…na przykładzie office communicatior 2oo7.

GPO software installation jest jedną z tych funkcjonalności, którą wkładam do kartoteki w-files. Z jednej strony genialny pomysł, prostota kontroli aplikacji z poziomu centralnego mechanizmu zarządzania jakim jest GPO. Z drugiej strony… brak narzędzi, opisów, niejasne zachowania i inne dziwnostki q:

  • w materiałach MOC do qrsu w2k-w2k3 jest cały moduł o software installation – zakłada on jednak, że mamy już przygotowaną paczkę msi.
  • jest niby tool darmowy, dostarczany przez emesa – Orca. Pozwala on modyfikować paczki msi tak, aby dokonać w nich pewnej automatyzacji. Nie jest to jednak narzędzie proste i wymaga sporo praktyki i wiedzy aby całość ogarnąć i zacząć go normalnie używać.
  • paczki msi są różne – kwadratowe i podłużne (; zawsze [lub prawie zawsze] można wykonać instalację bezdotykową na ustawieniach standardowych. problem polega na tym, że to z kolei już jest dużo rzadziej niż ‚zawsze’. do niektórych aplikacji są oddzielne narzędzia, przygotowujące specjalne pliczki transformacji – mst. Taką aplikacją jest np, office i resource kit do office. Tyle, że takie reskity to wyjątki
  • msi jest standardem od wielu lat [od pojawienia się w2k] jednak nadal wiele aplikacji nie jest tak dostarczane. Pozostaje rzeźba za pomocą narzędzi firm 3cich… lub za pomocą narzędzi od SMS (czy też już SCCM – ale nie mam pojęcia czy coś się w tej nowej wersji poprawiło względem tworzenia paczek instalacyjnych). W mniej lub bardziej inteligentny sposób sobie te narzędzia próbują radzić z utworzeniem paczki, którą da się rozdystrybuować na wiele systemów i konfiguracji – o ile idea tych programów jest prosta, tworzenie paczek wymaga długiego przygotowania i testów, często dodatkowych ręcznych modyfikacji
  • kolejny problem… który raczej nazwałbym totalną głupotą, to sposób instalacji zależny od trybu – per user/per computer. Inaczej zachowuje się instalacja dla użytkownika a inaczej dla komputera co powoduje, że czasem pomimo realnej potrzeby scenariusza ‚dla użytkownika’, nie da się tego wykonać. Przykładem jest Office Communicator 2k7, który instalując się dla użytkownika nie sprawdza komponentów systemowych i nie doinstalowuje biblioteki, z której korzysta. Obejściem jest instalacja w polisie dla komputera. Pytanie tylko: CZEMU? jaki problem jest dorzucić tą jedną bibliotekę? Czy to na prawdę, aż tak złożony i skomplikowany problem? Tak swoją drogą debugowanie problemu tez zajęło mi chwilę, ponieważ OC instaluje się poprawnie a podczas uruchomienia wita błędem: „application was not properly initialized. error code 0xc0150002„, co nie jest zbyt oczywiste.

W zasadzie to wygląda to obecnie w taki sposób, że jeśli firma utrzymuje np. 1oo różnych aplikacji, i chciałaby zarządzać nimi przez GPO, to powinno być stworzone oddzielne stanowisko dla osoby, która ogarnie wszystkie mechanizmy i aplikacje aby się tym zajmować. no może trochę przesadzam, ale niewątpliwie jest to pracochłonne i wymagające zajęcie. A więc z jednej strony całkiem fajny pomysł, trywialny, opierający się na podstawowych mechanizmach systemowych (MSI i GPO), od lat wykorzystywany… z drugiej totalna developerka rodem z systemów open sourcowych, gdzie trzeba samodzielnie grzebać na poziomie kodu. tutaj – dostawać się do tabel msi – co niekoniecznie jest proste. Już samo poznanie dokładnego mechanizmu działania i zależności Microsoft Software Installer nie jest dla przeciętnego admina sprawą trywialną – i nie bez powodu informacje te to część SDK.

teoria spisq: jest to świadomie zaniedbywany przez emsa temat, potraktowany jako ‚rozwiązanie korporacyjne’ co jest równoznaczne z koniecznością zaqpu zaawansowanych aplikacji Microsoft (SCCM) lub firm 3cich. Teoria ta jest o tyle niesprawna, że tych aplikacji firm 3cich wcale nie jest tak wiele, a duża część tych, które są nie są narzędziami ‚do tworzenia i edycji msi’ a raczej próbują być konqrencyjnym rozwiązaniem dla całego SMS stanowiąc kompleksowy system zarządzania aplikacją – takim narzędziem jest np. Symatec Ghost