Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: freeware

snippet compiler

q pamięci bookmark:
snippet compiler – malutkie narzędzie do szybkich testów – czasem visual studio to za wielka kobyła. Nie wymaga instalacji, można nosić na pendrivie.

vispa – prosty tweaker dla vista

projekt vispa to darmowa aplikacyjka, która pozwala na włączenie/wyłączenie pewnych funkcjonalności systemu. Nie jest to tweaker sensus stricte – nie zawiera modyfikacji ukrytych opcji interfejsu czy systemu – jest to po prostu wizard, który za pomocą prostego interfejsu pozwala szybko pewne rzeczy usunąć/wyłączyć – usługi, modyfikacje konfiguracji IE i media playera etc. Zaletą jest to, że jest to pojedynczy exec, który nie wymaga instalacji, nie korzysta z rejestru – od malutki tool, który warto pamiętać do przyspieszenia konfiguracji.

gadżecik do OCS2k7

wygaszacz ekranu, wyciągający informacje z komunikatora.

giveaway of the day

ciekawa strona i ciekawa propozycja na dziś: konwerter pdf do flasha.

idea strony jest prosta: codziennie rano pojawia się jakiś util, który można ściągnąć i używać za darmo – warunek: trzeba go zainstalować w dniu, w którym się pojawia. Jednodniowe promocje, bardzo ciekawa forma promocji, pozwalająca na bezlimitowe korzystanie z pełnych wersji za free.
oczywiście dostępny jest kanał RSS więc można być na bieżąco (:

Podziel się pulpitem

Uwaga. Poniższy tekst nie dotyczy FF3 ani żadnego z jego dodatków. Jeśli jest taki dodatek do FF …. Zaskoczcie mnie ;)

Nie wiem jak wy, ale ja muszę nieraz zobaczyć czyjś pulpit. Mało tego, nieraz muszę pokazać coś na swoim. Do tego powszechne telekonferencje, wideo-mosty i inne cudaki powodują, że nieraz trzeba podzielić się swoim slajdem z pozostałymi uczestnikami. Jeśli gość jest jeden, problem jest niewielki, jeśli jest ich więcej … rozwiązanie nie jest trywialne.

     

  1. VNC – Coraz częściej wykorzystywany przez firmy supportujące np.. Aplikacje finansowe. Instalujemy u siebie na komputerze „szpiega” (spreparowany, skonfigurowany VNC http://www.realvnc.com/vnc/how.html) który po odpaleniu przesyła cały pulpit do serwera. I na przykład w konfiguracji firmy piszą nazwiska konsultantów zamiast nazwy serwera i praktycznie działą to tak, że osoba potrzebująca pomocy klika na ikonkę VNC wybiera osobę ktrórej chce udostępnić pulpit. Praktycznie łączy się z serverem + port a to na FW firmy przekierowywane jest na odpowiedni VNC Server.
    Zalety: Można na FW klinta przyciąć konkretne IP servera i port konsultanta. Więc wiemy co gdzie idzie.
  2. Wada: Nie można wybierać aplikacji którą się pokazuje. Można pokazać wszystko albo nic.
     

  3. MIKOGO – http://www.mikogo.com rewelacyjny i prosty w obsłudze progrmik. Jedna strona intaluje „serwer” druga ściąga klienta (bez potrzeby instalacji). Telefonicznie lub innym medium podaje się sesion ID i po chwili widzimy pulpit zdlanej osoby. Prosty sposób wyboru udostępnianej aplikacji (checkbox’y)  oraz szybki tryb zmiany osoby prezentującej. Do tego możliwość zapisywania całej sesji oraz funkcja działania jako plug-in do SKYPE.
  4. Zalety: Lekki, intuicyjny klient.
    Wady: Nieznany serwer hostujący, nieznana droga między klientem a serwerem

  5. Beam your Screen – http://www.beamyourscreen.com  to płatna wersja Mikogo.
    Posiada wiele dodatkowych zalet, czyli na przykład udostępnienie jednego ekranu nawet do 20 osób. Pozatym wiele opcji konfiguracji, customizacji itp.. Niestety nie testowałem jeszcze tej wersji.
     
  6. LiveMeeting – kobyła. Głównie po to wdrożyłem u siebie OCS. Jak się jednak okazało, o ile Office Communicator ma swój webowy odpowiednik, to webowość Live Meeting polega na tym, że można go sobie ściągnąć ze strony www. Ogólnie jest super. Można na jednym ekranie pokazywać dowolne aplikacje, widzieć widoki z kamer, słyszeć dźwięk, podłączyć kamerę 360′ panoramic MS cośtam …. To wszystko nagrywać.. W ogóle cudo.
    Tylko jakoś to takie toporne…. I powolne.
    Zalety: Może wszystko.
  7. Wady: Potężna i droga instalacja (jeśli z OCS), ciężko to wystawić na zewnątrz to kilku różnych klientów, którzy nie mają konta w naszej domenie. Chodzi topornie (chyba, że tylko na mojej Viście) i wymaga instalacji na komputerze klienta, co przy współpracy z „dużymi” klientami jest barierą nie do przejścia.

     

  8. Windows Meeting Space (Vista only) – na razie nie ma co liczyć na Vistę po drugiej stronie. Ale funkcjonalnie wygląda nieźle.
  9.  

     

    Postaram się to jeszcze rozbudować, ale to w skrócie tyle co na razie wiem o udostępnieniu pulpitu ;)

mRemote

wydana ostatnio wersja 1.45 w końcu obsługuje RDP szyfrowane certyfikatem zewnętrznym.
mRemote już od dłuższego czasu zagościł na stałem na moim pulpicie w szeregu „most useful” – teraz bez najbardziej ograniczającego buga (:

KillBox

Mieliście problem ze skasowaniem pliku bo był rzekomo używany przez system albo aplikacje?

Rozwiązanie problemu jest tutaj.

Freeware PDF Unlocker

Bez problemu można odblokować blokade w PDF-ie.

http://www.freewarefiles.com/downloads_counter.php?programid=27137

18 ficzerów których nie ma w vista

PC word opublikował art prezentujący listę 18 ficzerów, których w vista nie ma, a zdaniem autora być powinny. Znajdują się tam przemyślenia mac’owca na temat tego co w leopardzie jest a czego w vista nie upchnęli.
Z całego artu najbardziej podoba mi się kilka fajnych linków do tooli, których nie znałem, a wydają się bardzo przydatne. Co więcej – widać duszę GPLowca, bo linki są do freewareów:

  • najciekawszy tool [bo stricte systemowy] to shadow explorer – zastanawiałem się nad czymś takim, zwłaszcza po wprowadzeniu do w2k8 funkcjonalności mountowania snapshotów robionych ntdsutil’em. Rzecz, o której warto pamiętać
  • livelook.net czyli funkcjonalność ‚pokaż mi swój desktop’ via www – bez konieczności posiadania konkretnego IM, co jest czasem bardzo cenne.

można też znaleźć coś bardziej do modyfikacji desktopu:

  • objectdock zmieniajacy taskbara
  • stickies darmowa alternatywa dla osób nie posiadających onenote
  • iEx do modyfikacji wyświetlania thumbnaili
  • oraz dexpot jako alternatywa do ms virtual desktop managera

…I poza kilkoma fajnymi linkami art jest qpą śmiecia. Nie wiem ile ma instalka OSX oraz ile ten zajmuje miejsca na dysq, ale niektóre dystrybucje Linuxa mają po kilka DVD – jak zrobie mirror siteu z freewarami to też mogę wyprodukować vista, która będzie miała wszystko. A chwilę później pokazłby się art jakiegoś opensoursowca wyśmiewającego, ileż to miejsca na dysq potrzeba na system. Zgodzę się natomiast, że powinna być jakaś inicjatywa wspierana przez emesa, gdzie byłoby coś aka opisywane nt. ubuntu repozytorium programów. Bo o ile siteów z freewarwe’ami nie braqje, to ciężko się przez cały śmietnik przegrzebać nawet osobom doświadczonym.
Ciekawostką jest też wyliczenie jako wady, że serwer WWW nie jest standardowo instalowany. Zdaje się, że autor artu nie za bardzo zna statystyki i nie przejmuje się bezpieczeństwem – bo ilu użytkowników potrzebuje serwera WWW na swojej stacji?? Pada też zdanie o wsparciu POSIXa, które w końcu zostało wyłączone przez ostatnie kilkanaście lat nikt tego nie używał – chyba, że na serwerze korzysta się z SFU, albo na stacji ktoś bawi się cygwinem – ale znów, jaki to procent, żeby miało działać w systemie?
Najbardziej jednak rozśmieszyło mnie wskazywanie cover flow jako ficzera z listy „top 18 koniecznych”. ROTFL. Przypomina mi się taki tool, który został zaliczony do „top upadków w sofcie” – nie pamiętam nazwy… joe? taki pomocnik na wzór którego w office pojawiły się potem postacie-pomocnicy. W czasach kiedy system był na kilku dyskietkach jego instalacja zabierała kilkanaście q: osobiście wszystkie animki i tego rodzaju ficzery wyłączam w pierwszej kolejności [DZIĘKI CI EMESIE, ŻE ZMIENIŁEŚ DEFAULTY – w końcu ten obsrany piesek przy wyszukiwaniu został uśpiony,a office nie wita jakimś cholernym spinaczem!]. Jest to oczywiście rzecz gustu, ale do top 18 na pewno takie rzeczy się nie kwalifiqją i w żaden sposób nie zwiększają funkcjonalności systemu [raczej odwrotnie – takie rzeczy powinny być w ‚accessibility options’ dla osób upośledzonych umysłowo (; ].

community games dla XBOX

Obiecany ficzer – darmowe gry tworzone przez społeczność – właśnie został uruchomiony jako beta. Dostępny ma się rozumieć dla klientów ‚premium’, czyli gry są ‚za darmo ale po zapłaceniu’. Niemniej podoba mi się bardzo pomysł i mam nadzieję, że pozwoli wszystkim na dużo darmowej rozrywki i nowych pomysłów.

Przy okazji – zauważyłem, że w stanach dość modnym pojęciem staje się ‚demokratyzacja’. Śmieszne jest to, że tak na prawdę powinno mówić się ‚komunizacja’ – bo słowa tego używa się w kontexcie „upublicznia dla wszystkich”. skoro „dla wszystkich” i „za darmo” (czy też za bardzo niewiele) to jaki to ma związek z demokracją? Jedyne co w przypadq opisywanych wyżej gier, demokracja może polegać na systemie oceniania przez community. Ale „demoratyzacja wirtualizacji” (bo w takim kontexcie to słyszałem – o hyper-v) to jakieś nieporozumienie. Wydaje mi się, że problem leży w naturze amerykanów, którzy mają dwa skrajne zboczenia – gloryfikacja demokracji i demonizacja komunizmu. Dupokracja to pułapka bez wyjścia, a komuna w małych społecznościach sprawdza się idealnie – a przykładów w IT jest nie mało wskazujących i na większe COMMUNITIES [komuny!] – bo i sam Internet powstał na idei dzielenia się informacją, cała społeczność Linuxa itp itd…
I tak do słownika trafiają takie przekłamane krzaki, wymyślane przez skrzywionych paradygmatyków.