Grupa firm w skład której wchodzi m. in. Microsoft pracuje nad nową “przyjazną” wersją DRM. Idea jest taka, że teraz będą tzw niezależni operatorzy praw autorskich i jeżeli będziemy chcieli odtworzyć dany plik na swoim sprzęcie to sprzęt będzie się komunikował z owym “operatorem” celem weryfikacji. Co więcej każdy sprzęt będzie trzeba zarejestrować u takowego Operatora – jeżeli nie będzie zarejestrowany to nie odtworzymy zakupionej treści;)

Oczywiście będziemy mogli przenosić zakupioną treść z jednego urządzenia na drugie pod warunkiem, że będziemy mieli takie uprawnienia oraz sprzęt zgodny z nowym standardem – w innym wypadku nici z tego;)

Oczywiście cały DRM to dla dobra użytkownika i by legalnemu było łatwiej zarządzać multimediami niż piratowi ;p

więcej: http://www.reuters.com/article/technologyNews/idUSN1234778920080913?feedType=RSS&feedName=technologyNews

Spread the love

Comments (16)

  1. Grzesio

    Odpowiedz

    Nowy DRM nie jest po to, żeby użytkownikom było łatwiej go zrozumieć. Jest po to, żeby producenci uwierzyli, że sprzedaż utworów przez Internet jest bezpieczna. Dopóki nie uwierzą – będą woleli sprzedawać płyty a nie pliki.
    A ja jednak wolałbym kupić plik i dlatego idee DRM popieram obiema rękami. Zwłaszcza, że w praktyce implementacje okazują się zupełnie przyjazne dla użytkowników. Wystarczy spojrzeć na ilość miłośników “Magdy M.” w odcinkach kupowanych przez sieć.

  2. jnx

    Odpowiedz

    A nie lepiej kupić plik bez żadnego DRMu i nie martwić się co z nim zrobić jak np zamieni się starego mp3 playera na nowego?
    DRM wcale nie zmniejsza piractwa a go wręcz zwiększa.

  3. Grzesio

    Odpowiedz

    A co to za teoria, że DRM zwiększa piractwo?? Czym potwierdzona?
    DRM utrudnia piractwo i dlatego z punktu właściciela praw autorskich ma sens. Powołam się na (znany mi) przykład “Magdy M.” – oglądać się dało bez większego kłopotu a do sieci żaden odcinek z tego kanału dystrybucji nie wyciekł. Przecież o to chodzi właścicielom praw! Dlatego odcinki można przez sieć kupić. Gdyby mieli to samo publikować w AVI bez żadnego DRM – nikt w grupie ITI nie zdecydowałby o publikacji, bo gdzie tu biznes?
    Wniosek jest prosty: jest DRM – są pliki do kupienia. Nie ma DRM – możesz sobie obejrzeć w telewizorze.
    Co jest lepsze dla typowego użytkownika Internetu? Może ja nie jestem typowy, ale jakoś wolę wersję pierwszą.

  4. jnx

    Odpowiedz

    to dlaczego poszczególne sklepy rezygnują z DRM? Jakiś czas temu MS wyłączył serwery DRM, yahoo sprzedaje bez DRM, Apple bez DRM i jakoś nie narzekają że im biznesy padają. Poza tym ważna jest też cena za jaką się sprzedaje daną treść. A najczęściej jest tak, że cena jest z kosmosu – tak jak z tą Magdą M. Cena za 5 dni to 25 pln – przy tej cenie to ja się nie dziwie, że bez DRM się im biznes nie kalkuluje ;). Ale to jest dość standardowe podejście – lepiej sprzedać 1 dostęp z DRM za 25 pln niż 5 bez DRM za 5 pln każdy.

  5. Grzesio

    Odpowiedz

    Jasne. Apple jest świetnym przykładem… :P

    Nie wiem czy pamiętasz komunizm. To była właśnie doktryna, gdzie ustawowo każdy miał mieć wszystko za darmo, tworzyć za darmo i dzielić się za darmo. Albo super tanio w przejściowym okresie.
    Sorry. Nie przekonało mnie to podejście i poza Kubą i Białorusią z grubsza udało się ten poroniony pomysł obalić. Zajęło to niektórym 70 lat i mam nadzieję, że sklepy internetowe dojdą do tego szybciej.

