zawsze twierdzilem ze nie ma gorszego i lepszego systemu. zawsze najpierw trzeba zadac pytanie ‚do czego’. ja wybralem microsoft i mozna powiedziec, ze sie z nim ‚ozenilem’, co nie znaczy jestem faszysta.
a tu prosze dowod. rok temu zapytany o linuxa wdeptywal go w bloto. po miesiacu przymusowych robot:

ciekawe co powie za pol roq! (:

wszystko zalezy tylko od tego co sie dobrze zna. chociaz mozliwosci gdzies sie koncza. pytanie czy wczesniej sie koncza na linuxach czy na windzie?