Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: internet

IBM chce postawić internet na jednym komputerze

brzmi niewiarygodnie? bo takie jest…a jednak – projekt Kittyhawk ma na celu stworzenie superkomputera, który byłby w stanie obsłużyć cały internet jako aplikacja webowa. polecam cały art, w którym najbardziej niewiarygodnie wyglądają podane liczby – taki komputer ma mieć 67.1miliona corów procesora oraz 32PB pamięci operacyjnej. całość ma być oparta o architekturę Blue Gene/P lub /L, które obecnie zajmują 4 z 1o pierwszych miejsc na liście top5oo.

jeśli projekt się uda – niewątpliwie udowodnią, że jak mawiał einstein – „nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko bardzo mało prawdopodobne”. pozostaje pytanie do czego będzie wykorzystana moc tego komputera? i kto go qpi… i za ile q:

nie tylko dla fanow opery

troche historii przegladarek, ale przede wszytkim pytanie – czemu opera, preqrsor wiekszosci standardow w przegladarkach ma 1% rynq?
polecam nie tylko dla fanow opery

steal this film II

wpis na pograniczu z 212 ale ze wzgledu na tematyke lepiej chyba pasuje tutaj. steal this film II to produkcja ukazujaca mechnizm piractwa, probuje pokazac czym realnie jest piracenie i jaki to ma/bedzie mialo wplyw na qlture.
ludzie kopuja. kopiowali i beda kopiowac. dawne „cogigo ergo sum” zostalo zmienione na „kopiuje poki zyje, nasze zycie to kopiowanie i jesli sie czegos nie reproduqje – to znaczy, ze sie nie zyje” i jak kolwiek kretynsko moze to nie brzemiec wyrwane z kontextu, jest w tym sporo racji. szkoda tylko, ze produkcja jest toalnie subiektywna – pojedyncze zdania wypowiedziane przez szefa MPAA sa mixowane i przedstawiane wywkowo, raczej w formie zartu. totalnie zbagatelizowana zostala dysqsja czy poprzez totalne, masowe kopiowanie nie niszczy sie biznesu. obecna sytuacja porownywana jest do pojawiania sie druq, i wyrwania slowa pisanego od nielicznej elity, oddania go ludziom, co bylo jednym z katalizatorow rewolucji francuskiej. czy obecny latwy sposob kopiowania rowniez doprowadzi do rewolucji?
o ile z wiekszoscia przedstawionego materialu zgadzam sie, i szczerze polecam obejrzec bo calosc daje do myslenia, o tyle pewne rzeczy sa niepokojaco skarykaturyzowane – np. pojawia sie mala animacja – przychodzi mama z dziewczynka do kolesia, ktory sprzedaje kroliki po $1o. za drogo. przychodza za tydzien a kroliki sie juz rozmnozyly
„soro jest ich tyle, moze opusci pan cene”
„nie. to moje kroliki i beda mialy cene jaka zechce”
kroliki rozmnazaly sie dlej i byly nie do ochronienia. przychodzi mama z dzieckiem, patrzy na zatrzesienie krolikow i stwierdza
„skoro jest ich tyle, chyba nic sie nie stanie jak jednego wezmiemy”
i zabieraja krolika. a wiec ilosc jest usprawiedliwiem kradziezy? skoro ktos ma duzo to mozna go okrasc bo stosunkowo niewiele straci? co to za wytlumaczenie??! owszem – wspaniale, ideologiczne wypowidzi zwiazanych z dystrybucja i artystow, komunistyczne banialuki twierdzace, ze tworczosci nikt nie zatrzyma, ze kopiowanie daje mozliwosc tworzenia i publikacji wszystkim a nie wybrancom – ok. nie zaprzeczam. ale co z ludzmi, ktorzy z tego zyja? jest *twierdzenie*, ze nie da sie powstrzymac kopiowania, wrecz pokazanie, ze jest to naturlane jak oddychania, ale gdzie dysqsja w jaki zatem sposob dac zyc z tego osobom, ktore chcialyby tym wlasnie sie w zyciu zajmowac i miec z tego profity – wlasnie zeby zyc przyzwoicie? czy przyszlosc to skomunalizowana „sztuka” aka portale z radosna tworczoscia muzyczna na publicznych portalach? czy przyszle „gwiazdy” to osoby, ktorych utwory dostana najwiecej gwiazdek – jak obrazki na pizdausie, czy filmiki na youtube? ale jak sie z tego utrzymac?

