jakis czas temu optymistycznie stwierdzilem, ze chyba spoleczenstwo troche doroslo, bo nie gina juz np. kulki od myszek czy klawiatury, co bylo notorycznym problemem dwa, trzy lata temu. ‚polak potrafi’ oraz ‚co sie zmiesci do kieszeni to moje’ to niestety cechy tego zasranego spoleczenstwa. no ale umowmy sie – miesiac uczelni kosztuje kolo 1oooPLN a wiec biedni tu raczej sie nie ucza wiec jak ktos ma notebooka to chyba stac go wydac 5 czy 1o PLN na kabel sieciowy?
no ale skad te wszystkie zale? znow jakis kretyn uznal, ze warto rozpieprzyc komputer, zeby przez mala dziure probowac wyciagnac DIMMa. ile jest warta stara kosc 128MB? 5oPLN?
bosh… chcialbym kiedys taka osobe dorwac na goracym uczynku. z najwieksza przyjemnoscia zrobilbym jej zdjecie i umiescil na glownych szkolnych stronach z napisem ‚uwaga! zlodziej’.