mówią, że poniedziałki są najgorsze, ale dziwne przypadłości potrafią dopaść w dowolnym momencie. po wczorajszej wizycie u dentysty [kilka znieczuleń AUU] z czwartq przesunął mi się ten cały syf, na tak zazwyczaj piękny dzień, jakim jest piątek. cały tydzień jest w zasadzie przesrany bo helpdesk chory i odwalam głupią robotę FUJ.

przyszedł komp z wirusem. po raz kolejny wspaniały McAfee dał pupy i z jakiegoś powodu nie wybronił użytkownika, który oczywiście jakimś trafem, miał admina lokalnego [pozostanie to w czasie przeszłym]. ponieważ testujemy Forefront Endpoint Protection kilka spostrzeżeń:

ogólnie jestem bardzo zadowolony. w przeciwieństwie do McAfee wykrywa wirusy. trochę gorzej z ich usuwaniem – nie wiedzieć czemu, tego wynalazq [dysk podłączony po USB] nie potrafił wywalić. i pomimo, że nie potrafił to restartować każe. restarty od wiecznych czasów były problemem środowiskiem Windows – ale do cholery, czas z tym skończyć! parę razy na konferencjach developerskich słyszałem, że programiści dodają ‘restart’ tak profilaktycznie – żeby mieć pewność, że biblioteki odświeży. do tej pory czasem [nie potrafię znaleźć regularności] po włożeniu urządzenia USB winda krzyczy ‘urządzenia zainstalowano poprawnie. zrestartuj system..’. oczywiście nie restartuję i też działa dobrze. denerwujący jest też czas, podczas wykonywania operacji – np. usunięcia czy przesunięcia do kwarantanny – coś co powinno trwać 1-2sec rozciąga się do pół minuty [WTF?]. na szczęście takie akcje to wyjątki, więc nie jest to specjalnie uciążliwe. po prostu dziwne. jeszcze dziwniejsze jest to, że po nieudanej próbie usunięcia .. wycina wpis DNS z ustawień TCP/IP. nie wiem czy to tak normalnie bo nie mogłem znaleźć podobnego przypadq O_o

drugim problem FEP są polisy GPO, które nie pozwalają na danie użytkownikowi możliwości definiowania wyjątków – można zdefiniować wyjątki via GPO , ale oddanie tego userowi – nie. w efekcie jeśli jest kilka kompów o specyficznych katalogach, które mają nie być skanowane – albo trzeba wyłączyć dla nich polisy albo tworzyć je oddzielnie. niewygodne.

poza tym podtrzymuję opinię, jaką miałem o Security Essentials – program wydajny, ‘przeźroczysty’, niekłopotliwy… po prostu przeciwieństwo gównianego McAfee [die bitch!]

eh.. piątek… po południu trzeba zacząć sekwencję weekendowego restartu q:

eN.

Spread the love

Comments (1)

  1. Odpowiedz

    Hej

    Jak najbardziej każdy użytkownik może sam dorzucić sobie wykluczenia plików oraz katalogów. Tylko ja to uzywam wraz z SCCM i do ustawień nie używam żadnych GPO.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.