podczas gdy wychodził SP1 dla visty toczyłem dysqsję na temat tego, czy można zainstalować SP1 en dla wersji polskiej. Wtedy jeszcze nie byłem pewien odpowiedzi, ale zamieszczam to jako ciekawostkę:

vista została mocno skomponentyzowana. Jednym z pozytywnych efektów jest oddzielenie części “textu” od “logiki” – co było uprzenio mocno zaniedbywane przez emesa. Kiedy wychodzi np. Service Pack dla systemu – jest on uniwersalny.. prawie. Można zainstalować wersję ang w polskim systemie, i będzie to działało prawidłowo, jednak część komunikatów [np. opisy błędów, któe pojawiły się w nowej wersji biblioteki] wyświetlać się będą w ‘default language’ czyli w wersji ang. Podobnie budowane są wszystkie nowe aplikaje – i tak np. office 2k7 w końcu łatwo sie customizuje pod względem interfejsu języka i słownika [słownik jest płatny niestety] po prostu dogrywając pliki języka do odpowiedniego katalogu.

piszę to, ponieważ są to drobne szczegóły, które jednak bardzo świadczą o tym jak wiele w systemie się zmieniło, i że nawet jeśli vista nie jest jeszcze tym na co świat czekał, to emes jest na dobrej drodze, żeby zrobić produkt łączący zalety win i lin – i oby tym właśnie stało się win7.

Spread the love

Comments (4)

  1. Odpowiedz

    a propos lokalizacji – to nie laczy zalet, bo linux ich nie posiada q: laczy zalety – poniewaz produkty sa coraz czesciej robione w postaci skomponentyzowanej, ktora daje duza elastycznosc konfiguracji – latwo sie na tym buduje fajne narzedzia. linux od poczatq robiony byl w metodologii bottom-up i to jest jego najwieksza zaleta, teraz coraz bardziej powszechna w srodowisq emesowym

  2. Odpowiedz

    jak to linux nie posiada lokalizacji?

    ja uzywam debiana z localami polskimi
    zobacz komende locale :P

  3. Odpowiedz

    przeciez nigdzie nie napisalem ‘nie ma wersji jezykowych’ czy ‘nie da sie ustawic’. nie bede ukrywal , ze moje wiadomosci z linuxa nie sa zbyt swierze i lekko zalatuja zgnilizna – ale z polskimi fontami to zawsze byla jazda – inaczej w konsoli, inaczej w iXach. raz dziala tu, raz tu. potem nagrywam plik z innego systemu z polska literka i okazuje sie, ze inny standard kodowania i widac tylko krzaki… i tak w kolko.

    anegdotka z ostatnich miesiecy (nie do konca zwiazana.. ale pouczajaca (; )- linux z samba jako file server dla malej firmy, ktora poskapila na windows server. backupy sie robily bardzo wpozo bez zadnych bledow. server padl. przy odzyskiwaniu z backupu okazlo sie, ze pliki, ktore mialy w nazwie polskie literki sie nie zbackupowaly – czyli jakies 3o%. firma otrzymala strzal w kolana.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.