Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: ideas

słów kilka o WinFS – no to będzie czy nie?

Na to pytanie odpowiedź jest dość mętna i można by ją sformuować tak: „bardzo byśmy chcieli żeby był, ale jeszcze nie w najbliższej przyszłości”. Na osnews jest fajny fragmencik odnoszący się do wywiadu z quentinem clarkiem – managerem projektu WinFS. Wywiad wyrywkowo przeczytałem i wnioski są właśnie takie, że emes chciał za dużo na raz. Technologie wymyślone podczas projektowania WinFS można odnaleźć w SQL2oo8 oraz ADO.NET i te technologie i ich rozwój pozwoli dopiero zbudować fundamenty do dalszego myślenia o rozwoju WinFS. Ciekawe tylko, że winFS zapowiadany był w 2ooo roq … no może 2oo2 a SQL 2k8 prawdziwą premierę będzie miał na jesieni (nie mylę się? chyba jest beta nadal). Niezła obsuwa.
A wszystko imho z dwóch powodów – po pierwsze za dużo na raz, po drugie – system plików jest obiektowy a baza relacyjna (FUJ!). System, który próbowali zrobić był (jest?) relacyjno-obiektowy. Przekoncypowane. Do tego realnie działa to nie na zasadzie standardowego systemu plików a raczej sytemu plików wspieranego do-nieprzytomności-rozbudowaną-usługą indexującą – bo zasada była taka – NTFS+relacje przechowywane w bazie. Nie podoba mi się to już z idei.
Najśmiejszy jest fakt, że w przeszłości już taki system istniał – BFS z BeOsa działał na takiej właśnie zasadzie i najprawdopodobniej na nim oparta była idea WinFS. Polecam lekturę (oj długa, ale w wolnej chwili fajnie sobie przejrzeć) historii systemów operacyjnych (i nie tylko – polecam poczytać kto-z-kim-jak-dla-czego-i-po-co).

A mi wystarczyłyby takie ficzery:

  • nagłówek pliq jako oddzielny rekord (plik=nagłówek+data+pola dodatkowe znane z wielu protokołów). To pozowliłoby zrezygnować z jednego z najgłupszych pomysłów jakie powstały wraz z windowsem – czyli utworzenie relacji (TFU!) rozszeżenie pliq->aplikacja. W większości systemów operacyjnych aplikacja jest wyliczana na podstawie typu nagłówka co daje większą elastyczność i bezpieczeństwo (nazwy są wyłącznie wizualizacją dla użytkownika a nie podstawą decyzyjną dla systemu)
  • rezygnacja z modelu katalog/plik na rzecz keywords/rekord – to imho dość logiczne. Przy modelu katalog/plik plik jest traktowany jako jedna całość podczas, gdy można go podzielić i traktować jak rekord.. czy też raczej jako obiekt, którego jednym z atrybutów jest np. BODY (binaria). Ciekaw jestem czy dożyje przejścia świata na bazy obiektowe… nie zapowiada się niestety – światek baz danych utknął w średniowieczu przypominając mi SteamFantasy – przyszłość, w której techlonogia zamiast w kierunq elektryczności rozwinęła technologię opartą na silnikach parowych q:
    Do każdego pliq można zdefiniować keywordsy – co realizuje wiele opcji nadal – zastępstwo symlinków/junktion, łatwość katalogowania/sortowania – te same dane zależnie od zapytania zostaną zwrócone dla konkretnego słowa kluczowego.
  • dodajmu do tego indexowawnie po treści (nazw nie ma… może być ew. atrybut ‚description’), bo łatwo sobie teraz wyobrazić zapytanie „wyszukaj obiektów typu mail ze słowem ‚aaa’ w atrybucie body”. Załączniki trzymane jako oddzielne obiekty (realizacja SIS).. ehhh

niby mało a tak wiele – najwyraźniej nie jest to proste skoro nikt tego nie zrobił, chociaż moja teoria spisq jest taka, że wynika to z przyzwyczajeń myślowych bo nawet w relacyjnych bazach daje się to zrobić q:
Nie rozumiem na czym polega ten problem styq „data conteiner” którymi są od lat bazy danych a obsługą pliq. Przecież wymodelować bazę odpowiadającą np. NTFSowi można choćby w MySQL bo jego budowa jest dość trywialna, a więc problem zawęża się do napisania sterownika, który będzie pobierał dane z bazy…
Może kiedyś zrozumiem…

community games dla XBOX

Obiecany ficzer – darmowe gry tworzone przez społeczność – właśnie został uruchomiony jako beta. Dostępny ma się rozumieć dla klientów ‚premium’, czyli gry są ‚za darmo ale po zapłaceniu’. Niemniej podoba mi się bardzo pomysł i mam nadzieję, że pozwoli wszystkim na dużo darmowej rozrywki i nowych pomysłów.

