Skip to Content

IT nieuczesane.
archive

> Daily Archives: 25 sierpnia 2009

FTM nie usuwa kolejki

ten stary wpis to jeden z najczęściej przeze mnie wyszukiwanych na w-files. a więc zamieszam nieco uaktualnioną wersję dla powershell’a:

n.

Bloggers Underground #2.5

jak już jesteśmy przy MTS to trzeba dodać, że konferencja poza treściami merytorycznymi to okazja na socjal. nas, szeroko-rozumianych-informatyków, uważa się za geeków, nerdów [ tych nie będzie brakować i mam nadzieję, ze ja również jestem zaliczany do tego grona q: ] i aspołecznych typów. i to ostatnie stwierdzenie prawdziwe nie jest w zupełności. w okresie ‘wokół-konferencyjnym’ będą odbywały się różne imprezy, gdzie w końcu będzie można pogadać po ludzq nie wysłuchując ‘o bosh.. oni znów o tych komputerach..’.

i tak w przeddzień konferencji –28.IX będzie spotkanie SEClubowe – DZIESIĘCIOLECIE SECLUB! – a 29.ix, po pierwszym dniu konferencji będzie kolejne Bloggers Underground – inicjatywa Karola, która ma celu głównie przedstawienie się sobie tych wszystkich anonimowych nicków, które widzi się na różnych tzw. “blogach” [bo czym jest na dzień dzisiejszy blog ciężko zdefiniować].

n.

Strefa Ask The Expert cz.2

domelq – zobaczymy się zatem na MTS na stanowisq obok (: w-files w tym roq czynnie będzie wspierać MTS – ja [wraz z paulą] będziemy obstawiać strefę Windows Client – podobnie jak zeszłym roq, ale tym razem oczywiście tematem numer jeden będzie SIÓDEMKA.

image

n.

kocham Microsoft! (;

po chwilowym wypadzie do jakiegoś ‘innego’ projektu znów walczę z aplikacjami, instalacjami, połączeniami ODBC i innych średnio ciekawych zajęciach, które są potworną walką ale średnio rozwijającą. i tak przewijają mi się przez ręce produkty SASa, Sybase, Oracle, IBM i inne wynalazki. i kiedy tak siedzę nad tym całym gównem napisanym w javie, walcząc z głupimi instalatorami, gdzie od uruchomienia setupu do pojawienia się ekranu można pójść zrobić sobie coś do picia, gdzie po naciśnięciu ‘next’ czeka się nie-wiadomo-ile, gdzie setup uruchomi  się albo sie nie uruchomi, jak się uruchomi, instalacja trwa 3o min do 1h3o’ bo kopiuje się pierdylion plików, pliczków, bibliotek, i nie wiadomo czego a każdy ma po 1KB i jest ich setki tysięcy, tylko po to, żeby móc zestawić jakieś ODBC czy malutki komponent kliencki do połączenia z serwerem, gdzie instalki nie schodzą poniżej 15oMB nawet dla jakiejś małej funkcjonalności, gdzie zainstalowanie obok siebie takich produktów to śmierć w butach bo każdy potrzebuje innej javy – 1.4, 1.5, 1.6 i pomimo że niby przecież java nie potrzebuje rejestru [terefere] i jest taka przenaszalna i tak dalej to produkty te po prostu się nie uruchamiają jeśli jest kilka wersji javy, gdzie niektóre mają swoje własne, specjalne wersje, które nadpisują inne a potem i tak się nie uruchamiają…

uhhhhh… już mi lepiej (;

wiesza się psy na emesach, krytyqje się, że system zajmuje dużo miejsca na dysq, czy że mają jakieś niesamowite wymagania. polecam takim osobom popracować z produktami molochów wymienionych wcześniej, gdzie klient do bazy danych potrafi zarżnąć stację z 1GB RAM na amen [podkreślam – klienta! nie bazę danych!]. potwornie frustrujące tracenie czasu na walce z czymś, co było tworzone z ideą przenaszalności a totalnie gryzie się pomiędzy kolejnymi wersjami powodując, że produkty nie mogą działać na jednej stacji. produkty emesa nie są doskonałe – często mają totalnie głupie ograniczenia, często [jeśli nie sprawdzi się w doqmentacji] również nie chcą działać z jakimiś innymi produktami ale:

  • mają świetne instalatory
  • mają spójną budowę [architekturę]
  • komuniqją się ze sobą
  • są dobrze udoqmentowane
  • nawet jeśli mają głupie ograniczenia to podstawowa funkcjonalność działa i działa w deterministyczny sposób

wiadomo – można by zrobić długaśną listę wyjątków do każdego z punktów – ale ogólnie tak się to jednak prezentuje.

kiedy słyszę słowo “Oracle” czy systemy oparte o produkty IBMa to widzę od razu armię ludzi, całe szwadrony podpierające deskami drapacza chmur, który wygląda jak konstrukcja zbudowana z tysięcy elementów z różnych zestawów, łatana, podpierana, sklejana, poprawiana. nie znam się na tych systemach i się w nich nie specjalizuję i swoją opinię bazuję wyłącznie na end-user-experience, na właśnie czysto administracyjnych zadaniach typu ‘zainstaluj’ czy ‘przekonfiguruj’ oraz bardzo podstawowej pracy z nimi. no i oczywiście na obserwacji jak pracują specjaliści od tych produktów i rozmowach z nimi.

jeśli są jacyś obrońcy na w-files, to chętnie posłucham/poczytam jak to wygląda z pozytywnego punktu widzenia.

n.