Ostatnio miałem okazje pobawić się dyskami SSD – jednym Kingstonem 64GB, o sugerowanej prędkości 100/80; i drugim G.Skill 256GB o prędkościach odpowiednio 200/180MB.

Na pierwszy rzut poszedł kingston. Rzeczywiście, waga dysku, jak również wszechobecny plastik zamiast znanych z hdd aluminiowych obudów robi wrażenie. Na duży plus dysku można zaliczyć w szczególności cenę – 400zł za 64GB to już cena którą normalny użytkownik jest w stanie zapłacić.  Kolejną miłą niespodzianką w wersji testowanej jest załączona kieszeń 2.5″, oraz bootowalna płytka do szybkiego przeniesienia zawartości poprzedniego dysku na nowy. Kieszonkę oczywiścię wykorzystałem do przetestowania SSD – HD Tune pokazał ok 20MB/s. Po przełożeniu do kieszonki wykorzystującej eSATA, transfer wyraźnie się poprawił, i pozostawał na poziomie 94MB/s.

Po skolonowaniu dysku czas było zobaczyć co tak właściwie daje SSD.Do testów wykorzystałem moją stareńką już Toshibę m400 – Core 2 Duo T7200, 2GB RAM, Windows 7. Na dyskach hdd, nawet 7200, pod Windows 7 dało się zaobserwować dosyć częste momenty gdy system stawał, a jedyne co można było obserwować to diodę dysku twardego.I to przy obciążeniu CPU na poziomie 20-30%. Do tego czas otworzenia programów, czy startu systemu, pozostawiał dużo do życzenia – zanim system wystartował, i uruchomił wszystkie programy, a co za tym idzie umożliwił pracę mogłem nie tylko zrobić kawę, ale praktycznie ją w połowie wypić.

Jakie wrażenia z SSD? Po pierwsze system startuje zdecydowanie szybciej. I to odczuwalnie szybciej. Po zalogowaniu programy po prostu się pojawiają, przy czym od razu można korzystać z funkcjonalności systemu – uruchamiać inne programy, dostać się do Menu Start czy Mojego Komputera – bez konieczności czekania aż wszystko się załaduje. Praca z komputerem staje się po prostu przyjemnością, bez potrzeby ciągłego patrzenia się na diodę dysku, czy analizowania jaki program aktualnie próbuje się do dysku dobić. Moja Toshiba zyskała praktycznie drugie życie.

Oczywiście sa też małe minusy – czas instalacji programów które maja tysiące plików po 1kb się wydłużył. Ale na szczęście czasy gdy programy miały tysiące plików praktycznie minęły, i tylko przy portach z linuxa jeszcze  da się tę tendencje zaobserwować.

Kolejnym dyskiem do testów był G.Skill 256GB. Jak poprzednio, na pierwszą linię poszedł test USB. Wyniki były troszeczkę lepsze – ok 30MB/s. Przy teście eSATA wyniki podskoczyły do 99MB/s. 99? Miało być przecież 200. Hmm… szybki rzut oka na parametry dysku. Winą okazał się kontroler – zamiast prędkości SATA (150MB/s), po prostu pokazał że korzysta z UDMA 5. Było to o tyle dziwne, że komputerem testowym była ledwie dwuletnia stacjonarka oparta o procesor Q6600 i płytę asusa. Do tej pory myślałem że jeśli płyta główna ma złącza SATA, to powinna obsługiwać maksymalną przepustowość tego interfejsu. Jak się jednak okazuję, SATA to tylko złącze i rozszerzenia komend, czy obsługa hot-plug. No i oczywiście negocjacja prędkości, przy czym zachowanie prędkości maksymalnej nie jest wymagane. Tak więc moja stacja testowa obsługuje maksymalnie UATA5, czyli transfer do 100MB/s. W sumie trudno się dziwić – w czasie gdy powstawała nikt nie słyszał o szybkich dyskach SSD, a standardowy hdd działa na poziomie 60-70 MB/s na początku dysku, do 30-40 na końcu.

