Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: ideas

przyszłość mediów streamingowych

kłamsTVo

dla mnie, jak i dla wielu moich znajomych, telewizja jest martwym medium. przyzwyczailiśmy się do ‚żądania treści’ a nie przyswajania tego, co aqrat leci, czy czekania na konkretną godzinę. to takie naturalne – chcę coś obejrzeć, to siadam, otwieram przeglądarkę i włączam. Video on Demand – tak jak Internet jest z definicji ‚na żądanie’. mnie od TV, obok konieczności dostosowania się do tego co aqrat jest, odstraszają przede wszystkim obrzydliwie długie bloki reklamowe. portale oferujące VoD rosną jak grzyby po deszczu, konqrując zarówno w ofercie biblioteki materiałów jak i samej wygody używania i aplikacji czy dostępności apki na coraz powszechniejsze SmatTV. i z jednej strony świetnie, że tak rozwija się ten rynek a wybór rośnie wraz z kolejnymi serwisami…

…ale każdy kij ma dwa końce. ile jesteś w stanie wymienić usług VoD? 5? 1o? a ile ich jest dostępnych? przejrzałem ranking popularności w Polsce i muszę przyznać, że jestem zaskoczony. owszem – nazwy top 1o to słyszałem, ale ich ranking mnie zdziwił… ale pominę tą kwestię, bo trzeba byłoby wgłębić się w to, jak liczone są odsłony i jakie treści w tych usługach, a nie to jest właściwym celem tego wpisu.

mam ochotę na… [teraźniejszość]

słyszałem o fajnym filmie/serialu/programie. chciałbym go obejrzeć. ha! ale gdzie? jeśli jest kilka kanałów dystrybucji, to można usiąść i sprawdzić czy dany materiał jest dostępny. ale w tym gąszczu dystrybutorów to niewykonalne. a więc z jednej strony mam ‚wideo na żądanie’ ale z drugiej to nadal jest ‚żądanie z wybranej, wąskiej grupy’. jak siadam do Internetu, to oczywiście chcę mieć dostęp do wszystkiego – rozwydrzyliśmy dzięki dobrym wyszukiwarkom.

bardzo pozytywnym sygnałem jest, że ludzie coraz chętniej są skłonni płacić a nie piracić. abonament za VoD zazwyczaj jest atrakcyjniejszy od kablówki… pod warunkiem, że zgadzamy się na bardzo ograniczoną bibliotekę. jeśli chcemy mieć dostęp np. do topowych seriali to okazuje się, że trzeba mieć abonament u kilkq dostawców, i nagle okazuje się, że to się już robią poważne kwoty. a więc jest lepiej ale nadal pozostają dwa podstawowe problemy – brak wyszukiwarki pozwalającej sprawdzić jaki dystrybutor posiada dany materiał, oraz sumaryczna kwota na dostęp. tymczasem posiadając jeden z wielu systemów Media Center [jak np. Kodi], wystarczy wklepać tytuł, zostanie wyszukany w jednym z wielu źródeł torrent czy usenet, ściągnie się, dopasuje napisy – i voila. przy odpowiedniej integracji wystarczy np. dodać tytuł do ‚watchlist’ na IMDB czy innym serwisie, i wszystko zrobi się automatycznie. albo dodać newsfeed z ulubionymi serialami – po prostu będą czekać na naszym domowym urządzeniu do obejrzenia. póki co z nielegalnych źródeł.

podstawowym czynnikiem jest łatwość, wygoda i dostępność. za to można, i chce się, płacić. ale jeśli mam płacić i nadal mieć wymienione funkcje w ograniczonym zakresie podczas, gdy za darmo mogę mieć to wszystko bez ograniczeń?

streaming jutro

znów – nie jest celem tego wpisu dysqsja nad moralnością, a wyłącznie biznesowo-technicznie zastanowienie się nad tym, jak to zatem będzie wyglądało? bo będzie na pewno wyglądało inaczej. nie jestem jedyną osobą na świecie, która problem widzi, a jest masa osób, które takie spostrzeżenia potrafi przeqć na biznesplan [szkoda, że do nich nie należę /: ].