w sumie… moze i te pytania sa retoryczne – bo fala jest nieunikniona. sam ogladam divixy i slucham mp3, i wiem ze w zyciu nie bylbym w stanie zaplacic za wszystkie utwory, ktorych wysluchalem. ale radio jakos funkcjonuje – placi sie nie za muzyje, tylko za selektora, ktory ja dobiera, a ten placi za muzyke ktora puszcza. filmy z kablowki ogala sie za free – placi sie za usluge tv kablowej a oni rozliczaja sie za filmy. hurt i detal. a jaka bedzie przyszlosc filmow i muzy w postaci cyfrowej? wczesniej czy pozniej ktos nauczy sie, ze wazna jest usluga. zeby byc piratem trzeba troche poczytac, pouczyc sie, poinstalowac – a ludzie sa leniwi. i nie potrafia wybierac. trzeba ludziom dac gotowca i latwy dostep – a beda placic. za selekcje, za prostote. wygral na tym np. itunes i jemu podobni ale nadal jest to ‚lokalne’, caly czas braqje.. czegos. uniwersalizmu, abonamentu? huh. trzeba zaczac sprzedawac abonament na legalne piractwo…

…ja chetnie wyqpie (:

MS Silverlight na walentynki

Jedni za walentynkami nie przepadają inni płodzą w ten dzień dzieci. Krótko mówiąc jak mawia stare polskie przysłowie „Jeden lubi bigos, a drugi córkę organisty” … czy jakoś tak. Tak czy siak, trzeba być zorientowanym chociaż by dla tego, że kartki w kartki onet’owe strach już klikać.

Microsoft za pomocą swojej nowej platformy Silverlight przygotował dla nas (a raczej naszych 14’to letnich sióstr i kuzynek) stronkę do wysyłania walentynek. Agregacja flickr, windows live space, AJAX’a na jednej stronie. Dla mnie ciekawe.

ciekawy link

w sumie od cabiego, ale jakos nie umiescil. w-files poleca poranna lekture:
pizdaus
nazwa dla polaka dosc sugestywna… ciekawe skad sie wziela. niestety nie ma RSS – bolaczka potworna dla takiego leniwca jak ja

wikia

oto link do wersji alfa wikia search

big-think czyli odpowiedz na wszystko [?]

pomysl w sumie nie nowy, bo sitey w stylu ‚experts exchange‚ istnieja od dawna, jednak do projektu bigthink zaproszono ‚gwiazdy’ w swoich dziedzinach.
tutaj mozna przeczytac kilka slow na ten temat.

UPDATED by Cabi: ja jeszcze polecem http://www.ted.com

wikia – nowy search engine

w przyszlym tygodniu ma zostac udostepniona wersja alfa nowego, opensourcowego silnika wyszukiwania – wikia.
[…], Wales announced plans for an open source search engine to offer what Google does not: transparency
nie do konca jest wyjasnione co oznacza ‚przezroczystosc’ ale jako najwaznieszy plus tego rozwiazania okresla jasno okreslone i powszechnie znane zasady rankingu stron.
chetnie sobie ta alfe potestuje mam wiec nadzieje, ze link trafi w moje rece (:

serwis informacyjny

taki sobie ciekawy link

IE8 CTP przechodzi ACID2 (sic!)

emes juz od jakiegos czasu kladzie nacisk na standaryzacje… czy tez raczej [w koncu] dostosowanie sie do tego, czego nie da sie zmienic na swoj pomysl (;
to oczywiscie bardzo pozytywne i tak powinno byc. i tak pojawil sie news, ze najnowsza wersja – IE8 CTP przechodzi test ACID2 .
jak to skomentowal peki:
spokojnie, spokojnie. to dopiero CTP – w finalnej nie pozwola sobie na taki blad
(;

%d bloggers like this: