jest ich dużo i niewątpliwie po okresie kosmicznego boomu można zauważyć powolny stan stabilizacji i migracji do “wygranych” w tej wojnie. w sumie moje spostrzeżenia są zupełnie nie poparte statystykami a wyłącznie własnymi spostrzeżeniami ale bardzo chętnie zobaczyłbym liczby dla serwisów społecznościowych [btw. wedle słownika nie ma takiego słowa jak “społecznościowy” …a  więc jaki?]. mamy w polsce swoich liderów – “nasza-klasa” i “grono” – chociaż tak na prawdę próbuje się sił w nowych – niby oryginalnych – pomysłach jak jakieś “wspólne imprezowanie” etc. imho rynek się wysycił a niemal wszystkie pomysły są już zaimplementowane w tych największych portalach jako fragment całej usługi.

to co mnie najbardziej fascynuje to fakt, że polscy odbiorcy mają tendencje do wybierania naj*jowszego systemu. w czasie, kiedy grono już dojrzało do słodkiego owocu powstała nasza-klasa – która do dziś dzień pozostaje kiczowatym tworem z niedopracowanym interfejsem, qlejącą technologią i wątpliwym zabezpieczeniem. jednak pomysł się jakoś przyjął. podobny sukces odniosło GG, które do dziś dzień pozostaje prymitywnym protokołem z wieloma brakami. a przecież było ICQ, jabber i oparte na nim twory typu konnekt i wiele innych, dojrzałych rozwiązań [msn, yahoo etc] już w czasach, kiedy GG było kiczowatym okienkiem pozwalającym wysłać wiadomość. może możliwości ma dziś dużo więcej ale imho do dziś pozostaje kiczowatym wynalazkiem konqrującym ze skypem w zajęciu pierwszego miejsca na najbardziej upstrzoną i wyładowaną aplikację. zabawne, że ICQ nie przebiło się w tamtych czasach imho głównie ze względu na to, co dziś jest postrzegane jako zaleta GG [przeładowanie kiczem] – no ale to tylko subiektywne oceny skrzywionego prosa.

niemniej już od dawna, po krótkiej fali fascynacji gronem, doszedłem do wniosq, że nie ma to jak stary dobry email. przydało by się więcej ficzerów – i niewątpliwie webowe interfejsy mailowe już to realizują. korporacyjnie takie zadanie ma outlook+MOC+sharepoint – zintegrowane usługi wymiany plików, messegingu, VoIPa, telekonf – to, co emesy pięknie nazywają “Unified Communication”. to się dzieje. google pokazał swój pomysł na zunifikowany system wymiany wiadomości… i tak chyba właśnie powinno być, chociaż trochę to potrwa. obecnie rozwiązań jest zbyt dużo, dają zbyt różne możliwości ale widać już jakiś koniec tego wyścigu – najwięksi mają [prawie] wszystko dyktując rozwój. czas na konwergencję i unicestwienie niszowych rozwiązań. mówiąc o tym co ‘ma wszystko’ mam na myśli facebooka. obiecałem sobie, że nie będę zakładał tam konta, ale ciekawość zwyciężyła. kolejny portal na którym rozejrzę się i nie-wiem-po-co-mi-to-konto. na jednej z komedii romantycznych padł świetny text, mniej-wiecej: “wysyłam semesa, potem piszę maila, do niektórych osób wysyłam wiadomości przez fejsbuka, żeby potwierdzić dowiaduje się messendżerem […]… i wszystko po to żeby na koniec dnia zostać odrzuconym z wykorzystaniem 9ciu różnych technologii”. niewątpliwie ilość mediów komunikacyjnych stała się tak olbrzymia, że po prostu coś musi się z tym stać. musi się to wszystko połączyć.

a fejsbuk – technologicznie jedynym portalem który może z nim konqrować jest grono ale imho powinni się im odsprzedać asap bo nadchodzi kres tej całej rozsypki.

na blogu michała znalazłem fajny text o najnowszym z wynalazków, z którym nie miałem do czynienia – twitter. polecam ten text bo dzięki poświeceniu 1o min na jego przeczytanie najprawdopodobniej zaoszczędzicie na zakładaniu konta i testowaniu. zaprzecza to zupełnie jakiejkolwiek konwergencji oraz faktowi, że pojedynczy ficzer dostępny niemal wszędzie, może okazać się takim przebojem po odzianiu w odpowiedni qbraczek. ogólnie text potwierdził moje postrzeganie na temat usługi chociaż aspekty społeczne mnie zaskoczyły – nie spodziewałem się takiej skali i wynikających z tego konsekwencji.

od siebie dodam, że taka usługa to imho świadectwo ogólnego uwstecznienia społeczeństwa – nie dość, że bezsensownie mnoży się technologię to widać, że masa woli nie czytać zbyt wiele. zdania złożone znikają powoli z naszego języka, zastępowane krótkimi beknięciami. chrum chrum. trzeba zmienić zasady prowadzenia w-files – nie więcej niż 160 znaków na wpis – może zdobędzie większą popularność?

fuj fuj. jesteśmy niszą ale nie mam zamiaru się z niej wyprowadzać.

dla szerokiej masy pożegnanie: chrum chrum.

n.

Spread the love

Comments (7)

  1. Kodak

    Odpowiedz

    nic tylko nowomowa jak w 1984 Orwella a kamery przemysłowe u 20000 rodzin w Anglii już instalują…

  2. mwd

    Odpowiedz

    Facebook kompletnie mnie nie przekonuje — jest zwalony w tak wielu miejscach, że aż boli. Jestem tam (po wielkich oporach), bo są tam inni. Profil mam niby żywy, ale wszystko dzięki agregatorom treści — samego Facebooka prawie nie otwieram (ważniejsze rzeczy i tak spłyną mailem).

    Twittera używam głównie do tego, żeby być na bieżąco z paroma tematami — grunt, to nie nadużywać, bo wtedy można utonąć.

    Blogi i Twittera w zasadzie różni tylko jedna rzecz — aktualność informacji, a pozostałe są tylko konsekwencją. Twitter jest „tu i teraz”, i treść mająca więcej niż godzinę jest już nieważna, niewarta uwagi. Twitter jest doskonały żeby się czegoś dowiedzieć, a potem pogrzebać po sieci, jeśli temat jest interesujący. Jeżeli potrzebuję konwersacji obfitej w treść — przesiadam się na e–mail, albo do komentarzy na blogu. Ale poza tym — Twitter jest OK.

    Michał twierdzi w swoim wpisie, że „[Twitter] to medium przeznaczone do konwersacji” — a tak nie jest! Owszem, można wymienić parę ‚tweet’ów’, ale 140 znaków to ciut mało na wymianę soczystych myśli. Większy sens ma umieszczenie szerszego komentarza do wpisu na jakimś blogu i prowadzenie dyskusji w komentarzach, bo…

    Blogi — to archiwa treści, miejsca docelowe poszukiwań informacji, miejsca właściwej, _treściwej_ konwersacji, gdzie faktycznie długie wpisy, z przykładami, itp. mają sens, i będą ważne także po jakimś czasie.

    Poza tym na Twitterze „są wszyscy” , a przynajmniej można mieć takie wrażenie — przyciąga prostota i efekt fali. Tak samo było z Naszą-Klasą — wygrała ilością użytkowników, a nie interfejsem.

    A co do Google Wave, to może być naprawdę przełom w komunikacji — gdzie „real–time” i archiwizacja będą koegzystować w jednym systemie. Czekam z niecierpliwością, kiedy będę się mógł tym pobawić.

    Pozdrówki, M.

  3. Odpowiedz

    @mwd: fejsa dopiero ogarniam i niewatpliwie jest to kosmicznie przeladowany system a za to braqje prostych rzeczy. dolaczylem sie zeby zobaczyc jak wyglada najwiekszy i miec porownanie.

    braqje czegos w stylu “protokolu komunikacyjnego dla portali spolecznosciowych”. ale gdyby to zunifikowac … eh. w sumie dobrze zaprojektowane narzedzie laczace klasycznego maila, komunikator, blogger, portal spolecznosciowy, voip i vdeokonf – wszystkie formy komunikacji w jednym.
    uh. byloby milo

  4. mwd

    Odpowiedz

    @nExoR: …kosmicznie przeladowany system a za to braqje prostych rzeczy.

    Dokładnie do tego piję. Tak potwornie ograniczona konfiguracja, i tak zaskakujące momentami działanie, że „strach się bać”. :D

    @nExoR: braqje czegos w stylu “protokolu komunikacyjnego dla portali spolecznosciowych”.

    Niby jest http://en.wikipedia.org/wiki/Open_Social ale problem w tym, że Facebook — jako największy gracz — ma wystarczającą siłę by promować własne rozwiązania, takie jak http://en.wikipedia.org/wiki/Facebook#Platform_applications (Facebook Platform).

    @nExoR: w sumie dobrze zaprojektowane narzedzie laczace klasycznego maila, komunikator, blogger, portal spolecznosciowy, voip i vdeokonf – wszystkie formy komunikacji w jednym.

    Czyli też czekasz na Wave? :)

  5. kojn

    Odpowiedz

    @nexor: Sa takie projekty tylko do zasotowoań korporacyjnych … są to pakiety z rodzin unified communication i posiada to w ofercie każda większa firma (MS, Cisco, IBM, Avaya … kilka otwartych. Są nawet takie zestawy dla mobilnych pracowików (skrzyneczka z kompem, kamerą itp … ) Duży temat. A w necie haos był i pewnie bedzie ;(

  6. nExoR

    Odpowiedz

    @mwd: czekam – i w texcie jest link (: ale z tego co oglądałem niestety nie zaspakaja to i tak dużej części tego, o czym myślę…

    @kojn: “są projekty”, “korporacyjne”, “każda większa firma” – to wszytko pokazuje jedno: brak standardu, brak dostępności dla wszystkich. z emaila może korzystać każdy bez względu czy korpo czy priv i pomiędzy nimi. i o coś takiego mi chodzi… czy też raczej ‘takie coś mi się marzy’ (;

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.