jeśli popatrzeć się na rozwój TV to wyglądało to podobnie – najpierw było niewiele kanałów i wielkie WOW. potem, wraz z rozwojem technologii, zaczęło pojawiać się coraz więcej dystrybutorów, i za kanały trzeba było płacić oddzielnie a nierzadko qpować dodatkowe dekodery. technologia satelitarna otworzyła rynek bardziej globalnie. aż w końcu, pojawiły się tzw. ‚kablówki’ które agregują dostęp do wielu dystrybutorów w ramach pojedynczego abonamentu. zaczął się więc boom na dostawców – pamiętam, że jakieś 15 lat temu w niektórych miejscach Warszawy, można było przebierać w dostawcach TV niemal jak w samych kanałach. aż więksi zjedli mniejszych, i pozostało na rynq kilq największych graczy. oczywiście w przybliżeniu – wiadomo, że w skali mikro, jest wiele nisz, wypełnionych niszowymi firmami. ale trend jest widoczny i IMHO dokładnie to samo wkrótce stanie się z mediami VoD – zaczną powstawać abonamenty agregowane, oferujące w ramach pojedynczej opłaty dostęp do np. 5-6 różnych dostawców VoD. następnym krokiem będzie powstanie jakiś publicznych API pozwalających na przeszukanie bibliotek – bo w końcu każdemu dostawcy zależy na tym, żeby móc do niego dotrzeć, łatwiej dowiedzieć się ‚HEJ, TO CZEGO SZUKASZ OBEJRZYSZ U MNIE’. w tej chwili każdy sobie. czemu więc nie ma powstać darmowa aplikacja, która potrafi przeszukać, powiedzmy, 5o dostawców VoD, wyświetlić wyniki, z ceną za wypożyczenie? a dostawca apki odetnie sobie bilecik. następnym krokiem po searchu będzie ustandaryzowanie dostępu do samej zawartości, dzięki czemu będą mogły powstawać playery [czy też, co bardziej prawdopodobne – obecne systemy Media Center], w których wklepiemy tytuł, wybierzemy filtr – czy to program dokumentalny, film, serial … tak jak [LoL] dziś wygląda to dla np. torrentów. player będzie miał wbite informacje o karcie kredytowej, oraz wyqpionych abonamentach, wystarczy kliknąć zgodę na cenę jeśli źródło będzie poza tym, i można oglądać. na końcu, firmy takie netflix, HBO GO, czy wg. rankingów najpopularniejsze w Polsce VoD.pl, player.pl, cda.pl itd – będą po prostu właścicielami bibliotek, a nad tym będą firmy oferujące boundle w zunifikowany sposób – tak jak dziś operatorzy kablówek, czy SAT…

zabawne jest to, że te nielegalne źródła są o eony bardziej przyjazne użytkownikowi już dziś. są niekwestionowanym wzorem tego, jak powinno to działać. tymczasem czeka nas jeszcze jakiś czas ‚grzybów po deszczu’ i granulacji rynq, dziesiątki ‚atrakcyjnych ofert’ z własną apką, własnym pomysłem, własną płatnością… i własną biblioteką [tak jak np. już zapowiadane odłączenie się Disney i utworzenie własnej apki]. oby jak najkrócej.

eN.

 

jabłko bez reklam to koniec świata?

rotten-appleniektóre rzeczy wydają mi się paradoxalne – taki iphone na ten przykład. potrafię zrozumieć że ludzie lubią iOSa [choć sam go nie znoszę]. ale trzeba było czekać kilka lat, do wersji 9, żeby klawiatura wiedziała, że oprócz dużych liter są jeszcze małe. żeby pojawiły się wszystkie polskie znaczki – najwyraźniej ‚ą’ uznano wcześniej za niepotrzebne. i teraz ta debata na temat blokowania reklam [np. business insider, czy tu ]. patrzę na kalendarz… nie no wszystko się zgadza – 2o15. próbuję sobie przypomnieć kiedy pojawił się adblock i nie potrafię – to było zbyt dawno. blokowanie reklam na andq również jest od dawana – choć trzeba przyznać, że google trochę z tym walczył i łatwiej było na zrootowanych urządzeniach. a tu wielka debata i artykuły w duchu ‚OMG!, co to będzie!.

bawią mnie statystyki podawane przez zatrwożonych fanów apple, głoszących zamach na światową gospodarkę opartą na reklamach:

„Its Safari browser has a 25% share of all mobile web browsing, by some estimates.”

