żeby nie było samych ohów i ehów – kilka słów goryczy do tego produktu:

  • osoba, która wymyśliła obsługę certyfikatów w FF3 powinna zostać publicznie powieszona za jądra w centrum redmont. do tej pory jednym z odstraszaczy w IE7 było jego zachowanie w momencie jak coś nie zgadza się z certyfikatem – ale FF3 bije go na głowę. żeby wejść na stronę dla której FQDN nie zgadza się z zarejestrowanym na cercie trzeba wykonać:
    • klinknąć link
    • kliknąć guzik
    • pobrać cert
    • dodać wyjątek

    jeśli nie ma to być na stałe – za każdym razem trzeba się naklikać w różnych częściach ekranu. fucking nice!

  • nie ma prostych pluginów antypopupowych – są jakieś mega-hipa-zaawansowane adblocki – ale te ściągają jakieś listy, bloqją pół świata… jakaś kobyła. ja po prostu nie chcę, żeby mi wyskakiwałe flashowe popupy – w O bez żadnej konfiguracji [której tak swoją drogą nie] wyeliminowane były wszelkie popupy w 95%. tutaj przetestowałem ze 3 pluginy, tracąc cenny czas, aż w ramach kompromisu zostawiłem flashblocka. co prawda teraz muszę każdego flashyka klinknąć, ale co zrobić – FF nie jest tak inteligentny jak O (;
  • download as tab mi braqje ): ponad to żaden z testowanych dodatków [łącznie z tym ze status barem] nie daje menu systemowego – a często po downloadzie potrzebuje otworzyć plik z konkretną aplikacją albo wykonać jakaś akcję, którą mam zarejestrowaną w explorerze.
  • aktywne bookmarki czy jak to się nazywa – są imho jakimś totalnie nietrafionym pomysłem. nie wiem jaki jest target tego wynalazq. Jedyne zastosowanie jakie potrafię wymyślić dla tego czegoś to dla kogoś, kto raz na jakiś czas ma pomysł „a mam 5 min zobaczę jakiegoś newsa” – chociaż w takim wypadq i tak chyba normalna osoba po prostu odwiedzi swój ulubiony portal.
  • brak możliwości wyboru favicona dla skrótu na personal bar. pierdoła – ale brzydkie są te białe karteczki i łatwiej [szybciej] jest znaleźć coś, co ma jakiś symbol graficzny.
  • podczas korzystania z searcha jest dziwna obsługa klawiszy + nachalny autocomplete. generalnie coś z tym searchem jest nie do końca tak… może jeszcze się nie nauczyłem jak to zwierze się zachowuje.

nie są to wielkie wady – ale żeby było wiadomo, że ma skazy q: natomiast z zaskoczeniem sprawdziłem i bardzo ładnie działa z sharepointem [na razie nie trafiłem na niedziałający ficzer]. nawet OWA2k7 działa bardzo ładnie i wydaje się, że wszystko hula w trybie natywnym IE. szok!
udało mi się też zmusić do działania z bankiem – support banku podał rozwiązanie: należy ściągnąć paczkę xpi, rozpakować i skopiować dwa pliki bibliotek do katalogu plugins i zrestartować. zepsuty jest sam instalator a nie komponent podpisujący. przetestowane – działa (: