Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: society

słowo komentarza o ACTA

wszyscy o tym mówią – nie może zabraknąć komentarza na w-files. korzenie tkwią w amerykańskiej wersji ustawy – SOPA/PIPA, a więc szukam u źródła. głos oddaję Clayowi Shirky’emu – znawcy mediów socjalnych.

i niech taki choudys strzeli baranka

eN.

Niebezpieczny zawód …

Niebezpieczne i ryzykowne zajęcie nieodmiennie kojarzyło mi się z popularną serią programów telewizyjnych. Ale nie. Okazuje się, że bycie niezależnym programistą pracującym na własną rękę i publikującym do Apple AppStore czy Android Market może być również ryzykowne. Pozywanie dużych korporacji to już mało. Teraz poluje się na tych pojedynczych programistów bądź małe firmy które odniosły sukces. Interesującym efektem jest to, że firmy europejskie sprzedające w USA za pośrednictwem Apple AppStore czy Android Market postanowiły wycofać swoje aplikacje z rynku amerykańskiego.

Android nękany jest również przez Microsoft, który doszedł do wniosku, ze narusza on parę kluczowych patentów będących oczywiście w posiadaniu Microsoftu. Nękany jest jednak nie Google, lecz producenci urządzeń którzy bardzo niechętnie płacą myto od każdego sprzedanego egzemplarza. Android ma jeszcze jeden problem – patenty na Javę. Według Oracle Google powinien wykupić licencję na używanie Javy i sowicie za to zapłacić. Google zaś twierdzi, że należy się okrągłe zero. Sędzia stwierdził, że takie postawienie sprawy przez obie strony to żądanie gwiazdki z nieba. Swego czasu Microsoft też lepił sobie Javę i było to dość bolesne.

Co z tego wyniknie? Jeżeli parcie na Androida się zwiększy to jestem sobie w stanie wyobrazić gorączkowe poszukiwanie czegoś nie skażonego patentami. Z otwartych rzeczy przychodzi mi do głowy MeeGo wokół którego Intel się kręci ale idzie mu to opornie. Z zamkniętych oczywiście Windows Phone 7, o to przecież MSowi chodzi. Jest też Samsungowa Bada która jest o tyle wygodna, że nie jest systemem operacyjnym w ścisłym tego słowa znaczeniu lecz platformą którą można postawić na Linuxie ale też na systemie czasu rzeczywistego (na sprzedawanych telefonach jest to zdaje się Nucleus). W każdym razie myślę, że kolejne 12 miesięcy będzie ciekawe jeżeli chodzi o sprytnetelefony i okolice.

Spersonalizowane wyszukiwanie

Warto obejrzeć

http://www.ted.com/talks/lang/pol/eli_pariser_beware_online_filter_bubbles.html

reanimacja Grono.net

postawiłem krzyżyk na tym serwisie i po problemach finansowych, jakie mieli, myślałem że już zniknęli z rynq. tymczasem pojawił się news, iż w grono zainwestowały dwie firmy, specjalizujące się w technologiach internetowych [lub inwestowaniu w nie (; ]- xevin i redsky.

polska jest krajem dość nietypowym – polacy chętniej niż inne narody wybierają lokalne rozwiązania, co udowodniła np. NK czy GG, jednak grono zaczęło podupadać ze względu na brak globalnego zasięgu. ciekaw jestem czy modernizacja portalu da mu jakąś przewagę nad FB, czy będą w stanie znaleźć niszę dla tego produktu… konqrencja jest bardzo zdrowa dla rynq ^^

eN.

Zostałem MVP w kategorii Management Infrastructure!

Dziś dostałem maila, który wyglądał tak:


Dear Daniel Stefaniak,
Congratulations! We are pleased to present you with the 2011 Microsoft® MVP Award! This award is given to exceptional technical community leaders who actively share their high quality, real world expertise with others. We appreciate your outstanding contributions in Management Infrastructure technical communities during the past year.

