repairHyper-v Replica – problemy

Hv Replica jest dobrą ideą – jednak wykonanie szwanqje. wiele operacji, jakie jest wykonywane w ramach HvR jest zabójcze dla niego samego. do tego zachowanie jest bardzo nieprzejrzyste – do powodu błędów trzeba mocno dociekać, opisy są zwodnicze, braqje narzędzi do bezpośredniego debugowania. mówiąc w skrócie – mechanizm zaprojektowany jest jako samograj, a niestety jest na tyle niestabilny, że ciągle trzeba przy nim grzebać i jest to ciężka systemówka.

replikacja przerzuca pliki wektorów zmian [.hrl]. kiedy zostanie przerzucony plik, następuje… łączenie [merge] plików vhd. o ile w przypadq małej zmiany i małego pliq wszystko sobie działa dobrze, o tyle przewalenie kilq GB pliq do zmerdżowania z np. 1TB dyskiem, jest operacją zabijającą mechanizm – nie ma możliwości skończyć się ani w 5min [standardowy czas przerzucania zmian HvR] ani w 15min [max. jaki można ustawić] a zdarza się, że i godzina byłoby za mało, jeśli dyski są na prawdę duże. operacja jest wykonywana po stronie odbiorcy i jest to operacja bloqjąca – w czasie, kiedy jest wykonywana, z maszyną nie da się nic zrobić, a nadawca dostaje informację, że replikacji nie można wykonać.

dodatkowym problemem jest fakt, iż operacja łączenia dysków nie jest w żaden sposób pokazywana przez interfejs. błędy wyglądają następująco:

serwer wysyłający

log Hyper-V-VMMS/Admin, Event ID: 32552,

 

log Hyper-V-VMMS/Admin, Event ID: 32315,

 

serwer odbierający

log Hyper-V-VMMS/Admin, Event ID: 15268 [nie występuje zawsze]

log Hyper-V-VMMS/Storage, Event ID: 27000,

ponadto jest możliwość szybkiej weryfikacji przy pomocy PowerShell, weryfiqjąc status maszyny na serwerze odbierającym:

statusy wyraźnie pokazują – ‚InService’ oraz ‚ModifyingUpVirtualMachine’ – być może taki status jest również w innych scenariuszach, ale regularnie powtarzający się – może oznaczać tylko jedno. dyski się łączą.

dalsze konsekwencje

to za chwilę prowadzi to zmiany statusu repliki na ‚critical’ i ustawienia wymuszenia resynchronizacji w następnym cyklu [standardowo chyba raz dziennie o 18.oo – godzinę można sobie ustawić]. jeśli ręcznie wymusi się powtórną próbę replikacji po zakończeniu operacji ‚merge’, to wszystko powinno być ok i maszyna powinna się zacząć replikować. jeśli jednak zostawi się na automat, to do cyklu resync może minąć zbyt wiele czasu, a to będzie oznaczało faktyczny resync.

i tu dochodzimy do kolejnej maskrycznej operacji – resynchronizacja. jest to kolejna operacja bloqjąca, podczas trwania której sypią się backupy [lockowany jest VSS], a biorąc pod uwagą ile trwa czasu dla dużych dysqw, potrafi spowodować lawinowe błędy.

jak uniknąć części błędów

różnymi automatami – trzeba monitorować replikację i oskryptować całe rozwiązanie. można to zrobić w bardziej wyrafinowany sposób, można po prostu co jakiś czas wymuszać resync dla wszystkich maszyn.

jest też ciekawostka, która nigdzie nie jest opisana – w każdym razie nie trafiłem – podeślijcie linka, jeśli się mylę. póki co – wisienka na torcie, exclusive dla w-filesowiczów (;

kiedy poobserwuje się replikację, można zauważyć, że w pewnym momencie taski ‚zawisają’. jeśli z powodów opisanych powyżej wykonuje się kilka resynchronizacji, nagle okazuje się, że pozostałe maszyny co i rusz, również wchodzą w stan ‚critical’. ograniczeniem jest opcja definiująca ilość równoczesnych ‚storage migration’, ustawiana we właściwościach Hyper-V. standardowo są to dwie operacje. nawet jeśli maszyny rozłożone są na kilq węzłach klastra, może okazać się, że jakieś dwie długie synchronizacje lub resynchronizacje, będą blokować pozostałe maszyny. dla tego warto ten parametr zwiększyć. to znacząco obniża ilość problemów!

ponoć w Windows 1o Server, mechanizm replikacji ma być wymieniony – ale również nie mogę znaleźć artykułu potwierdzającego ten fakt /:

będę wdzięczny za linki (:

eN.