Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: DPM

VSS EventID 8194 na klastrze Hyper-v

po wstawieniu nowej macierzy EqualLogic i zaktualizowaniu HIT [Host Integration Tools] na węzłach, w eventlogu zaczęły się masowo pojawiać wpisy Event ID 8194 :

różne dziwne rozwiązania testowałem, przeszuqjąc Internet. większość sugestii dotyczyła dodania odpowiednich uprawnień na DCOM dla NT Authority\Network, odrejestrowanie hardwareowego requestora EQL, wyłączenie wykorzystania MPIO dla hardwareowych snapshotów i kilka innych pomysłów, większość artów wskazywała również na DPM…

finalnie trzeba było poskładać to do qpy, bo odpowiedź tkwiła w pomiędzy i kilka najważniejszych uwag, które mogą być przydatne przy takim debugowaniu:

  • to, co było najbardziej zwodnicze i spowodowało wydłużenie czasu debugowania, to założenie, że jak zrobię coś na jednym węźle i zadziała, to potem będę mógł wprowadzić na pozostałych węzłach. błąd logiczny w tym myśleniu polega na tym, że żądanie wysłane przez DPM do dowolnego węzła, generowało błędy na wszystkich. czyli nie widziałem poprawy po swoich zmianach, ponieważ błędy pojawiały się w wyniq akcji na innym węźle.
  • podstawą rozwiązania i zrozumienia całego problemu było znalezienie procesu, który wywołuje ten błąd. po sprawdzeniu szczegółów [details] dla tych wpisów w eventlogu, można znaleźć PID procesu, który go wywołuje. wskazało to na proces svhost, który zawierał kilka usług – m.in. usługę „Cryptographic Service”. trochę mnie to ździwiło, ale pozwoliło wyszukać właściwy wątek, w którym można przeczytać:

This problem appears only as part of a cluster ; This event is visible on nodes other than the one who initiated the call to VSS.

During a VSS call, the Cluster service sends requests to all nodes through the GUM (Global Update Manager). Because the „System Writer” is hosted by the encryption service (cryptographic service or cryptsvc) and that it is executed in a context „Network Service” instead of „System”, the return of COM calls a meeting Denied Access because different impersonnations on other cluster nodes

The problem will not be fixed as it has no functional involvement

dalej niestety jest info, że ten błąd nie wpływa na nic i nie będzie poprawiany. ciekawe, bo wpływa – bakcupy DPM nie bardzo chcą się robić…

  • ostatecznym rozwiązaniem było wykonanie *na wszystkich węzłach*:
    • zmuszenie DPM do korzystania z software providerów – tworzy się pusty klucz [nie wartość] na kliencie DPM [Software\Microsoft\Microsoft Data Protection Manager\Agent\UseSystemSoftwareProvider]
    • wyłączenie hardware providera EQL

eN.

Odzyskiwanie miejsca na DPM (nieoficjalne)

dpmniedawno na w-files pojawił się pierwszy wpis Ozz’a. dotyczył DPM. dziś premierę ma Tommy – temat również DPMowy (: zapraszam do lektury i komentarzy. dodam tylko, że opisywane metody nie są oficjalne i nie autor nie ręczy za ew. problemy.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.oOo.

 

Data Protection Manager zarządza dyskami w bardzo specyficzny sposób – kto nie zna DPM i otworzy diskmanagera, spadnie z krzesła. Dla każdego backupu tworzone są dwie partycje(dla repliki i recovery pointa), które potem są albo rozszerzane, albo spanowane. Widok przypomina trochę bardzo długi kod ISDN. Taka obsługa partycji oraz metoda oparta na bitmapie zmian, niesie ze sobą nieprzyjemne konsekwencje – w niektórych scenariuszach DPM zaczyna bardzo niewydajnie zarządzać przestrzenią. Są dwa podstawowe scenariusze, w których przestrzeń jest źle wykorzystywana, i różne metody naprawy.

Pierwszy scenariusz związany jest z przenoszeniem dużych plików baz danych – np. przeniesienie całego mailbox store na inny dysk. DPM może po takiej operacji wykonać kopię różnicową o wielkości dwukrotnie większej niż oryginał i dodatkowo zaalokować przestrzeń na kolejny. W przypadku o którym piszę, dla bazy 16oGB DPM zarezerwował 25oGB przestrzeni na pojedynczy recovery point. w tym scenariuszu jest tylko jedno skuteczne remedium– należy usunąć backup i utworzyć go od nowa. Należy oczywiście jakoś poradzić sobie z archiwami – w końcu nie zawsze można sobie pozwolić na takie ‘ot, wywalenie backupów’.

Jednak nawet podczas regularnej pracy operacyjnej DPM ma problemy z wydajnym zarządzaniem przestrzenią i wiele miejsca się marnuje – alokuje ilość przestrzeni daleko przekraczającą potrzeby. Można to zweryfikować otwierając zdefiniowany raport – Disk Utilization. Jesk kilka możliwości wygenerowania takiego raportu: per komputer, protection grupa oraz klient. Najbardziej obrazującym (i jednocześnie na pierwszy rzut oka najbardziej nieczytelnym) raportem jest per komputer:

dpm001

„Total Disk Capacity” to wielkość jaką mamy do dyspozycji na backupy. „Disk Allocated” oznacza jaka przestrzeń została zaalokowana na backupy. „Disk Used” określa ile nasze backupy naprawdę zajmują. Jak widać na załączonym obrazku, sumaryczna zaalokowana przestrzeń jest o kilka TB większa, niż ta potrzebna na same backupy (prawie 21TB zaalokowanej vs 13TB używanej).

Podstawowe pytanie, jakie przychodzi do głowy to jak tą przestrzeń uwolnić? Są dwie odpowiedzi.

Pierwsza to wykonać shrink w samym DPMie. Można to zrobić klikając na nasz backupowany serwer i z listy wybrać „Modify disk allocation”. Otworzy się okno, w którym możemy zwiększyć wielkości repliki i recovery pointa oraz zrobić shrink, ale TYLKO RECOVERY POINTA.

dpm002

Klikając na link „Shrink” uruchamia się zadanie wykonujące zmiejszenie wielkości wolumenu. Czasami da się zmniejszyć jego wielkość, a czasami nie. DPM zmniejsza wielkość automatycznie pozostawiając sobie „trochę” wolnej przestrzeni. W opisywanym przypadku udało się zmniejszyć wolumen o 30 GB.

dpm003

Super, nie? Sprawdźmy jeszcze czy da się ponownie zmniejszyć tą przestrzeń.

dpm004

Cóż, pozostało nam do przeklikania jeszcze 100 recovery pointów J (lub tyle ile mamy backupowanych serwerów). Biorac pod uwagę, że ta operacja zajmuje od kilku do kilkunastu minut mamy z głowy cały dzień o ile nie zna się powershella ale to już inna historia.

Ok to tę część mamy z głowy. Nie? A już wiem. Pewnie zastanawiacie się co z wielkością repliki? A co ma z nią być – z poziomu DPM nie da się zmniejszyć jej wielkości. I tu na tym jednym backupie tracimy 100 GB.

 

Co zatem zrobić z takimi 20 serwerami, które mają zaalokowane po +100GB per replika? Tu przychodzi nam z pomocą narzędzie zwane „Disk Manager” J. Otwórzmy go teraz i sprawdźmy ile mamy jeszcze wolnej przestrzeni na naszym wolumenie.

Zacznijmy jednak od „Recovery Point”. We wspomnianym narzędziu zrobię „shrinka”. Ze 188GB przestrzeni do zwolnienia jest 77 GB.

dpm005

Odzyskajmy jeszcze 30 GB.

Ok, to teraz czas na repliki. Nie da się zmniejszyć wilekości wolumenu repliki z poziomu DPM. Jedynym sposobem jest wykonanie tej operacji za pomocą „Disk Managera”. Prawy przycisk myszki na wolumenie i klikamy na shrink. Pamiętajmy o tym, aby nie zmniejszać przestrzeni o więcej, niż połowę za jednym razem. Co prawda nie jest to zabronione, ale z doświadczenia – gdy zmniejszamy za dużo, operacja się często nie udaje.

Jak skończymy, robimy „rescan” dysków w konsoli DPM (aby od razu wolne miejsce zostało dodane do niezaalokowanej przestrzeni).

Jest jeszcze kilka rzeczy, które mam nadzieję zostaną ulepszone takie jak shrinkowanie wielkosci repliki czy optymalizacja backupu na taśmy. Na chwilę obecną pozostaje nam czekać i mieć nadzieję, że te zmiany nastąpią.

Tommy.

 

listing przypisań ProtectionGroup-DataSource

dziś na szybko, bez tłumaczenia. skrypt get-DPMGroupToDataAssociation.ps1:

i potem można np:

get-DPMGroupToDataAssociation | select PGname,computer

eN.

System Center Data Protection Manager 2012 R2 – VSS Failed, Replica inconsistent

Sytuacja prosta, System Center Data Protection Manager 2012 R2 robi backup dysków, udziałów, ale nie potrafi poradzić sobie ze zrobieniem Bare Metal Recovery oraz System State.

DPM error

Server Backup na maszynie, którą chcemy backupować wypisuje „VSS – Failed” i dalej: „there is not enough disk space to create the volume shadow copy on the storage location”. Jak to nie ma miejsca, jak na macierzy mam go od groma.

Na koniec jeszcze Event Viewer po stronie backupowanego klienta:

“The backup operation that started at ‚‎2014‎-‎08‎-‎25T13:22:49.633000000Z’ has failed because the Volume Shadow Copy Service operation to create a shadow copy of the volumes being backed up failed with following error code ‚0x80780119′. Please review the event details for a solution, and then rerun the backup operation once the issue is resolved.”

Prawdopodobnie problem leży w partycji Recovery Point o pojemności 300MB. VSS potrzebuje przynajmniej 50MB wolnego miejsca. Jeżeli go nie ma Backup, nawet nie ruszy.

Wolne miejsce w prosty sposób sprawdzimy używając polecenia PowerShell’owego po stronie maszyny, którą chcemy backup’ować.

W wyniku, którego widzimy, że nasza partycja Recovery ma 300 MB, z czego tylko 29,99MB wolnego.

dpm_2

Upssss, niecałe 30MB to trochę za mało, do 50 kawałek brakuje…

Ponieważ problem leży w przestrzeni dyskowej po stronie klienta, rozwiązaniem będzie zwolnienie go, poprzez przeniesienie „shadowcopy storage” dla tego wolumenu („recovery partition volume”) na inny dysk.

Przy wykorzystaniu starego vssadmin pozostając w PS:

Zaznaczamy interesującą nas partycję Recovery (nie ma dopisanej żadnej litery)

Przyjmując, że korzystamy z PowerShell’a w wersji 3 zadziała poniższe polecenie(dzięki wykorzystaniu –% PS nie będzie analizował pozostałej linii kodu)  przy wersjach wcześniejszych możemy, żeby było najprościej użyć cmd.exe /c lub powalczyć ze znakami specjalnymi PowerShell (więcej info tutaj)

Wracamy na nasz serwer do konsoli System Center Data Protection Manager, prawym na Protection Group z naszym serwerem i  wykonujemy Perform consistency check…
Wszystko powinno wykonać się poprawnie.

Ozz.

inplace upgrage DPM 2010 -> 2012 SP1

przy próbie podniesienia wersji DPM 2o1o do 2o12 SP1 dostaję informację, iż nie jest wspierana i należy postawić DPM2o12 SP1 obok. taką migrację da się jednak zrobić, z krokiem pośrednim, którym jest DPM 2o12 bez SP1:

DPM2o1o -> DPM2o12 -> DPM2o12 SP1

czemu tak? ze względu na ograniczenia w ilości sprzętu, żeby nie przenosić potem konfiguracji i zachować całą historię backupów.

in-place upgrade nie jest specjalnie skomplikowany ale interfejs jest na tyle niejasny, że można się obawiać, co się tak na prawdę robi i jak to się zakończy. że się w ogóle da i żeby się nie bać przeczytałem sobie tutaj, jednak to koniec wartości tego wpisu. zabrakło kilq ważnych informacji.

  • za artykułem zrobiłem upgrade wszystkich komponentów DPM i agentów [w arcie mowa o starych poprawkach więc lepiej wyszukać najnowszych]. i tu się pojawia pierwszy problem – jeśli backup dotyczy również stacji mobilnych, to pewnie nie będzie ich aqrat w okolicy ergo nie zostaną podniesione wersje.
  • art sugeruje zrobienie backupu z SQL managera… ja bym raczej polecił /DPM/bin/DMPbackup.exe -db
  • instalator cały czas sugeruje, że to będzie nowa instalacja – w pewnym sensie będzie, ale należy nie zwracać na to uwagi – konfiguracja będzie przeniesiona. najdziwniejszy jest moment, w którym należy wybrać bazę danych [w moim przypadq baza była na tym samym kompie]. należy wybrać ‚use dedicated instance’.
  • kolejnym dziwnym krokiem jest hasło dla kont DPMowych – podać stare hasło czy jakieś nowe? odpowiedź: nie ma to znaczenia. zostanie zmienione.
  • każda faza upgrade’u wymaga restartu. co więcej – pomimo opcji ‚czek apdejts’ przy instalacji, nie warto tego od razu robić, ponieważ nawet po znalezieniu poprawek dla DPM ich instalacja nie powiedzie się. trzeba zrestartować, wyszukać, zainstalować, zrestartować, dalej wykonywać upgrade.
  • po instalacji DPM 2012 pozostaje działająca baza 2o1o oraz stary SQL. kiedy już się upewni, że wszystko działa – można je usunąć. o dziwo instalator nawet nie ustawia starej bazy w tryb ręczny, więc standardowo działać będą obie.
  • nie znalazłem czegoś takiego jak „SP1 dla DPM 2o12”. instalacja SP1 sprowadza się de facto do zrobienie in-place upgrade z DPM2o12 -> DPM2o12 SP1 /:
  • największym problemem przy każdym przejściu jest upgrade agentów na końcówkach. DPM sam z siebie nie ma możliwości automatycznej instalacji wersji. po prostu nie będzie robił backupów. jeśli chodzi o serwery – jest to dość proste, ponieważ z panelu ‚management’ można po prostu zaznaczyć wszystkie serwery i zrobić ‚update’. jeśli chodzi o laptopy – pozostaje przygotowanie paczki SCCM. serwery poza domeną – instalacja skryptowa.

sporo drobiazgów, a stresik jest.

eN.

instalacja systemu na po-DPMowej maszynie

System Center Data Protection Manager to eMeSowy backup. mając do czynienia z kilkoma produktami do backupów śmiało mogę powiedzieć – ten jest najinniejszy ze wszystkich q: jedną z ciekawostek jest fakt, że dla każdego backupowanego systemu tworzona jest oddzielna partycja. taka partycja raz na jakiś czas się kończy. wtedy system tworzy kolejną partycję … i spanuje ją z poprzednią. wychodzi z tego straszny potwór. kiedy zajrzy się do diskmanagera na żywym systemie, gdzie backupowanych jest wiele serwerów – ilość ‘kreseczek’ jest nie do ogarnięcia. kreseczek – ponieważ nawet przy rozdzielności full hd ilość partycji jest zbyt duża, żeby starczyło miejsca na ich wyświetlenie (; zresztą – tam się raczej nie zagląda…

niemniej może to stanowić problem. wedle zasady ‘jedno doświadczenie nie stanowi dowodu’ nie mogę powiedzieć, że to co opiszę poniżej jest zasadą, ale tak się stało ostatnio:

padł serwer DPM i trzeba było przeinstalować system. po uruchomieniu instalacji windows, ta zawisała na 2o min do 2h zanim pokazał się ekran wyboru dysq dla systemu operacyjnego. instalacja działa jakoś wolno. dochodzi do ostatniego punktu i zawiesza się. czekaliśmy ok. dnia. drugi test – to samo. postanowiliśmy wyłączyć dyski, na których są backupy DPM. cała instalacja śmignęła i po nie całej godzinie system działał.

być może winą były sterowniki dla RAID… jednak imho powodem było to, że system próbował skanować wszystkie partycje w poszukiwaniu jakiś danych i się gubił w labiryncie spanowanych dysków dynamicznych. jeśli ktoś miał podobne doświadczenie i potwierdzi lub obali będzie miło (:

btw. jest opcja kolokacji danych na partycji. w nowym DPM 2o12 ponoć mocno poprawiona. póki co dopiero zaczynam swoją przygodę z tym produktem…

eN.