Po paru latach udzielania się w PLGSC i PInG nareszcię się udało Szeroki uśmiech

będzie nas 7 miliardów

eN.

Facebook Unified Communication

They will receive your message through whatever medium or device is convenient for them, and you can both have a conversation in real time. You shouldn’t have to remember who prefers IM over email or worry about which technology to use. Simply choose their name and type a message." – przypomina cytat reklamujący Microsoft Unified Communications. podstawowa różnica [i siła] FB to zorientowanie na społeczności podczas, gdy cały UC jest skierowany na office/biznes. jak dotrzeć do ludzi? najlepiej jeśli będą sami do siebie docierać – społeczność. rynek prywatny nie chce płacić za produkty – nikt nie qpi do domu OCSa czy Cisco – ale każdy może skorzystać z darmowego skype czy FB [ciekawe jak będą obsługiwać SMSy]. chwała temu, kto zaproponuje podobny model biznesowi.

oglądaliście “social network”? o ile zuckerberg twierdzi, że film nie ma wiele wspólnego z prawdą, o tyle reżyser i scenarzysta zapewniają, że dołożyli wszelkich starań aby historia była opowiedziana akuratnie. film o tyle ciekawy, że pokazuje jakim predatorem jest FB i w jakim tempie zdobywa rynek. i o ile mam zaufanie do projektów ‘passport’ czy ‘openid’ o tyle cały ten FB Connect i pomysł SSO dla aplikacji na FB jest lekko przerażający… przerażający, bo jeśli zapytam dowolne 1oo osób to 98 nie będzie wiedzieć co to jest openID, i te same 98 będzie wiedzieć co to FB… predator z wątpliwą reputacją przejmie rolę globalnej bazy tożsamości? z jednej strony aż się marzy o takim systemie, żeby w końcu portale zaczęły chętniej korzystać z globalnych baz i nie trzeba będzie wszędzie mieć oddzielnych loginów, ale do cholery… niech to nie będzie system portalu społecznościowego! zresztą i niech sobie będzie – ale niech ochrona prywatności i danych będzie kontrolowana przez zewnętrzną instytucję, model prywatności przejrzysty i jasno określony – w obecnym stanie, trzymana de facto przez prywatną osobę [tak podatną na wpływy], która może mieć zły dzień… fuj.

eN.

chrom

zmiana

ile to już czasu używam FF? ha! http://www.w-files.pl/opera-vs-firefox-2/ 18.o4.2k6 – 4,5 roq! nie zgadłbym, że to już tyle. przed FF długo używałem opery i z dokładnie tych samych powodów co uprzednio, czas zmienić przyzwyczajenia. FF zaczęło szwankować – wychodzi wersja za wersją, ciągłe niekompatybilności wtyczek, w końcu doszło do tego, że zawiesza się cały proces plugin container – pomimo odinstalowania praktycznie wszystkich wtyczek. szybciej jest sprawdzić coś nowego niż debugować czemu i ciągle przeinstalowywać. nadszedł czas na produkcyjne testy chromu. moloch. molochy – jak dinozaury – w końcu wyginą.

pierwsze wrażenie – rewelacja. szybka instalacja, świetny import wszystkiego z FF, “internet działa szybciej” (; – faktycznie renderowanie jest dużo milsze oq. jak każdy produkt nie pozostaje jednak bez wad – kłopoty z dobraniem dodatków – o ile przy FF wybór stawał się zbyt duży, dla chrome jest zbyt mały. wtyczka do nagiosa nie potrafi uwierzytelnić usera domenowego, brak download managera, ograniczone możliwości dodatków. podobna sytuacja z opcjami – jednym z powodów dla których FF zaczął mnie męczyć była duża ilość opcji, umieszczona w pasqdnym, nieergonomicznym interfejsie, gdzie w podopcjach, podzakładkach zakładki naćkane są ustawienia… chrome natomiast wydaje się traktować wszystkich na równi – jak idiotów – i nie dysponuje możliwością ustawienia niektórych “zaawansowanych” opcji – jak np. ostrzeżenie podczas ściągania pliqw exe.

w chrome nie ma “about:config” ): jest kilka ukrytych stron ale czysto informacyjnych.

wiemy o Tobie wszystko

jednym z powodów, dla których długo zwlekałem z chromem była odwieczna dysqsja – ile o Tobie wiedzą? “oni” – to różne instytucje, a w przypadq google… to skarbnica wiedzy. dosłownie. co przeglądasz, kiedy, gdzie, poczta.. jeszcze przeglądarka. niektóre dodatki wysyłają informacje na bieżąco co staje się dodatkowo przerażające. dochodzi się jednak w pewnym momencie do prostego równania:

wygoda/bezpieczeństwo = -1

i kwestia tego, żeby każdy podstawił odpowiednie dla siebie wartości. centralizacja, SSO – to wszystko fajne, ale każda scentralizowana informacja daje potencjalnie pojedynczy punkt ataq – jak zwornik w łuku. wygodnie, ale mało bezpiecznie. cóż – Internet jest jak każde inne społeczeństwo – uczestnicząc w jego życiu w jakiś sposób stajemy się osobami publicznymi.

ciekawostką jest plugin “googlealarm” dla FF (beta dla C) informujący kiedy wysyłane są dane do serwerów google. raczej dla testów, bo kto jest w stanie wytrzymać ciągłe wycie syreny? (; [jest wersja bez dzwięq]. 

trochę statystyk

lubię statystyki. dają do myślenia…

na w3schools dostępne są statystyki udziału przeglądarek [IE sumarycznie] [ciekawostka – jak totalnie rozbieżne są ze statsami z netmarketshare!! i komu wierzyć? ] . spodziewałem się, że chrom zabierze użytkowników przede wszystkim operze – w jakiś sposób wydają mi się podobne. jak jednak widać O trzyma się dobrze i w miarę stabilnie w okolicach 2,3%. być może w statystykach są urządzenia mobilne typu smartphony? brak niestety tej informacji. na pojawieniu się C nie straci również FF – utrzymując się z ok. 45% udziałem… robi się zabawniej, kiedy spojrzeć na safari [fuj!], który z 2.2 wzrósł do 3,5 w ciągu ostatnich dwóch lat. the looser is…. IE!! w pierwszej kolejności obrywa IE, który z niemal 5o% udziału spadł do 3o%. potwierdza to spostrzeżenie, że eMeS przestaje sobie radzić na nowoczesnych rynkach, pozostając molochem, który reaguje zbyt wolno – totalna porażka “kin” (po kilq latach projektu sprzedano ponoć 5oo sztuk – LOL), brak jasności w kwestii przyszłości windows mobile i ciągła utrata rynq, wyszukiwarka (bing jest na 4tym miejscu za yahoo i … baidu)… jeśli eMeS nie zmieni polityki to w ciągu kilq lat zostaną zepchnięci do niszy – bo pecety . a to źle wróży dla osób zajmujących się tymi produktami – jak ja, bo przekwalifikowanie się na nowe systemy łatwe nie będzie. co prawda nie udało mi się znaleźć statystyk “stacjonarnych PC vs urządzenia mobilne” ale to również z powodu trudności zdefiniowania “urządzenia mobilnego”. ilość wszelkiego rodzaju sprzętu jest po prostu zatrważająca ale trend jest dość oczywisty – stacjonarny blaszak staje się jak konsola – nie stanowi już wielkiego ekosystemu, a staje się “narzędziem” do konkretnych celów. oczywiście eMeS ma wspaniały dział R&D a środowisko “ofisowe” nie jest jedyną niszą niemniej fakt pozostaje faktem “Microsoft” jest kojarzony z “Windows” – i jeśli nie zmienią tego szybko, to nie przetrwają tego, bo marketing to “brand” – budowanie marki.

 

eN.