Przy okazji – zauważyłem, że w stanach dość modnym pojęciem staje się ‚demokratyzacja’. Śmieszne jest to, że tak na prawdę powinno mówić się ‚komunizacja’ – bo słowa tego używa się w kontexcie „upublicznia dla wszystkich”. skoro „dla wszystkich” i „za darmo” (czy też za bardzo niewiele) to jaki to ma związek z demokracją? Jedyne co w przypadq opisywanych wyżej gier, demokracja może polegać na systemie oceniania przez community. Ale „demoratyzacja wirtualizacji” (bo w takim kontexcie to słyszałem – o hyper-v) to jakieś nieporozumienie. Wydaje mi się, że problem leży w naturze amerykanów, którzy mają dwa skrajne zboczenia – gloryfikacja demokracji i demonizacja komunizmu. Dupokracja to pułapka bez wyjścia, a komuna w małych społecznościach sprawdza się idealnie – a przykładów w IT jest nie mało wskazujących i na większe COMMUNITIES [komuny!] – bo i sam Internet powstał na idei dzielenia się informacją, cała społeczność Linuxa itp itd…
I tak do słownika trafiają takie przekłamane krzaki, wymyślane przez skrzywionych paradygmatyków.

vista: work in progress

Po ponad roq życia Ballmer stwierdza: „Vista: w trakcie robót”. Z całej wypowiedzi wynika, że wiele zostało zrobione dobrego [się zgodzę] ale wiele należy jeszcze zrobić [i tu też się zgodzę].
Niewątpliwie jednak pozostaje to najbardziej kontrowersyjnym systemem w dziejach eMeSa i warty przemyślenia jest komentarz pod postem:
„Windows 7 better blow the doors of Vista because unless it is better than XP I’m sure someone will come out with an XP like Linux that runs XP apps, but does so faster than XP in the next couple of years.”
Bo jeśli faktycznie nadal system nie będzie przyciągał realnie [zauważalnie] lepszym działaniem, ciekawszymi pomysłami to może okazać się że część osób pozostanie sobie przy XP a część zacznie instalować linuxa i jakiś system wirtualny do uruchamiania windowsowych aplikacji.
Ja już przyzwyczaiłem się do mankamentów visty i nauczyłem się tak korzystać z systemu, żeby je omijać. Ale nadal podtrzymuje: niele jest czynników przemawiających „tak, muszę mieć vista bo […] a XP tego nie ma”. Natomiast niewątpliwie zauważa się te rażące dysfunkcje wprowadzone HGW po co – ot choćby dostęp do ustawień sieci rozbity na kilka elementów, dostępnych w różny sposób.

Próbuje sobie wyobrazić świat IT, w którym eMeS został wyparty z rynq workstacji… i to nie jest możliwe. Przecież novell przegrał [imho] właśnie dla tego, że dostarczał środowisko serwerowe, bez własnych workstacji. Natomiast potrafię sobie wyobrazić przyszłość, w której eMeS jest producentem systemów korporacyjnych, wycofując się z rynq domowego. Czasy tak swoją drogą, które przez chwilę zaistniały – kiedy była w2k w pracy i w9x do domu. Fuzja w postaci XP się sprawdziła natomiast być może kontynuacja tej drogi nie jest rozsądna i powinny powstać dwie kokretne wersje systemu – do pracy i do domu. Tak, żeby wersja ‚home’ radykalnie różniła się od wersji ‚work’ stając się systemem ‚konsolowym’, gdzie niewiele się konfiguruje azastosowanie jest ‚game and office’. System jest na tyle elestyczny już dziś [i już wczoraj], że całość opierała by się na przygotowaniu czegoś aka SBS wersji vista – czyli owizardowany domowy systemik, w którym niewiele się da, predefiniowane polisy GPO mocno ograniczające etc. Dzisiejsza hybryda jest ani do domu [bo za dużo i za trudno] ani do pracy [bo interfejs jest kretyński w wielu miejscach – ot choćby nowy ekran logowania]. Winda się komponentyzuje a szczytem było by utworzenie wersji systemu, gdzie można wybrać managera okien… jak w linuxie. Niech to będą dwie wersje – home i corporate, z innym interfejsem.
Dodatkowym atutem byłby fakt, że userzy zaczęliby w końcu odróżniać komp domowy od narzędzia pracy co miałoby potężne konsewencje w sposobie traktowania takiego kompa [„a czemu nie mogę zainstalować tego programu?”].

