Czemu nie nalezy uzywac polskich wersji windows

oczywsicie podstawowa sprawa sa tlumczenia. znalezienie czegos co, wiadmo jak sie nazywa po ang, w wersji polskiej moze byc bardzo trudne. inwencja ludzi lokalizujacych serwer byla niesamowita. powiedzmy, ze to jest bardziej ‘przyzwyczajenie’ chociaz bardzo czesto tlumaczenie jest zrobione nieprawidlowo, zmieniajac merytoryke i sens zdania – po ang znaczy TAK w polskiej wersji mozna zrozumiec NIE. na to przykladu w tej chwili nie mam, ale na sytuacje tego rodzaju natrafilem kiqkrotnie.
przyklad z zycia, gdzie w wersji polskiej jest totalnie spieprzone:

w angielskiej wersji jezykowej, sa trzy [co najmniej] jednostki czasu: minuta, godzina i dzien. w polskiej doszli do wniosq, ze to jedno i to samo. i tak modyfiqjac polisy bezpieczenstwa GPO->computer configuration->windows settings->Security settings->Kerberos policy widac ze bilety maja czas zycia 1o godzin i okres odswierzania 7dni. w wersji polskiej jest to 1o minut i co 7min…
cale szczescie, ze GPMC jest tylko w wersji ang, i nawet na polskiej wersji wyswietla prawidlowo. ale kiedy otworzy sie polise gpedit’em, wszystko jest juz w minutach.

esperanto sie nie przyjelo, ale imho powinien byc jeden jezyk dla wszystkich, jakkolwiek idealistycznie to nie brzmi. ale w informatyce mogla by byc przyjeta maniera – uzywania tylko wersji ang.

zreszta. kto szuka jakiejs informacji w netcie szybko przekona sie, ze jesli szuka jej do wersji poslkiej, najpier musi znalesc jak dana rzecz [np. komunikat bledu czy nazwa uslugi] jest dokladnie po ang i wtedy ma szanse cos odnalesc. inaczej… cienko to bywa

logfile lib

nieco poprawiona wersja biblioteki logfile.

dodano dwie zmienne globalne, ktore czesto sa przydatne w obrebie calego skryptu:
SCRIPT_RUN_PATH i LOGFILE_NAME oraz mozliwosc wpisania konkretnej sciezki, gdzie ma sie tworzyc plik loga.

jak wylaczyc ochrone plikow?

dodalem nowy art – jak wylaczyc WFP. wersja beta q:

przy okazji odkrylem kolejna glupote, ktora zciela mnie z nog. otorz aby uruchomic recovery console, potrzebana jest dyskietka z driverem do kontrolera. o ile oczywiscie jest niestandardowy, a SATA nie jest standardowo obslugiwane. a wiec, zeby w razie awarii dostac sie do systemu, nalezy miec pod reka flopa z driverem – no przeciez kazdy nosi przy sobie takiego, nie?

a ja flopa przy notebooku wogole nie mam. na szczescie mam knoppixa. znow linux na ratunek windowsowi (;

OO!

i tak po 3o min zrobilem to, z czym w ms officie nie moglem zwlaczyc przez …nie wiem ile. stracilem tyle czasu, ze az boli ):
zachowalem jako word file, otworzylem w wordzie, zachowalem jako szablon [nie ma w oo opcji ‘zapisz jako szablon office word’] i…
I WSZYCY ZYLI DLUGO I SZCZESLIWIE

to oczywiscie nie koniec problemow… czemu? poniewaz MUSZE uzywac worda. prawie nikt nie ma oo. oczywiscie finalne dokumenty powinny imho byc wysyalane w postacji PDF. problem lezy w tzw pracy grupowej. wszyscy musza korzstac z tego samego edytora – edycja zmian itp itd… boje sie, ze korzystajac z oo wynikna roznice, nie do pokonania. nie mowiac o takich mechanizmach jak korzstanie z SharePointServices czy .. nie pamietam jak to sie nazywa – definicje bezpieczenstwa dokumentow… o znalazlem: IRM – Information Rights Management
bede musial wkrotce to okielznac…

integracja, integracja, integracja.
‘miec wybor’ to pic na wode, fotomontarz. korporacja decyduje, ty sie stosujesz. zrozumiale – jesli jest sie trybem w calej machinie, to trzeba sie zsynchronizowac z calym mechanizmem, inaczej bedzie sie psoc prace calego systemu.
ciekaw jest bardzo na ile nowy office [nie instalowalem bety] bedzie kompatybilny z oo – podobno ma uzywac do zapisu dokumentow formatu XML, takiego jak w oo, ktory zostal zatwierdzony jako standard dokumentow publicznych

no i co z tego, ze zostal…

umiejetnosci: praca z wordem

przegladajac CV osob starajacych sie o stanowisko typu helpdesk, zawsze pojawia sie wpis typu ‘umiejetnosc pracy z programami microsoft office’.
JA Z TYM GOWNEM PRACOWAC NIE UMIEM!!!!
PIERD**** TEN SYF! to po prostu przechodzi pojecie!! JAK COS MOZE ZACHOWYWAC SIE TAK NIEDERMINISTYCZNIE I DURNIE!!!!
jestem niskcisnieniwcem – standardowo mam ok 7o/1oo. w chwili obecnej – po ok 1h walki z wordem, mam ok 15o/2oo. mam ochote wywalic kompa przez okno…
ide zrobic kilka pompek zanim skoncze to pisac…
[…5min pozniej…]
ufffff….
niestety animacji nie da sie zrobic ale ogolnie:
przygotowyje sobie szablon. w nowym, wspanialym jego mac [nie nakrecaj sie… spokoj…] … no wiec w wordzie jest zastosowane podejscie rodem z css. tyle, ze css jest latwym, prostym i poteznym mechanizmem zachowujacym sie deterministycznie.
zdefniowalem sobie naglowki z wyliczaniem, stworzylem podstawowe rozdzialy, nalglowek, stopke, styl ‘normal’. super.
teraz bardziej szczegolowe. wpisuje kawalek textu, zaznaczam go, naciskam ctrl-b… yyy.. dla czego calutki dokument sie wyboldowal? co wiecej! w naglowq i stopce zostal dodany znak konca linii. naciskam ctrl-z, wyboldowanie dokumentu zniknelo, zaznaczony text jest wyboldowany – wiec tak jak mialo byc. znaki konca linii w naglowq i stopce zostaly. WTF?!
no dobra. to teraz chcialbym ten kawalek textu przesunac kawalek w prawo. przeciagam znacznik indentu w prawo… o bosh…
juz po dokumencie ): wszystko! WSZYSTKO W CALYM DOKUMENCIE SIE POROZJEZDZALO! czemu wszystkie pieprzone zmiany sa przypisywanie automatycznie dla calego dokumentu a nie dla paragrafu????
po kilqnastu minutach walki udalo mi sie doprowadzic do stanu, jaki chcialem uzyskac… ale zaraz. z naglowka zniknelo numerowanie. sprawdzam styl – z numerowaniem… o jej ! jest numerek…. NA POPRZEDNIEJ STRONIE!!!! WTF?!!! O CO DO *&*&*@# CHODZI?!
w tym shicie, ktore zachowuje sie wedlog wlasnych zasad, wogole nie da sie pracowac!!!! instaluje openofficea, przygotuje wszystko w OO i przekonwertuje do worda. zobaczymy jak sie zachowa…

VPN i DNS

jest mozliwosc ustawienia ‘use this connection GW’ zeby pakiety byly routowane przez VPN.
ale w jaki sposob skonfigurowac, zeby w pierwszej kolejnosci korzystal z VPNowego DNSa? jesli lacze sie do firma.com, i mam zestawionego VPN, to jesli wpisze ‘nslookup host.firma.com’ to oczywscie znajduje mi jego addr zewnetrzny [o ile oczywiscie jest wystawiony w publicznym dnsie] i zamiast przez rure, laczy sie sie via inet. do tego jesli jeszcze ustawiona jest wczesniej wymieniona opcja to dopiero jest babol, bo najpier pakiet przez rure idzie do sieci firma.com, wychodzi przez GW i tam jest zawijany na publiczny interface hosta do ktorego sie chce laczyc ):

pewnie, ze mozna oskryptowac, ale to troche upierdliwe. nie ma automatycznego sposobu?

nie ma sie czym chwalic

zarejestrowalem domenke firmy, wkrotce tam zawisnie moja strona. duzo pomyslow, malo czasu.

poki co jeszcze na http://nexor.pjwstk.edu.pl/artykuly/scripts/ poprawiona biblioteka reg.lib.vbs – dodana przydatna funkcja enumTree, ktora listuje cale drzewo rejestru wyswietlajac wszystkie klucze i wartosci. wykorzystywana do tworzonego skryptu audytujacego, ale wygodne narzedzie do zrzutow rejestru.
oczywsice dodatkowo kilka przydatnych funkcji pomocniczych – getValues to pobierajacej wartos zaleznie od typu zmiennej, bin2str do wyswietlania wartosci binarnych i multi2str, wyswietlajacej multistr jako str.

microsoft – we care

o tym programie nie wiedzialem… microsoft one care. wersja beta do sciagniecia ale nie mam odwagi oddac sie w ich rece… chetnie uslysze jakies opinie q:

co moze program, mozna znalesc na blogu tworcow:

  • Backup to external hard drives
  • Scan files or folders with mouse right-click
  • Automatic scans of files received via MSN Messenger
  • Improvements to the Windows OneCare Help Center
  • Automated assistance in uninstalling products that conflict with Windows OneCare
  • Integration with Microsoft Update