Skip to Content

IT nieuczesane.
archive

> Daily Archives: 5 stycznia 2010

sharepoint vs eN

walczę z sharepointem od tygodnia. nie jestem nawet w stanie opisać operacji jakie wykonałem bo było ich zbyt dużo – a pomysł był prosty – przenieść bazy WSS na inny serwer. najpierw mała anegdotka która mnie przed chwilą zabiła:
z niewiadomych powodów niektórzy userzy stracili możliwość otwierania plików excel – doc działa, z FF można zrobić ‚save as’ ściągnąć i otworzyć, ale jak się otwiera z IE to pojawia się komunikat ‚can not open… posibble reasons: file already in use, path not exist…’ dokładnie nie pamiętam a już nie zrobię screenshota… w każdym razie zrobiłem wszystko co mi przyszło do głowy:

  • restart usług
  • modyfikacja/sprawdzenie uprawnień na poziomie site’u
  • weryfikacja uprawnień i wyewidencjonowanie pliq
  • wypicie mocnej kawy
  • rzucanie znanymi przekleństwami i wymyślanie nowych

w eventlogu nic. aż w końcu tak się zdenerwowałem, że postanowiłem przetestować wytrzymałość swojej myszki na gwałtownie przyłożony wektor siły zgodnie z kierunkiem grawitacji. myszka trochę wytrzymała – musiałem wydłubywać qłko bo trochę się schowało. ale działa. najśmieszniejsze właśnie to, że nie tylko myszka bo i arkusze zaczęły się otwierać.
czasem myślę, że powinienem wybrać sobie inny zawód. nie wiem… ogrodnictwo? zawsze lubiłem przesadzać… a może grabarz? … grzebanie też mi dobrze wychodziło… uh. deterministyczny świat wydaje się dużo bezpieczniejszy. a jak mam niby wyjaśnić tą sytuację? oficjalne KB na stronach technet, „solution: knock your mouse down strongly. twice if not working”.

w każdym razie finalnie bazy kontentu przeniesione. baza konfiguracji poszła z dymem. tutaj też ciekawostka: wielkość logu dla bazy config była >12GB. zrobiłem ‚shrink files’. log się zmniejszył… do 5ook. czemu to się nie robi automatycznie? czemu jakiś łoś wymyślił, że sharepoint instaluje się z automatu i nic nie da się skonfigurować – nawet kiedy wybierze się tryb farmy? cholerny silnik Windows Internal Database – obligatoryjnie instalowany i obligatoryjnie konfigurowany podczas instalacji – jest praktycznie niekonfigurowalny. lokalnie podłącza się zupełnie intuicyjnym stringiem:
\.pipeMSSQL$MICROSOFT##SSEEsqlquery
nie wiem czy do tego da się dostać zdalnie – być może jakiś klucz w rejestrze? a więc trzeba na każdym kompie z WID instalować express studio. zajebiście wygodne, jeśli by się ktoś pytał. i zgodne z dobrym sposobem zarządzania.
ponieważ jednego WSS rozgrzebałem tak, że już przestała działać strona administracyjna [próbowałem przenieść bazy Admin], więc postawiłem nowego – bo i tak miał być docelowo gdzie indziej. co jest zatem w tym całym configu? całość zawarta jest w bazach kontentu – bo utworzyłem nowe site’y i podłączyłem bazy i hula. strona administracyjna też. połowa sukcesu. potem tylko niedziałające arkusze…
cały czas przegrywam z searchem, który mnie informuje o braq dostępu… już nawet wedle pięknej instrukcji założyłem konto domenowe i jakoś nie za bardzo mu to pomaga. komunikaty błędu nie są dla mnie jasne – i tak na dobrą sprawę nie wiem o którą bazę się pyszczy ani czemu. uuhhh… jakie to wszystko jest po…

eN.

ps. korzystałem z wordpressów, dontnetnuke, drupali i innych wynalazków – i żaden, nawet najprymitywniejszy, nie przebija głupotą i brakiem intuicyjności zarządzania sharepointem. obsługa grup, dodawanie/usuwanie userów, menu zarządzania – generalnie interfejs – kieruje się w WSS jakimiś niezrozumiałymi [dla mnie] pomysłami.

God Mode

    Może się przyda (głównie na roboczym gwizdku). 

    Masz Windows 7 na kompie?
    stwórz sobie folder o nazwie:
    GodMode.{ED7BA470-8E54-465E-825C-99712043E01C}

    a potem go otwórz…

    i nie kasuj ;)