Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: ideas

3301

Linkuję, bo fajna historia. Swoją drogą ciekawe kto tak się „bawi” w wymyślanie takich zagadek.

http://www.spidersweb.pl/2013/12/cicada-3301.html

Jak ktoś chce więcej, to strona owego człowieka co to rozwiązywał:

http://www.clevcode.org/cicada-3301/

phablet and mobile market

phablet? WTF? coś pomiędzy tabletem a smartphonem. pomimo, że samsung i google mają już takie urządzenia, słowo poznałem teraz – wraz z premierą nowych nokii 152o and 132o. o ile słowo traktuję bardziej jako żart słowny, o tyle sam sprzęt robi wrażenie – wpakowali do niego na prawdę niezły hardware. cena też robi wrażenie – w PL ma być to koło 3kPLN. to pierwsze urządzenie napędzane WP8, które ma być dużym krokiem do integracji desktop-mobile. no i w końcu ma możliwość użycia zewnętrznej karty pamięci….

… no i co z tego? w kogo mierzy nokia… microsoft… NoSoft? (;  trafiłem na fajną prezentację [jennix – spodoba Ci się] która pokazuje układ dzisiejszego rynq i próbuje antycypować najbliższe lata. w kontexcie eMeSa pojawia się dość porażający slajd „the irrelevance of microsoft” – mam do niego co prawda sporo zastrzeżeń, a do slajdów nie ma opisu, niemniej w kontexcie całej tematyki rynq mobilnego eMeS nie pojawia się zbyt często. udział WP jest szacowany na 3% w US, 1o% w EU. czy nowe… fablety [fuj] to zmienią czy raczej skazane są na niszę, w którą mierzą?

rynek mobilny jest cały czas jak gotująca się zupa i ciężko przewidzieć co jeszcze w niej wypłynie na wierzch – poza oczywiście niektórymi pewniakami, choć i tu, nie wiadomo w jakich proporcjach. IMHO ważnymi czynnikami, które jeszcze będą się liczyć w najbliższej przyszłości będą: jak odebrany zostanie w8.1, XBox One oraz jak to będzie się dogadywać z WP [jakie pojawią się połączone usługi]. kompleksowa oferta może przekonać wielu odbiorców… albo ich zrazić. czytając o nowym XBox mam bardzo mieszane uczucia i mam przeczucie, że PS4 umocni swoją pozycję. no i jak do tej pory najbardziej wqrza mnie to, że nawet jako pojawiają się ciekawe usługi na platformie live, to nie są dostępne w PL /:

na odpowiedzi nie trzeba będzie czekać długo – początek przyszłego roq pokaże, czy eMeS zacznie pojawiać się gęściej w kontekście nowego rynq, czy wykresiki będą nadal węszyć po ziemi.

eN.

na bezdrożach…

ostatnie 3 tygodnie spędziłem w miejscu o ograniczonym dostępie do osiągnięć obecnej cywilizacji. jak na razie to ‚najdziksze’ miejsce w jakim miałem okazję spędzać czas – mongolia. podstawowa infrastruktura, która wydaje się oczywista – drogi, telefon, prąd – wcale nie jest taka oczywista i powszechna. w takich warunkach można przyjąć jedną z dwóch pozycji – cieszyć się, że odizolowało się od cywilizacji albo dobrze przygotować się do wyjazdu. pierwsza opcja jest bardzo wakacyjna i przyjemna jednak dla bezpieczeństwa warto mieć jakieś systemy backupowe.

niniejszym kilka luźnych pomysłów – podejrzanych u wycieczkowych geeków (:

[na fotce - jennix (: ]

kindle

do tej pory byłem silnym przeciwnikiem ebooków. nie ma to jak porządny, pachnący drukiem papier, lekko pomięte i przybrudzone kartki – książka, która żyje wraz ze mną i przeżywamy historię wspólnie. to jest to, co lubię. poważniejszym argumentem jest po prostu brak tytułów dostępnych na ereadery, które lubię. niemniej po tym wyjeździe zacząłem się przekonywać do kindla. jest już dużo szybszy niż dwa-trzy lata temu, kiedy go testowałem poprzednio, jednak przede wszystkim przekonała mnie opcja 3G – bez opłat roamingowych. wraz z kindlem, nabywa się prawo do korzystania z niektórych serwisów – np. prenumeraty egazet czy wikipedia. nie działa to z każdą siecią, ale praktycznie w każdym kraju z jakąś mają umowę. w mongolii rzadko-bo-rzadko ale również czasem udawało się skorzystać. jest to niewątpliwie olbrzymi plus – dostęp do bieżących informacji i encyklopedii bez opłat roamingowych to cenne źródełko.
no i oczywiście to, że książkę przeczytałem w 3 dni, druga mi nie podeszła…. i resztę wyjazdu nie miałem co czytać /:

