Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: tips’n’tricks

FF3 hacks

ponad 8.ooo.ooo w jeden dzień – nieźle.
polecam kilka ciekawostek o FF3.o – można dowiedzieć się kilq ciekawostek o nowych możliwościach i tzw. eastern eggs jak np: „about:robots” (:

nowy FF ma wszystko to, czego nie było w 2.o (a było w O) + dużo, dużo więcej i muszę powiedzieć, że szybko jestem w coraz większym zachwycie tym, jak to działa i jakie ma możliwości.

NOD32

jakoś ostatnio temat programów AV powraca. ale ciekawostka na wszelki wypadek:

Był sobie dysk USB, który był shareowany. potem dysk jakiś czas przebywał podłączany pod linuchem. Kiedy wrócił do winXP nagle okazało się, że nie można się podłączyć do share’a, zakładanego na tym dysq. Pojawia się komunikat: „Za mało pamięci serwera do przetworzenia tego polecenia”.

Po krótkich zabawach i weryfikacji uprawnień, szybkie googlanie i trafiam na art sprzed lat KB177078. Okazuje się, że pomimo, iż problem dotyczy wyłącznie dysków przenośnych, i można zakładać dowolną ilość shareów na dyskach stałych, problemem jest za mała wartość IRPStackSize.

Zwiększenie wartości do 18 okazało się wystarczającym rozwiązaniem, a bezpośrednią przyczyną najnowsza wersja NOD32.

czemu winda nie widzi moich 4GB?

Temat ciągle powraca, a że ceny pamięci stały się niemal śmieszne, coraz więcej osób chciałaby sobie takie coś do kompa upchnąć. Po włączeniu kompa nagle okazuje się, że Windows raportuje np. 3,1GB RAM.
Pojawił się w końcu fajny artykulik na stronach supportu, który tąże kwestię wyjaśnia w końcu dość pożądnie. Przedstawię skót najważnieszych informacji dla leniuchów, którym nie chce się czytać:

  • nie jest to wina systemu operacyjnego
  • sytuacja odnosi się zarówno do wXP jak do Vista
  • wynika z kwestii sprzętowych i ograniczeń tak zwanego MMIO (memory-mapped I/O). Bardzo w skórcie polega to na tym, że wiele urządzeń ma/wykorzystuje własną pamięć – ot choćby karta graficzna. Procesor 32bit potrafi zaadresować tylko 2^32 adresów a więc robi rezerwację pamięci w obszaże <4GB. Adresy te są więc blokowane i niemożliwe do wykorzystania przez system
  • większość obecnie kupowanych procesorów jest x64 i spokojnie radzą sobie z takimi problemami. BIOS musi wspierać możliwość „memory remap feature”.
  • po instalacji SP1 dla vista w informacjach o systemie pojawi się wymarzone 4GB – nie zmienia to jednak w żaden sposób wykorzystania pamięci. Vista po prostu raportuje ilość RAM zainstalowaną w kompie a nie dostępną przez system.

Reasumując: chcesz móc korzystać z 4GB+? Musisz zainstalować system x64.

Jeśli zagląda tu jakaś osoba, która zna się na linuxach – teoretycznie całość jest opisywana jako kwestia sprzętowa (nie tylko na stronach Microsoft), co raportuje Linux a ile pamięci jest w stanie jest w stanie zaadresować kernel?
Pytanie wynika z faktu, że problem 4GB jest zawsze mitycznie łączony z Windowsem – czyżby Linux po prostu zawsze raportował ilość zainstalowanej pamięci, czy też ma jakiś sprytny sposób na obejście problemu – co byłoby dość poważnym policzkiem dla Windows…

Nowy Firefox, nowe bajery

1. http://lifehacker.com/396312/power-users-guide-to-firefox-3

2. prezentacja możliwości

instalacja ficzerów vista w w2k8

czy da się doinstalować ficzery vista w w2k8? niektóre na pewno.

(nie)Bezpieczne Szyfrowanie Dysków kluczem

Właśnie obejrzałem poniższe demo jak dobrać się do komputera z zaszyfrowanymi dyskami. Niezłe!

Fakt, że trzeba dysponować odpowiednią wiedzą i ‚sprzyjającymi’ warunkami do takiej operacji, ale jak widać jest to możlwie.



Źródło

HOWTO: HD DVD na Blu-Ray

Widzę, że w związku z obumieraniem standardu pojawiają się poradniki jak nie stracić swojej ukochanej kolekcji na HD DVD. To jeden z nich – „Convert Your HD DVDs to Blu-Ray„.

Myślę, że nikt z czytelników nie posiada jeszcze/już HD DVD, ale warto mieć ku pamięci jak okaże się ze po 9,99zł w Tesco sprzedają kolekcje na ‚martwym’ nośniku ;)

integracja SP1 z systemem Vista

oficjalnie niemozliwa. pojawil sie natomiast art, ktory opisuje jak mozna to obejsc. idea jest w sumie trywialna i sprowadza sie do wykorzystania nowego narzedzia – imagex, tak aby zainstalowac nowy system, potem SP a potem zrobic z tego obraz do wypalenia na plyte. czasochlonne – ale dziala.

a mnie po ostatnich walkach z SP dla vista czeka reinstalacja. dzis rano moj komputer odmowil checi wspolpracy pokazujac … raczej nie pokazujac nic. system nie podniosl sie ): szczesliwie zadzialala opcja ‚last known good configuration’. teraz kilq godzinne porzadki – to dopiero poczatek. potem czasochlonna instalacja systemu, SP a potem wszystkich aplikacji… po ledwie kilq miesiacach system rozsypal sie, ciagnac za soba wiele aplikacji – maszyny virtualne krzycza o niekompatybilnosci procka, w office zniknal slownik, playery nagle stracily zdolnosc obslugi codec’ow… po prostu armageddon.
tak umiera vista q:

fragmentacja

klucilismy sie ostatnio z cabim o fragmentacje. padlo stwierdzenie, ze system ext3 nie wymaga defragmentacji. dysqsja ropoczela sie pytaniem na quiz2oo8 czy w w2k8 jest defrag. nie wiem ile osob pamieta, ale w w2k defraga standardowo nie bylo. huknal wtedy mit o tym, ze NTFS sie nie fragmentuje. co gorsze – mit podpierany oficjalnymi podrecznikami MOC do qrsow!
poniewaz niepewne argumenty co do systemow raiserfs i innych wymagaly podparcia, znalazlem taki fragment:
„Jedyny FS ktory znam, ktory nie tylko zapobiega fragmentacji, ale
tez automatycznie sie defragmentuje i to w locie, to jest HPFS.
co ciekawe, ten FS ponadto optymalizuje dostep do plikow lub ich
fragmentow. pliki czesto uzywane, sa automatycznie przemieszczane
do obszarow, w ktorych sa szybciej dostepne. plik sfragmentowany,
podczas odczytu moze byc przepisywany aby ulegl defragmentacji.
tyle ze w pelni HPFS jest supportowany tylko pod komercyjnym
i obecnie wymierajacym OS/2. Linux wspiera HPFS tylko do odczytu.
Linux moze zamontowac HPFS do zapisu, ale wymaga to zalozenia
lat na kernel, oraz nie wszystkie cechy FS sa wspomagane,
np. automatyczna defragmentacja. Jest to zrozumiale, bo
opis i algorytmy HPFS nie sa przez IBM ujawnione.
Szkoda ze takimi cechami nie dysponuje ext2/ext3/raiserfs i inne.
btw. ext2/ext3/raiserfs w toporny sposob obsluguja zapis
atrybutow rozszerzonych, co znakomicie utrudnia standaryzacje
takich mechanizmow jak np. ACL, lub wizualne atrybuty plikow/katalogow
w menadzerach okien.”

ze tej strony, tutaj rowniez

Fikcja inspirowana faktami.

Nie ma Nexora i Cabiego bo się byczą ;)… i niech im idzie na zdowie. Pod ich nieobecność po serii zdjęć na tym blogu, ja zapcham was na moment tekstem. Miłego czytania.

—-

Cholera!Zamknij drzwi …. Nie odbieraj tego … jeszcze nie! Padł w końcu ten dysk w gateway’u. Idę do serwerowni …  powiedz, że będziemy odcięci przez godzinę, zobaczę jaka jest sytuacje i zaraz do ciebie wrócę. 

– Cześć, nie działa Internet?

– O właśnie, ja też w tej sprawie. Może odbierzesz najpierw telefon?

– Słuchajcie … klient od którego mamy kupę kasy, nie może się dostać do naszej aplikacji ….

– Spokojnie …. Padł  główny GW wiecie co to znaczy… nie ma netu, nie przychodzi i nie wychodzi poczta, nie działają VPNy do klientów. Zaraz wyślę do wszystkich w biurze informację, wewnętrznie poczta działa.

Jaja sobie robisz, mamy ważny międzynarodowy dokument  do wysłania, więc może byś się wziął do roboty.

