Authentication Methods – wymuszenie telefonu dla ról uprzywilejowanych (MSP)
Authentication Methods pozwalają w granularny sposób skonfigurować, które metody uwierzytelnienia działają, a które nie. Dobrze jest, zgodnie z zaleceniami, wyłączyć uwierzytelnienie przez telefon – zarówno połączenie głosowe jak SMS, ponieważ te metody są stosunkowo łatwe do złamania
Najlepiej więc te metody wyłączyć. Przy okazji przypomnę, że warto zmigrować do nowego modelu MFA, z procesu którego pochodzi poniższy obrazek:
Tutaj pojawia się ciekawostka, której nie znalazłem w żadnym artykule:
- Konta należące do rol uprzywilejowanych mają te metody włączone bez względu na ustawienia
Czyli nawet jeśli wykona się wszystkie kroki – pełną migracją do nowego modelu, wyłączy SMS i voice, konto należące np. do roli Global Administrator czy choćby User Administrator, nadal będą mieli ekrany zmuszające do ustawienia telefonu… jest opcja 'choose another method’ – i tutaj też lekkie zaskoczenie – dostępny jest hardware token, phone oraz email.
A więc te najważniejsze konta mają zakodowane najmniej bezpieczne metody. Oczywiście – jeśli jest to konto:
- dla konkretnego administratora, w konkretnej firmie
- break glass account
fizyczny klucz FIDO2 rozwiązuje temat. powinien wręcz być podstawową sugestią wizarda konfiguracji konta.
problem pojawia się w środowisku gdzie pojedyncze konto używane jest przez wielu operatorów – myślę głównie o środowiskach MSP… „HEREZJA!” chciałoby się krzyknąć. sytuacja niedopuszczalna – żeby jedno konto było współdzielone przez kilku użytkowników. zasadniczo tak właśnie jest – nie powinno się współdzielić kont, ponieważ łamie to podstawowe zasady bezpieczeństwa, choćby 'Accounting’ z AAA principle, nie pozwalając na jednoznaczną identyfikację 'kto wykonał operację’. są inne, prawidłowe metody zarządzania:
- indywidualne konta i PIM. perfekcyjne dla dużych firm ale dla małych koszty EID P2 są duże, a w przypadku MSP posiadanie wielu kont dla całej obsługi, w każdym zarządzanym tenancie jest nierealne
- GDAP dla MSP. świetna idea, ale niestety Microsoft nigdy nie potrafił wdrożyć jest dobrze. portal partnerski był kupą i nią pozostał nawet po pełnym liftingu. jak ktoś raz na miesiąc potrzebuje coś sprawdzić to pewnie zbierze się na cierpliwość żeby skorzystać z tego narzędzia, ale do codziennej administracji potrzeba byłoby zatrudniać mistrzów ZEN. poza prędkością działania, to się po prostu sypie i nie wszystkie operacje są obsługiwane, część po prostu wymaga bezpośrednio zalogowania się jako GA.
- różne aplikacje firm 3-cich, które mają pełny dostęp i własny model bezpieczeństwa. wprowadzają dodatkową warstwę abstrakcji, dając możliwość uwierzytelnienia z centralnego, zintegrowanego tenanta MSP czyli zapewniają audyt zmian, pod spodem działając przez GraphAPI. brzmi nieźle – i to kolejne fajne rozwiązanie dla większych, ale ze względu na koszty (głównie związane z utrzymaniem i wprowadzaniem dodatkowej złożoności) – znów sprawia problemy mniejszym firmom.
- można też oczywiście przygotować wiele kluczy FIDO2 tak, żeby każdy miał swój. to chyba w miarę najprostsza metoda. choć niezbyt tania, to jest to jednorazowy koszt w przeciwieństwie do comiesięcznych subskrypcji i utrzymania…
Microsoft zawsze przede wszystkim patrzył na Enterprise, pozostawiając mniejszych trochę na pastwę nieprawidłowych praktyk. to w sumie niuans, ale w czasach, w których codziennie padają kolejne firmy i co chwilę pada kolejny rekord w kwestii tego ile danych udało się wydobyć czy co złamać, takie niuanse nie pozostają bez znaczenia.
- The biggest cybersecurity and cyberattack stories of 2024
- 10 of the biggest cybersecurity stories of 2024
eN.








Microsoft
Po raz trzeci miałem zaszczyt uczestniczyć w największych ćwiczeniach (zawodach?) niebezpieczeństwa, organizowanych przez CCDCOE (
w AD sprawa była prosta… no może nie tak bardzo prosta, bo historia atrybutów lastLogon i lastLogonTimeStamp też ma swoje drugie dno, ale od wielu lat wiadomo jak aktywność użytkownika zbadać… i pojawiła się Chmura i hybryda, która całość skomplikowała…
ostatnimi czasy wróciłem do podstaw… i tak się stało, że duża część moich obowiązków związana jest z bezpieczeństwem. bezpieczeństwo zawsze było istotnym elementem mojej pracy zawodowej, ale zawsze jako dopełniający element, a nie przewodni – czy się zarządza, czy projektuje, zawsze trzeba mieć na uwadze czy środowisko/konfiguracja spełnia odpowiednie normy. wbrew niektórym poglądom środowiska on-premises prędko nie odejdą do lamusa, choć coraz bardziej się odchudzają. a ponieważ klienci, z którymi mam ostatnio do czynienia, nie mają wyszukanych rozwiązań, wszystko trzeba robić 'po staremu’.
