Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: OT

Wii kazdy lubi grac, a nawet popatrzec :-)


Całą kolekcja jest tutaj.

Microsoft Voice Ignite Prague

od poniedziałq siedzę w pradze na Voice Ignite, doszkalając się z Ooffice Communication Server i Unnified Communication. 5 dni labów i prezentacji. OCSa miałem okazję już w kilq miejscach instalować, ale nie w tak złożonych konfiguracjach jak prezentowane są w labach, i niestety – póki co bez integracji z PBX .. no poza softwarowymi PBX VoIPowymi… Microsoft bardzo mocno wbija się w rynek rozwiązań Voice a możliwości jakie daje Exchange 2k7 i OCS 2k7 są na prawdę imponujące. podstawowym elementem, dla którego warto się nimi zainteresować jest cena – w porównaniu do rozwiązań sprzętowych Cisco, Siemens czy innych producentów – są to koszty o rząd wielkości mniejsze. być może OCS nie dorósł na tą chwilę do oparcia o niego call center .. ale i ze sprzętowych rozwiązań niewiele jest takich.. to dość specyficzna podgrupa docelowa.
tak czy inaczej, u większości klientów, u których wykonane zostało wdrożenie, podstawowymi elementami jakie sobie chwalą to prostota administracji i deploymentu, niskie obciążenie i ogólnie – dobry ‚enduser experience’. jest to produkt, którym warto się zainteresować.
osobiście uważam, że live meeting dla przeciętnego usera jest zbyt skomplikowany i przydałby się panel administratora – możliwość stworzenia roli pełnego moderatora, który by wszystkim zarządzał. póki co, jest to jednak stworzone w idei ‚peer-to-peer’ i o ile są różne uprawnienia, role [m.in. moderator] to już w rozmowie z klientami [czyt. decydentami] wychodzi, że pomysł fajny tylko ‚to się powinno samo robić bo ja się tego nie nauczę’ – a taka funkcjonalność oznacza dokładnie możliwość tworzenia meeting roomów z pełną administracją zewnętrzną – moderatorem/opiekunem.

jednym z ciekawszych fragmentów całego spotkania jak do tej pory, było pozaplanowe wystąpienie, prezentujące kilka zmian w wersji OCS 2k7 R2, która ma się pojawić w lutym. niestety całość jest pod przykrywką NDA więc szczegółów nie będę opisywał – ale obecnie oczekiwana jest wersja RC, która powinna pojawić się wkrótce i być dostępna dla partnerów TAP – czyli za niedługo można spodziewać się zalewu informacji na temat nowej wersji. niestety prezentacja miała tylko 3o-4o min i pokazane były zmiany głównie od strony klienckiej, w tym nowa aplikacja zamiast tradycyjnego MOC dla sekretarki. informacji najciekawszych, od strony samego serwera – np. że wersja R2 ma mieć pełną funkcjonalność PBX – niestety nie poruszano. a szkoda, bo ze względu na deployment to są kwestie, które mogą decydować o tym czy się wstrzymać kilka miesięcy, czy kupować jakiś produkt etc.