Taka przyszłość by mnie zadowoliła (: vista przegrała bo chcieli wpakować w nią wszystko co się nawinęło pod rękę.

Telefon Alienware Android

Prototyp nowego telefonu firmy Alienware :) firma słynie z ładnego wygladu i dużej mocy produkowanych komputerów.

Najważniejsze cechy telefonu:

– platforma systemowa Android Google

– wysoka jakość dzwięku i grafiki

– design Alienware

– duży wyraźny wyświetlacz

Na razie jest bardzo mało informacji o tym pomyśle, czekam…

steal this film II

wpis na pograniczu z 212 ale ze wzgledu na tematyke lepiej chyba pasuje tutaj. steal this film II to produkcja ukazujaca mechnizm piractwa, probuje pokazac czym realnie jest piracenie i jaki to ma/bedzie mialo wplyw na qlture.
ludzie kopuja. kopiowali i beda kopiowac. dawne „cogigo ergo sum” zostalo zmienione na „kopiuje poki zyje, nasze zycie to kopiowanie i jesli sie czegos nie reproduqje – to znaczy, ze sie nie zyje” i jak kolwiek kretynsko moze to nie brzemiec wyrwane z kontextu, jest w tym sporo racji. szkoda tylko, ze produkcja jest toalnie subiektywna – pojedyncze zdania wypowiedziane przez szefa MPAA sa mixowane i przedstawiane wywkowo, raczej w formie zartu. totalnie zbagatelizowana zostala dysqsja czy poprzez totalne, masowe kopiowanie nie niszczy sie biznesu. obecna sytuacja porownywana jest do pojawiania sie druq, i wyrwania slowa pisanego od nielicznej elity, oddania go ludziom, co bylo jednym z katalizatorow rewolucji francuskiej. czy obecny latwy sposob kopiowania rowniez doprowadzi do rewolucji?
o ile z wiekszoscia przedstawionego materialu zgadzam sie, i szczerze polecam obejrzec bo calosc daje do myslenia, o tyle pewne rzeczy sa niepokojaco skarykaturyzowane – np. pojawia sie mala animacja – przychodzi mama z dziewczynka do kolesia, ktory sprzedaje kroliki po $1o. za drogo. przychodza za tydzien a kroliki sie juz rozmnozyly
„soro jest ich tyle, moze opusci pan cene”
„nie. to moje kroliki i beda mialy cene jaka zechce”
kroliki rozmnazaly sie dlej i byly nie do ochronienia. przychodzi mama z dzieckiem, patrzy na zatrzesienie krolikow i stwierdza
„skoro jest ich tyle, chyba nic sie nie stanie jak jednego wezmiemy”
i zabieraja krolika. a wiec ilosc jest usprawiedliwiem kradziezy? skoro ktos ma duzo to mozna go okrasc bo stosunkowo niewiele straci? co to za wytlumaczenie??! owszem – wspaniale, ideologiczne wypowidzi zwiazanych z dystrybucja i artystow, komunistyczne banialuki twierdzace, ze tworczosci nikt nie zatrzyma, ze kopiowanie daje mozliwosc tworzenia i publikacji wszystkim a nie wybrancom – ok. nie zaprzeczam. ale co z ludzmi, ktorzy z tego zyja? jest *twierdzenie*, ze nie da sie powstrzymac kopiowania, wrecz pokazanie, ze jest to naturlane jak oddychania, ale gdzie dysqsja w jaki zatem sposob dac zyc z tego osobom, ktore chcialyby tym wlasnie sie w zyciu zajmowac i miec z tego profity – wlasnie zeby zyc przyzwoicie? czy przyszlosc to skomunalizowana „sztuka” aka portale z radosna tworczoscia muzyczna na publicznych portalach? czy przyszle „gwiazdy” to osoby, ktorych utwory dostana najwiecej gwiazdek – jak obrazki na pizdausie, czy filmiki na youtube? ale jak sie z tego utrzymac?

w sumie… moze i te pytania sa retoryczne – bo fala jest nieunikniona. sam ogladam divixy i slucham mp3, i wiem ze w zyciu nie bylbym w stanie zaplacic za wszystkie utwory, ktorych wysluchalem. ale radio jakos funkcjonuje – placi sie nie za muzyje, tylko za selektora, ktory ja dobiera, a ten placi za muzyke ktora puszcza. filmy z kablowki ogala sie za free – placi sie za usluge tv kablowej a oni rozliczaja sie za filmy. hurt i detal. a jaka bedzie przyszlosc filmow i muzy w postaci cyfrowej? wczesniej czy pozniej ktos nauczy sie, ze wazna jest usluga. zeby byc piratem trzeba troche poczytac, pouczyc sie, poinstalowac – a ludzie sa leniwi. i nie potrafia wybierac. trzeba ludziom dac gotowca i latwy dostep – a beda placic. za selekcje, za prostote. wygral na tym np. itunes i jemu podobni ale nadal jest to ‚lokalne’, caly czas braqje.. czegos. uniwersalizmu, abonamentu? huh. trzeba zaczac sprzedawac abonament na legalne piractwo…

…ja chetnie wyqpie (:

MS Silverlight na walentynki

Jedni za walentynkami nie przepadają inni płodzą w ten dzień dzieci. Krótko mówiąc jak mawia stare polskie przysłowie „Jeden lubi bigos, a drugi córkę organisty” … czy jakoś tak. Tak czy siak, trzeba być zorientowanym chociaż by dla tego, że kartki w kartki onet’owe strach już klikać.

Microsoft za pomocą swojej nowej platformy Silverlight przygotował dla nas (a raczej naszych 14’to letnich sióstr i kuzynek) stronkę do wysyłania walentynek. Agregacja flickr, windows live space, AJAX’a na jednej stronie. Dla mnie ciekawe.

Komputer domowy…

Eksperymentalny zespół ds. nowych technologii stawił czoła kolejnemu zadaniu:
Cel: Utworzyć domowe centrum multimedialne. Spełniające następujące funkcje i parametry:
1. Odtwarzanie filmów DVD (dźwięk w formacie 5.1)
2. Odtwarzanie filmów DivX z polskimi napisami (dźwięk w formacie 5.1, jeśli możliwy)
3. Odtwarzanie MP3 i zarządzanie zbiorem MP3
4. Odtwarzanie stacji internetowych (shoutcast.com)
5. Przeglądarka zdjęć z archiwów domowych
6. Przeglądarka zdjęć „przyniesionych od znajomych”
7. Odtwarzanie filmów z kamery Full HD
8. Punkt zgrywania i obrabiania filmów z kamery Full HD (Canon HV10) podłączana po fire wire
9. Punkt zgrywania zdjęć z kart pamięci.
10. Odtwarzanie obrazu na telewizorze Full HD w rozdzielczości 1920 × 1080, sygnał musi być otrzymany na wejściu HDMI
11. Odtwarzanie dźwięku (stereo i 5.1), sygnał musi być otrzymany na wejściu optycznym.
12. Dostęp do Internetu

Parametry „miękkie”
1. Rozwiązanie powinno być ciche
2. Rozwiązanie powinno być estetyczne
3. Rozwiązanie powinno być łatwe i wygodne w obsłudze „z kanapy” – czyli w sporej odległości (3-5m) od miejsca zainstalowania.
Istniejący, wykorzystywany sprzęt:
• Telewizor Sharp Aquos (NIE 100Hz!) Full HD
• Amplituner Onkyo TX-SR 674 z HDMI