    W kapitaliźmie jest chyba lepiej, mimo że niektórzy dalej w komunizm wierzą. Ja czułem tą wspaniałą doktrynę na własnej skórze i przekonać się nie dam. Ani w zakresie pożywienia ani samochodów ani dóbr kulturalnych. Przykro mi. Kto nie ma kasy ten nie kupuje. Ta zasada naprawdę świetnie się sprawdza we wszystkich branżach. To dzięki temu ma kto kręcić pełnometrażowe filmy czy płacić geodetom za bieganie z tyczkami po bagnach. Bo wierzy, że na tym zarobi. Bo za film ludzie zapłacą a mapę kupią. Mimo że prościej ukraść.

    Rada jest prosta: rób swoje filmy i sprzedawaj tanio bez DRM skoro to taki rewelacyjnny biznes. Ja wolę swoje podejście.

  6. jnx

    Odpowiedz

    Chyba nie do końca się rozumiemy – ja nie mówię, żeby dawać za darmo. Mówię, żeby nie dawać z DRM – co to dostawcę obchodzi na jakim sprzęcie chcę obejrzeć zakupioną treść albo w jakim czasie – może chcę kupić teraz a obejrzeć np za 6 dni? Albo 2 razy będę sobie chciał obejrzeć zakupiony odcinek. DRM jest rodem z Orwella – kupujesz co chcesz ale to my mówimy Ci kiedy masz to obejrzeć, na czym i ile razy. Swoją drogą ciekawe czy te odcinki chociażby Magdy M są sprzedawane z jakimiś reklamami czy bez.
    A pełnometrażowe filmy kręcili jak nikomu nie śniło się o internecie więc przykład trochę chybiony;).

  7. Grzesio

    Odpowiedz

    Jak to “co to obchodzi”??? To kto ma o tym decydować jeżeli nie właściciel praw autorskich??? Ty? Społeczność?? Głosowanie??

    To jego kapitalistyczne prawo “żółtemu sprzedam a czarnemu nie mam ochoty”. W imię czego masz mówić mu jak ma prowadzić biznes? Dlatego, że Ci tak bardziej pasuje? Sorry… chyba nie tędy droga…

  8. jnx

    Odpowiedz

    No to co się dziwicie że ludzie nie chcą kupować z DRMem – wolą pójść do tego kto ma bez tego badziewia – nikt nie chce mieć ograniczanej dodatkowo wolności osobistej.
    poza tym chyba za bardzo demonizuje się prawa autorskie – to taki sam towar jak jogurt, samochód, książka czy inne dobro “kupne” Jakoś jak kupuje się samochód to można nim wszędzie jeździć a nie tylko po drogach wybranych przez producenta. Plik z muzyką to taki sam produkt jak wszystkie inne. A, że dostawcy chcieliby inaczej to już zupełnie inna kwestia;)

  9. Grzesio

    Odpowiedz

    Ależ proszę bardzo. Ja kupuję z DRMem z prostego powodu: MAM WYBÓR.
    Teoretycznie bez DRM jest lepszy, tylko jakoś chętnych do sprzedawania brakuje…

    Ograniczania wolności osobistej…??? ROTFL. W tramwaju też czujesz, że Ci ją MZK ogranicza bo nie możesz wysiąść między przystankami? Czy wybierasz tramwaje bez drzwi? Są przecież lepsze… ;P

  10. Grzesio

    Odpowiedz

    A tak swoją drogą, nie do końca rozumem twoje “No to co się dziwicie…”

    To, że wolę mieć wybór utworów do kupienia niż go nie mieć jest moim prywatnym zdaniem i nie czuję się rzecznikiem żadnej grupy ani firmy.

  11. Grzesio

    Odpowiedz

    WOW! jestem pod wrażeniem To jest mega-magik. Wśród jego plików jest nie tylko magdam, ale i inne seriale TVN. A to już prawdziwy wyczyn, bo z tego co kojarzę, tych plików ani z DRM ani bez DRM nikt nie udostępniał… :D

  12. jnx

    Odpowiedz

    Grzesio:
    nadinterpretowałem – w sensie potraktowałem Cię w ostatnim mailu jako pracownika dostarczyciela treści DRM stąd te nieopaczne “dziwicie”;) sorry:)

  13. Grzesio

    Odpowiedz

    Luz. :)

    A DRMa będę bronić i tak, bo w takiej czy innej formie, to na chwilę obecną jedyna opcja przekonania twórców, że Internet może dać im zarobić. Jak to się uda to nam będzie tylko lepiej.

    Bo w powszechną szczęśliwość i filmy za darmo dla wszystkich chyba nie uwierzę ;))
    A kraść uparcie nie zamierzam, obojętne czy to parę dni przeterminowany winrar czy film czy muzyka.

  14. Odpowiedz

    muszę powiedzieć, że dysqsja o tyle ciekawa, co pozostawiona bez konsensusu i trochę mam wrażenie, że jeden mówił o cukierkach a drugi o czekoladkach q:
    osobiście zgadzam się z… wami oboma. jestem pasqdnym kapitalistą i uważam, że rynek zadecyduje. już poniekąd zadecydował i tak część sklepów z DRM zrezygnowała. z drugiej strony jest masa siteów która udostępnia muzę za darmo – i to jest piękne w internecie – komuna i kapitalizm w jednym domu stali… przypomina mi się smutne doświadczenie jakie zrobiło swojego czasu … radiohead o ile pamiętam – wystawili płytę w necie z ustaleniem ‘pay how feel’. statystyki były bardzo niefajne [prawie nikt nie płacił i średnio za utwór wyszło bardzo nie miło dla zespołu – nie chcę podawać liczb bo nie pamiętam].
    i co z tego? otóż to, że przesada – w którąkolwiek stronę jest bez sensu. ani za darmo, ani z DRMem, który wymaga od nas qpienia zestawu audio-video o konkretnych modelach aby wszystko działało. ale jakieś ceny i jakieś zabezpieczenia być muszą.
    itp,… itd.. można by napisać pracę doktorską na ten temat. osobiście jestem zwolennikiem prostych zabezpieczeń wychodząc z założenia, że ten co ma ukraść i tak ukradnie, a prostota pozwoli obniżyć cenę i przekonać więcej osób do zaqpu.

    ostatnio zastanawiałem się nad darmowością P2P i doszedłem do wniosq, że może pomysłem byłoby, aby firmy pokroju ZAIKS pobierały opłaty od ISP i dostawców prądu q: w końcu ta ‘darmowość’ to opłaty za połączenie i prąd – tego zhackować się [praktycznie] nie da (; a dla użytkownika końcowego wszystko wydawałoby się darmowe. [tak tak… wiem, że są tacy co nie ściągają i co wtedy… nie mam pomysły póki co na takie pytania – to po prostu wolny pomysł póki co]

  15. jnx

    Odpowiedz

    nexor: już padały takie pomysły nawet chyba w jakimś kraju go chcą wdrożyć – by ISP płacili czyli de facto my wszyscy – ale to już jest mega komuna wszyscy płacą po równo kasa trafia do jakiejś szemranej organizacji która dzieli dalej kasę – pytanie czy i ile z tej kasy trafia do faktycznych Twórców. Zresztą jest już taki podatek od czystych nośników – ileś tam centów z każdej czystej płyty DVD trafia do “artystów” pytanie tylko czy Ci artyści coś dostają z tego – bo wg mnie ta kasa idzie na utrzymywanie tych organizacji które mają dzielić ta kasę czyli właśnie ZAIKS RIAA itp. W muzyce alternatywnej coraz częściej są robione tzw WEB releasy – w przypadku tej muzy jaką ja słucham to już prawie pod połowę dochodzi – artyści tworzą muzę bo lubią udostępniają ją za darmo a kasę czerpią z festivali, koncerów, imprez itd. No ale nie da się tego modelu przenieść na wszystko. Nie ma póki co idealnego rozwiązania

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.