tablet

tabletu póki co nie mam – za drogi gadżet. testowałem tanie tablety na androidzie i zupełnie mnie nie zadowalały. rolę tabletu pełni mi galaxy S3 – póki co jest świetnym kompromisem pomiędzy samartfonem a tabletem, choć zaczynam zastanawiać się na nexusem 7 (; w każdym razie jeśli zabierać ze sobą jakiekolwiek urządzenie to właśnie tablet lub dobry smartfon. oczywiście należy go wyposażyć w odpowiednie apki, aby był cenną pomocą podczas podróży. należy również pamiętać, że prądu może nie być przez kilka dni… oszczędzanie baterii staje się krytyczne:

  • przewodniki w postaci PDF. nie zajmują miejsca w plecaq, mieszczą się w kieszeni w dowolnej ilości.
  • mapy offline. google ma możliwość ściągnięcia fragmentu mapy w postaci offline, polecam jednak sprawdzenie orux maps. jest o tyle ciekawe, że potrafi zassać mapy z kilq różnych źródeł w różnych skalach. na S3 nie jest zbyt wygodne – mimo wszystko przydaje się większy wyświetlacz, niemniej pozostaje przydatne do weryfikacji położenia.
  • gReader – znów kwestia niedostępności netu. niektóre czytniki powalają na zassanie newsów do cacheu co pozwala zasilić się przy źródełq i mieć lekturę na później. funkcja jest ‚beta’ w gReaderze ale ogólnie działa. inne czytniki warte sprawdzenia: appy geek, news republic
  • aplikacje do wardrivingu – wardrive, wifi analyzer, wifi radar czy inne wynalazki – pomagają zlokalizować APka. w krajach gdzie net nie jest popularny security również nie jest zbyt popularne (; jest wiele niezabezpieczonych sieci dzięki czemu można parę minut posterczeć pod jakimś oknem i zassać sobie newsy czy mapy q:

dostęp do poczty

co jak co, ale email to podstawa. ciekawy podpatrzony trick – przekierowanie pierwszej części maila na SMS. dzięki temu za free, nawet w roamingu, dostaje się informacje o przychodzącej poczcie i można zdecydować czy wiadomość jest na tyle krytyczna, że trzeba latać i szukać dostępu do netu, czy nie.

problem na jaki się natknąłem to ‚two factor authentication’ dla gmaila. aby się zalogować muszę wpisać hasło, które przychodzi SMS. no świetnie… a jak aqrat nie ma w tym miejscu pokrycia? a o kodach offline nie pomyślałem /: koniecznie trzeba przy sobie nosić gdzieś pliczek z kodami w razie takich problemów.

feedback

warto, aby rodzina/znajomi mieli jakąś informację zwrotną o tym, gdzie jesteśmy. w razie poważnej awarii pozwoli to nas jakoś odnaleźć. można wypożyczyć telefon satelitarny – trochę kosztuje, ale daje gwarancję komunikacji w praktycznie każdym zakątq świata. my zrezygnowaliśmy z tego pomysłu ponieważ miejsce jest bezpieczne, niemniej jadąc w groźniejsze miejsca, warto zainwestować.

tańszą opcją są messengery satelitarne – np. firmy spot. dają możliwość wysyłania znacznika położenia. z interfejsu dostępnego u producenta można zlinkować to np. z FB albo wysyłać mailem, dzięki czemu rescue team ma naszą pozycję z jakąś-tam dokładnością.

coś jeszcze?

na pewno przejściówka z microSD na normalne karty, kabel zasilający pasujący do standardu żeby nie zostać bez ładowania, ładowarka na baterie słoneczne…

fajną opcją jest również 2-SIMowy telefon. na miejscu można doqpić prepaida z netem co mocno uniezależni nas od poszukiwań netu.

jak macie jakieś dodatkowe pomysły – piszcie (: warunek – chodzi o to, żeby zabrać ze sobą minim rzeczy. w końcu bieganie z dodatkowym plecakiem na elektronikę i kabelki mogłoby być nieco upierdliwe q:

eN.

Future is near…

„Obyś żył w ciekawych czasach”… chińskie przysłowie, albo przekleństwo… staje się w zasadzie mottem przewodnim pokolenia przełomu wieków. Miałem napisać arta o tym jak to przyszłość puka do bram i w zasadzie większość koncepcji sf ostatnich dziesięcioleci można kupić już w najbliższym mediamarkcie. Nie ma potrzeby, nieznany mi, ultra-geekowy portal o technologiach opublikował listę futurystycznych koncepcji zrealizowanych w… minionym roku. To czym ekscytowali się gracze Shadowrunnera 20 lat temu jest na wyciągniecie reki. O ile protezy nóg pozwalające biegać kalekiemu szybciej niż zdrowemu, czy dopuszczenie do ruchu samochodów bez kierowców, to tematy nawet z wp.pl, to wiadomość o tym, że kolesie z NASA NAPRAWDE pracuję nad napędem warpowym(?) czy fakt, że lekarze gadali z gościem w śpiączce są… ciekawe?
Polecam: http://m.io9.com/5971328/the-most-futuristic-predictions-that-came-true-in-2012

Da się…

Jak dla mnie to jedna z pozycji na liście prezentów… takie biurka dla wszystkich… wszędzie.

biurko

owncloud

Po mimo, że jestem chyba(?!) heavyuserem googla to ciągle mam schizę na punkcie swoich danych i boję się u nich przechowywać dużą część tego co mam w telefonie czy sieci domowej.

Jednocześnie jestem zwolennikiem chmur i dostępu do wszystkiego co mam z netu. Chciałbym mieć do tego dostęp zawsze ;)

Na pewno mnie rozumiecie!

Trzymam kciuki za poniższy projekt i mam nadzieję, że da radę! :)

Zobaczcie demo na stronie http://owncloud.org/ i podzielcie się swoim punktem widzenia.

takie różne…

z braq czasu na przeglądanie newsów, zbiorczo przeglądam co w necie piszczy.

dopiero co rozgorzała dysqsja dot. xbox w polsce

[niestety przestarzały interfejs w-files nie linqje się z fejsem gdzie odbywa się żywsza część – swoją drogą od jakiegoś czasu szukam developera, który by w-files przemodelował. ktoś chętny? usługa płatna q: ]

…ale fakty są takie, że ciężko obwiniać za to eMeSy a raczej należy w pierwszej kolejności kopnąć w tyłek polskie prawo. ostatnio wystartował sklep music.google.com – na razie tylko dla US ale domyślam się, że nawet po internacjonalizacji polska na tej mapie prędko nie zagości. ot takim jesteśmy zaściankiem. a powracając na chwilę do nieszczęsnego xbox mam zarejestrowane konto na UK i usługi niby mam. tyle, że żeby założyć konto np. w SKY, trzeba wejść na stronę xbox.live.com/sky która w polsce automatycznie przekierowuje na podstrony /pl-PL/ .. które nie istnieją. innymi słowy bez proxy nie pociągniesz (;

Ice Cream Sandwitch jest na x86… [tu oraz tu] hmmm.. nie za bardzo wiem jaki to ma cel. pojawiają się raz co raz sugestie, że ta platforma przeżywa zmierzch, poza tym mobilów na x86 to za wiele nie ma (; pecet z Androidem? na cholerę taka hybryda? poza sztuką-dla-sztuki i geekową zajawką nie widzę zastosowania…

eMeSy przygotowują się do Windows 8 i oczywiście jak to się z nowymi produktami przyjęło, musi być ‘czarna materia’ dla produktu czyli ‘Windows Store’, który wypełni niszę dookoła samego systemu. z ciekawych informacji: aplikacje będą mogły być darmowe lub od $1,49 do $999 co jest dość specyficznymi ograniczeniami, podział z wystawcami 3o/7o i… specjalna dziura mówiąca, że licencje aplikacji muszą być zgodne ze sklepowymi poza FOSS – co oznacza otwarcie na open source. miło. może w końcu będzie centralne repozytorium aplikacji dla windy. brak tegoż był wielokrotnie wskazywany jako poważny błąd ze strony samych eMeSów ale i niedogodność dla użytkownika.

dla mnie nie wyjaśnia to podstawowej kwestii: czy będzie można instalować aplikacje ‘nie-sklepowe’? jak to się przełoży na zastosowanie w8 w korpo? będzie korpo-store [jak w apple?]. co z budową i instalacją jakichś własnych aplikacji na w8? czy model będzie taki jak dla makówki – zamknięty?

przy okazji pojawiają się dość głośne głosy, że wersji z klasycznym desktopem nie będzie na ARM. trudna do przewidzenia decyzja. na mój gust grzebanie architektury x86 już dziś to mocna przesada – nawet jeśli ma siwą brodę i grozi zawałem, to póki co nie jest nawet na emeryturze i świetnie się trzyma. stworzenie pełnej wizji IT przyszłości [np. za dekadę] proste nie jest. trzeba rozpatrzeć kilka podstawowych elementów – biuro, serwery infrastrukturalne, super komputery do obliczeń, dom i rozrywkę – i jakoś holistycznie wymyśleć jak klocki typu ‘x86’, cloud, ARM i inne będą komponować cały obraz. jeśli w8 nie będzie wspierać klasycznych aplikacji na ARM a architektura x86 faktycznie kopnie w kalendarz, to oznacza, że biurowe kompy pozostaną bez wsparcia dla starych aplikacji… może ‘virtual windows 7’? jakoś ciężko i wyobrazić sobie pracowników w firmie siedzących przed interfejsem metro… z drugiej strony – może przestaną kombinować i będą mieli prawdziwe narzędzia pracy – 3-4 aplikacje z których korzystają i już. im bardziej to sobie próbuje wyobrazić tym bardziej podoba mi się taki pomysł… koniec z profilami, tłami, rozdzielczościami i innymi takimi… wszystko uproszczone i przykrojone na miarę – zrobienie obecnie takiego ‘kiosk-mode’ to masa pracy. hmmm…

ballmer nie ma dobrego PRu. w zasadzie to wszystkie opinie jakie o nim czytam są negatywne. pojawiają spekulacje, że bill może wrócić w roli CEO. osobiście uważam, że to niemożliwe. przejrzałem sobie linki z googla i takie spekulacje pojawiają się średnio co dwa miesiące. bill – jako jeden z nielicznych bogaczy – zajmuje się lokowaniem kasy w akcje humanitarne i niech tak zostanie. swoją drogą to dość paradoksalne, że jobs, kojarzony z buddyzmem, LSD, walką z korposystemem, budową bardziej ludzkich interfejsów – dla samych ludzi robił bardzo niewiele jeśli nie miał w tym zysq. gates z koli kojarzony raczej z ‘czarną stroną mocy’ okazuje się być wielkim filantropem… wszystko jakoś zupełnie odwrotnie, niż by się mogło z pozoru wydawać…

i na koniec, żeby miszmasz był możliwie zmixowany, coś z basha:

<add> nie uwierzycie … ale w mojej firmie jest nowa księgowa
<add> raz mnie wolała bo miała problem z kopiowaniem
<add> i mi pokazuje, że: siada do kompa, klika prawym przyciskiem na plik daje kopiuj
<add> siada do laptopa i mówi ze przycisk wklej jest nieaktywny

sprzedając używany sprzęt pamiętajcie że…

<willove> Kupiłem aparat, od razu wziąłem się do odzyskiwania usuniętych zdjęć
<willove> Czy na prawdę jestem zły? :]

eN.

google–nie każdy pomysł przeżywa…

niewątpliwie jedna z najbardziej innowacyjnych firm ostatniej dekady. jednak nie wszystkie pomysły mają rację bytu. niektóre w ciszy powstały i w ciszy umarły – takim jest Buzz. obecnie na stronach google można zobaczyć komunikat:

“[…]Za kilka tygodni rozstajemy się z Google Buzz. Nie będzie już możliwe tworzenie żadnych nowych postów[…]”

buzz miał być alternatywą dla twittera – nie udało się. google wave miał zrewolucjonizować komunikację. kiedy prace były zaawansowane można było zobaczyć prezentację na google I/O w maju 2oo9. z końcem 2o1o projekt został zamknięty.

czemu? powód jest dość prosty – produkty nie spotkały się z pozytywnym feedbackiem od użytkowników. niewiele osób chciało z nich korzystać.
o ile buzza mi w ogóle nie szkoda o tyle ubolewam nad faktem, że w zasadzie nie dano szansy wave’owi. powstaje też pytanie o g+. czy i on podzieli los takich produktów? niewiele osób zna ideę stojącą za g+… tylko czy to wina użytkowników czy może źle zorganizowanej kampanii informacyjnej? póki co produkt jest traktowany jako ‘niezbyt udany konqrent dla fejsa’ i w obecnym stanie jest bezużyteczny. szczerze powiedziawszy – wolałbym wave’a od g+, bo takiego mechanizmu komunikacji mi zawsze brakowało. spodziewałem się, że g+ będzie zawierał/umożliwiał komunikację wave’em … a tu pupa – nie dość, że nie ma wave’a to komunikacja jest niezbyt przejrzysta:

  • można ustawiać we właściwościach wpisu kto go widzi – ale taki sposób jest zupełnie nie przejrzysty, nieintuicyjny w użyciu a finalnie wpis gubi się w ‘strumieniu’ osobie odbierającej
  • można skorzystać gmail’a – co w sumie może by i rozwiązało problem gdyby ten był bardziej ‘wszyty’ w g+ choćby głupim linkiem skrótu ‘wyślij wiadomość’

i tak oto okazuje się, że pomimo niesamowitego potencjału i kreatywności, braqje jakiegoś kierunq rozwoju całości. co prawda jest już jakaś tam wersja Google Chrome OS [nie do końca to samo co Chromium] a nawet chromebook ale… ktoś to widział? jak z dostępnością? w jaki sposób realnie g+ uzupełnia pozostałe ‘aplikacje biurowe’ jak gdocs, gmail etc?

widzę dwie możliwości:

  • g+ zmieni nieco formułę. pomysły jakie mi się narzucają to w pierwszej kolejności API – póki co jest – ale niedostępne publicznie [oficjalnie – nie osiągnęło statusu stabilności]. drugi ruch to zdefiniowane i jasne określnie do czego ten produkt ma służyć – m.in. lepsza integracja z pozostałymi produktami
  • druga możliwość to podzielenie losu wave czy buzza i zniknięcie ze sceny.

czas pokaże…

…. a falki mi szkoda ):

eN.

jak zabić pomysł czyli jak Microsoft został w tyle

taki oto ciekawy artykuł dotyczący aborcji tabletu ‘courier’. aborcji – ponieważ po opracowaniu całej koncepcji, projekt został spuszczony do oceanu. powodem była decyzja obrania kierunq rozwoju dla tabletów – albo mógł to być Courier albo ‘jakiś inny’. problem polegał na tym, że Courier korzystał ze zmodyfikowanej wersji Windows i nie był nastawiony na standardowe wykorzystanie, a raczej jako dodatkowy gadżet – przydatny głównie w architekturze/rysunq. niedługo potem wyszedł iPad. eMeS miał szansę pojawić się na rynq tabletów wcześniej i to z urządzeniem, które nawet na dzień dzisiejszy nie ma konqrencji.

artyqł podaje wiele faktów i dysqtuje nad taką decyzją firmy, a więc zachęcam do pełnej lektury. mnie najbardziej intryguje przyszłość. przez swoją decyzję eMeSy przespały epokę – w 2o1or. sprzedano 17,6 miliona tabletów a na 2o11 oczeqje się liczby ok. 63 milionów. Windows 8 ma być pod koniec przyszłego roq – ciężko będzie się przebić przez tak ukształtowany rynek, zdominowany przez Androida i iOSa.

co do samych tabletów – nie lubię tych urządzeń. są za duże jako telefon, za małe jako komputer. mają zbyt mało możliwości żeby zastąpić lapsa a są zbyt niewygodne, żeby zastąpić smartphona. wydawania 1,5-2 KPLN na mobilną przeglądarkę? nie dla mnie. Courier pokazywał jak na prawdę można wykorzystać tablet – tym bardziej żal, że taka idea została zabita tuż przed urodzeniem.

no cóż. moja osobista opinia: steave ballmer powinien przejść na emeryturę. eMeS musi odmłodzić kreatywnych.

eN.

Łowca Androidów poszukiwany

Pozamiatane…
http://wyborcza.pl/1,109333,10291478,Komputer_przeszedl_Test_Turinga.html
dla chętnych, żeby pogadać:
http://www.cleverbot.com/