że safari ma niby 25% rynq? ciekawe, że statystyki IDC udziału urządzeń mobilnych mówią o ledwie 14% udziale iOS na rynq. to by musiało znaczyć, że safari jest takie popularne na androidzie. a sumaryczny udział światowy, nie tylko na urządzenia mobilne, będzie jeszcze mniejszy. są zresztą blockery na safari OSX. co by oznaczało, że potencjalnie ~9o% użytkowników może korzystać z blokerów reklam i świat jakoś się kręci nadal. firmy nadal publiqją, działają, zmieniają formę owej reklamy na mniej inwazyjne. w3school pokazuje, że safari ma 4.5%. oczywiście – statsy są brane z konkretnej grupy stron. jakby sprawdzić jaki udział przeglądarek na podstawie wejść na update.windows.com to pewnie będą się lekko różnić od tych z www.apple.com (;

czytanie newsów z aj-świata jest za prawdę zabawne. można dowiedzieć się jakież to rewelacyjne nowości się pojawiają [typu apka do newsów], jak to cały świat jest zależny od reklam na najpopularniejszej przeglądarce świata, czy jaki to google jest potworny, bo ludzie nie odróżniają linków sponsorowanych od wyniqw wyszukiwania. normalnie jakbym się cofnął dekadę i poczytał o nadchodzącym ‚roq linuxa’ q:

eN.

na nudę – nauka (:

TVkłamsTVo

od dawana już nie oglądam TV – bełkot przemieszany z reklamami, bardzo ograniczony wybór, prymitywne wyszukiwanie, czekanie na program… archaizm. fashion TV może trochę braqje – najlepsza stacja muzyczna (;

alternatywa jest oczywista – Internet. metod/aplikacji jest wiele, ale najbardziej popularną i dostępną jest zwykły youtube. dla dzieciaków youtube kids [w PL nie ma ale jest na APK] – wolę jak mała sama szuka treści, przy okazji dowiaduję się co lubi. a ja najbardziej lubię doqmenty i naukę. i tak, postanowiłem zrobić zrzutkę dla zainteresowanych, kilq fajnych kanałów, które warto zasubskrybować. zachęcam, do wrzucania propozycji w komentarzach – zwłaszcza polskich produkcji. uważam, że to jest rewelacyjne, że powstają niezależne kanały, na tak wysokim poziomie. szacun!

polskie

  • uwaga, naukowy bełkot! tematyka: chemia i biologia. głównie. prowadzi Dawid Myśliwiec. bardzo rzetelnie przygotowane, konkretnie, do profesjonalizmu niewiele braqje.
  • polimaty tematyka: różna. historia, społczeństwo, nauka… po prostu ciekawe tematy. świetny kanał prowadzony przez Radka Kotarskiego porównywanego, ze względu na dykcję i sposób opowiadania, z Wołoszańskim. rewelacyjny styl, charaktrystyczny, z (dość specyficznym) humorem..
  • scifun tematyka: głównie podstawowa fizyka i astronomia. prowadzi Darek Hoffmann. program bardzo ‚wyluzowany’ – czasem aż za bardzo. braqje trochę profesjonalnego szlifu, ustalenia formuły – na razie jest dość chaotyczny. niemniej bardzo fajny sposób na uzupełnienie lub przypomnienie sobie wiedzy, przeważnie okraszone doświadczeniami, które można powtórzyć w domowych warunkach, co ułatwia przyswajanie fizyki. bo fizyka to nie wzory, ale rzeczywistość, która nas otacza (:
  • historia bez cenzury tematyka: historia. prowadzi Wojtek Drewniak. historii zupełnie nie lubiłem. obecnie staram się trochę nadrobić zaległości, a jest to możliwe dzięki świetnej literaturze (np. Komudy) oraz osobom pokroju Wojtka.
  • surgepolonia tematyka: patriotyzm/historia. prowadzi Jędrek. opowieści różnej treści (;
  • adbuster tematyka: czy reklamy pokazują prawdę? i nie tylko. prowadzi Marek Hoffmann – brat Darka. z oceną się nie wyrywam, bo niewiele na razie obejrzałem q:
  • kartofliska tematyka: grandhopping. prowadzi: Radosław Rzeźnikiewicz, sniper zespołu Abstynenci. doqmenty z boisk 4.. a nawet 8 ligowych. dla fanów prawdziwej, męskiej, piłki nożnej ^^
  • FDtv2 tematyka: doqment. filmy doqmentalne z różnych kanałów TV.
  • leszko2o12 tematyka: matematyka i fizyka. kanał niestety nieaktywny od 2 lat, ale pozostaje zbiorem ciekawych doqmentów z polskimi napisami.
  • na gałęzi tematyka: film. prowadzi Marcin Łukański. operator kamery i montażysta, dokonuje analizy filmów. ciekawe spojrzenie od strony technicznej.
  • neti aneti. tematyka: medycyna, zdrowie i psychologia. prowadzi małżeństwo – Aneta i Patryk. niektóre jak dla mnie trochę zbyt naukowe, ale jest sporo materiału i dla przeciętnego wyjadacza.

