wydaje mi sie, ze to nie powinno byc takie strasznie trudne. wystarczyloby, zeby wprowadzono rozszezony standard RFC dla SMTP, ktory wymagalby cetryfikatu. kazdy serwer poczty musialby miec certyfikat wystawiony przez jakas jednostke certyfikacyjna. skonczyloby sie stawianie serwerow przez lamerstwo i w prywatnych domach, bo zaden serwer nie obsluzylby poczty od serwera bez autoryzacji. a jesli wiadomosc ma certyfikat skad pochodzi, to wystarczy wystawic revocation liste z serwerem od tego certyfikatu i zadna wiadomosc z niego nie wyjdzie. duzo problemow dla firm, ale zmusiloby to wszystkie szanujace sie firmy do 1oo% kontroli tego kto wysyla poczte i jak. mysle, ze szybko okazaloby sie, ze serwery da sie zabezpieczyc, ze certyfikat kosztuje, ze nielatwo jest go zdobyc, a co za tym idzie, jest usluga BARDZO WAZNA.

no i skad wysylali by ten caly spam? pewnie, ze mozna zarejestrowac certyfikat na falszywe dane i tak dalej… ale umowmy sie… to bylby promil w porownaniu do tego, co dzieje sie teraz. imho – 2 lata by wystarczyly od dzis, zeby wprowadzic to w zycie i zapomniec, ze bylo inaczej. w latach 8o’tych kiedy powstawalo arpanet nie bylo mowy o uprawnieniach bo wszystko bylo na zasadzie ogolnego zaufania. i jakos zyjemy z ipseciem, pgp, ssl i innymi takimi…