Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: ideas

ZSRE chce cenzurowac internet

cenzurowac, zakazywac, okrajac, opisywac, wydawac normy, wszedzie ustawiac kamery, podgladac, podsluchiwac, zadac sprawozdan… 1984? niestety nie – sposob zwiazq socjalistycznych republik europejskich na bezpieczenstwo… ‚wolnosc’ nabiera w takim swiecie troche innego znaczenia. czy przyjdzie kolej i na internet? jego rozwoj jest poki co zbyt szybki, zeby ‚panowie od odbrych pomyslow’ [za nasze pieniadze] mogli dobrac sie o okreslic co jest bezpieczne, a co nie jest. podszyte tlumaczeniem o walce z terroryzmem sugeruje sie cenzurowanie wynikow. jakis czas temu ogladajac bowling for columbine zastanawialem sie jak dalece mozna zastraszyc spoleczenstwo … wtedy amerykanskie. jak widac europa nie zamierza pozostac bierna. zastraszyc spoleczenstwo, boj sie, i dupokratycznie pros o instalacje kamer i cenzure. po co sie meczyc – niech rzad zadecyduje co dla ciebie dobre, a co zle, niech ktos okresli co wolno, a co moze byc szkodliwe…
tylko czy ktos pomyslal, ze terrorysta – z definicji osoba zdeterminowana – zdobedzie materialy jakimkolwiek zrodlem i w jakikolwiek sposob, a odcinianie od informacji i cenzura jest wymierzona przeciwko zwyklemu uzytkownikowi?
poza tym… gdzie jest granica. czy zycie w okrojonym swiecie wyznaczanym cenzura daje realne poczucie bezpieczenstwa?

Psychedelic googles

Całkiem fajne okulary na TRIP-a ;-)

Niestety nie udało mi się wkleić filmiku.

Zamieszczam link do strony.

PICO: Physical Intervention in Computational Optimization

Nie wiem czy widzieliście ciekawy interfejs dla muzyków Reactable (opensource), używał go między innymi muzyk Bjork na Heinekenie w tym roku w Gdyni.

A teraz coś o podobnym wyglądzie ale zgoła innym zastosowaniu:


Strona domowa

OT: bogactwo

jak bogaty jest bill gates? zarabia $25o na sekunde. czyli jesli upadnie mu banknot $1ooo to nie musi sie po niego schylac – bo jesli operacja podniesienia go zajmie mu 4sec to juz zarobil to spowrotem. jeszcze kilka wyliczen mozna znalezc tutaj.

kazdy chyba mazyl sobie jakby to bylo byc tak cholernie nieprzyzwoicie bogatym. zastanawialem sie co bym robil, jak zyl – najblizej moich pomyslow jest drugi z zalozycieli emesow paul allen, ktory laduje kase w rozwoj technologii, ktora pozwoli czlowiekowi poleciec w kosmos. niewatpliwie ladowalbym w to kase po sam koniec, lacznie z budowa stacji na ksiezycu, a jesli dlugosc zycia by wystarczyla i na marsie. lem twierdzi, ze szanse ‚zaplodnienia’ swiata. niezbyt optymistycznie. ale to jedyny sens istnienia ludzkosci… inaczej wszystko byloby bez sensu. druga skrajna opcja jest hedonizm – niewatpliwie zycie wygladaloby super, tylko pewnie nie potwaloby zbyt dlugo, tonac w nalogach i przyjemnosciach szybko odplynalbym w niepamiec… szkoda byloby zmarnowac taka wladze i takie mozliwosci pograzajac sie w odchlani doznan.
…mam nadzieje dozyc czasow, kiedy bilety na loty orbitalne beda w moim zasiegu… przynajmniej zobaczyc ziemie z perspektywy, poczuc wielkosc i malosc rownoczenie… ilez to razy snilem o ogromie pustki wszechswiata, o wyjscu w skafandrze poza statek i wchlonieciu tej nieskonczonosci…

***
wracajac na ziemieni – w kazdym razie szkoda, ze tego rodzaju arty podaja plaskie durne informcje dla motlochu jaki to bill nie jest bogaty. a ja bym np. wolal sie dowiedziec wlasnie co on z ta kasa robi bo ze jest jakas fundacja, chyba nie jedna, to mi sie o uszy obilo. tytul sugeruje, ze cos o billu mozna sie dowiedziec, a tak na prawde nie ma nic. chetnie przeczytalbym jakim jest czlowiekiem, jakie projekty poza emesem prowadzi, jak wykorzystuje wladze ktora posiada – a z taka gotowka wydaje mi sie, ze wieeeeeeele moznaby zmienic. niewatpliwie rodzine chroni dobrze [oplaca wszystkie brukowce na swiecie?] bo o jego synu czy zonie nie slychac za wiele q: .
co robia ci wszyscy bogacze i czemu nie zmieniaja swiata? czemu nie slychac o ludziach, ktorzy zaplacili za koniec wojny, rozwiazali jakies konflikty? na durnych odmozdzajacych MTV czy innych pojawiaja sie informacje jakiez to wielkie jachty sobie buduja i druzyny pilkarskie qpuja… czy na prawde sa tak prozni, ze fundacje sluza wylacznie do prania pieniedzy, czy nikt nie wykorzystuje tej wladzy jakos bardziej pozytywnie? moze dla tego nie jestem bogaty – naiwni sie do tego nie nadaja.

sluchaj muzy bez gumki

pozytywny news – najpierw apple, teraz emes – obie firmy obiecaly, ze muzyka bedzie bez DRM. news pochodzi z site’u, ktorego nieznosze wiec nie zachecam do klikania.
niech jeszcze pojawi sie news ‚hd dvd bez zabezpieczen’ i okaze sie, ze konsumentow mi podobnych jest wielu – zreszta jesze nie spotkalem osoby, ktora miala by odmienne zdanie. a wiec jednak jestesmy [konsumenci] w stanie zmusic producentow do przemyslenia i zmiany kierunq. mam nadzieje, ze to nie koniec zmian w tym kierunq.

pulpit z pelna fizyka

baaardzo przyjemnie sie oglada demo. bardzo ciekawy pomysl. ale imho totalnie nieprzydatny i wydaje mi sie, ze nie ma racji bytu – a w kazdym razie nie dla osob takich jak ja na pewno. wady:
– pozwala na robienie balaganu. widzac biurka ludzi, az boje sobie wyobrazic jak beda wygladaly pulpity
– brak mozliwosci latwego sortowania i szybkiego odnalezienia bardzo konkretnego pliq [gdzie nazwy? 1ooo doqmentow pdf i wszystkie takie same? mam pamietac ze odwrocony o 67stopni w prawo to TEN a o 84 w lewo to TAMTEN?]
– zbyt zlozone do codziennego uzytq. nauka obslugi takiego pulpitu to sporo czasu… no to troche naciagany argument.

jak widze idealny pulpit? w zasadzie moja wizja laczy kilka rzeczy – po pierwsze caly file system oparty o baze danych. mniej-wiecej to, czym mial byc winFS, chociaz kiedy o nim czytalem, to nie jest do konca to o czym maze od lat, nie mowiac o tym, ze tego nie ma q: FS oparty o baze danych daje nieograniczone mozliwosci indexowania i szybkiego wyszukiwania – po czymkolwiek i w jakimkolwiek typie doqmentu.
– brak obiektu typu ‚katalog’ – zamiast tego wylacznie widoki
– plaska struktura plikow, dzielona widokami definiowanymi po slowach kluczowych lub atrybutach pliq [chyba troche cos takiego, co probuja zrobic google desktop czy ten microsoftowy… tylko bardziej oddolnie, od systemu pliqw, wydajniej i .. po prostu bardziej].
– oczywiscie brak rozszezen plikow [jednym z pol bazy danych bylby hash pierwszych bajtow danych/naglowek, swiadczacy o typie pliq] – troche jak w linuxie czy amiga OS tyle, ze nie bylby wyliczany przy kazdym uruchomieniu, sprawdzeniu, tylko bylby wydzielona kolumna.
– kazdy plik moglby nie byc przechowywany jako ‚ciagla struktura’ – jeden plik, tylko jako wartosci poszczegolnych kolumn w bazie typu wlasnie ‚naglowek’,’body’,’info’ etc. zaleznie od typu pliq bylyby rozne kolumny wypelnione. np. exif moglby byc takimi polami. przeszukiwanie plikow po danych z exifa … nice
– do tego manager okien dzialajacy jak polaczenie znanych dwupanelowcow [typu TC, NC, FC] a windowsowym explorerem – czyli mozliwosc otwarcia wielu niezaleznych widokow [aka explorator], ale przy akcji typu ‚copy’ czy ‚move’ wskazuje sie okno target. w sumie mam dosc szczegolowa wizje jakby to mialo dzialac, ale troche to nie poukladane poki co. taby w TC sa sporym ulatwieniem ale nadal to durne ograniczenie widoq… choc trzeba przyznac, ze TC nie ma sobie rownych w pomyslach dot. operacji na plikach, jak chocby kolejkowanie zamiast kopiowania od razu.. chociaz z wykonaniem troche gorzej [ostatnia wersja z jakiej korzystalem to jakies poltora roq temu – moze sie cos zmienilo].

implementacja ping i tracert dla bibliotek dll

czemu system sie zawiesza? czemu aplikacja, ktora normalnie dziala, po kilqnastu dniach na serverze nagle przestaje funkcjonowac jak nalezy? czemu dany kompnent przestal odpowiadac? przewaznie wystarcza restart kompa – z jakis wzgledow, ktorys z komponentow zaleznych zostal przekonfigurowany/zastrzymany i w gaszczu powiazan pomiedzy bibliotekami nie jest sie w stanie dojsc czemu i jak. tak powstaje niedeterminizm. i dla tego najprostrza recepta jest restart – a na serwerze czesto nie mozna go wykonac az do weekendu.
a gdyby tak wszystkie biblioteki implementowaly cos aka DLL-ICMP ? tak, zeby mozna bylo wylasc polecenie commandlineowe do pliq uruchomieniowego a ten zaczyna wysylac pingi do bibliotek zaleznych tworzac mape powiazan. dzieki temu moznaby zlokalizowac komponent, ktory nieodpowiada i go zresetowac.
warunek – musialyby to implementowac *wszystkie* biblioteki.

byc moze ktos napisze, ze z podobnych narzedzi sie korzysta… te co widzialem byly 4developers only, a output jaki z siebie wypluwaly byl ciezki do zrozumienia nawet dla tworcy aplikacji. ale i tak swoja droga jestem ciekaw sie buduje mapy powiazan miedzy libami i chetnie sprawdzilbym jak to wyglada w ponoc uporzadkowanej vista…

vista totally hacked

generalnie nie wspieram piractwa. uwazam, ze za system powinno sie albo zaplacic, albo zainstalowac darmowy. ale to pewien rodzaj szpilki, i pokazanie nonsensu – wpakowac niewiadomo ile czasu na durne zabezpieczenia, kiedy mozna obnizyc cene, i nie przeladowywac systemu zbednymi komponentami. co prawda bardziej mam na mysli caly DRM, HDCP i inne wynalazki… ale
vista hacked

biorac pod uwage, ze gracze sa totalnie niezadowoleni z visty [brak openGL, brak wsparcia dla directSound, wiekszosc gier albo sie nie instaluje albo sie wywala, klopoty ze sterownikami do kart graficznych itd..] zastanawiam sie, czy emes nie probuje przypadkiem zwrocic uwagi na xboxa. tylko robi to w troche ryzykowny sposob (; i na dzien dzisiejszy przyszlosc okreslil bym wlasnie tak:
– w domu na kompie linux [imho vista zaczela odstawac dystrybucji typu ubuntu – zarowno standardowym pakietem aplikacji, jak .. WYGLADEM. to co bylo najmocniejsza strona windowsow odchodzi do lamusa uginajac sie pod nowymi ideami]
– do grania konsola
– w firmach vista jako system korporacyjny

EXIF info z GPS

w aparatach powinny byc GPSy. EXIF powinien byc rozszezony o lokacje geograficzna. fajnie byloby potem miec soft – album foto, ktory pokazuje mape swiata, i mozna ogladac fotki z dokladnym pozycjonowaniem (:

komputer – skrzynka czy dane?

ciekawe doswiadczenie… filozoficzne dysqsje na temat tego czym jest czlowiek – swiadomoscia czy cialem – nigdy nie zostana do konca ustalone [nigdy – poty, poki nie dokona sie dygitalizacji swiadomosci q:]. musialem lapa oddac do naprawy i dostalem slabsza wersje aby miec na czym pracowac. zrobilem zatem image dysq i przerzucilem na nowego lapa.
pierwsze [pozytywne] zdziwienie to to, ze system wstal bez wiekszych problemow, troche powykrywal urzadzen, poinstalowalem sterowniki i hula.
ale… teraz jakos dziwnie. niby ten sam lap ale nie ten… ciekawe, ze te filozoficzne pytania odnoszace sie do zycia ludzkiego, mozna przelozyc na swiat IT i realnie odczuc [powiedzmy w miniaturze] ich znaczenie… q: