Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: w-files

drukowanie w vista

jak wydrukowac plik binarny [‚print to file’] pod vista? moze dla utrudnienia dodam, ze to drukarka sieciowa.

banalne pytanie? to moze ktos mi pomoze?
polecenie print zwraca zawsze blad ‚can not initialize port’. port najlepiej TPC/IP no ale moze nie wiem jak wpisac post. wiec wyshareowalem wlasna drukarke i sprobowalem starej sztuczki z mapowaniem ‚net use LPT1 \srvprinter‚.
type file >\srvprinter tez nie dziala.
w helpie systemowym [ktory ma tragiczny, fatalny, beznadziejny search, dzialajacy zawsze w logice ‚OR’] o drukowaniu jest jak wydrukowac do pliq. ani slowa jak taki plik potem wydrukowac normalnie.
w featuresach windows jest ‚lpr printing’. po jego zainstalowaniu pojawia sie polecenie commandlineowe ‚lpr’ [tutaj mala dygresja – jak sie cos doinstalowuje fajnie byloby miec jakas informacje co sie doinstalowalo… a tak cos sie pojawilo w systemie i nawet nie wiadomo jak z tego skorzystac]. i pomimo, ze drukarka niby dziala w lpr to linia polecen wymaga podania nazwy kolejki… a jak sprawdzic jakie kolejki sa dostepne? windowsowy help podpowiada zeby wejsc do okienka ‚printing’ – najwyrazniej zapominajac, ze to inny protokol ‚file and printer sharing’ i ze tak sie z lpr’em nic nie zdziala.

w kazdym razie takie trywialne zadanie – nikomu sie poki co nie udalo go skonczyc. workaround zastosowany zostal taki, ze qmpel wydrukowal sobie ten doqment jako ‚pdf’ i tak bylo juz latwiej.

SWI – nowe pojecie ;)

Wystartował nowy blog M$-u:

„Security Vulnerability Research & Defense.Information from Microsoft about vulnerabilities, mitigations and workarounds, active attacks, and other related guidance and information.”

Mam nadzieję, że będziemy mieli dobre źródło wiedzy i alertów ;)

http://blogs.technet.com/swi/

jednak wybralem viste…

eh… zlozylo sie, ze mam nowego lapa. padla decyzja o instalacji systemu – no wiec oczywiscie postanowilem uwolnic sie od vista. zainstalowalem XP… tutaj historia moglaby byc dluga i pelna nieeleganckich slow. reasumujac cala historie stracilem ponad jeden dzien i doszedlem do wniosq iz istnieje spisek miedzy producentami sprzetu i emesem aby XP nie chcialo dobrze dzialac na nowym sprzecie. z braq czasu [ponad jeden dzien to i tak duza strata] postanowilem jednak zostac przy vista. wszystko sie zainstalowalo, sterowniki bez problemu, smiga, pruje i pracuje. jednak ‚designed for vista’ ma w sobie wiecej prawdy, niz mogloby sie wydawac. siec jakos niby dziala lepiej, wykrywa wszystko niby szybciej… dopiero kilka dni ale roznice widze baaardzo widoczna w porownaniu do dzialania systemu na poprzedniej platformie.

a wiec poki co zamykam oczy na zle opinie o tym systemie, czekam na SP1 i czekam co tez bedzie ciwekawego dzialo sie z moim systemem, kiedy juz dociaze go odpowiednia iloscia roznych dziwnych aplikacji…

Redmond we have a problem

Wiele osób chce być legalnym między innymi dlatego że chcą spokojnie korzystać z dobrodziejstw autoupdate-ów czy supportu :)

jednak nie zawsze bycie legalnym daje Ci taka gwarancje, problem napewno chwilowy ale jest ;)

http://www.engadget.com/2007/12/04/vista-sp1-kills-the-wga-kill-switch/

kolory firmowe

czy zwrociliscie uwage, ze kolory firmowe google i microftu sa identyczne?
zastanawia mnie ta przypadkowa [?] zbierznosc i dopatrywalbym sie podprogowego dzialania znaczka windows na larriego i siergieja – w ksiazce, ktora jest na fotce opisane jest jak powstawalo logo i bylo raczej dzielem przypadq. ale ja naleze do tych, ktorzy w przypadki nie wierza. jedyny problem polega na tym, ze obaj sa raczej linuxowcami. wydaje sie, ze marketing microsoftu wbil sie gleboko, gleboko w swiadomosc (:

catalog download

dawno, dawno temu [bedzie juz ponad 2 lata] ten blog zakladany byl z opisem ‚bo nie mam sie komu wyplakac’. i dzis wlasnie jest taki dzien, kiedy zaraz kogos zabije. pierwsza osobe jaka sie nawinie… albo sobie tu cos wpisze.
osoby o wyrafinowanym guscie i czulych na slownictwo prosze o zaprzestanie czytania tego wpisu…

AAGGRRRGGGHHH PI*@#LE GOWNIANYCH PROGRAMISTOW EMESA DEBILI CHOLERNYCH (nie mowie o wszysktich – tylko o tych konkretnych)!!!! to ze probuje od 1oh sciagnac rollup bo cos sie stalo albo z serverami emesa albo z laczem do stanow.. [raczej z serwerami emesa bo ciagne po kilks mbs z innych siteow] to do przelkniecia – internet. wiadomo. raz lepiej raz gorzej. i zrobili sobie taki sliczny site catalog.update.microsoft.com – oczywiscie pewnie na tym syfnym sharepoincie, z ktorym wszyscy maja ciagle problemy. no i co z tego, ze jest sliczny i nawet modnie jest koszyk do downloadu, skoro sam downalod odbywa sie… przez jakis cholerny komponent activex. oczywiscie zupelnie jak dupny IE takiej podstawowej rzeczy, ktora w normalnych produktach majacych do czynienia z downloadem w internecie jest od dawana a nazwywa sie QRVA RESUME! NIE MA. wiec ani zassac pliq oddzielnie, ani przez AU. i kolejny dzien qrva do smieci, z jakiegos totalnie durnego powodu!
lubie produkty serverowe emesa… ale klienckie – IE, outlook, office [zwlaszcza 2k7] czy takie walasnie jakies male popierdolki – to po prostu jest zenada, tragedia i 1oo lat za murzynami. produkty darmowe pisane przez amatorow czy darmowe CMSy maja funkcjonalnosc, ergonomie i uzytecznosc na poziomie przewyzszajacym emesa o epoke. wystarczy porownac gmail – aplikacje web (SIC!) z outlookiem .. oj fuj. co za porownanie. web2.o, intuicja, ergonomia vs przerost formy nad trescia… )@($ @)_($@*(&$^)!! $@)(*#+(*!

amen qrva.

a wlasnie ze jeszcze nie – jak krzyczec, to wyrzuce do konca. w ogole cala ta idea pojedynczego logowania, cardspace etc – przy takim polaczeniu to nie ma najmniejszej szansy zainstnienia. strona passport/liveid regularnie sie zawiesza, krzyczy timeoutami, nie odpowiada wogole – a od ok 2tyg to po prostu albo wylaczyli polowe serverow albo przeszli na jakis nowy, lepszy system [pewnie nowy sharepoint, ktory ladnie wyglada, tylko nikt nie wie co w nim w srodq jest i jak to wogole dziala], ktory sobie nie radzi z obsluga zapytan. zalogowanie sie czesto graniczy z cudem i wymaga anielskiej cierpliwosci – kilq-kilqnasto-krotnych prob logowania.
va fankulo testa di cazzo!

VMWare i VServer na jednej maszynie

ogolnie da sie zainstalowac i wszystko hula. mozna korzystac spokonie z obu produktow wirtualizacji… teoretycznie. bo w praktyce po co instalowac obie kolo siebie? przedewszystkim VServer nie obsluguje maszyn x64. zeby postawic exchange 2k7 trzeba miec system x64 [jest co prawda trialowa wersja laboratoryjna x32 ale w labie przedprodukcyjnym nie mozna ryzykowac zbyt duzych roznic pomiedzy srodowiskami].

czemu wiec nie przeniesc calego srodowiska na wmware? z powodow trywialnych – komp laboratoryjny jest wspodzielony przez kilka osob, ktore uzywaja VS. poza tym wiekszosc vanilla machines [szablonow maszyn] jest przygotowana jako vhd.

a w czym problem? w tym, ze zeby zainstalowac maszyne x64 trzeba wlaczyc wsparcie wirtualizacji. udostepnia ono ring -1 w procesorze, wykrzystywany przez VMM [virtual machine manager], oddajacy systemowi guest bezposredni dostep do procesora. problem polega na tym, ze to moze byc juz robione tylko przez jeden VMM a proba dostepu z dwoch konczy sie zwisem. chwilowa pomoca okazalo sie wylaczenie wsparcia dla maszyn na VS, ale wkrotce ‚cos’ probowalo jednak skorzystac z dostepu zawieszajac maszyne…

reasumujac – korzystanie z obu systemow na jednej maszynie nie ma sensu. niestety srodowiska laboratoryjne to przewaznie najdziwniejsze wynalazki…

btw – po zainstalowaniu roli WSv [windows server virtualization] na w2k8 powoduje, ze nie da sie zainstalowac VPC czy VS – powod jest podobny, jednak tutaj dziala to bardziej… no od razu wiadomo, ze sie nie da, zamiast zawieszac caly system. zobaczymy jak sobie poradza dwa ex2k7x64 zwirtualizowane na viridianie ….

jak wlaczyc film w windows?

trywialne?
otoz niekoniecznie. problemu nie maja uzytkownicy komputerow stacjonarnych, jednak na wXP i tak samo Vista jest pewien bug, wystepujacy przynajmniej na kilq komputerach [mala ankietka wsrod znajomych] – po wlozeniu plyty do napedu i hibernacji/sleep, system zapamietuje ta plyte. wymiana na inna nie powoduje odwierzenia informacji – co widac np. otwierajac exploratora i w opisie plyty bedacej obecnie w napedzie bedzie nazwa plyty, ktora zostala zhibernowana.

dodajac do tego fakt, ze media player jest super swietna aplikacja, super pomocna uzytkownikowi i wiele lepiej od usera co ten chce zrobic, MP korzysta z tych wlasnie informacji. w menu nigdzie nie da sie zmusic do proby wlaczenia filmu, jesli ten nie wykryje, ze nie jest to plyta DVD. i tak nawet po wlozeniu plyty z filemem opcja ‚play->DVD->’ pokazuje naped wyszazony, poniewaz wg. windows filmu tam nie ma.

sposoby zeby film zobaczyl sa brutalne – wylogowac/zrestartowac lub nie mniej inwazyjny, ale za to nie trzeba wsyzstkiego wylaczac – devmgmt.msc -> usunac urzadzenie DVD -> rescan for new devices.
dvd sie zainstaluje i odswierzy informacje. poki co mniej inwazyjnej metody nie udalo mi sie opracowac

DVD to jedyny cel uzywania MP ale i ten widze, musze zastapic inna aplikacja. tak btw to jest jeszcze jedna dziwnostka MP – kiedy dziala w trybie okienkowym [vista] wszystko jest swietnie w dowolnej rozdzielczosci. kiedy zrobie fullscrenn dziala, jakby nagle probowal to poczwornie renderowac czy jak… widac normalnie jak sie odswierza. musialem zmniejszyc rozdzielczosc do 12oox1ooo a i tak nie dziala w pelni plynnie. nigdy nie lubilem tego produktu i niewatpliwie jest na liscie bottom 1o systemowych aplikacji emesowych…

Novell Open Enterprise Server 2

novell zakonczyl faze przechodzenia na linuxa, wydajac OES2 – platforme, w ktorej netware otrzymal status ‚obsolete’.
co to oznacza dla rynq – nie mam pojecia, ale chetnie posluchalbym o novellu, bo jesli chodzi o polske mam wrazenie, ze umarl zupelnie. ale to co mnie zaintrygowalo z calego artu to ciekawe podejscie dla zachowania kompatybilnosci:

Now, with OES 2.0, the NetWare operating system kernel, NetWare 6.5 SP7, is still there if you run it, but it runs on top of the Xen hypervisor. You can also run the NetWare services, or a para-virtualized instance of NetWare, on top of Xen with the SLES (SUSE Linux Enterprise Server) 10 SP 1 kernel. So, if you’re wedded to NetWare and its way of doing things, you don’t have to wave good-bye to it.

o wirtualizacji mowi sie wiele, a dzieki emesom bedzie sie o tym mowic wiecej i wiecej. warto juz dzis zwrocic uwage na to, jak mozna wykorzystac wirtualizacje w praktyce i ze wlasnie w tym kierunq prowadzi wiekszosc drog…

wirtualizacja to kolejna faza wprowadzania warstw abstrakcji w IT, dzieki czemu modelowanie logiczne staje sie uniezaleznione od kolejnych warstw dowolnego modelu. poprzez jego wirtualizacje (:

vista ultimate – wyrzucona kasa?

z artu na pcworld
vista ultimate: $399
vista premium: $239
to ceny amerykanskie. co za ta roznice? obietnicja regularnego pojawiania sie tzw. extras. liste roznic w tabelce mozna zobaczyc tutaj i ocenic samemu, czy te $15o roznicy jest na prawde warte… bo utimate extras nie ma. przez rok czasu pojawila sie najpierw beta dreamscene [alez to zasobozerny syf!] i dopiero teraz dostepna jest wersja finalna.

jak to jest, ze wiekszosc aplikacji – zarowno tych komercyjnych jak i opensource/GNU wydaje updatey, patche, dodatki, pluginy i co tam jeszcze, a jedna z najwiekszych firm na swiecie, przez rok czasu nie jest w stanie wydac pozadnej ilosci dodatkow dla klientow swojego flagowego produktu? komentarz, ktory pojawia sie na wielu stronach ‚oni nas maja po prostu w d*’ jest po prostu nieunikniony. imho jesli wydaje sie produkt o 3o% drozszy, to userzy powinni byc zarzuceni taka iloscia dodatkow, chocby jakis glupotek w stylu drobnej gierki czy jakiegos gadzetu na pulpit – co kolwiek, po to, zeby ci ‚specjalni’ klienci poczuli sie w ‚specjalny’ sposob, a nie totalnie wyrolowani i wrecz okradzeni… no ale to to juz polityka, a to mnie, srednio obchodzi. ja jestem konsumentem (;

%d bloggers like this: