Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: tips’n’tricks

Outlook 2007 – PDF Preview

Dostałem kolejny raport z banku i wkurzało mnie, że muszę oglądać PDF-y w zewnętrznym programie. Po chwili grzebania w sieci znalazłem coś takiego: http://timheuer.com/blog/archive/2007/02/27/14001.aspx. Teraz PDF-y i GhostScripty otwierają się wewnątrz Outlooka :)

PS. Działa na 2008R2 i W7 :D

sharepoint vs eN

walczę z sharepointem od tygodnia. nie jestem nawet w stanie opisać operacji jakie wykonałem bo było ich zbyt dużo – a pomysł był prosty – przenieść bazy WSS na inny serwer. najpierw mała anegdotka która mnie przed chwilą zabiła:
z niewiadomych powodów niektórzy userzy stracili możliwość otwierania plików excel – doc działa, z FF można zrobić ‚save as’ ściągnąć i otworzyć, ale jak się otwiera z IE to pojawia się komunikat ‚can not open… posibble reasons: file already in use, path not exist…’ dokładnie nie pamiętam a już nie zrobię screenshota… w każdym razie zrobiłem wszystko co mi przyszło do głowy:

  • restart usług
  • modyfikacja/sprawdzenie uprawnień na poziomie site’u
  • weryfikacja uprawnień i wyewidencjonowanie pliq
  • wypicie mocnej kawy
  • rzucanie znanymi przekleństwami i wymyślanie nowych

w eventlogu nic. aż w końcu tak się zdenerwowałem, że postanowiłem przetestować wytrzymałość swojej myszki na gwałtownie przyłożony wektor siły zgodnie z kierunkiem grawitacji. myszka trochę wytrzymała – musiałem wydłubywać qłko bo trochę się schowało. ale działa. najśmieszniejsze właśnie to, że nie tylko myszka bo i arkusze zaczęły się otwierać.
czasem myślę, że powinienem wybrać sobie inny zawód. nie wiem… ogrodnictwo? zawsze lubiłem przesadzać… a może grabarz? … grzebanie też mi dobrze wychodziło… uh. deterministyczny świat wydaje się dużo bezpieczniejszy. a jak mam niby wyjaśnić tą sytuację? oficjalne KB na stronach technet, „solution: knock your mouse down strongly. twice if not working”.

w każdym razie finalnie bazy kontentu przeniesione. baza konfiguracji poszła z dymem. tutaj też ciekawostka: wielkość logu dla bazy config była >12GB. zrobiłem ‚shrink files’. log się zmniejszył… do 5ook. czemu to się nie robi automatycznie? czemu jakiś łoś wymyślił, że sharepoint instaluje się z automatu i nic nie da się skonfigurować – nawet kiedy wybierze się tryb farmy? cholerny silnik Windows Internal Database – obligatoryjnie instalowany i obligatoryjnie konfigurowany podczas instalacji – jest praktycznie niekonfigurowalny. lokalnie podłącza się zupełnie intuicyjnym stringiem:
\.pipeMSSQL$MICROSOFT##SSEEsqlquery
nie wiem czy do tego da się dostać zdalnie – być może jakiś klucz w rejestrze? a więc trzeba na każdym kompie z WID instalować express studio. zajebiście wygodne, jeśli by się ktoś pytał. i zgodne z dobrym sposobem zarządzania.
ponieważ jednego WSS rozgrzebałem tak, że już przestała działać strona administracyjna [próbowałem przenieść bazy Admin], więc postawiłem nowego – bo i tak miał być docelowo gdzie indziej. co jest zatem w tym całym configu? całość zawarta jest w bazach kontentu – bo utworzyłem nowe site’y i podłączyłem bazy i hula. strona administracyjna też. połowa sukcesu. potem tylko niedziałające arkusze…
cały czas przegrywam z searchem, który mnie informuje o braq dostępu… już nawet wedle pięknej instrukcji założyłem konto domenowe i jakoś nie za bardzo mu to pomaga. komunikaty błędu nie są dla mnie jasne – i tak na dobrą sprawę nie wiem o którą bazę się pyszczy ani czemu. uuhhh… jakie to wszystko jest po…

eN.

ps. korzystałem z wordpressów, dontnetnuke, drupali i innych wynalazków – i żaden, nawet najprymitywniejszy, nie przebija głupotą i brakiem intuicyjności zarządzania sharepointem. obsługa grup, dodawanie/usuwanie userów, menu zarządzania – generalnie interfejs – kieruje się w WSS jakimiś niezrozumiałymi [dla mnie] pomysłami.

God Mode

    Może się przyda (głównie na roboczym gwizdku). 

    Masz Windows 7 na kompie?
    stwórz sobie folder o nazwie:
    GodMode.{ED7BA470-8E54-465E-825C-99712043E01C}

    a potem go otwórz…

    i nie kasuj ;)

ActiveSync na SBS

na SBS wszystko jest inaczej, przeciwnie do zaleceń. to tak w ramach porannych przemyśleń.
problem: nie działa ActiveSync
opis: no nie działa. niby się łączy, w logach widać, że coś się pojawia, coś niby odpowiada – ale cisza. po zajrzeniu do eventvwr widać wpisy o błędach HTTP 5o1.
rozwiązanie: ActiveSync nie działa przy kombinacji FormBasedAuth+SLL. site musi być bez SSL i FBA. trzeba więc założyć drugą wirtualkę dla ‚/Exchange’ – jak się okazuje w SBS powinno to być zrobione automatycznie – i w rzeczy samej w rejestrze był wpis pokazujący na katalog ‚exchange-oma’. jednakowoż samego katalogu zabrakło. piszę skrótowo ponieważ pełne rozwiązanie jest step-by-step na stronach technetu.

wnioski: podstawowy wniosek to nie używać wizardów w SBS – zwłaszcza przy połączeniu zdalnym. taki wizard powinien teoretycznie założyć owy katalog i wszystko skonfigurować. w rzeczywistości poza przestawieniem bramy na siebie samego nic nie zrobił bo się wywalił. w ogóle używanie wizardów to ryzyko – nigdy nie wiadomo co taki czarodziej sobie wymyśli – istny prestidigitator, który pomacha rękami i gołąb zniknie. nikt nie musi wiedzieć, że zwierzak nie przeżył występu.
wniosek drugi: SBS to wynalazek szatana.

eN.

Ku pamięci – usuwanie Forefront Client Security

Taki mały startup script do usuwania FCS-a ze stacji:

Przy czym trzeba pamiętać, żeby odfiltrować/odpiąć polisę, która go wcześniej zainstalowała.

DNS 8.8.8.8

„Trudno zapamiętać adres IP resolwerów DNS własnego dostawcy? W ramach swojego projektu uczynienia Sieci szybszą, Google uruchomiło publiczny serwer nazw internetowych. Ma bardzo ciekawy adres IP: 8.8.8.8”

PS P:> nslookup w-files.pl 8.8.8.8
Server: any-in-0808.1e100.net
Address: 8.8.8.8
Non-authoritative answer:
Name: w-files.pl
Address: 89.161.235.41

eN.

java na win x64

geee… chwilę mi to zajęło – nie działała mi java – konkretnie JRE. instalacja/deinstalacja, sprawdzenie zmiennych środowiskowych [swoją drogą już ich nie ma – java paqje się do system32 i nie robi już wpisów w %PATH%] – qrde nic!

błąd polega na tym że… programy x32 korzystają z JRE x32. a więc w systemie x64 muszą być dwa JRE – x32 i x64. po zainstalowaniu wersji 32 bit programy znów zaczęły działać.

…to tak trochę nawiązując do wątq o x64 q:

eN.

Ku pamięci – hardlinki i junction

Czasami ze względu na kompatybilność aplikacji standardowe foldery Windows XP muszą nazywać się różnie (na przykład WINNT dla aplikacji pisanych pod w2k). Na szczęście NTFS daje nam parę fajnych funkcji takich jak Hardlinki i junctiony. Hardlinki można tworzyć za pomocą wbudowanego w system fsutil, a junctiony za pomocą sysinternalsowego junction.

Konsolka Forefront

Teoretycznie uruchomienie konsolki Forefront Client Security na innej maszynie niż na serwerze FCSa jest niewspierane. Jednakże jest na to sposób :) Johan Blom napisał kiedyś jak to zrobić, a ja pozwolę sobie przetłumaczyć :)

  • Zainstaluj klienta FCSa na maszynie i upewnij się, że usługi forefrontowe są uruchomione
  • Uruchom FCSMS.MSI z płytki instalacyjnej (jest w katalogu “server”), a następnie zignoruj wszystkie ostrzeżenia
  • Z serwera FCS wyeksportuj klucz [HKEY_LOCAL_MACHINESOFTWAREMicrosoftMicrosoft ForefrontClient Security1.0Config], a następnie zaimportuj go na komputer, na którym chcesz uruchamiać konsolkę
  • Zatrzymaj usługę “Microsoft Forefront Client Security Management Service”
  • potem w menu start StartProgramsMicrosoft ForeFrontClient Security jest działająca konsola :)
  • jedna uwaga – działa tylko na systemach x86

UADO – Unknown AD Object

był sobie obiekt komputera. komputer został usunięty i w AD pozostał.. duch? Unknown object:
UADO1
UADO2
UADO3

zacząłem od przejęcia własności – bo sugeruje to błąd uprawnień. dodałem uprawnienia. nic. ani ADUaC ani adsiedit… no ale nie może istnieć obiekt, który nie ma żadnego atrybutu! po dłuższym szukaniu okazało się, że dobrze myślałem, tylko niedokładnie sprawdzałem [kilqkrotnie ): ] – na liście DACL był wpis ‚deny all’ dla grupy, do której należę.
a przez chwilę miałem nadzieję na jakiegoś poważnego ‚baga’ ..buuuu..

n.