Jak tylko wyjdziesz z pokoju.

Wyszedł. Ale przyjdą kolejni. Najchętniej bym się zamknął w takiej sytuacji, ale by mnie po tym zlinczowali. Dobrze że Karol odpiera ataki w naszym pokoju. Chociaż telefon wyłączę. Co ja mam im powiedzieć, że trzy miesiące piszemy pisma o wymianę dysku, że rok próbujemy wyjaśnić, że potrzeba wymienić ten cały cholerny serwer. Że był kupowany jak firma zatrudniała dwadzieścia osób, a teraz staruszek obsługuje dwieście. Może trafi do nich, że w czasie jego pracy już sobie dwa razy wymienili samochody, a 15 000 zł na filar pracy całej firmy kurwa kasy szkoda.Cholera USB 1.0 … i brak IDE w tym gracie. Klon mi zajmie z osiem godzin, a to znaczy lincz. Zachowuje się jak jakiś niewolnik…. strach …. Moment, momnet …

Karol, zobacz szybko, czy w tym prywatnym kompie córki prezesa, który przyniósł do odwirusowania jest  USB 2.0 na PCI. Jest? Wykręć ją proszę szybko, weź też swój dysk i biegnij do mnie. Będzie wściekły jak się dowie, że zamierzam przerzucić całą firmę na jego dysk z empetrójkami. Żeby cholera z własnej kieszeni ratować cały ten burdel. OK.. Dysk SCSI przerzucamy na IDE, cholera przecież tu nie ma IDE!….

Zadzwoń do Tomka, niech kupi w Geancie jakąś kartę IDE, tylko niech weźmie fakturę na firmę, nie zamierzam grosza już do tego dokładać. Idzie klonowanie. Zmniejszyliśmy wielkość dysku, bo wtedy kopiuje po plikach a nie sektorach, trick przydatny w wirtualizacji starych trupów za pomocą P2V. Tylko cholera kopiuje wolniej! Gaz, gaz! Karol wleciał zdyszany – IDE będzie za pół godziny.

– Myślisz, że to w ogóle ruszy ?

– A masz lepszy pomysł? Musimy spróbować i tyle. Wychyliliśmy się z pokoju, watahy żądnych krwi programistów, sprzedawców i asystentów chaotycznie przemieszczają się między swoimi wyspami a automatem z kawą. Znowu im się coś popsuło. – gadają do siebie. Przez nich nie możemy przecież pracować – dodają bardziej złośliwi.  Mają pretekst. Co z tego, że wszystko mogą zrobić off-line . Przygotować, sprawdzić, zapisać na potem i zbiorczo wszystko wysłać po opanowaniu awarii. To nie ważne, upajają się tym, że ktoś nie dopilnował, by oni mogli być zawsze on-line. Ktoś dał ciała i tym razem nie są to oni, ale jak tylko go zobaczą nie omieszkają się spytać co się stało. Mało tego, będą pytali przez miesiąc. „Co to tam się u was wydarzyło niedawno, słyszałem że Magda nie mogła wysłać wyceny a Robert stracił przyjaciela z randki.pl, mam nadzieje, że już to naprawiliście” I jak tu zachować spokój? Tłumaczyć? Szkoda czasu. Giń poczwaro!  Półtorej godziny klonowania. Teraz zmiana boot.ini … zaraz, zaraz jak to było … kontrolery od jedynki… dyski od zera … czy odwrotnie …. KAROL!! … Poszło. Pozostało tylko sprawdzić czy wszystkie usługi wstały. Powywalać ręcznie setki kolejek ze spamem, bo zablokują ważne mejle (o ile w ogóle są tej firmie takie) zobaczyć czy zjechany dysk po muzie z kontrolerem z Geant’a w ogóle się wyrabia i podnieść wszystkie tunele, które nie wiedzieć czemu same się nie podniosły. Potem zamiast słów „super jesteście” czy po prostu „dzięki” zbierać baty od każdego z osobna. Gdzie nasza wina? Chyba tylko w tym, że nie zaczęliśmy pół roku temu strajkować, by zakupić nowy serwer. Ale to był by ewenement na skalę globu, strajk nie dla kasy a dla dobra firmy. 

Minęły dwa miesiące. Nadal walczymy o sprzęt, nadal główny serwer stoi na prowizorce a w kuluarach słychać już o tym, że kończy się leasing na samochody zarządu i pora kupić nowe. Obecne do niczego się już nie nadają, przecież mają już trzy lata. 

%d bloggers like this: