Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: internet

Augmented reality meets utility

daleko temu do tego, co by się chciało rozumieć przez augmented reality, ale to spory krok – tego rodzaju projekty otworzą rynek na nowe pomysły (:

co chodzi po głowie nastolatkom…

ROTFL .. ale troche przez łzy.
polecam zajrzeć sobie na ten wpis – proste badanie wykorzystujące podpowiedzi google.

huh. O_o
n.

OCS i jabber? Pod koniec września już tak :)

Ziemek podzielił się ze mną interesującym newsem :) Pod koniec września pokaże się XMPP Gateway do OCSa :) Czyli z Office Comunicatora robi się multikomunikator :D

Communications Server 2007 R2 XMPP Gateway

Bing 2.o

nie tak dawno pojawił się Bing a już lada moment ma być wersja 2.o. jak można przeczytać w opisach ludzie spodziewają się wielu nowych ficzerów związanych z wyszukiwaniem na mapie, korki drogowe etc – ale wszystko na razie to plotki z tweetera.

po kilq miesiącach testów [Bing pojawił się w maju] mam już jakąś opinię na temat Binga – niewątpliwie bije na głowę wszystkie silniki jakie emes wydał wcześniej. uważam, że zaczyna być godnym konkurentem dla googla chociaż nadal wyniki weryfiqje w googlu – i mam dużo lepsze trafienia. kolejny wieeeeeeelki plus to to, że w końcu witryny emesa spójnie używają jednego silnika co ułatwia korzystanie z tych portali. nie narzekam również na prędkość podawania wyników.

dużo zalet ale google w kwestii podstawowego wyszukiwania nadal jest moim #1. ciekaw jestem waszej opinii – ile osób korzysta z binga jako pierwszej wyszukiwarki?

i kilka tips’n’trips dla Binga – top 5o bing hacks

**UPDATED

testuje te tips’n’tricks i większosć jakoś nie chce działać. jak zacząłem głębiej przeglądać linki okazało się, że pokazują sposoby dla google. w bingu najwyraźniej nie ma kalkulatora, definicji, nie za bardzo działa encarta ani informacja o walutach ):

buu.

n.

magazyn futurystów

fajny link dla fanów SF, gadżeciarzy i futurystów – ogólnie dla osób, które nie tyle “lubią na bieżąco” a raczej mocno do przodu (;  H+ magazine.

liczne artykuły, video i ciekawostki – jak np. art o egzoszkieletach

n.

Grono upada

nie tak dawno pisałem, że duzi powinni wchłonąć mniejszych, że portali społecznościowych jest za wiele… ale nie zupełnie to miałem na myśli – grono.net złożyło wniosek o upadłość.

@_@ szok. no ale niestety – jak to w artykule jest niewprost powiedziane – liczy się pomysł. wygrała gówniana nasza-klasa, bo grono jest “podróbką facebooka” nie wprowadzając nic takiego, co by ludzi zachęciło ciekawym, lokalnym pomysłem.

po kilq tygodniach używania facebooka wydaje mi się, że “podróba” przerosła w wielu kwestiach oryginał – a już na pewno w kwestii estetycznej. facebook wygrywa wielkością, nasza-klasa prymitywizmem dostosowanym do poziomu “pana waldka”. coż… coś się kończy, coś zaczyna.

n.

usługi społecznościowe

jest ich dużo i niewątpliwie po okresie kosmicznego boomu można zauważyć powolny stan stabilizacji i migracji do “wygranych” w tej wojnie. w sumie moje spostrzeżenia są zupełnie nie poparte statystykami a wyłącznie własnymi spostrzeżeniami ale bardzo chętnie zobaczyłbym liczby dla serwisów społecznościowych [btw. wedle słownika nie ma takiego słowa jak “społecznościowy” …a  więc jaki?]. mamy w polsce swoich liderów – “nasza-klasa” i “grono” – chociaż tak na prawdę próbuje się sił w nowych – niby oryginalnych – pomysłach jak jakieś “wspólne imprezowanie” etc. imho rynek się wysycił a niemal wszystkie pomysły są już zaimplementowane w tych największych portalach jako fragment całej usługi.

to co mnie najbardziej fascynuje to fakt, że polscy odbiorcy mają tendencje do wybierania naj*jowszego systemu. w czasie, kiedy grono już dojrzało do słodkiego owocu powstała nasza-klasa – która do dziś dzień pozostaje kiczowatym tworem z niedopracowanym interfejsem, qlejącą technologią i wątpliwym zabezpieczeniem. jednak pomysł się jakoś przyjął. podobny sukces odniosło GG, które do dziś dzień pozostaje prymitywnym protokołem z wieloma brakami. a przecież było ICQ, jabber i oparte na nim twory typu konnekt i wiele innych, dojrzałych rozwiązań [msn, yahoo etc] już w czasach, kiedy GG było kiczowatym okienkiem pozwalającym wysłać wiadomość. może możliwości ma dziś dużo więcej ale imho do dziś pozostaje kiczowatym wynalazkiem konqrującym ze skypem w zajęciu pierwszego miejsca na najbardziej upstrzoną i wyładowaną aplikację. zabawne, że ICQ nie przebiło się w tamtych czasach imho głównie ze względu na to, co dziś jest postrzegane jako zaleta GG [przeładowanie kiczem] – no ale to tylko subiektywne oceny skrzywionego prosa.

niemniej już od dawna, po krótkiej fali fascynacji gronem, doszedłem do wniosq, że nie ma to jak stary dobry email. przydało by się więcej ficzerów – i niewątpliwie webowe interfejsy mailowe już to realizują. korporacyjnie takie zadanie ma outlook+MOC+sharepoint – zintegrowane usługi wymiany plików, messegingu, VoIPa, telekonf – to, co emesy pięknie nazywają “Unified Communication”. to się dzieje. google pokazał swój pomysł na zunifikowany system wymiany wiadomości… i tak chyba właśnie powinno być, chociaż trochę to potrwa. obecnie rozwiązań jest zbyt dużo, dają zbyt różne możliwości ale widać już jakiś koniec tego wyścigu – najwięksi mają [prawie] wszystko dyktując rozwój. czas na konwergencję i unicestwienie niszowych rozwiązań. mówiąc o tym co ‘ma wszystko’ mam na myśli facebooka. obiecałem sobie, że nie będę zakładał tam konta, ale ciekawość zwyciężyła. kolejny portal na którym rozejrzę się i nie-wiem-po-co-mi-to-konto. na jednej z komedii romantycznych padł świetny text, mniej-wiecej: “wysyłam semesa, potem piszę maila, do niektórych osób wysyłam wiadomości przez fejsbuka, żeby potwierdzić dowiaduje się messendżerem […]… i wszystko po to żeby na koniec dnia zostać odrzuconym z wykorzystaniem 9ciu różnych technologii”. niewątpliwie ilość mediów komunikacyjnych stała się tak olbrzymia, że po prostu coś musi się z tym stać. musi się to wszystko połączyć.

a fejsbuk – technologicznie jedynym portalem który może z nim konqrować jest grono ale imho powinni się im odsprzedać asap bo nadchodzi kres tej całej rozsypki.

na blogu michała znalazłem fajny text o najnowszym z wynalazków, z którym nie miałem do czynienia – twitter. polecam ten text bo dzięki poświeceniu 1o min na jego przeczytanie najprawdopodobniej zaoszczędzicie na zakładaniu konta i testowaniu. zaprzecza to zupełnie jakiejkolwiek konwergencji oraz faktowi, że pojedynczy ficzer dostępny niemal wszędzie, może okazać się takim przebojem po odzianiu w odpowiedni qbraczek. ogólnie text potwierdził moje postrzeganie na temat usługi chociaż aspekty społeczne mnie zaskoczyły – nie spodziewałem się takiej skali i wynikających z tego konsekwencji.

od siebie dodam, że taka usługa to imho świadectwo ogólnego uwstecznienia społeczeństwa – nie dość, że bezsensownie mnoży się technologię to widać, że masa woli nie czytać zbyt wiele. zdania złożone znikają powoli z naszego języka, zastępowane krótkimi beknięciami. chrum chrum. trzeba zmienić zasady prowadzenia w-files – nie więcej niż 160 znaków na wpis – może zdobędzie większą popularność?

fuj fuj. jesteśmy niszą ale nie mam zamiaru się z niej wyprowadzać.

dla szerokiej masy pożegnanie: chrum chrum.

n.

Google Hacking Data Base

przydatny link – GHDB

a więcej przydatnych oczywiście na wikipedii

n.

umierające media

takie umierające media to dyski optyczne – CD, DVD, BlueRay i inne wynalazki. zbyt odważnie? BlueRay jest nowością więc jak może umrzeć? tego rodzaju nośniki to przede wszystkim dwa przemysły – IT oraz Multimedia [fonografia, przemysł filmowy]. pytanie numer jeden – ile z czytelników ma czytnik BlueRay , a potem ile z tych osób ma na myśli swojego playstation 3 (; ,a następnie ile razy z niego skorzystała? pytanie dalsze – jaki procent rynq światowego ma BlueRay w porównaniu do klasycznego DVD? nie wiem – ale spodziewam się, że liczby są małe. niewątpliwie w skostniałym przemyśle filmowym tego rodzaju media się utrzymają jeszcze dłuższy czas z prostego powodu – prawa autorskie, ciągłe, bezsensowne wojny o sposoby dystrybucji. firmy żyjące w poprzedniej epoce i nie potrafiące poradzić sobie z nowym rynkiem dostosowując prawo do Internetu, P2P, VoD, TVOnline i wszystkiego tego, co próbuje wybuchnąć, a co owe firmy próbują przygasić ciągłymi rozprawami sądowymi – zamiast zainwestować w modernizację prawa, sposoby dystrybucji etc. natomiast w IT – czy ktokolwiek odczuwa potrzebę jakichkolwiek krążków?

legalnie czy nie – rynek żyje i ma się dobrze. kto nie potrafi na tym zarobić – traci. to jest niepowstrzymany kierunek. wygoda, ekologia i minimalizacja ceny – łatwość zaqpu, eliminacja pośredników, eliminacja nośników, logistyki, transportu itp itd etc…. po prostu tak musi być bo to wygodne. nośniki optyczne są u skraju życia. być może wyjdzie jeszcze jeden genialny standard – 1o.ooo warstwowy krążek o wielkości standardowego CD – tylko dla kogo? po co? kto zainwestuje w kolejne urządzenie?

jakiś czas temu umarły tzw. dyskietki – nośniki magnetyczne, które podobnie do CD/DVD przez wiele lat hamowały rozwój, a windows aż do wersji w2k3 – już po śmierci flopów – nadał nie potrafił się bez flopa obejść. to niewiarygodne jak pewne standardy utrwalają się – nie tylko na rynq masowym ale również w produktach tworzonych przez elitę rynq developerskiego. co nam do dziś zostaje z umierających CD [bo kto ma jeszcze w domu CD-ROMa?]? niewiele -  bezsensowny podział plików na 7oo MB.

Ciekawym problemem jest sposób dostępu do danych przetrzymywanych na takich mediach. Kiedyś czytałem art o firmie w GB, która zajęła się stworzeniem dostępu do danych na archaicznych nośnikach, bo w wielu miejscach jeszcze można znaleźć informacje nie tylko na CD czy flopach ale dyskach bębnowych czy kartach perforowanych: instytucje państwowe, biblioteki, uczelnie – tak często można dokopać się jeszcze do takich wynalazków.

świat przyszłości to świat bez mediów fizycznych – wszystko zastąpione siecią i dostępem zdalnym – uzupełnione bardziej uniwersalnym standardem – jak dyski USB, które nie określają fizycznego nośnika [magnetyczny, optyczny, SSD, flash] – a tylko sposób dostępu. do pełni szczęścia brakuje tylko równie uniwersalnego prawa, będącego nadążać za technologią q:

n. back from the dead

Experts Exchange

EE to dziwny wynalazek i przykład tego, jak można zarobić za darmo – experci, którzy dają na tej stronie odpowiedzi nie dostają kasy – tak samo jak na większości innych forów. mimo to dostęp do EE jest płatny – a więc ktoś zgarnia kasę za wolontaryjną pracę innych. najs.

przy okazji znajomy podesłał mi linka do artu opisującego jak podejrzeć odpowiedź na EE za free

n.