Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: society

zarzadzaj swoim czasem

znow ciekawe spostrzezenia na blogu gibona – zarzadzanie czasem i jak czesto sprawdzac maila. w natloq informacji techniczych braqje troche spojrzenia na prace przez pryzmat socjologii. do tekstu pozwole odniesc sie tutaj bo nie porusza dalej posunietej kwestii – nalogu. osoby pozbawione blackberry moga zrobic krzywde. kiedys dostalem maila od kolesia, ktory aqrat… siedzial w kiblu. dobrze, ze bez fotki (; czytalem kiedys art na temat zjawiska blackberry w stanach, ktory dosc dokaldnie opisywal zjawisko uzaleznienia od ‚maila’ czy ‚IM’ i jak wielkim problemem sie to staje. wnioski jak widac kazdy samodzielnie moze wysnuc podobnie, bo konsesnus byl taki, jak gibona: najliej wylacz poczte i odbieraj raz, dwa razy dziennie.

jesli chodzi o moj czas to 2h dziennie czytam newsy, z ktorych 1% mnie w ogole interesuje… ale lubie to (; znajomy twierdzi, ze z nalogu, najlepiej wyleczyc sie innym nalogiem. az bedziesz mial ich tyle, ze zaden z nich nie bedzie realny bo nie bedzie na niego czasu q:

DRM zabija sprzedaz filmow

Klienci są wściekli na systemy antypirackie, uważając, iż naruszą one ich wolność poprzez nakładanie ograniczeń dotyczących wykorzystania określonej treści. Niezgodność formatów DRM często wywołuje wątpliwości wśród klientów, którzy nie są pewni, czy zakupiony produkt będzie współpracował z ich sprzętem.

ADAM vs OpenLDAP

na blogu gibona pojawil sie bardzo dobry, dwuczesciowy art bedacy polemika z doqmentem symasa OpenLDAP vs ADAM. o ile temat ogolny srednio mnie zainteresowal, o tyle w arcie pada wiele ciekawych stwierdzen i faktow dotyczacych samego ADAM i AD – warto przeczytac z kilq powodow.
cz.1
cz.2

a jak juz jestem przy w2k.pl to pojawil sie jeszcze jeden bardzo ciekawy wpis. rzecz nad ktora zastanawailem sie juz jakis czas temu i bedaca odpowiedzia po co komu aplikacje typu ‚keypass’ [poki cardSpace czy openID nie beda powzszechnoscia, a obawiam sie, ze to nie predko niestety].
wiele tozsamosci

ciekawe doswiadczenie radiohead niezbyt udane

radiohead postanowilo wyzwolic sie od wydawcow, publiqjac swoj album w necie. kazdy sam mogl zaplacic tyle, ile chce – od o-1oo funtow. okazalo sie, ze 2/3 nie zaplacilo w ogole.
doswiadczenie jest ciekawe i pokazuje pewne tendencje – co by bylo gdyby calosc przeniesc w formie zdigitalizowanej do netu. chociaz wydaje mi sie, ze gdyby to samo bylo z granica od 1-1oo funtow, ilosc sprzedazy by nie byla mniejsza, a zarobki niewatpliwie dla zespolu duzo wieksze.

polecam przejrzec podane statsy – ciekawy experyment, ciekawe wyniki.

lol – w rosji zastrzelono spamera

ktos mu strzelil w leb. to juz drugi zabity spamer w rosji. osobiscie nie mam nic przeciwko q: sam moze nie naslalbym platnego zabojcy na spamera, ale ciesze sie, ze sa osoby, ktore na to stac. szkoda, ze tylko tych w rosji – mam szczera nadzieje, ze zjawisko to przeniesie sie rowniez w inne rejony swiata. taka mala, niepisana tradycja – „spamujesz – giniesz”.

niestety zla wiadomosc jest taka, ze caly ten news to hoax majacy na celu … sciagnie ludzi na spamerska strone. ehhh.. swiat bylby zbyt piekny bez spamerow, zeby taka informacja byla prawdziwa.

zycze wszystkim spamerom, zeby kolejne newsy pojawialy sie czesto i byly prawdziwe!

mac vs pc

ot taki sobie art – bardzo liberalny. moze nie na naszym poziomie, ale tego rodzaju publikacje bardzo cenie i mam nadzieje, ze ich ilosc bedzie sie powiekszac. imho swiadczy to o realnym rozwoju osob korzystajacych z komputerow

mac vs pc

o vista jeszcze…

link jest warty polecenia, poniewaz idealnie podsumowuje ostatnie posty [tendencje – po przeciez nasze posty to proba jakiegos wyciagniecia trendow z gaszzcu neswow].
polcam przeczytac, bo info jest krotkie, i imho swietnie oddaje stan obecny i obawy.

troche o google

ogladalem ostatnio google behind the screen – ciekawy doqment pokazujacy sama firme, ale imho wazniejszym aspekta sa poruszane kwestie zaufania i bezpieczestwa danych – efekt centralizacji i potega, jaka kryje sie w posiadaniu tak sprofilowanych informacji o uzytkownikach.
jesli wiec ktos ma swira na punkcie prywatnosci to powinien korzystac z kilq roznych wyszukiwarek i czasem szukac bezsensownyvh informacji, zeby wprowadzac szum. zreszta wnioski to juz niech sobie kazdy sam wyciagnie – niemniej o ile na dzien dzisiejszy sa zbawieniem, to przy odpowiednich zawirowaniach moga stac sie dyktatorami – wszystko kwestia intencji… a kto zagwarantuje, ze te sie nie zmienia? dzis? jutro? za 1o lat?

druga ciekawa pozycja to ksiazka ‚the google story’. tej niestety poki co nie czytalem, ale polecam ciekawy art prezentujacy kilka zachecajacych informacji i fragment testu na pracownika google (: dostepne sa tam liki do pelnych testow

polecam zmierzyc sie z pytaniami q:

ZSRE chce cenzurowac internet

cenzurowac, zakazywac, okrajac, opisywac, wydawac normy, wszedzie ustawiac kamery, podgladac, podsluchiwac, zadac sprawozdan… 1984? niestety nie – sposob zwiazq socjalistycznych republik europejskich na bezpieczenstwo… ‚wolnosc’ nabiera w takim swiecie troche innego znaczenia. czy przyjdzie kolej i na internet? jego rozwoj jest poki co zbyt szybki, zeby ‚panowie od odbrych pomyslow’ [za nasze pieniadze] mogli dobrac sie o okreslic co jest bezpieczne, a co nie jest. podszyte tlumaczeniem o walce z terroryzmem sugeruje sie cenzurowanie wynikow. jakis czas temu ogladajac bowling for columbine zastanawialem sie jak dalece mozna zastraszyc spoleczenstwo … wtedy amerykanskie. jak widac europa nie zamierza pozostac bierna. zastraszyc spoleczenstwo, boj sie, i dupokratycznie pros o instalacje kamer i cenzure. po co sie meczyc – niech rzad zadecyduje co dla ciebie dobre, a co zle, niech ktos okresli co wolno, a co moze byc szkodliwe…
tylko czy ktos pomyslal, ze terrorysta – z definicji osoba zdeterminowana – zdobedzie materialy jakimkolwiek zrodlem i w jakikolwiek sposob, a odcinianie od informacji i cenzura jest wymierzona przeciwko zwyklemu uzytkownikowi?
poza tym… gdzie jest granica. czy zycie w okrojonym swiecie wyznaczanym cenzura daje realne poczucie bezpieczenstwa?

co moze zrobic emes z naszymi systemami?

sytuacja powtarza sie po raz wtory: po mimo wylaczenia automatycznych updateow, systemy vista i xp dokonywaly w ostatnim czasie cichego updateu komponentow WU w systemie. polecam lekture tego artu, w ktorym mozna przeczytac o szczegolach. sprawdzilem na swoim kompie i faktycznie – wersja bibliotek jest nowa [mam wylaczony autoupdate]. w logu WU znazlazlem:

2007-08-31 19:37:25:988 3864 f14 Setup Installing setup package "WUClient-SelfUpdate-Core-TopLevel~31bf3856ad364e35~x86~~7.0.6000.381"

najwiekszym problemem w calej sytuacji jest fakt, ze wogole mozna czegos takiego bez zgody i swiadomosci wlasciciela dokonac. bo skoro mozna zupdateowac komponent WU to czemu nie np. innej biblioteki systemowej…
nawet jesli zamierzenia sa dobre i nikt nigdy nie zamierza i nie wykrorzysta tego do zlych celow – zaufanie do mechanizmu jako-takiego [i do firmy] zostaje mocno nadwyrezone

***UPDATE***
pojawila sie odpowiedz – wyjasnienie. osobiscie tlumacznie w stylu „jesli bysmy nie zupdateowali, to soft nie bylby w stanie o nic sie odpytac… ” itd, nie za bardzo mnie przekonuje. co kolwiek by tu nie powiedziec – gorycz pozostaje.