jeszcze kilka lat temu… co ja mowie – jeszcze teraz, macierze kojarza sie z rozwiazaniami produkcyjnymi w duzych, bogatych firmach, ktore stac na drogie rozwiazania jakimi sa macierze.
raz juz stracilem rok zdjec, po padzie dysq. backupy robie na [kiedys CD obecnie] DVD ale ilez to razy nie wyciagalem plyty CD sprzed 2 czy 3 lat i okazywalo sie, ze nie mozna jej odczytac. teoretyczna zywotnosc plyt jest spora, ale w praktyce bardziej jestem sklonny wierzyc w teorie, ze wszystkie nosniki w polsce sa produkowane gdzies w lomiankach i tylko zmienia sie wrzuta na wierzchu TDK/platinum czy inna. jaka kolwiek nie byla by prawda, mam obecnie w kompie 4 halasujace drive’y, backupy robi sie niewygodnie… czas pomyslec o czyms bardziej… profesjonalnym ale domowym.
i okazuje sie, ze nie jestem jedyna osoba z podobnym problem, a popyt na podobne rozwiazania jest coraz wiekszy. mysle, ze wkrotce bede testowal takie rozwiazanie. w dobie aparatow cyfrowych, gdzie z wakacji przywozi sie 1,5G fotek, a nawet po przesiewie zostaje ich bardzo duzo, wypalanie staje sie co najmniej upierdliwe. nie mowiac o pozniejszym potem ich przegladaniu.