Koncepcje były różne: czasy laptopa na półce obok odpadały, była koncepcja zespołu: odtwarzacz DVD klasy „MANTA”, laptop z playerem stacji internetowych (i pilotem!). Komputer z Windows Media Center. Ale pojawiło się też światło w tunelu: Mac Mini.
Po wstępnych testach możemy śmiało stwierdzić, że Mac Mini spełnia dużą większość, jeśli nie wszystkie postawione założenia. Zdecydowanie przoduje jako jedno urządzenie spełniające wszystkie wymienione funkcje, a jednocześnie ciche, ładne, estetyczne, zajmujące mało miejsca, w szczególności:
• małe, ciche, ładne
• wyjścia cyfrowe video (do 1920 × 1080) i audio (5.1)
• natywne odtwarzanie dvd,
• WYPASIONE centrum multimediów (muzyka, zdjęcia, filmy) obsługiwane pilotem (w komplecie) – ten punkt jest szczególnie wart uwagi, gdyż aplikacja appla – Front Row – do zarządzania multimediami, jest po prostu śliczna i do bólu ergonomiczna, szczególnie, że nie trzeba ślepić z kanapy – wszystkie funkcje obsługiwane pilotem mają odpowiednią wielkość czcionek.
• Dostępne „od reki” aplikacje do obróbki zdjęć, filmów, muzyki (iLife).
Minusy rozwiązania:
• nie odtwarza „ekologicznych” płyt DVD – takie cieniutkie, giętkie. Nie odtwarza ich zresztą żaden napęd szczelinowy.
• koszt – ok. 2000 zł netto za samego maca + bezprzewodowa klawiatura, mysz itp. (nie wiemy czy do końca jest to minus, bo koszt eleganckiego komputera z Windows media center, to co najmniej tyle, jeśli nie więcej)
• do Mini nie można włożyć odtwarzacza HDDVD ani BlueRay. Na razie nieduża wada.
Dotychczasowe problemy:
1. System zbuntował się podłączaniu do telewizora po wejściu DVI HDMI. TV twierdziło, że otrzymuje niewspierany sygnał. Po przestawieniu na złącze DVI  VGA TV oczywiście wdziało obraz ale już w mniejsze rozdzielczości, zmiany ustawień przy takim podłączeniu i przełączanie „na gorąco” na kabel DVIHDMI nie skutkowało. Pomogła hakreska „sztuczka” z dostaniem się do Mini po VNC i ustawieniem trybu wyświetlana na 1920 × 1080 @ 50Hz – przy wyższej częstotliwości 60Hz (NTSC) odświeżania TV nie wyświetlało, a była to domyślna częstotliwość na tym wyjściu.
Tu spory minus dla rozwiązania, bo „normalny Kowalski” w życiu w ten sposób nie przekonfigurowałby sobie swojego systemu.
2. Zgrywanie filmu po FireWire z kamery Canon w Full HD nie wiedziec Czemy tylko z ¼ prędkości, czyli raczej mało płynne. Do sprawdzenia w sklepie APPLE (wycieczka z kamerą i niech pan pokaże że się da)
3. TV nie posiada wejścia DVI, konieczny był zakup przejściówki DVI HDMI koszt: 80PLN
4. Trudno do znalezienia wyjście optyczne z MAC mini Jack z optyką na końcu

Na co zwrócić uwagę:
1. Mini powinno być w odpowiedniej wersji (do 1.5 w góre?) poprzednie modele nie mają obsługi pilota.
2. Core DUO koniecznie Wcześniejsze modele to szmelc

Wiecej informacji wkrótce. Czekamy na komentarze i opinie pomysłu.

Poniżej specyfikacja MacaMini, który był testowany

Announced in February 2006, the Mac mini (Early 2006) brought Intel processors to the Mac mini line. In addition, it included a faster memory bus, a Serial ATA bus, 4 USB ports, optical audio in/out and on-board AirPort Extreme and Bluetooth on all models. The Mac mini (Early 2006) was available in two configurations. The low end machine, with a single-core 1.5 GHz Intel Core Solo processor, a 60 GB hard drive, 512 MB of RAM and a slot-load Combo Drive, sold for $599. The high-end machine, with a dual-core 1.67 GHz Intel Core Duo processor, an 80 GB hard drive, 512 MB of RAM and a slot-load SuperDrive, sold for $799. Both models included an Apple Remote and Front Row software. In September 2006, Apple quietly replaced the Mac mini (Early 2006) line with the speed-bumped Mac mini (Late 2007).

Mac mini (Early 2006)
CPU: Intel Core Solo/Duo
CPU Speed: 1.5/1.66
FPU: integrated
Bus Speed: 667 MHz
Data Path: 64 bit
ROM: EFI
RAM Type: PC2-5300 DDR2 SDRAM
Minimum RAM Speed: 667 MHz
Onboard RAM: 0 MB
RAM slots: 2
Maximum RAM: 2 GB
Level 1 Cache: 32 kB data, 32 kB instruction
Level 2 Cache: 2 MB on-chip, 1:1
Video
Video Card/Chipset: Intel GMA950
VRAM: 64 MB shared (see notes)
Max Resolution: 24 bit, 1920×1200 (DVI) 1920 x 1080 (VGA)
Video Out: DVI
Hard Drive: 60/80 GB (2.5″, 5400 RPM)
ATA Bus: Serial ATA
Optical Drive: ComboDrive/SuperDrive (see notes)
Input/Output
USB: 4 (2.0)
Firewire: 1
Audio Out: stereo 16 bit mini, Optical S/PDIF
Audio In: stereo 16 bit mini, Optical S/PDIF
Speaker: mono
Networking
Modem: optional USB 56kbps
Ethernet: 10/100/1000Base-T
Airport Extreme: built-in
Bluetooth: built-in 2.0+EDR
Miscellaneous
Codename: ?
Gestalt ID: 406
Power: 110 Watts
Dimensions: 2″ H x 6.5″ W x 6.5″ D
Weight: 2.9 lbs.
Maximum OS: 10.4.11
Minimum OS: 10.4.5
Introduced: February 2006
Terminated: September 2006

The Mac mini (Late 2006) was a speed-bump to the previous Mac mini (Early 2006). The the low-end configuration was upgraded to a 1.66 GHz Core Duo processor, and the high-end configuration to a 1.83 Core Duo processor. Prices and other specifications were unchanged. Both models were replaced in August 2007 by the Mac mini (Mid 2007).
Mac mini (Late 2006)
CPU: Intel Core Duo
CPU Speed: 1.66/1.83
FPU: integrated
Bus Speed: 667 MHz
Data Path: 64 bit
ROM: EFI
RAM Type: PC2-5300 DDR2 SDRAM
Minimum RAM Speed: 667 MHz
Onboard RAM: 0 MB
RAM slots: 2
Maximum RAM: 2 GB
Level 1 Cache: 32 kB data, 32 kB instruction
Level 2 Cache: 2 MB on-chip, 1:1
Video
Video Card/Chipset: Intel GMA950
VRAM: 64 MB shared (see notes)
Max Resolution: 24 bit, 1920×1200 (DVI) 1920 x 1080 (VGA)
Video Out: DVI
Storage
Hard Drive: 60/80 GB (2.5″, 5400 RPM)
ATA Bus: Serial ATA
Optical Drive: ComboDrive/SuperDrive (see notes)
Input/Output
USB: 4 (2.0)
Firewire: 1
Audio Out: stereo 16 bit mini, Optical S/PDIF
Audio In: stereo 16 bit mini, Optical S/PDIF
Speaker: mono
Networking
Modem: optional USB 56kbps
Ethernet: 10/100/1000Base-T
Airport Extreme: built-in
Bluetooth: built-in 2.0+EDR
Miscellaneous
Codename: ?
Gestalt ID: 406
Power: 110 Watts
Dimensions: 2″ H x 6.5″ W x 6.5″ D
Weight: 2.9 lbs.
Maximum OS: 10.4.11
Minimum OS: 10.4.5
Introduced: September 2006
Terminated: August 2007

HDTV – qpic czy zaczekac

technologia zapierdziela zdrowo… powoduje dosc ciekawe zjawisko, z jednej strony bardzo pozytywne, z drugiej niebezpieczne:
radykalnie spadaja ceny sprzetu. jak mozna przeczytac ceny telewizorow 4o” i 42″ spadly w tym roq o 4o% (sic!) a przwiduje sie dalszy spadek o 25%. i tak biedny noise bedzie w przyszlym roq z lezka w oq patrzyl na odbiorniki full hd w tej samej cenie ): qpujac sprzet zawsze byl dylemat – teraz czy poczekac. ale ostatnio problem staje sie jeszcze bardziej ostry – nie chodzi tylko o cene ale i o standard.
obecnie toczy sie wojna blueray vs hddvd, ale i w standardach rozdzielczosci tez jutro nie jest pewne – tv cyfrowe nadaje w 72op, hddvd to 1o8op a w japonii wchodzi juz ponoc coroaz wiecej sprzetu pracujacego w 2HD [kamery cyfrowe i tv, rozdzialaka 38oox24oo]. poki co boja sie konsumenci i wstrzymuja z decyzja zaqpu. ten strach moze zajsc na tyle daleko, ze zaczna sie bac producenci – ktorzy nie bedac w stanie w zaden sposob przewidziec przyszlosci i standardu oraz obawiajac sie braq sprzedarzy beda wydawac coraz bardziej niszowe rozwiazania, coraz drozsze, ktorych nikt nie bedzie chcial qpowac… oby to sie nie zazebilo tworzac dziwna spirale, doprowadzjaca do krachu technologicznego – momentu, w ktorym ilosc powstawania nowych technologii i nowego sprzetu przewyzszy rynek odbiorcow, ktorzy straca rachube i pojecie co jest czym. „osiolkowi w zloby dano” – czasem [huh.. czesto?] za duzy wybor nie jest pozadanym zjawiskiem.
zreszta nie trzeba daleko szukac – ile osob „nie-technologicznych” rozeznaje sie jeszcze co sa te wszystkie „*HD*”?

fallout3 – wywiad

pojawil sie wywiad z developerem fallout 3. niewatpliwie jest to tytul na ktory czekam z niecierpliwoscia.

przy okazji przyszedl mi do glowy taki pomysl.. na dzien dzisiejszy niewykonalny ze wzgledu na moc obliczeniowa? nie wiem – a moze to kwestia odpowiednio skonstruowanego algorytmu, odpowiednich trickow…
a pomysl to zywy swiat RPG – zeby nie bylo tak, ze 1o sie gra i 1o razy ta sama osoba stoi i czeka w tym samym miejscu. swiat powinien zyc swoim zyciem, pewne kwestie powinny sie toczyc w tle. obecne swiaty sa egocentryczne [z wywiadu]:

Whereas in Oblivion, whatever you do is done. The whole world is meant to focus around the experience of only one character, and everything in the world that happens revolves around that one character.

a gdyby tak swiat w jakis sposob kierowal sie w jakims rozsadkiem… to byloby ciekawe. nie daloby sie nauczyc nic na pamiec i uzyskaloby sie niesamowita, realna, nieliniowosc fabuly q:
tego rodzaju sztuczki widzialem juz w gierkach FPP – tam zolnieze kieruja sie juz czesto ‚pseudo inteligencja’. tyle, ze ta pseudointeligencja jest uruchamiana w momencie jak ktos dojdzie do odpowiedniego miejsca i ‚uruchomi’ ‚spiacy’ oddzial. chodzi wlasnie o wyeliminowanie w duzym stopniu ‚spiacych’ postaci. byc moze sprytym algorytmem losujacym? trigger zamiast ‚budzic’ powinnien ‚wygenerowac’ postac w jakims w miare losowym miejscu i sytuacji? takie tam…

konsole, HD, multimedia w domu i inne przemyslenia

od jakiegos czasu mam xboxa 36o. sadzilem, ze jestem za stary na ‚glupie gierki’… i pierwszy raz od kilq lat usiadlem i przeszedlem cala gierke [halo 3 – zaaaajebista giera]. ale nowe konsole [z pominieciem wii] nie sa rownianiem typu rozrywka=gra – maja byc multimedialnym centrum rozrywki. a czy sa – to za chwile.

najpierw sama kosola – aqrat cabi jest na etapie zastanawiania sie – wiec kilka uwag: po pierwsze cena. cena konsoli to w zadnym razie nie jest cena, za ktora sie ja qpuje – jak kazdy gadzet – jak tylko sie zacznie wkrecac, chce sie dodatkow. a dodatki sa odpowiednio wycienione i raczej nie ma zastepczych, tanich komponentow. warto sprawdzic ile kosztuja dodatki [pady, wifi, kamerki etc] dla ps3 i xbox bo to bedzie realnie wyznaczac cene kosoli. druga sprawa jest ilosc owych dodatkow. dla xbox nie ma ich zbyt wiele.
bardzo zaluje, ze nie mialem okazji popracowac z ps3 wiec moje wypociny nie sa opinia – przeciwnie, pytaniem: co potrafi ps3?
xbox niestety nie potrafi tak znowu duzo. podstawowym zadaniem ‚centrum multimedialnego’ jest zapewnienie uslug typu ‚gra, tv/filmy, muzyka, dostep do informacji’ – imho, ma sie rozumiec. co ma xbox?

  • gry sa i to calkiem sporo [ponoc na ps3 jest ich wiecej]. problem z ich cena. o ile gra na pc to ~1ooPLN, tutaj standardowa cena jest 2ooPLN+
  • tv/filmy – i tu juz sie zaczynaja schody. najwidoczniej 4 lata temu, podczas gdy projektowana xbox’a nikt nie przewidzial kierunq rozwoju tej galezi rozrywki. co jest troche dziwne baczac na fakt, ze gates o inteligentym domu mowil [i wdrazal!] juz pod koniec lat 8o’tych. jesli ktos jest tradycjonalista – i korzysta z plyt DVD to film sobie obejrzy. dla zdigitalizowanych informatykow pozostaja ‚hacki’ typu tversity – czyli server streamujacy do wma i udostepniajacy stream jako ‚media center’.
    w kwestii telewizji to dopiero sa zapowiedzi o upgradzie xboxa pozwalajacym na korzytanie z IPTV. troche na ten temat tutaj, a ja tylko zacytuje:
    In addition, strong sales of the Xbox 360 HD DVD Player and strong demand for downloadable movies and television programs are a clear indication that increasing numbers of consumers see Xbox 360 as an ideal device for connecting to a broad range of entertainment experiences. In just over a year, people have downloaded more than 100 million pieces of content to their Xbox 360 consoles, which include game content, television shows and movies.
    ..strong indication…jak by nie wiadomo tego bylo kilka lat temu.
  • no i pojawia sie problem standardu HD. w xbox jest DVD – zwykle. w ps3 jest bluray. wojna o standard caly czas sie toczy i pomimo, ze ostatnio padly zdania, ze sony zdaje sobie sprawe, ze blueray moze stac sie tym dla HD czym wczesniej byl betacam dla VCR [nie chce mi sie szukac linka]. ostatnie umowy z emesa wzmacniaja to wrazenie i wychodzi na to, ze filmy beda raczej w HDDVD… no i co z tego, skoro w konsoli nie ma czytnika? na dodatek pojawil sie news o czytnikach blueray <$2oo. a wiec wojny czesc dalsza.

no i w koncu o mazeniach – w pelni zarzadzalny dom. eeeehhhh… najgorszym problemem jest sposob robienia sieci elektrycznych. to osobny dlugi temat wiec go pomine [ja mam nawet w niektorych gnizdkach odwrocone fazy ): ]. ale minimalizujac mazenia – chcialoby sie miec fajne centrum multimediow. kosola niestety nie daje mozliwosci, przydalo by sie do tego np – media center, celem streamowania. mp3 mozna streamowac np z xp czy vista za pomoca chocby mediaplayera.. no ale spojrzmy na to praktycznie. chce posluchac muzy:
– wlaczam wzmacniacz
– wlaczam media center
– wlaczam konsole [interfejs? – w tym przypadku bez sensu]
– jakos trzeba sterowac utworami. ale wlasnie z xboxa, albo po prostu komputer. ale skoro komputer to co tu robi konsola?
3 urzadzenia zrace prad i okazuje sie, ze ‚centrum’ ma dziwnie rozproszona i trudno-zarzadzalna strukture.

‚media center’ to imho poki co haselka marketingowe, ktore nie maja wiele wspolnego z realna sytuacja. karty wifi czy trasmitery FM pozwalaja w niektorych przypadkach zminimaliowac ilosc kabli, ale nadal to wszystko jest nie-do-ogarniecia przez przecietna osobe. wymaga sporego nakladu pracy i daje srednie wyniki jesli chodzi o latwosc uzywania.
bardzo chetnie zajalbym sie przygotowaniem czegos takiego jako realny pomysl – niestey przygotowanie case-study w postaci dzialajacego domu-demo to koszty rzeczy 2oo.ooo-3oo.ooo PLN na co mnie nie stac i pewnie nie predko bedzie. ale jesli jest ktos chetny to zapraszam – przebudowa elektryki z centralnym zarzadzaniem [pelna automatyka i sterowanie oswietleniem z kompa!! wszystkie urzadzenia wlaczane i wylaczane przez www!!], infrastruktura sieciowa pozwalajaca na podlaczenie dowolnego uzadzenia w dowolnym miejscu i podlaczenie do calosci, same urzadzenia oczywsicie musza byc przystosowane i dac sie podlaczyc, centralne, prawdziwe media center z pelna integracja i interfejsem pozwlajacym na sterownie z kompa, kino domowe etc itd… ehhh… niby technologia juz jest. a od 25 lat [wtedy powstawaly pierwsze wdrozenia] tak niewiele sie w tym temacie zmienia….

…ale pomarzyc mozna, nie?