Praga

do tej pory w Pradze byłem tylko przejazdem, więc po raz pierwszy miałem okazję zobaczyć i ‚poczuć’ to miasto. mówiąc najkrócej – jest mocno przereklamowane. zwłaszcza zderzenie z tutejszą rzeczywistością nie było miłe. pierwsze spostrzeżenie to fakt, że czechy qlturowo są jakieś 1o-15 lat do tyłu. na każdym kroq – czy to w knajpie czy w taxówce trzeba dokładnie patrzeć i liczyć bo kantują totalnie po hamsq – nie o kilka koron, tylko liczą 2-3 razy więcej niż powinni, i to bez mrugnięcia powieką. znajomym, za przejazd taryfą z centrum do hotelu koleś zażyczył sobie 7o€ [normalnie powinno być kolo 25€] – po krótkiej kłótni i postraszeniem policją przejazd zakończył się gratisem q: . w knajpie zamiast zapłacić 4ooKC koleś nabił 65oKC… i tak co chwila. w zasadzie każdego dnia przytrafia się tego rodzaju sytuacja. trafiliśmy do ciekawej tradycyjnej knajpy czeskiej, gdzie zamówiliśmy syrowe kotlety z tatarską omaćką i mieso z knedlikami, a do obiadu, w tej obskurnej pubo-restauracji przygrywał jakiś pan w spodniach z kanckiem i w oqlarkach, na klawiszach, gdzie 9o% melodyjki leciało z jakiegoś loopa – a on tylko akompaniował dodając kilka dźwięków. takich skansenów jest tu sporo – i to aqrat jako ciekawostka turystyczna jest całkiem śmieszne. prawie nigdzie nie ma zakazów palenia więc w każdym miejscu gdzie się je śmierdzi i ledwie widać drugi koniec sali – zacząłem doceniać zakazy palenia w miejscach publicznych i wydzielone strefy dla niepalących w polsce. ciekawie też zostaliśmy przywitani w hotelu – rejestracja trwała koło 3o min, a biorąc pod uwagę, że dotarliśmy w środq nocy po kilq godzinach jazdy – fajnie byłoby dostać klucz jakoś szybciej. pokój płatny z góry, a ponieważ coś było nie w pożądq z kartami kredytowymi – nie chcieli wydać kart [kluczy] póki nie zostawimy depozytu, a sama rejestracja może w takim przypadq być tylko na jedną noc – normalnie jak by powiedzieć ‚na pewno jesteście złodziejami i uciekniecie z rana nie płacąc’. no ale nie dziwota – skoro najwyraźniej w tym kraju takie właśnie panują obyczaje…
starówka jest zaiste wielka i bardzo ładna – i czuje się bardziej ‚europejsko’, zupełnie inna skala niż warszawska popierdółka – jak porównanie kawalerki z kilq poziomowym mieszkaniem (; . poza samą starówką natomiast – pełna komuna ‚8o. blokowiska gorsze niż ursynów, prawie nigdzie nie poodnawiane, szare tysiące okienek smutno rozglądających się po klockowych osiedlach. ponieważ najpierw przejeżdżaliśmy przez takie osiedla a dopiero potem trafiliśmy na stare miasto, wjazd do pragi od razu sprowokował mocny flashback a pierwsze słowa jakie przyszły mi do głowy to piosenka tiltu:
„Szare domy w szarym mieście
W szarych domach szarzy ludzie
Szare komórki toną w szarej uładzie
Szare myśli, szare twarze, szara rasa, szara masa
Monotonne, szare życie, beznadziejna szara prasa”
najfajniejsze miejsce, do którego trafiliśmy był klub-pub o prowokacyjnie brzmiącej nazwie „red hat” czyli chapeau rouge. ucieszyłbym się z takiego miejsca w wie – poczułem się jak w amsterdamie – zarówno z powodu wszechobecnego zapachu kadzidełek (; jak i wieloqlturowej mieszanki ludzi z całego świata. z pozoru mała knajpka okazała się mieć niższe piętro, gdzie toczyła się impreza z trochę niższą średnią wieq i mniej wybredną muzą. po jakimś czasie zorientowałem się, że jest jeszcze niższe piętro, jaskinia, gdzie obywają się koncerty live z bardziej alternatywną muzą. i tak trafiliśmy na koncert… polskiej, poznańskiej kapeli napszykłat grającej alternatywny hip hop, mieszający pojechaną elektronikę gdzieś na pograniczu industrialu i noisu, punka i psychedelic rap. dawno nie słyszałem tak fajnej muzy – wszyscy zaopatrzyliśmy się w płytki więc będzie co słuchać w drodze powrotnej.

reasumując – podobnie jak w polsze, może być bardzo fajnie, tylko trzeba trochę dłużej poszukać – oazy cywilizacji pośród ohydy postkomunistycznego społeczeństwa.

jutro czeka nas kilq godzinna do podobnie szarej rzeczywistości – pogoda ponoć niezbyt optymistycznie nastrajająca.

**UPDATE
kolejny dzień i kolejny dowód, że czechy to kraj upadq. po wrzuceniu do flippera 7oKC dowiedziałem się od barmana, że jestem kretynem i trzeba było nie wrzucać, a automat do gry nie należy do klubu tylko do kogoś więc ma mnie w dupie. słowa nie są bynajmniej przesadzone – mniej-więcej po translacji tak właśnie brzmiały. oto cywilizowany kraj, w którym szacuje się klienta. poza frenchaisingiem [fastfoodem] gdzie płaci się kartą, nie przypominam sobie miejsca, gdzie nie próbowano by wyrolować na kasę.
HWDC – po wizytach w górach [snowboard] gdzie zwalałem chamstwo na specyfikę regionu, uzupełniłem obraz tego kraju o zachowanie w stolicy, i skreślam go ze swoich map turystycznych.

Fanboys – trailer

Jeśli ktoś nie wiem kim jest Fanboy polecam Wiki :-)

[OT] Wybory w stanach

a propo wyborow w stanach (poniewaz conajmniej dwa wpisy odnosza sie do tego tematu)

wczorajszy odcinek South Park, tak wogole ciekawe jak oni to zrobili tak szybko, mieli dobe, zakladam ze scenariusz byl, czekali tylko na werdykt i pare charakterystycznych tekstow z wystapien po ogloszeniu wynikow, ale mimo wszystko, przewidzieli by taka spontane na ulicach i obsmiali ja w scenariuszu wczesniej??

http://www.southparkstudios.com/episodes/207897/

OT: coś do słuchania

ewolucja słuchania jest prosta – najpierw ssie się wszystko, potem okazuje się, że nie ma na to miejsca, więc lepiej po prostu słuchać online.. oczywiście pewna ilość musi być scacheowana w razie niedostępności internetu, ale większość czasu jednak radyjko gra…

tak swoją drogą to zawsze miałem pecha do rozgłośni – dawno temu było radio WaWa – świetna rockowa stacja…póki jej nie skomercjalizowali i nie zrobili z tego śmiecia. potem było RH kontakt, które ewoluowało w radiostację… aż je skomercjalizowali i zrobili z tego śmiecia… potem było radio Jazz – i to na szczęście ocierając się o krawędź, ale przetrwało. No i jeszcze był sobie BiS, ale przyszedł PiS i zrobił tego śmiecia…

dla tego życzę wszystkim permanentnego i szerokopasmowego internetu, gdzie muzyka gra non stop (:

świetna playlista, przejeżdża przez różne gatunki:
http://87.230.78.135:8052
psychedelic trans:
http://www.shoutcast.com/sbin/shoutcast-playlist.pls?rn=709165&file=filename.pls

no i coś na podróż przez kosmos – osobliwa mieszanka na nocne sesje przed jakimś zajęciem wymagającym sqpienia, dla fanów klimatu podróży kosmicznych:
1. trzeba odpalić dwie instancje playera
2. w jednym odpalić najlepszą stację ambientów czyli drone zone http://www.shoutcast.com/sbin/shoutcast-playlist.pls?rn=3674&file=filename.pls
3. potem na shoutcast.com wpisać w searchu „scanner” – to są streamowane rozmowy ze stacji CB z różnych instytucji – straż pożarna, policja, karetki pogotowia z różnych krajów (polecam skandynawskie q: ) . Zależnie od pory dnia/nocy należy potestować kilka bo jest różne natężenie akcji i inni operatorzy.
4. teraz trzeba chwilę pobawić się z siłą dźwięq, żeby dostroić sobie do nastroju i rodzaju pracy jaki się wykonuje – ambient pewnie na 1oo% a scanner na ok 6o%.

jeśli doda się do tego ciszę nocy, ciemność i sqpienie, to prawie jak testowanie procedur HALa podczas podróży poza układ słoneczny (; Podobny klimacik muzyczno-nastrojowy jest w grze O.R.B. – staruszek RTS z tą różnicą, że w pełnym 3D w kosmosie, gdzie dzięki muzie i świetnemu endżinowi potrafiłem się wkręcić na długie godziny, przemierzając cichą przestrzeń między planetami….

najpiękniejsza forma ciszy to dobra muza
–nExoR

Moc jest z nimi :)

Zdalnie sterowany z kamera

więcej

OT: reakcja japonczykow na dzwonek rowerowy

OT: to już nie SF – Babel

Od wieków ludzie próbowali wznosić olbrzymie budowle – chyba bardziej z powodów udowodnienia wyższości kulturowej i technologicznej bardziej, niż ze względu na oszczędność miejsca (;
do tej pory najwyższymi wieżowcami są Sears Tower w Chicago (527,3m), Taipei 1o1 (5o8m), oprócz tego jest masz TV CN Tower w Toronto (553,3m) a do niedawna rekordem wysokości był maszt radiowy w Konstantynowie koło Gombina (646,38m), który zawalił się w 1991r.
A teraz, w mieście które jest rajem dla architektów – w Dubaju – powstaje wieża Babel – na razie budowa jest na 649,7m, bijąc dotychczasowe rekordy. To 165 piętro z 222 (SIC!) przewidzianych. Budynek ma mieć 818 metrów. Kręci się w głowie – to już nie drapacz chmur a gwiazd raczej.
Jednym z podstawowych problemów technologicznych przy budowie wieżowców są oczywiście windy [nie chciałbym dymać na samą górę z wiadrem wody, jak za dawnych czasów w latach 8o’ jak brakowało wody a windy prawie zawsze popsute (; ]. Polecam lekture newsa na vortalu dla architektów, na którym jest warty obejrzenia filmik.

ps. zaproponowana jest też kolejna konstrukcja w Dubaju – 1o5om. geez.. zwróćcie uwagę ile nowych wierzowców powstaje w tym mieście…

ps2. fajnie musi się tam myć okna…

OT: mech to czy motor?

ciekawy pomysł, ciekawy design rodem z filmu anime… chętnie bym to cudo potestował (: