kiedys instalacja windowsa byla codziennoscia. za czasow w9x jak tylko cos nie dzialalo, reinstal byl zlotym srodkiem.
obecnie instalacja jest raczej zadkoscia. po pierwsze windows jest bardziej ‘reperowaly’, po drugie za duzo juz na jego temat wiem. instalacja jest czynnoscia ochydna i zawsze rezerwuje sobie caly dzien na ta czynnosc, bo zawsze cos jest nie tak. dokladnie tak jak tym razem.
textowa czesc instalacji dysponuje fdiskiem [czy raczej diskpartem] tak prymitywnym, ze w zasadzie nie daje sie ani nic skonfigurowac, ani nic sprawdzic. i tak na dysq, na ktorym byly dwie partycje, usunalem pierwsza i ja odtworzylem, po czym zainstalowalem na niej windowsa. instalacja – bosko, po 6o min byl zainstalowany win z driverami. tylko zauwazylem, ze partycja c jest bootujaca a d: systemowa. postanowilem to poprawic… i to by bylo na tyle jesli chodzi o mozliwosc uruchomienia sie windowsa. w efekcie okazalo sie, ze z automatu diskpart zalozyl partycje extended. czemu tak? nie wiem. rescue console widzial partycje w odwrotnej kolejnosci i fixboot wypisywal komunikat, ze nie rozpoznaje partycji systemowej wiec nie zadziala. ERD commander nie widzial dysq wogole [dysk sata na nowym chipsecie intela].
szczesliwie sa dobrzy ludzie na swiecie, rozwijajacy projekty open GNU i ostatecznym narzedziem, dzieki ktoremu moge skopiowac swoje dane przed przeformatowaniem dysku jest KNOPPIX, ktory w wersji 4.o.2 rozpoznaje wszystkie urzadzenia. uwielbiam ten system. ratuje mi tylek juz nie po raz pierwszy.

mozliwosci diskparta i instalatora na pewno tez ‘docenia’ ci, ktorzy przygotowuja instalacje unattended. wszystko trzeba albo zrobic recznie i zaczac instalacja na odpowiednio spreparowanym dysq, albo zostawic czysciutki dysk bez zadnych partycji – wtedy zalozona zostanie jedna duza partycja. mozliwosci godne systemu XXI wieku.

generalnie wiem, ze duza czesc produktow microsoftu daje mozliwosci, jakich systemy otwarte nie dadze jeszcze przez najblizsze kilka[nascie?] lat. ale bardzo czesto zastanawiam sie jak to mozliwe, ze pewne rzeczy sa zupelnie zywcem wziete z epoki, kiedy linuxa na swiecie jeszcze nie bylo… i nie dosc, ze to najwyrazniej nie ewoluuje, to jeszcze nie ma zamiaru zrobic tego w najblizszej przyszlosci [o czym mozna przekonac sie instalujac vista].

mam szczera nadzieje, ze linux bedzie sie rozwijal i bedzie realna konqrencja dla windowsa. czemu? bo wtedy MS bedzie musial poprawiac swoje produkty, a moja praca bedzie latwiejsza i przyjemniejsza. konqrencja to podstawa rozwoju

Spread the love

Comments (1)

  1. Anonymous

    Odpowiedz

    “ERD commander nie widzial dysq wogole [dysk sata na nowym chipsecie intela].” Wystarczy wyłączyć w biosie tą opcje i po sprawie :)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.