w newsach infojamy pojawila sie informacja dot. grozb dystrybutorow dla stron prowadzacych napisy. nie do konca rozumiem wypowiedzi na temat tego newsa.
moim zdaniem caly watek swiadczy o tym, ze pomimo dumnie brzmiacego ‘XXI wiek’ caly czas zyjemy w epoce lodowcowej. ani GLUTEK [jak go niezle okreslili – chociaz osobisicie uwazam, ze firma ta bardzo duzo zrobila dla krzwienia qltury w naszym kraiq], ani nikt z komentujacych nie dodal ze cala sytuacja swiadczy o staromodnym mysleniu. czemu nikt z duzych dystrybutorow nie zainwestuje w stworzenie wypozyczalni on-line? ludzie sciagaja torrentem, emulem i innymi takimi, wiec sciagaliby rowniez ze strony. wersja skompresowana, tansza, dla slabszyc laczy – film kompresowany czyms aka DivX, czyli film ok 1Gb. wersja dla posiadaczy lepszych laczy, drozsza, jakosc DVD. platnosc abonamentowa – np. 3oPLN miesiecznie, albo za pojedyncze ‘wypozyczenie’ powiedzmy 2PLN za tanszy, 4PLN za lepszy film. w wypozyczalni video film kosztuje 5PLN a ‘nowosc’ kosztuje ponad 1oPLN. do wypozyczalni trzeba pojsc, a jak sie tam dojdzie to strach ogarnia, bo same gowna i starocie tam leza. skoro oplaca sie kupowac DVD, wynajmowac lokal i oplacac ludzi za 5PLN za wypozyczenie, to na pewno bedzie sie oplacac dystrybucja filmow za 2PLN w necie. z przygotowanymi napisami. zarobili by tlumacze, ludzie prowadzacy serwisy napisow, dystrybutor. nie zarobili by ci, ktorych najbardziej nielubimy bo okradaja nas z naszej kasy za nic – dystrybutorzy i sklepy koncowe [takie jak MPiK], ktore biora gigantyczne prowizje. posrednicy zawsze wychodza na tym najlepiej – sa w cieniu a zgarniaja wiekszosc.

co by trzeba zrobic – aplikacje, ktora pozwoli odtworzyc film. tutaj wartym zainteresowania byl by projekt VLC, ktory pozwala ogladac ONLINE, tylko ma spore klopoty – zwlaszcza z dzwiekiem. trzeba by napisac wlasny codec – jakies zabezpieczenia by sie jednak przydaly, no mozliwosc streamingowego ogladania skompresowanego avi ulatwila by prace nad playerem. platnosci – karta kredytowa, serwisy istnieja, tu nic robic nie trzeba.

jaki powstanie problem? najsmutniejszy i najbardziej prozaiczny. firme pewnie trzebaby zalozyc na wyspach borabora, bo tak system prawny jest zapewne bardziej rozwiniety niz w naszym zasranym kraiq, gdzie caly wklad pracy zniweczyly by prawne kruczki, utawy i inne pierdoly, obieg dot. praw autorskich etc. nikt by zapewne nie potrafil powiedziec gdzie z kim i jak rozliczac prawa autorskie przy takim sposobie dystrybucji.

jestesmy otoczeni technologia dajaca wolnosc i ograniczeni rzeczywistoscia, przez ktora na pomysly mozemy patrzec sie przez kraty naszego systemu.

Spread the love

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.