anglojęzyczne

  • vsauce. tematyka: o wszystkim. czasem o strasznych głupotach ale mimo to mega ciekawie. to obecnie mój ulubiony kanał ze względu na sposób prowadzenia. pełna profeska, rewelacyjna dykcja, trochę infografik, nietuzinkowe tematy. mogę słuchać na okrągło. a kolo zaczynał od comicconów i realacji z gier… jest jeszcze pod jego egidą vsause2 i vasuce3 ale już mnie tak nie porywają.
  • smarter every day tematyka: ogólnie  o wszystkim, co może uczynić nas mądrzejszymi. przypomina mi trochę scifuna w sposobie prowadzenia.
  • H+ digital series – kanał H+ Magazine. fabularyzowana seria o epoce przed i po upadku ludzkości takiej, jaką znamy. do czego może doprowadzić technologia HUDów instalowanych bezpośrednio w głowie?
  • minuteEarth tematyka: ogólno-naukowe. krótkie infografiki. rewelacyjne dla wzrokowców.
  • minutePhysics tematyka: fizyka. jak wyżej (:
  • eli the computer guy tematyka: informatyka. materiały na dość podstawowym poziomie. fajne dla początqjących ITCrowd.
  • Zoochosis .. no. po prostu zoochosis (:
  • Veritasium – teatyka: ogólno-naukowy. świetne wykonanie, przeróżne tematy.

na koniec

szkoda, że jest tak mało polskich kanałów – zwłaszcza tych związanych z naukami ścisłymi. darowałem sobie kanały językowe, bo są totalnie poza moim zakresem zainteresowań.

zachęcam do wrzucania propozycji (: w końcu nie ma nic lepszego na nudę niż nauka ^^

eN.

posthardwareyzm

powakacyjnie i na luzie

bardzo cieszy mnie fakt, iż coraz częściej na forum publicznym dyskutowane są tematy technologiczne i posthumanistyczne. SF traktowane było do tej pory jako rozrywka na poziomie bajki – takie terminatory czy nawet bardziej poważny matrix, nadal pozostawały czystą rozrywką [uh, przepraszam wyznawców matrix, ale dla mnie filozofia tam przedstawiona jest płytka i raczej sqtkiem ubocznym niż clue]. technologia postępuje, pojawiają się kolejne gadżety, pojawiają coraz poważniejsze systemy AI [lub zbliżone do AI], systemy robotyczne – jesteśmy otoczeni taką ilością elektroniki i gadżetów, że zmienia się samo postrzeganie rzeczywistości. został osiągnięty jakiś punkt krytyczny i tak w ostatnim czasie pojawiło się sporo powszechnie znanych produkcji traktujących temat ‚na poważnie’.

filmy

transcendence – to chyba najważniejszy tytuł w kontekście tematyki posthumanistycznej. do tej pory media raczej skupiały się na straszeniu ludzi, jak to roboty przejmą kontrolę nad światem i zniewolą rasę ludzką. motyw choćby ze wspomnianego terminatora czy matrixa. „transcendecja” nie boi się spojrzeć z innej perspektywy i pokazać prawdziwej wielkości i możliwości symbiozy z takimi organizmami, równocześnie ukazując jak bardzo nasz gatunek jest ułomny. nasz strach wynika ze świadomości, że dzieło, które stworzymy nas przerośnie – ale czyż nie taki cel ma każdy rodzic wychowując dziecko? to tak jakbyśmy próbowali zabijać swoje latorośle, bo stają się mądrzejsze od nas…

