Po ponad roq życia Ballmer stwierdza: “Vista: w trakcie robót”. Z całej wypowiedzi wynika, że wiele zostało zrobione dobrego [się zgodzę] ale wiele należy jeszcze zrobić [i tu też się zgodzę].
Niewątpliwie jednak pozostaje to najbardziej kontrowersyjnym systemem w dziejach eMeSa i warty przemyślenia jest komentarz pod postem:
“Windows 7 better blow the doors of Vista because unless it is better than XP I’m sure someone will come out with an XP like Linux that runs XP apps, but does so faster than XP in the next couple of years.”
Bo jeśli faktycznie nadal system nie będzie przyciągał realnie [zauważalnie] lepszym działaniem, ciekawszymi pomysłami to może okazać się że część osób pozostanie sobie przy XP a część zacznie instalować linuxa i jakiś system wirtualny do uruchamiania windowsowych aplikacji.
Ja już przyzwyczaiłem się do mankamentów visty i nauczyłem się tak korzystać z systemu, żeby je omijać. Ale nadal podtrzymuje: niele jest czynników przemawiających “tak, muszę mieć vista bo […] a XP tego nie ma”. Natomiast niewątpliwie zauważa się te rażące dysfunkcje wprowadzone HGW po co – ot choćby dostęp do ustawień sieci rozbity na kilka elementów, dostępnych w różny sposób.

Próbuje sobie wyobrazić świat IT, w którym eMeS został wyparty z rynq workstacji… i to nie jest możliwe. Przecież novell przegrał [imho] właśnie dla tego, że dostarczał środowisko serwerowe, bez własnych workstacji. Natomiast potrafię sobie wyobrazić przyszłość, w której eMeS jest producentem systemów korporacyjnych, wycofując się z rynq domowego. Czasy tak swoją drogą, które przez chwilę zaistniały – kiedy była w2k w pracy i w9x do domu. Fuzja w postaci XP się sprawdziła natomiast być może kontynuacja tej drogi nie jest rozsądna i powinny powstać dwie kokretne wersje systemu – do pracy i do domu. Tak, żeby wersja ‘home’ radykalnie różniła się od wersji ‘work’ stając się systemem ‘konsolowym’, gdzie niewiele się konfiguruje azastosowanie jest ‘game and office’. System jest na tyle elestyczny już dziś [i już wczoraj], że całość opierała by się na przygotowaniu czegoś aka SBS wersji vista – czyli owizardowany domowy systemik, w którym niewiele się da, predefiniowane polisy GPO mocno ograniczające etc. Dzisiejsza hybryda jest ani do domu [bo za dużo i za trudno] ani do pracy [bo interfejs jest kretyński w wielu miejscach – ot choćby nowy ekran logowania]. Winda się komponentyzuje a szczytem było by utworzenie wersji systemu, gdzie można wybrać managera okien… jak w linuxie. Niech to będą dwie wersje – home i corporate, z innym interfejsem.
Dodatkowym atutem byłby fakt, że userzy zaczęliby w końcu odróżniać komp domowy od narzędzia pracy co miałoby potężne konsewencje w sposobie traktowania takiego kompa [“a czemu nie mogę zainstalować tego programu?”].

Taka przyszłość by mnie zadowoliła (: vista przegrała bo chcieli wpakować w nią wszystko co się nawinęło pod rękę.

Spread the love

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.