Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: w-files

sen administratora

czy widzieliście kiedyś serwerownię, gdzie wszystkie serwery są ładnie ułożone w rackach, gdzie większość systemów jest na virtualach, virtuale są na wypasionych ESXach z Vmotion, zarządzane z enterprisowych vCenter, gdzie dla aplikacji webowej jest farma Citrixowa, gdzie wszystkie kabelki są poukładane kolorami, ponumerowane i opisane a każdy zagięty równiutko jak na jakiejś reklamie? wymieniać mógłbym jeszcze czas jakiś – o licencjach SA i systemach appliance do deployu systemu, redundantne systemy klimatyzacji, i najlepsze opcje backupowe na rynq.

ja ostatnio byłem w takim śnie.. ale rzeczywistość jest rzeczywistością i niestety bajki mają to do siebie, że są zbyt odrealnione [oh jak bardzo mam się okazję o tym przekonać w ostatnich dniach!!]. obciążenie serwerów było w okolicach kilq procent, i takie też było realne wykorzystanie zabawek.

jakie to smutne, że kiedy coś jest takie piękne, okazuje się że nie może trwać. rzeczywistość reduqje redundancje wedle bezwzględnych darwinowskich praw – zarówno w życiu normalnym jak i w businessie.

so fuckin’ depressing

n.

FF 3.5.2

jeśli ktos jeszcze upgradeu nie zrobil, to proponuje nie robic. panowie dali przyslowiowych 4ech liter i nowy FF nie jest kompatybilny z wieloma addinami – chocby komponent bankowy do podpisywania. jesli natomiast ktos zrobil ten blad i szuka starszej wersji to link jest np. tu .

ciekawe, ze wydawało mi sie, ze upgrade to 3.5 robilem dawno temu, i dopiero po 3.5.2 wszystko przestalo dzialac… hmmm…

n.

umierające media

takie umierające media to dyski optyczne – CD, DVD, BlueRay i inne wynalazki. zbyt odważnie? BlueRay jest nowością więc jak może umrzeć? tego rodzaju nośniki to przede wszystkim dwa przemysły – IT oraz Multimedia [fonografia, przemysł filmowy]. pytanie numer jeden – ile z czytelników ma czytnik BlueRay , a potem ile z tych osób ma na myśli swojego playstation 3 (; ,a następnie ile razy z niego skorzystała? pytanie dalsze – jaki procent rynq światowego ma BlueRay w porównaniu do klasycznego DVD? nie wiem – ale spodziewam się, że liczby są małe. niewątpliwie w skostniałym przemyśle filmowym tego rodzaju media się utrzymają jeszcze dłuższy czas z prostego powodu – prawa autorskie, ciągłe, bezsensowne wojny o sposoby dystrybucji. firmy żyjące w poprzedniej epoce i nie potrafiące poradzić sobie z nowym rynkiem dostosowując prawo do Internetu, P2P, VoD, TVOnline i wszystkiego tego, co próbuje wybuchnąć, a co owe firmy próbują przygasić ciągłymi rozprawami sądowymi – zamiast zainwestować w modernizację prawa, sposoby dystrybucji etc. natomiast w IT – czy ktokolwiek odczuwa potrzebę jakichkolwiek krążków?

legalnie czy nie – rynek żyje i ma się dobrze. kto nie potrafi na tym zarobić – traci. to jest niepowstrzymany kierunek. wygoda, ekologia i minimalizacja ceny – łatwość zaqpu, eliminacja pośredników, eliminacja nośników, logistyki, transportu itp itd etc…. po prostu tak musi być bo to wygodne. nośniki optyczne są u skraju życia. być może wyjdzie jeszcze jeden genialny standard – 1o.ooo warstwowy krążek o wielkości standardowego CD – tylko dla kogo? po co? kto zainwestuje w kolejne urządzenie?

jakiś czas temu umarły tzw. dyskietki – nośniki magnetyczne, które podobnie do CD/DVD przez wiele lat hamowały rozwój, a windows aż do wersji w2k3 – już po śmierci flopów – nadał nie potrafił się bez flopa obejść. to niewiarygodne jak pewne standardy utrwalają się – nie tylko na rynq masowym ale również w produktach tworzonych przez elitę rynq developerskiego. co nam do dziś zostaje z umierających CD [bo kto ma jeszcze w domu CD-ROMa?]? niewiele -  bezsensowny podział plików na 7oo MB.

Ciekawym problemem jest sposób dostępu do danych przetrzymywanych na takich mediach. Kiedyś czytałem art o firmie w GB, która zajęła się stworzeniem dostępu do danych na archaicznych nośnikach, bo w wielu miejscach jeszcze można znaleźć informacje nie tylko na CD czy flopach ale dyskach bębnowych czy kartach perforowanych: instytucje państwowe, biblioteki, uczelnie – tak często można dokopać się jeszcze do takich wynalazków.

świat przyszłości to świat bez mediów fizycznych – wszystko zastąpione siecią i dostępem zdalnym – uzupełnione bardziej uniwersalnym standardem – jak dyski USB, które nie określają fizycznego nośnika [magnetyczny, optyczny, SSD, flash] – a tylko sposób dostępu. do pełni szczęścia brakuje tylko równie uniwersalnego prawa, będącego nadążać za technologią q:

n. back from the dead

Czemu nie lubię produktów Adobe

Czy ktoś mi może powiedzieć czemu firma produkująca tak nieprzewidywalne produkty utrzymuje się jeszcze na rynku i czy w ogóle testują pakiety przed wypuszczeniem na rynek?

Jakiś czas temu walczyłem z tym, że część produktów z pakietu Adobe CS 2 uruchamiała się a inne zupełnie nie chciały. Przesiedziałem parę dni z filemonitorem i regmonitorem tylko po to aby później dowiedzieć się, że Adobe Encore nie działa jak zmieni się liczbę ostatnio otwartych dokumentów w Menu Start :o a After Effects działa bardzo niestabilnie kiedy na komputerze jest ustawiony Active Desktop.

Dzisiaj Adobe znowu mnie niemiło zaskoczyło mieszając mi w routingu… ale po kolei.
Okazało się, że ze swojego komputera nie mogę dostać się poprzez tunel do drugiego site. Normalnie powinno działać to tak: wysyłam pakiet do default gw (switch 3 warstwy), ten przesyła pakiet do serwera VPN i dalej dane idą po tunelu IPSEC. Jednocześnie switch wysyła mi ICMP redirect przez co aktualizuje moją tablicę routingu tak abym pakiety do Site B kierował prosto do serwera VPN i nie obciążał switcha (wszystko jest w jednej sieci IP).
Kawałek sieci, który nas interesuje jest pokazany na obrazku poniżej.

Drawing

Po chwili zabawy Wireshark okazało się, że pakiety wychodzące poza moją sieć zamiast być kierowane do default gateway są kierowane bezpośrednio na interfejs. Lekko się zdziwiłem jak zobaczyłem ARP Who has 89.161.235.41 wysyłane do sieci 10.0.0.0/8 a switch, jako że ma włączone ARP Proxy, odpowiadał swoim MAC i wszystko działało. Problem pojawiał się przy VPN bo tam nie ma APR Proxy i gdyby nie to pewnie do tej pory żył bym w błogiej nieświadomości, ze coś jest u mnie nie tak z tablicą routingu.

Dalsze poszukiwania pokazały mi coś co wcześniej przeoczyłem a mianowicie:

Z:>route print
===========================================================================
Interface List
11...00 21 9b 7b 15 66 ......Intel(R) 82566DM-2 Gigabit Network Connection
  1...........................Software Loopback Interface 1
12...00 00 00 00 00 00 00 e0 Microsoft ISATAP Adapter
===========================================================================

IPv4 Route Table
===========================================================================
Active Routes:
Network Destination        Netmask          Gateway       Interface  Metric 
            0.0.0.0        0.0.0.0          0.0.0.0       10.2.2.25      20
            0.0.0.0        0.0.0.0         10.0.1.2       10.2.2.25      20 
           10.0.0.0      255.0.0.0          On-link      10.2.2.25     276

Do tego:

Z:>ipconfig

Windows IP Configuration

Ethernet adapter Local Area Connection:

   Connection-specific DNS Suffix  . : pjwstk.edu.pl
   IPv6 Address. . . . . . . . . . . : 2001:808:102:0:ecac:56b:bad:ac1d
   IPv6 Address. . . . . . . . . . . : 2001:808:102:0:ecac:56b:1bed:c4c4
   Link-local IPv6 Address . . . . . : fe80::ecac:56b:1bed:c4c4%11
   IPv4 Address. . . . . . . . . . . : 10.2.2.25
   Subnet Mask . . . . . . . . . . . : 255.0.0.0
   Default Gateway . . . . . . . . . : fe80::208:a1ff:fe9e:d4f7%11
                                       2001:808:102::1
                                       0.0.0.0
                                       10.0.1.2