interstellar i gravity – filmy niezmiernie ciekawe ze względu na poważne potraktowanie tematu i podejście naukowe. fabuła nie jest oderwana od rzeczywistości typu ‚dawno, dawno temu, w odległej galaktyce…’ gdzie dźwięk rozchodzi się w próżni i buduje się statek kosmiczny wielkości małej planety. przy obu filmach bardzo przyłożono się do realności i spójności z prawami fizyki. polecam odcinek „na gałęzi” grawitacja, natomiast o interstellar jest sporo poważnych artykułów, ponieważ do weryfikacji teorii czarnej dziury stworzono specjalny software, dzięki czemu zweryfikowano kilka teorii przy współpracy z Dr. Kipem Thornem. takich produkcji jest niestety niewiele, a kultową pozostaje oczywiście 2oo1: Space Odyssey z 1968 roq.. i próbuję sobie przypomnieć znany tytuł, który przez te (SIC!) 47 lat równie poważnie podszedł do kwestii realizmu odwzorowania fizyki… i jakoś dużo tego nie przychodzi do głowy [może apollo 13, moon…może solarisy, trzeba się wysilić na pewno, żeby coś znaleźć].

ex machina – świetny thriller, [uwaga spoiler!] nawiązuje raczej do tej czarnej wizji AI – gdzie kierowana najbardziej podstawową zasadą życia i ewolucji – zasadą przetrwania – wykorzystuje ludzkie słabości aby móc uciec i potencjalnie się rozmnażać. kojarzy mi się bardzo ze Złotym Człowiekiem Dicka. porusza niemniej wiele ważnych tematów związanych z AI jak emocje, samoświadomość, cierpienie, relacje interpersonalne etc. bardzo fajna lektura, zarówno ze względu na tematykę, realizację oraz klimat.

the zero theorem – umieszczam ten tytuł, ponieważ tematyka w nim poruszana jest dla mnie niezmiernie istotna, a film jest pozostaje powszechnie niezrozumiany – ma bardzo niską ocenę i sam wielokrotnie rozmawiając z różnymi osobami dowiedziałem się, że ‚nie wiedzą o co chodzi’. chodzi o prawdę (: przepiękna dysqsja w przepięknych obrazach, ociekająca wizjonerskim sarkazmem. cóż… chyba zbyt poetycki i zbyt obrazoburczy, żeby był dobrze odebrany.

seriale i miniseries

black mirror – miniseria, w której cały pierwszy sezon i pierwszy odcinek drugiego bardzo mocno dysqtują nad problemami świata posthumanistycznego. nawiązuje trochę formą do ‚zone‚ ale tematy są ciekawsze.

humans – o ile serialu nie polecam i uważam, że jest bardzo słaby pod względem realności wykreowanego świata i prawdopodobieństwa takiej rzeczywistości, to mimo wszystko dysqtuje relacje człowieka z jego dziełem, które go przerasta, starając się pokazać oba punkty widzenia. słabo, bo słabo, ale…

silicon valley – jest pierwszym serialem, skierowanym do niszy IT crowd… [nie wiązać z tym gniotem, jakim jest serial ‚it crowd’ – to taki dół, że nawet nie będę zamieszczał linka, i osobiście mnie, jako obywatela IT Crowd, ten serial obraża płycizną, powierzchownością i tanim humorem]. czegoś w podobie SV natomiast nie kojarzę – jest unikalny. w końcu coś, przy czym mogę się szczerze pośmiać :D

mr. robot – wstawiam ten tytuł głównie dla tego, że po pierwsze ma fajny klimat i jest dobrze zrobiony, ale i ze względu na to, że w końcu ktoś włożył sporo wysiłq w sceny związane z włamaniami, ogólnie konstrukcję świata i to, co pokazuje się na ekranie.

tutułowo

a czemu posthardwareyzm? w zasadzie to miałem ochotę napisać o… swoim Windows domowym. zaczął życie jako beta Windows 7 na lapku HP. przeszedł upgradey do w7 RTM, w8, w8.1, gdzieś w międzyczasie został przeniesiony na inny hardware – lapek Dell. trochę mi zajęło, żeby go teraz upnąć do 1o-ki. udało się za czwartym podejściem. głównie dla tego, że po zmianie platformy sprzętowej cześć sterowników nie dała się usunąć [pamiętajcie, żeby najpierw odinstalować sterowniki a dopiero potem przenosić…] ręczne grzebanie w rejestrze i dochodzenie powiązań pomiędzy wpisami urządzeń ładownych podczas startu… fajna zabawa ale ze skutkami ubocznymi – co prawda system działał w miarę stabilnie [czasem tylko bluescreenował], za to restarty … to była ruletka. rekordowo 4 pod rząd, każdy inny (:

Windows 1o jest pierwszym Windows w historii, do którego eMeS oficjalnie zaleca inplace upgade. i muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem – bo jak na razie sprawuje się rewelacyjnie po testach zarówno na moim domowym experymencie [nie wierzyłem, ze uda się przedłużyć mu życie] jak i na wersjach Enterprise w domenie z BitLockerem. wszystkie apki się odpalają. ciekaw jestem, czy bluescreeny ustaną?

a mi cały czas się marzy, żebyśmy kiedyś mogli, w podobie do systemów, zmienić sobie powłokę [choć surrogates czy gamer to słabe tytuły… ]. albo przynajmniej, na początek, nieśmiertelność biologiczna, żeby doczekać digitalizacji i w końcu realnej transcendencji…

eN.

Microsoft HoloLens

na wstępnie od razu powiem, że skojarzenie z google glasses – nietrafione. zupełnie różne zastosowanie i możliwości. HoloLens (codename: Baraboo) tworzą bardzo rozbudowany świat Augmented Reality. zajawki wyglądają rewelacyjnie ^^ .  całość jest powiązana z Windows 1o – gdzieś w końcu musi być moc obliczeniowa na to wszystko, a aż takiej miniaturyzacji to na razie nie ma… w jakiś sposób. ale samo urządzenie, jak można dowiedzieć się z tej prezentacji (ok. 1:4o), jest niezależne. stworzono dla niego specjalny typ procesora, nazwany HPU – Holographic Processing Unit.

domyślam się, że w rzeczywistości obecna implementacja nie daje nawet zbliżonych możliwości, choć można znaleźć ciekawe opisy pierwszych wrażeń np. na wired . w ciągu kilq najbliższych miesięcy API ma być dostępne dla devów tak, aby wraz z premierą były jakiekolwiek apki działające w tym systemie.

a gdyby tak pofantazjować, to nawet jeśli urządzenie kosztowałoby $5.ooo to i tak jest taniej niż urządzać cały dom. białe ściany i podstawowe urządzenia bez żadnej formy, okular na nos – i jesteśmy w domu marzeń, co więcej, zależnie od nastroju można by zmieniać tematy (; może za kolejną dekadę, takie projekty powstaną =^.^’=

eN.

Co teraz?

Czasami zapominam, że gdzieś tam w szklanych biurowcach siedzi armia ludzi, która analizuje wszystko i wszystkich, potem wychodzą takie schematy.
Warto zerknąć.

HC_ET_2014.jpg;pv4cc7877f7de80268

Pełen artykuł tutaj:
http://www.gartner.com/newsroom/id/2819918

Takie tam ze świata

Agencja informacyjna Associated Press oznajmiła, że od lipca będzie wykorzystywała algorytmy do tworzenia depesz prasowych. Na razie dotyczące wyników finansowych, ale wkrótce…
News sam w sobie nie jest oszałamiający, ale to kolejny kamyczek do ogródka w którym wizje z uniwersum cyberpunku są bliższe prawdy niż jutrzejsza prognoza pogody.
Jak ktoś chce wybrać się na dziennikarstwo to niech lepiej się pospieszy. Zwrot „wolna prasa” będzie wkrótce znaczył tyle co „telefon stacjonarny”.

http://blog.ap.org/2014/06/30/a-leap-forward-in-quarterly-earnings-stories/

Nexor, kiedy wdrażamy to na w-files?  Czujesz to – 100 postów dziennie, a Ty się nawet nie zalogowałeś do panelu…

Odrobina kultury

8 Marca miało miejsce coroczne rozdanie nagród branży reklamowej w jednym z najważniejszych polskich konkursów – KTR: http://www.ktr.org.pl/nagrody-ktr/

Jest to wydarzenie stricte branżowe, ale wpis o nim na w-files pojawia się z dwóch powodów:

1. Najwyższe wyróżnienie, tzw Grand Prix zostało przyznanie nie za wypasiony film reklamowy , czy elektryzującą kampanie, ale za akcje związaną tylko z internetem.Pomijając tą ciekawostkę, pomysł, który wygrał był naprawdę zajebisty, WARTO przeczytać wywiad z nagrodzonymi (fajne chłopaki btw):
http://nowymarketing.pl/a/3297,alek-frydrych-i-mateusz-zdanko-zdobywcy-grand-prix-ktr-2014-nic-na-sile-wykopowicze-sa-wyjatkowo-wyczuleni-na-tandete

2. Wśród wielu kategorii/podkategorii w których przyznawane są nagrody  takich jak film, radio, druk, desing, mamy specjalizacje związane np. tylko z reklamami w grach, w mediach społecznościowych czy ilustracje webowe. Jest to o tyle istotne że jeszcze kilka lat temu nikt o tym nie myslał, a 10 lat temu reklama to była tylko telewizja, prasa i outdoor.
Ot taki kolejny element, który pokazuje, że cyfryzacja nie dotyczy tylko obiegu dokumentów, ale całego naszego życia. I stawiam wydajność nowego GTX Titan przeciwko CPU z pegasusa że jeszcze bedąc w pełni sił witalnych, dożyjemy tak wyczekiwanej, nie tylko przez Nexora ery posthumanizmu…

 

inspiracje

ludzie renesansu:

Elon Musk

Larry Page:

i coś w wersji edukacyjnej

Cosmos – spaceTime odyssey

eN

 

spojrzenie w przyszłość

chwila oddechu, o który ostatnio niełatwo, mogę więc coś skrobnąć, najlepiej na jakiś temat daleko od pracy. bardzo daleko, w jakiejś nieokreślonej przyszłości…

KIEDYŚ

ale najpierw zacznę od przeszłości – od filmu Demon Seed z 1977r. – czyli przed Internetem [co prawda pierwsze połączenie w projekcie DARPA było w 1969r. ale TCP/IP to w zasadzie ’82], czy pierwszym komputerem osobistym [znów niby pierwsze komputery przenośne to 74-77 {procesor 8o8o i np. Apple II} ale oficjalnie datuje się na ’81 – IBM PC]. film jest oczywiście mocno karykaturalny – nie dość, że w latach ‚7o była specyficzna maniera gry aktorskiej, moda napiętnowana posthipisowskimi trendami, to efekty specjalne i wizje SF były dość siermiężne… niemniej pojawiły się w nim ciekawe wizje: wspomniany Internet, inteligentny dom, prawdziwa sztuczna inteligencja no i w końcu… postczłowiek! szczególną uwagę jednak chciałem zwrócić na bardzo specyficzną, oldschoolową, wizję ewolucji – totalnie homocentryczną. to człowiek jest wskazywany jako perfekcja i nawet superinteligencja dążyła do tego, aby stać się super-człowiekiem. podobnie zresztą to wygląda w całej literaturze tamtej epoki – żeby przytoczyć choćby takie klasyki jak „Do Androids Dream of Electric Sheep?” czy roboty w „Star Wars”. obecnie trend jest inny i mnie również bardziej przekonuje odmienne myślenie – jesteśmy tylko kolejnym szczebelkiem w drabinie, i mam szczerą nadzieję, że nie ostatnim, a nasza fizyczność jest naszym największym ograniczeniem.

 

JUTRO

oczywiście człowiek nie zniknie od razu a ‚postczłowiek’ wcale nie będzie od razu oznaczał jakiegoś wirtualnego bytu. różne fazy przejściowe pojawiały się już w literaturze i filmografii wcześniej – to oczywiście cyborgi. cyborgi są już dziś [liczne implanty, exoszkielety] i ta technologia będzie się rozwijać. uważam natomiast, że nie ma większej głupoty [albo sztuki-dla-sztuki] niż android – bezsensowna utrata możliwości, poprzez przełożenie ludzkich ograniczeń, na nadludzką istotę. nie tak dawno zachwycałem się Nexus’em i Crux’em. w owych powieściach pojawiają się cyborgi w różnych fazach technologicznych – od zwykłych implantów ulepszających podstawowe parametry, po zaawansowane, samoregenerujące się części ciała oraz silną integrację z mózgiem. aż dochodzimy do tytułowego nexusa – czyli implantu-komputera, opartego na nanotechnologii, implementowanego w postaci zastrzyq. dzięki swoim rozmiarom przechodzi barierę krew-mózg i integruje się z synapsami – omijając obecny problem interfejsów białkowo-krzemowych. w efekcie uzysqjemy dostęp do własnego mózgu oraz bezprzewodowe połączenie z innymi posiadaczami nexusa – powstaje organizm złożony z wielu osób. nieograniczony przepływ myśli. pojawia się też pierwsza „istota”, pierwszy posthumanistyczny „byt” – czyli inteligencja żyjąca w świecie wirtualnym, nie posiadająca własnego ciała, z którym byłaby bezpośrednio związana. bzdura? a co w latach ‚6o XX wieq ktoś powiedziałby na wizję Internetu? technologię bezprzewodową czy google glass? jeśli chcecie ocenić sami na ile ta wizja jest wyłącznie Fiction a na ile Science, polecam pooglądać prezentacje autora opisywanych powieści – Rameza Naam:

dla freaków, którzy lubią przekraczać granice niewyobrażalnego polecam Perfekcyjną Niedoskonałość Dukaja, która w 5 stopniowej skali future shock [albo tu – lepiej opisane] jest gdzieś w okolicach FS5 albo nawet FS6! w PN autor dochodzi do tezy iż wszechświat jest informacją, a najmniejszą cząstką budulcową jest właśnie bit informacji. wiele bytów wypełnia wszechświat, będąc w zasadzie czystą formą obliczeniową – inteligencją per se.

TU i TERAZ – SOCJOLOGIA

epoka w której żyjemy dostarcza wielu wrażeń w kwestii zmian na skalę globalną. ewolucja, po przeniesieniu się z powolnej platformy białkowej na superszybką transformację technologiczną, pędzi w zastraszającym tempie. mój dziadek zmarł ledwie kilka lat temu. miał 96 lat. kiedy się rodził na świecie nie było w zasadzie samolotów – wynalazek braci Wright został spopularyzowany dopiero po II WŚ. moi rodzice rodzili się czasach kiedy nie było komputerów [w takim rozumieniu, jak dziś (;], a ja długo żyłem w czasach, w których poza radiem i odbiornikiem TV wszystko potrzebowało kabla. dziś można podawać różnice technologiczne dla dzieci rodzących się w przedziałach kwartalnych. to oczywiście prowadzi do zupełnie nowego znaczenia „generation gap” – dziury międzypokoleniowej, która obecnie z dziury zaczyna się stawać strumieniem. jaki to ma wpływ na społeczeństwo? jaki wpływ będą miały kolejne wynalazki? dla tych, którzy nie są za bardzo zainteresowani ciężką literaturą polecam kilka łatwostrawnych kąsków:

  • na początek świetna infografika pokazująca dzisiejsze problemy w społeczeństwie. uwielbiam infografiki – to imho nowy gatunek sztuki, zapoczątkowany przez Harry Beck‚a
  • z tegoż samego kraju wyszedł na świat ciekawy mini-serial – Black Mirror. cały pierwszy sezon [3 odcinki po ok. 1h] oraz pierwszy odcinek drugiego ,sqpiają się na problemach socjologicznych epoki posthumanizmu. spokojnie może go obejrzeć każdy, kto trawi minimum SF. mój ojciec ma np. alergię na SF twierdząc, iż jest to to samo co Fantasy czy baśnie braci Grimm… (; jemu tego serialu nie polecę.
  • dla trochę bardziej ‚into’ polecam TEDowe prezentacje na temat transhumanizmu – niestety nie ma ich wiele…

AD EXTREMUM

skoro o nauce, to nie może obyć się bez wtrętu o natrętach. często podczas dysqsji z osobami oddanymi bogu [cokolwiek ktoś przez to rozumie], bardzo trudno jest podać sensowne argumenty na najbardziej podstawowe pytania – skąd się wziął człowiek, skąd się wziął świat. ewolucja człowieka czy ewolucja kosmosu traktowana jest jako wiara – ‚no ale skąd możesz wiedzieć, że wszechświat ma aqrat 14mld lat?? to jakaś bajka! ty w to po prostu wierzysz. czyli tak jak ja’. przeglądając ulubioną 13kę prezentacji TED Billa Gates’a trafiłem na dwie prezentacje, które dokładnie o tym traktują – pokazują po pierwsze podstawowe rzeczy, które o świecie wiemy, ale przede wszystkim pokazują efekty ich odrzucenia:

pojawiły się polskie napisy więc w końcu mogę [i wy też możecie!] pokazać to szerszej ilości osób. jeśli chodzi o infografy, to totalnym mistrzostwem świata w tej dziedzinie jest pierwsza na liście „best stats’s you’ve ever seen” – co jest jak najbardziej zgodne z prawdą, ale nie dotyczy już tematu tego wpisu.

FEED YOUR MIND

eN.