’touch me’ – nieoczywista oczywistość
czemu tokeny FIDO chcą żeby je dotknąć?
ktoś zadał mi takie pytanie i w sumie ja też sobie je kiedyś zadawałem…
kiedyś
jako dinozaur, bardziej naturalnym [czy też tradycyjnym] sposobem uwierzytelnienia są dla mnie karty karty inteligentne. nie do końca rozumiem, czemu nigdy nie zdobyły popularności na rynku małych i średnich firm oraz prywatnie:
taki klasyczny 'żarcik edukacyjny’ w niektórych firmach w jakich pracowałem, to szybka podmiana pulpitu na jakieś złośliwe zdjęcie, albo wysłanie maila do całego teamu 'stawiam wszystkim pączki!’, kiedy ktoś odszedł od kompa nie blokując pulpitu… dodatkowa zaleta smartcard jest taka, że kiedy osoba odchodzi od komputera – np. do toalety – musi użyć tej samej karty, a wyjmując ją z kompa automatycznie blokowana jest stacja.
a jednak to tokeny FIDO2, ze wszystkimi swoimi wadami, od ceny zaczynając, rozpychają się na obecnym rynku…
dodatkowo przez jakiś czas zastanawiałem się po co trzeba je dotknąć? spodziewałem się że to małe coś na tokenach, to czytnik linii papilarnych – to by miało sens. ale nie – to zwykłe zwarcie jest. niektóre 'nowoczesne’ modele są tak zaprojektowane, żeby były malutkie i 'nie przeszkadzały’ podobnie do nadajników radiowych, i żeby nie trzeba było ich w ogóle wyciągać – a więc co to za zabezpieczenie? to tak jakby zostawiać klucz w zamku – wystarczy przyjść i przekręcić.
odpowiedź
odpowiedź jest prosta – te klucze nie mają chronić przed próbą dostępu fizycznego. konieczność dotyku powoduje, że przy próbie uwierzytelnienia zdalnego, kiedy wymagany jest 2FA, potencjalny atakujący nie będzie w stanie go użyć… bo jest zdalnie, czyli nie może dotknąć tokenu. statystycznie patrząc, nie bronimy się raczej przed kolegami z pracy, dość rzadkim scenariuszem są również sytuacje, w których atakujący ma fizyczny dostęp do naszego komputera.
dodatkowo, bardziej prawidłową odpowiedzią będzie – „wygoda”. bo przecież konieczność wpisania PINu daje ten sam poziom [ba! wyższy! bo ktoś musi go znać], tylko jest bardziej upierdliwa. zresztą do tokenów też trzeba często podać PIN.
no to czemu nie smart card?
Pozostaje pytanie – czemu jednak nie karty inteligentne, skoro mają tyle zalet? w końcu to, że tokeny są tak ładnie obsługiwane przez przeglądarki i urządzenia to kwestia tego, że powstały standardy, które zostały zaimplementowane przez dostawców. są takie, ale mogły być inne. czego zatem brakuje kartom inteligentnym i czemu nie dostosowano tej technologii do protokołów Chmurowych WebAuthn/CTAP? co przełamało prawo konwergencji, forkując technologię, która wydawała się wygodniejsza [i tańsza] – pozostawiając karty inteligentne w niszy dostępu fizycznego, a stworzono Fast IDentity Online [FIDO]?
podstawowym powodem jest cały model uwierzytelnienia, tzw. authentication workflow. obsługa certyfikatu zorientowana jest na zcentralizowanym modelu. FIDO z założenia jest zdecentralizowane, oparte na szybkiej weryfikacji, bez konieczności dodatkowego sięgania do jakiegoś centralnego serwera. niepotrzebna jest Infrastruktura Klucza Publicznego [PKI] – która ma swoją własną złożoność, problemy, podatności etc…
można z tym wszystkim niby polemizować – że certyfikaty nie muszą być drogie, że wdrożenia PKI to wcale nie musi być nie-wiadomo-jak-skomplikowane… ale jak to wszystko zebrać razem, to po prostu nie tędy droga. tak na prawdę FIDO powinno być ewolucyjnie porównywane z tokenami OTP – np. RSA SecureID – a nie z kartami inteligentnymi. elektronika, która jest w tokenach pozwala na wiele więcej, niż pasywne przechowywanie certyfikatów:
w skrócie – wymagana była aktywna elektronika.
pisząc ten art zadałem sobie pytanie – czemu nie połączy się tych dwóch technologii tworząc FIDO2 smart card… i jak to zwykle bywa – ktoś już odpowiedział na to pytanie – a czemu by nie? mam nadzieję kiedyś pracować przy wdrożeniu takiego cuda, jako część Integrated Security System, bo wygląda smacznie.
Exit
jednym z drażniących ograniczeń FIDO jest brak jego natywnej obsługi przez Windows logon. do tego celu można oczywiście wykorzystać system innych firm – jak np. Duo. problemem są koszty rozwiązania – same tokeny FIDO do najtańszych nie należą, a i subskrypcja Duo kosztuje… dochodzi dodatkowy poziom integracji, wybór IdP i tak dalej…
…nie podejmuję się odpowiedzi na pytanie 'dlaczego?’… a w każdym razie nie dzisiaj…
eN.