w zyciu codziennym kiedy jest zle mozna poprzestawiac rzeczy w domu, cos pomalowac, cos dorobic albo przeciwnie. generalnie zmienic.
w pracy tez trzeba sobie zmieniac srodowisko. z nowych rzeczy doszedl pspad – na razie wykrylem jednego niemilego bug’a – problem z kodowaniem utf-8. z wazniejszych zmian… czas rozstac sie z jajcem ): nadal uwazam, ze to klient z najwieksza iloscia opcji i mozliwosci dokonfigurowania do wlasnych potrzeb, ale projekt wydaje sie umarly. zniknela witryna jajc-community, w tym roku pojawil sie tylko jeden czy dwa drobne updatey nie poprawiajace krytycznego bledu jakim jest zawieszanie sie GUI programu. trzeba chwycic sie czegos, co zyje, wiec padlo na PSI. wybralem na chybil trafil psi-wintoo [pewnie nawiazuje do dystrybucji gentoo linux, ale co ma z nia wspolnego?] no i zobaczymy jak wyglada program i srodowisko. na razie:
na +
+ bardzo ‚miekko’ dziala. bez opoznien, szybko, zgrabnie
+ opcja ‚hide contact’ na rosterze, ktora pozwala wybrac kontakty, ktorych nie chce sie ogladac. wygodne w przypadku np. posiadania tej samej osoby przez kilka systemow IM. co prawda wolalbym grupowanie no ale… w jajcu tego wogole nie bylo
+ wysylanie plikow od razu w programie. w jajcu byl do tego plugin, i jest to feature, ktorego i tak nie uzywam, ale dobrze miec to w miare ustandaryzowane.
+ zestaw bardzo fajnych emoticonow.
na –
– bug, ktory musze zglosic na forum – jesli podlaczy sie terminalami do pulpitu przy innej rozdzielczosci, to roster zostaje poza obszarem widocznym.
– kolejny bug, ale jeszcze niestestowany – nie pokazuje avatarow. zeby bylo smieszniej jak ktos ma jajca, to jego avatara widac. tak swoja droga tutaj wielka przewaga jajca jak ten avatar jest wyswietlany. w psi, po wybraniu avatara i tak jest niewidoczny. generalnie obsluga avatarow jest do dupy
– brakuje mi skrotow klawiszowych, ktore w jajcu mozna przypisac do wszystkiego. bylo to bardzo wygodne zwlaszcza w polaczeniu z kolejna wygodna rzecza w jajcu – custom presences, ktora tutaj jest niedopracowana. w jajcu jednym kliknieciem czy skrotem mozna bylo zrobic wszystko. tu trzeba sie niestety troche naklikac.
– brak masy opcji konfigurujacych wyglad, nieintuicyjna obsluga ustawiec kolorow elementow programu
– brak obslugi wiadomosci xml’owych – czyli nie mozna uzywac kolorow, fontow i koloru tla, co w jajcu dawalo bardzo fajny efekt.
– toporne QT dajace programowi toporny wyglad…

to tak na razie po pierwszym dniu uzywania.

no i czas potestowac cos zamiast totalcommandera. male-wielkie narzedzie, ktorego nie moge sie pozbyc zadnym darmowym. zamiast szukac kompleksowego rozwiazania przetestuje totalna alternatywe – malutkie utilsy, dajace funkcjonalnosc calego programu. zobaczymy. na razie testuje malutki explorerxp [35oKb (: ], ktory wydaje sie byc calkiem wygodny. do obslugi ftp filezilla, ktora obsluguje zaskakujaco duzo protokolow autentykacji. przydatne zwlaszcza z powodu tego, ze mamy teraz sftp.
czas pokaze.