Początkowo pomyślałem że jest coś nie tak z konfiguracją DHCP i próbowałem zmienić statycznie default gateway, jednak GUI konfiguracji interfejsu zdawało się mnie ignorować, to samo z poleceniami route i netsh. No ładnie mam wirusa… tylko jak skąd i w ogóle. Jedyne co było pozytywne w tych myślach to plan dokuczania d0m3l0w1, że Forefront coś przepuścił ;-) Ale po bingowaniu okazało się, że problem jest znany i powodowany przez … Adobe CS 3 i klienta Apple Bonjour którego ten instaluje. Zatrzymałem serwis Bonjour, zrestartowałem sieć… kupa dalej nie działa. Dopiero całkowicie pozbycie się tego badziewia rozwiązało mój problem.
Gdyby ktoś również potrzebował się tego pozbyć to trzeba uruchomić

“%PROGRAMFILES%BonjourmDNSResponder.exe” –remove

Zrestartować komputer po czym usunąć katalog %PROGRAMFILES%Bonjour

Po tych zabiegach znowu panuję nad routingiem na swoim komputerze :-) Z tego co wyczytałem problem dotyczy wszystkich wersji Windows od Vista w górę i nie został usunięty w CS4. Ot taki skomasowany atak Adobe i Apple na Microsoft ;)

OT: instrukcja obsługi

qpiłem programowalny włącznik prądu [gniazdo]. na urządzeniu jest kilka guzików. w sumie wszystko jest dość oczywiste ale nie wiem po co jest i jak działa guzik ‘on/off/auto’. na wyświetlaczu pojawia się ‘manual on’, manual off’ i ‘auto’. no więc sięgnąłem po instrukcje [wiadomo, że każdy informatyk najpierw potestuje wszystkie guziki a potem dopiero szuka instrukcji q: ] i oto co jest w niej napisane:

“ustawiania funkcji manual on/auto/manual off

  1. wcisnąć przycisk ON/AUTO/MANUAL OFF aby ustawić jeden z trzech trybów
  2. w trybie MANUAL ON oraz MANUAL OFF programator nie używa ustawień AUTO
  3. w trybie AUTO programator używa ustawień MANUAL”

nie mam wątpliwości czemu nie czytam instrukcji. finalnie pozostaje testowane czyli tzw. ‘lab’. co to jest tryb ‘manual’? w sensie, że mam ręcznie podejść i włączyć prąd o określonej godzinie?

n.

dodatek .NET dla FF – nieładnie

na hacking pojawiła się informacja o dodatku .NET Framework assistance. po pierwsze funkcjonalność ta w IE ma lukę – dla tego profilaktycznie zaleca się odinstalowanie wtyczki w FF. cały problem polega na tym, że wtyczki odinstalować się nie da – po dwukrotnym uruchomieniu FF pojawia się znów. jedynym sposobem jest grzebanie w rejestrze.

po raz kolejny emes staje pod ostrzałem oskarżeń – po pierwsze czemu ten dodatek się sam instaluje , po drugie czemu nie można go odinstalować. pierwszy punkt jest dyskusyjny – z jednej strony to WU więc jaki problem.. z drugiej jednak – czemu ‘Windows Update’ rusza aplikacje firm trzecich? to nie jest kawałek systemu. natomiast fakt, że nie da się tego odinstalować jest już niewybaczalny – tak się robić po prostu nie powinno. tego rodzaju praktyki nazywa się malware’em – zwłaszcza, że jest to obecnie potencjalna luka.

przy całej nagonce na emes i czekanie na potknięcie giganta, na prawdę dziwię się, że pojawiają się takie krzaczki – emesowi potrzeba dobrego PiaRu – o czym sami głośno mówili i tworzą kampanie, które mają zmienić wizerunek… po czym wychodzą takie krzaczki.

n.

Scheduler, PowerShell i “run with highest privileges”

W trakcie przenosin pomiędzy dwoma Windows Server 2008 musiałem przenieść zadania schedulera. Maszyny jota w jotę identyczne, zadania przeniesione przez „Import task…” wszystko się udało, zadania się uruchamiają kończą bez błędu. Jedyny problem jest taki, że skrypty PowerShell… nie działają, tzn kończą się poprawnie ale nie wykonują tego co mają zrobić.