Społecznościowo

Ostatnio pomiędzy kolejnymi falami rozsyłania CV działo się troszeczkę w społecznościach:

Zrobiliśmy parę prezentacji z okazji cyklu wdrożeniowego – na każdej dotychczasowej można mnie posłuchać :)  http://edge.technet.com/Tags/Cykl-wdrozeniowy/ w przyszłym tygodniu już nie będę krzyczał w mikrofon, bo będę na MCT Summit w Yorku – http://www.mctsummit.eu/Default.aspx :)

Podobnie przygotowanie do System Center Summit Poland idą pełną parą – będę tam robić prezentację na temat System Center Data Protection Manager 2010 i scenariuszy odzyskiwania najróżniejszych danych (bare metal, exchange, sharepoint, hyper-v, file server, AD). Więcej na ms-groups http://ms-groups.pl/plgsc/SCSP2010/default.aspx a jeszcze więcej na stronie wydarzenia na Facebook-u http://www.facebook.com/home.php?#!/event.php?eid=137553766258970&ref=ts

a propos ms-groups, to portal jest w stanie migracji na wss.pl. nowy dom Polskiej Grupy System Center to: http://grupy.wss.pl/PLGSC

No i oczywiście nadchodzący wielkimi krokami MTS2010. Znów będę tam ekspertem (ATE) :D

  

TFTP a WDS – różnic parę

tym razem będzie bluzganie, więc jeśli ktoś jest fanboyem M$, to proszę przestać czytać ;)

 

jest sobie taki do bólu prosty protokół przesyłania danych – nazywa się TFTP (zdefiniowany w paru RFC – http://www.faqs.org/rfcs/rfc1350.html http://www.faqs.org/rfcs/rfc783.html; może trochę jaśniej na wikipedii – http://en.wikipedia.org/wiki/Trivial_File_Transfer_Protocol)

Jest używany do wszystkich rodzajów bootowania się z sieci (network boot). Fajnie. jak coś możemy przeczytać, to można się z tego podnieść. ale co jeśli chcemy z WDSa przeczytać powiedzmy config do routera albo switcha? i może dla porządku zrobimy sobie katalog CISCO, żeby nie mieszać? CHUJ! nie działa. po godzinnym grzebaniu na eggheadcaffe (swoją drogą nie wiem czemu, ale tam są zawsze rozwiązania moich wszystkich problemów z MDT i WDSem :P ) okazuje się, że kawałek WDSa – WDSTFTP ma w rejestrze parametr ReadFilter – co robi? oczywiście filtruje do jakich ścieżek można się dostać do REMINST. OK. ma to jeszcze sens. ale to, że jeśli użyję w ścieżce TFTP ForwardSlash zamiast BackSlash (jeśli ktoś ma DHCP na pingwinie, to ukośniki są forward :P ), to to nie wpada do filtra, to paranoja.

Dobra jeden kryzys zażegnany. dodałem filtry. mogę sobie ściągać rzeczy z różnych katalogów na WDS. teraz chciałbym zrobić fajną rzecz – zbackupować sobie config na serwer. Każda próba owocuje na routerze ładnym timeoutem. Myślę sobie – nie będę guglać/bingać – odpalę wiresharka. i co się okazuje? OPERATION NOT SUPPORTED! Że coo??!! Przecież podobno na 2003 się dało (zasłyszane na social.technet chyba). Okazuje się, że chłopaki z Redmond w RIS i WDS na 2003 korzystali ze zwykłego porta pingwiniarskiego TFTPD (swoją drogą do pogrania tutaj: http://tftpd32.jounin.net/) ten obsługiwał Write-Request. W 2008/2008R2 się nie da :/ Nie ma to jak iść do przodu. Zaraz napiszę maila na steveb@microsoft.com :) może steve odpisze :P

Jak ktoś ma ochotę na posłuchanie kolejnych ustyskiwań na nieposłuszeństwo i krnąbrność WDSa w zastosowaniach niestandardowych, to zapraszam we wtorek na live meeteng – http://wss.pl/CalendareventList/1,18300/asc/Comments.aspx :)

PS. Jak się skończy nagrywać, to pobluzgamy na WDSa razem :P