Jako że stacja testowa nie miała odpowiedniej mocy do testów, postanowiłem wykorzystać Toshibę – jednak wynik okazał się podobny. Cóż, obsługa prędkości SATA I (1.5Gb/s, przy czym realnie ok 170MB/s) została wprowadzona dopiero w chipsetach Intela 965, a toshiba bazuje na 945. Pozostaje mi jeszcze przetestować na firmowym Lenovo czy uda się wykorzystać pełen potencjał dysku.

Podsumowując – SSD warto kupić. Ale najpierw trzeba przeanalizować czy sprzęt do którego chcemy wsadzić SSD jest w stanie obsłużyć odpowiednią klasę dysku. Czy kontroler SATA w systemie jest w stanie obsłużyć dyski SSD II Generacji (ok 100/80) – standardowy kontroler, III Generacji (<200, <160)- kontroler obsługujący SATA I, czy IV Generacji ( czyli III generacja z buforem zapisu, oraz raidem na kościach 200>, 160>) – SATA II.

Spread the love

Comments (8)

  1. Odpowiedz

    Idealnie sie wstrzeliles z tym testem bo chce kupic do netbooka SSD i mialem dylemat czy dobrze zadziala :)

    Acer D250 ma intela 945 czyli nie ma co ladowac sie w szybkie SSD?

    ten Kingston to serii V (SNV125) czy V+ (SNV225)

    Moze masz dostep do Patriot PS-100 na testa? :)

  2. Odpowiedz

    Patriota niestety nie mam. Ale sam chcialbym zobaczyć np. Intela X25-M – cena niewiele wyższa, a w rankingach wygrywa.

  3. GT

    Odpowiedz

    No gratulacje :)
    Od prawie dwóch lat używam wyłącznie SSD i każdego, kto mi w ręce wpadnie – namawiam. Ciebie też nie ominąłem i cieszę się, że nasze doświadczenia się pokrywają. Naprawdę trudno to sobie z góry wyobrazić.
    A co do wyboru dysku…. hmm… wybierzcie dowolny. Naprawdę :)
    Różnica w komforcie pracy jest na tyle duża, że nie ma co się zastanawiać nad teoretycznymi różnicami. Warto wziąć jakikolwiek SSD, cieszyć się tym, co oferuje a potem można myśleć o zmianach. Niestety większość użytkowników nadal dywaguje nad wyższością X nad Y, a w laptopie dalej pracuje gramofon… ;)

  4. Diomed44

    Odpowiedz

    Własnie włozyłem sobie SSD do Apple MacBook Pro – Samsung 256GB PM800 – pierwsze testy – odczyt 133 MB zapis 80 MB (zaraz po uruchomieniu dysku). Wygląda na to , że kontroler przepuszcza ponad 100 MB :). Co do wrażeń – skrócony czas ładowania wszystkich aplikacji co najmniej o połowę :) Ładowanie Photoshopa – klikniecie i jest , Aperture – kliknięcie i jest. Najdłużej ładująca sie aplikacja to Office 2008 – do niedawna koło 8-10 sekund , obecnie 2.
    Gwoli ściślości nie opisuje pracy przy tym dysku gdyż przy 8 GB ram dysk jest wtedy pomijany.

    Ogólne wrażnia – warto :)

    Pozdrawiam
    Diomed44

  5. viki

    Odpowiedz

    Czy ktoś z was ma opinię na temat SSD i pomysłu na instalowanie ich w serwerach ? Podobno kiepsko sobie radzą z kilkoma wątkami do zapisu. Ja osobiście nie rozumiem tego argumentu i dla mnie powinno to być na korzyść SSD.
    Poprawcie mnie, ale chyba dysk i tak jest w stanie zapisywać tylko w jednym miejscu na raz.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.