Tymczasem na rynku urządzeń mobilnych

przy zmianach w grupach mailowych na Exchange robi się niezłe zamieszanie. podstawowe powody to:
przykładowy scenariusz
w takim przypadku trzeba usunąć stare grupy dystrybucyjne [usunięcie grupy security to szaleństwo], przerobić grupy security na uniwersalne [komentarz za chwilę] i przypisać im stary email. potem wykonać ‘update address book’. i teraz zaczyna się masakra. po pierwsze outlooki *teoretycznie* powinny odświeżyć książkę adresową w ciągu 24h – moja obserwacja tego nie potwierdza. ale dużo gorsza sprawa jest z ‘auto-complete’, który usilnie będzie próbował wysyłać maile na nieistniejący adres X5oo.
jedną z opcji byłoby dodanie skryptu logowania, który usuwa pliki NK2… ale nie jestem przekonany do takiej operacji. drugą, bardziej przeźroczystą opcją, jest po prostu dodanie starego adresu X5oo do nowej grupy. link do artu, który to w pełni opisuje jest tutaj.
grupy uniwersalne
wymuszenie korzystania z grup uniwersalnych jest imho głupie. rozumiem, że “czasy się zmieniają i nic nie jest takie jak przedtem” ale:
oczywiście nadal można korzystać z globalnych, ale nie jest to wpierane [głównie przez interfejs] co jest dość upierdliwe. dziwna decyzja /:
eN.
problemy z live migration są ohydne do debugowania. poza krótkim opisem ‘migration attempt failed’ i enigmatycznym wpisie w eventvwr, który w najlepszym przypadq podpowie ‘error on source/destionation’ nie wiadomo nic więcej. pozostaje zbadanie całej konfiguracji krok-po-kroq. BUEEE.
najczęstszą przyczyną są błędy w nazewnictwie – np. sieci wirtualnych. literówki, brak jakiejś spacji etc. dość łatwo to przetestować po prostu podłączając do innej sieci i sprawdzić czy działa.
doczytałem o problemie z przesyceniem łącza dla LiveMigration – dlatego MS zaleca aż dwa dedykowane połączenia bezpośrednie między węzłami – oddzielne na LM i oddzielne na CSV i Hearbeat.
trafiłem na bardziej wredny problem ale trywialny w rozwiązaniu:
wszystko hula jak trzeba, maszyny używane od jakiegoś czasu, więc żadne literówki nie wchodzą w grę. na wszelki wypadek porobiłem testy migracji – maszyny, które mają pojedyncze dyski migrują się bez problemu… kłopot z migracją był tylko z maszynami, które miały podłączone dodatkowe dyski na drugim CSV. już chciałem się wściekać, że “to głupie LM nie obsługuje dwóch CSV”… ale zauważyłem, że w interfejsie brakuje informacji o powiązaniu z drugim CSV:
a rozwiązanie jest tak proste:
w widoq maszyny wirtualnej RMB –> more actions –> refresh virtual machine configuration.
**UPDATE
i jeszcze jeden LoL http://blogs.msdn.com/b/robertvi/archive/2011/06/07/problems-with-live-migration.aspx
eN.
można wyobrazić sobie dwa modele podłączenia dysku iSCSI z danymi do maszyny wirtualnej:
jaka jest różnica?
różnica będzie polegać na kilku elementach: optymalizacji wykorzystania sieci, gdzie wchodzi przepustowość, i MPIO oraz wykorzystania pewnych mechanizmów – np. snpshotów, a to wiąże się z backupami. różni się również przenaszalność/elastyczność.
Scenariusz 1 – oba dyski jako vhd
niewątpliwie jest bardziej standardowym scenariuszem. dysk systemowy i dysk z danymi są w postaci VHD widoczne na poziomie hosta. zazwyczaj takie dyski będą albo lokalnie na serwerze albo na macierzy. bardziej interesujący jest przypadek z macierzą:
Scenariusz 2 – dysk z danymi jako iSCSI
w pewnych sytuacjach może jednak być potrzeba innej optymalizacji. dysk z danymi może być jako volumen na macierzy udostępniany via iSCSI. jak wygląda optymalizacja i potencjalny zysk:
które lepsze?
w większości przypadków – scenariusz 1. daje to zoptymalizowane wykorzystanie sieci oraz potencjalnie – wsparcie mechanizmów snapshotowania z poziomu hosta przez macierz. jednak jeśli przyrost danych jest nie do przewidzenia lub konieczne jest dedykowane łącze zapewniające 1oo% przepustowości sieci – w takim wypadku scenariusz 2 staje się bardzo zachęcający.
eN.


disk2vhd na wersji core
przy uruchomieniu disk2vhd na w2k8 R2 od razu pojawia się ‘missing vssapi.dll’. kwestią jest wersja x64 a standardowo próbuje dostępu do 32bit biblioteki. proste rozwiązanie:
set path=c:windowssyswow64;%path%
a potem już disk2vhd śmiga jak trzeba.
ps. próbowałem stworzyć ‘livecd’ z disk2vhd – tak, aby można było zfałhadekować offlineowy serwer. niestety na żadnym WinPE – nawet w DaRTS – nie jest uruchamiany podsystem obsługi vhd ): póki co nie mam pojęcia czy da się [i jak] stworzyć WinPE z obsługą VHD.
eN.