Po dłuższym poszukiwaniu okazało się, że ustawienie „run with highest privileges” nie przenosi się w trakcie importu co zaowocowało tym, że z PowerShell:

  1. działały zapytanie do SQL Server
  2. można było czytać i pisać w AD
  3. nie można było nawiązać sesji Remote PowerShell ( New-PSSession )

Zaznaczyłem tick przy „run with highest privileges” i wszystko działa.

Po raz kolejny twierdzę, że UAC w Windows Server 2oo8 i Vista nie działa tak jak bym tego oczekiwał :-/, co nie oznacza, że popieram wyłączanie.

tworzenie dysków vhd

czemu tworzenie/resize dysków vhd fixed trwa tak dużo czasu? czy tak trudno zrobić pusty plik – dowolnej wielkości?

Office Comunicator 2oo7 R2 “Outlook Integration Error”

OCS to genialny produkt i już kilka razy się nim zachwycałem – trzeba przyznać, że relacja cena do możliwości – jest bardzo satysfakcjonująca. i o ile funkcjonalność jest zadowalająca, to od strony administracyjnej/debugowania – widać, że to taki nastolatek, któremu jeszcze braqje z jednej wersji, do osiągnięcia pełnoletniości. doqmentacja w chaosie – w dziesiątkach miejsc. soft w chaosie – w dziesiątkach miejsc. doqmentacja do R2 – linqje często do nieaktualnych artów o R1. błędy w doqmentacji. nie działające rozwiązania ‚’nie wedle guide’a’ … i inne.

no a teraz do szału doprowadza mnie komunikator. zacznę od ciekawostki, która zresztą jest w oficjalnej doqmentacji i jak się okazuje – nie kłamie:

jeśli mamy polskiego [ups.. nieangielskiego] office’a to nie ma możliwości oglądania historii rozmów.

dla niewtajemniczonych – komunikator MOC integruje się z outlookiem i wiadomości zachowywane są w folderze w outlooq. a więc lepiej korzystać z ang office.

meritum

pojawia mi się piękny wykrzyknik z informacją, że mam błąd integracji z outlookiem:

communicator02

ponieważ miałem polskiego office, postanowiłem trochę pozamiatać – poniekąd z ciekawości, poniekąd z pedanterii. zainstalowałem angielską wersję.

no i tu zaczynają się w-files dotyczące office 2k7:

  • pomimo tej takiej zajebistej architektury komponentarnej i w ogóle.. office zainstalował się ‘obok’. nie chciało mi się nawet wnikać które pliki są zdublowane – ale zdaje się, że większość. okazuje się, że wersje utlimate i ent różnią się mocniej niż się spodziewałem [pomimo wybrania dokładnie tych samych komponentów do instatalcji].
  • odinstalowałem wszystkie dwa office’y, restart, instalacja nowego – eng. okazuje się, że ‘odinstalowanie’ wcale nie oznacza tego, czego bym się spodziewał – po uruchomieniu worda interfejs jest po ang, ale polski słownik skądś jest – okazuje się, że również część komunikatów.

suma-sumarum nie wiem jaką wersję wykrywa MOC – ale nadal przeglądania historii nie mam więc chyba uważa ją za polską. ale to nie koniec – powrócę do wątq…

pomimo złej wersji office [czyli polskiej] – błąd nie powinien się pojawić. po prosty wyszażona jest opcja przeglądania historii. ja natomiast ma jeszcze dodatkowy error:

office communicator01

po kliknięciu ctrl-shift-b dostaję informację, że powinienem przeinstalować outlooka. uwierzcie mi – zawziąłem się, i reinstalowałem go kilka razy w różnych scenariuszach. potem znalazłem jeszcze informację, że pojawiła się nowa wersja XOBNI gdzie można przeczytać:

We’ve also fixed multiple software incompatibilities with Xobni. Xobni no longer conflicts with the following software:

  • […]
  • Microsoft Office Communicator
  • […]

przeinstalowanie XOBNI na nową wersję niczego nie zmieniło.

w maju wychodzi wersja RC w7 – tym razem zamierzam zrobić czystą instalkę i do wersji x64 – pozbędę się durnych błędów. po prostu nie da się stwierdzić o co temu kretynowi może chodzić.

n.

WTF: Pudelek Eclipse Plugin

 Dziwnymi drogami podąża świadomość developerów javy… http://sites.google.com/site/pudelekeclipseplugin/Instalacja