Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: curiosity

FAT64 – exFAT

Pliki wielkości 16 eksabajtów na partycji FAT? uprawnienia do plików na FAT?? To chyba jakaś pomyłka?!
Ależ nie – w Vista z SP1 oraz Windows Embedded CE 6.o dostępny jest nowy system plików – exFAT czyli 64bit FAT.

exFAT

Pomysł Microsoftu na zastępstwo dla NTFS dla małych urządzeń – na razie niestety tylko jako ciekawostka, ponieważ nie ma implementacji dla openSource ani nawet strowników dla wXP. Póki co takim bajerem mogą cieszyć się [szaleni] użytkownicy Vista SP1 [którzy najwyraźniej używają flasha tylko ze swoim kompem q: ].

jeszcze o poborze prądu

Ponieważ dysqsja raz na jakiś wybucha link, przy którym jest trochę ciekawych danych.
Konsola okazuje się być zabawką drogą – nie tylko ze względu na gry ale i ze względu na zurzycie prądu.

trochę przerażających liczb

zastanawialiście się kiedyś ile serwerów ma np. Microsoft? w ksiązce „google story” jest trochę wzmianek o rozbudowie platformy sprzętowej googla ale niestety nie padają żadne liczby. Wiadomo tylko, że są to specjlnie modyfikowane serwerki. W tym newsie pada informacja o tym, że emes będzie w stanie umieścić 3oo.ooo serverów w „container farm” na pierwszym piętrze data center w chicago. Ciekawe ile jest pięter… Następnie można przeczytać, iż ilość serwerów zwiększa się o 1o.ooo miesięcznie (SIC!). braqje troche informacji ale zakładam, że chodzi o „serwery=maszyny fizyczne” a nie systemy (virtual). tutaj można sobie zobaczyć dwa filmiki o narzędziu ‚scry’ które pozwala rozplanować położenie – ale głównymi problemami są oczywiscie kwestie zasilenia i oziębienia takiego czegoś.

tak dygresyjnie: zastanawialiście się że żeby ogrzać coś potrzeba energii.. a żeby oziębić trzeba jeszcze więcej energii? a gdyby tak wymyśleć sposób żeby np takie data center odprowadzały ciepło, które byłoby przerabiane na energia, która służyłaby do ich dalszego oziębienia? (;

Widziałem infrastruktury z kilqsetoma serwerami. Zdarzyło mi się trafić do miejsca gdzie liczby były w okolicy 1ooo serwerów… ale 3oo-qrva-tysięcy jest liczbą z kosmosu (toć to prędkość światła!). Chciałbym sobie czymś takim pozarządzać – ciekawe czy system center skaluje się do takich rozmiarów.

IT Bullshit Bingo

Dziś edycja specjalna. Bez polskich znakow, z maca i na goraco.
Z gory uprzejmie prosze o odpierdolenie sie wszystkich bojownikow makintoszy, mam dostep do maka i chce cos napisac na szybko, a nie przekonfigurowywac caly ten pierdolony system, zeby literki napisal, źśółń – to na wszelki wypadek, zeby mi ktos nie wmawial ze nie umiem wlaczyc polskiego pro.
Mialem dzis niewatpliwa przyjemnosc uczestniczyc w dosc miedzynarodowej konferencji, a w zasadzie warsztatach, gdzie ludzie naprawde z calej europy cos tam sobie opowiadaja. Wystepuje tu w roli czarnucha do polaczania kabli i dzieki temu mam dosc dogodna pozycje do komentarzy.
Sprawa pierwsza: co nie dziala. Chronologicznie
Mialem 4 laptopy, jednego macbooka, jeden rzutnik i nieograniczona ilosc telefonow wykrytych po blutucie, o ktorym za moment.
Pierwsze niezadzialalo wyjscie audio z laptopa prezentacyjnego, powodujac u mnie lekka nerwowke i ektremalne wkruwienie jakiegos CEO, ktory akurat prezentowal film. Na szczescie poradzilismy sobie z tym filmem z maca, na ktorego przelaczalem sie za pomoca prywatnego spiltera VGA, ktory przynioslem z domu, bo na miejscu akurat takiego nie mieli (Mariott).
Potem nie dzialal superwazny film wcisniety mi na 5 minut przed prezentacja. Superwazny film byl nagrany na nieopisanej plycie, jeden laptop mial zepsute audio out, na macu, po przegraniu (250 MB w 6 minut – moze to Rumunska plyty cd byla??) film nie zostal rozpoznany jako film (pewnie nie mialem dodatku lasica, ktory rozpoznaje rumunskie filmy). Udalo sie go odpalic na 3 z kolei laptopie. Wkurwienie bylo mniejsze.
Podczas dwukrotnie sprawdzanej videokonferencji za pomoca iChata z Chicago z jakas wazna szycha, po puszczeniu kolesia na pelen ekran, mac z nieznanych przyczyn ucial 1/3 ekranu, na szczescie koles siedzial krzywo i nikt sie nie zorientowal. Biorac po uwage ile kosztuja rozwiazania do telekonferencji firm takich jak Polycom i porownujac to z kosztem lacza z hotelu, uwazam ze poszlo zajebiscie.
Podczas przerwy podeszlo do mnie zagubione dziewcze, podejrzewam z Rosji, sadzac po cyrlicy w telefonie, proszac mnie o przegraie zdjec z telefonu, za pomoca blututa oczywiscie. PC wykryl telefon, posrod 9 innych, wymusil podanie czterocyfrowego kodu, podlaczyl go do PC i na tym sie skonczylo. Podejrzewam, ze nie umiem obslugiwac tej technologii, bo nie wiedzialem jak przegrac te zdjecia. Mac tez wykryl ten telefon (15 innych tez), przydzielil mu 8 cyfrowy kod. Moglem go uzyc w macu jako modem do polaczen gprs albo dial-in, oraz jako zdalnego kontrolera prezentacji. Opcji przegrania zdjec nie bylo. Na szczescie juz nikt z telefonem nie przychodzil.
Sprawa druga: logistyka i organizacja.
Dostawalem prezentacje i filmy we wszystkich mozliwych formatach: mpg na cd, dvd video, pamieci USB. Nie wiem na czym polega fenomen, ze niektorzy potrafia miec przygotowany film na plycie opisanej informacjami (data, temat, format), ktora odpala sie wszedzie, a inni przekazuja nieopisana plyte (wspomiany rumunski CD), z 250 – megowym MPEG’iem, ktory ma zalosna jakosc i odpala sie tylko na co drugim sprzecie. Nieduzym pocieszeniem jest fakt, ze nie tylko u nas nie dziala.
Chwala Bogu, ze wszystkie prezentacje byly w PPT, tu kolejny wielki uklon dla Billa i jego chorej, zaborczej monopolistycznej i jedenoczesnie zbawiennej dla swiata wizji. Gdyby nie ten pieprzony, obecny wszedzie, drogi i znienawidzony Ms Office takie miedzynarodowe wydarzenia nie mialy by technicznej mozliwosci zaistnienia. Gdyby pojawil sie jakis wyzwolony Szwed z prezentacja w Open officie, chyba posikalbym sie ze smiechu.
Kolejne spostrzerzenie: wszechobecny pierdolnik na pulpicie, ktory jest glownym miejscem przechowywania danych jest standardem. To wiecej niz standard, to zelazny, miedzynardowy wzorzec organizacji danych.

ABSOLUTNY BONUS na koniec. Niestety niezwiazany z prezentacja.
Obiekty: nowka sztuka BlackBerry 8800 (orange) i nowka sztuka Dell Lattitude D430 w wersji full wypas (6500 netto).
Zadanie: podlaczyc blackberry do lapa i zsynchronizowac. Stawianie lapa, konfiguracja i klon trwaly 3 dni. Po podlaczeniu blackberry po USB, system wywala bluescreen, natychmiast. Zjebalem autora instalacji i kazalem zrobic to jeszcze raz – instalka, konfiguracja, klon – kolejne 3 dni.
Tym razem sam wzialem obiekty, blackberry zabralem dyrektorowi, wstawilem do niego inna karte sim i przez bite 2 godziny konfigurowalem synchronizacje. Sprawdzilem to w kazda strone.
Final operacji: ide do dyrekcji, klade lapa na stol, wkladam karte SIM dyrektora do jego blackberry, podlaczam po USB i… system wywala bluescreen, natychmiast. SYSTEM WYPIEPRZA sie DO BLUESCREENA, Z POWODU KARTY SIM W TELEFONIE. sam nie wierze w to co pisze ale takie sa fakty. Chyba warstwowy model budowy aplikacji nie zadzialal. Oczywiscie obejdziemy to jakos, ale powoli dostaje paranoi.
To tyle z pola walki z technologia. Na wnioski nie mam sily.

Ti-tu.

Bonus do domu
http://www.youtube.com/watch?v=Vw2kf2l8VOM

intel ułatwia przejście na wielowątkowość

ciekawy art, bo o ciekawych pomysłach innowacyjnych intela. Jedną z największych rewolucji jest propozycja modelu programowania CT – bazowanego na C++ MPI. Na wikipedii jest jakaś mała wzmianka – brak szczegółów. Oto podsumowanie intela:

“If you are a programmer, please do not worry about being fired because you cannot do terascale programming, because CT will blast you into the parallel era.”

Jakoś czytam z niedowierzaniem. Programowanie równoległe jest kosmicznie trudne i rodzi się bardzo wiele problemów na poziomie samej komunikacji i prostego czynnika wynikania – podczas obliczeń, aby uzyskać jeden wynik, trzeba mieć do niego dane z poprzednich obliczeń – tego rodzaju zadania nie da się ‚przeskoczyć’.

pewne jest jedno – tak samo jak programiści przez ostatnie 2o lat nie nauczyli się programować na stacje wieloużytkownikowe (windows) i cały czas poqtuje wymaganie uprawnień administratora, tak samo niewielka ilość aplikacji jest w stanie wykorzystać wieloprocesorowość i nie prędko się to stanie. A więc jeśli choćby w części uda się zrównoleglić aplikacje – będzie to olbrzymi skok wydajności. Chociaż spodziewałem się rozwiązania sprzętowego, coś na zasadzie ‚pseudo-intelignetnego zrównoleglacza wątków’ (;
… bo choćby nie wiem jak to było proste – kto będzie wiedział i chciał się tego uczyć? (Tylko ci, którzy zostaną do tego zmuszeni?)

tutaj więcej na stronie intel.

dla pań

zawsze mażyłaś o tym, żeby spróbować wysikać się jak facet?
oto produkt dla Ciebie!

granularność W7

ars technika zastanawia się nad tym, jak bardzo granularny będzie w7 i jak to wygląda obecnie. vista i w2k8 niewątpliwie zrobiły duży krok w tym kierunq, ale sam kernel jest monolityczny a niektóre aplikacje nadal są mocno zintegrowane z systemem – IE, media player etc.
osobiście nie wierzę, żeby Microsoft posunął się tak daleko jak to proponują w arcie – wersja systemu ‚minimum’ i subskrypcje konkretnych modułów – jak pojedyncze usługi „windows live”. Sądzę, że emes nie zrezygnuje z monopolistycznych praktyk, i szybko okazałoby się, że jeśli IE nie jest standardowo tylko jako opcja, straciłby momentalnie olbrzymią ilość rynq. Ale to wszystko pozostaje marzeniami. trzeba długo W8 zanim W7 (;

GCal – Outlook sync – przegapiona ciekawostka

pojawił się tool pozwalający na synchronizację kalendarza pomiędzy Google Calendar a Outlook. Pozwala na jedno- lub dwu-kierunkową synchronizację.
Szkoda tylko, że wymaga instalacji… w sumie inaczej serwery google musiałyby wykonywać miliony odpytać do exchange jeśli to by działało server-side. z tym, że w tej formie ogracza to zastosowanie.

blast from the past

ni-z-tąd-ni-z-owąd pojawił się artykulik w obronie… windows ME. Windows ME był na rynq bardzo krótko – 4o6 dni jak można się doczytać, a zdobył przez ten czas niechlubną chwałę po wieki. Autor wylicza wspaniałości które się tam pojawiły, tylko chyba zapomniał o jedym ważnym fakcie:
porównując daty – w98SE 1999 i XP 2oo1 – dochodzi się do jedynego oczywistego faktu – XP nie przyleciał w 2oo1 z kosmosu – i był tworzony od 1998 roq, a zapewnie nawet wcześniej. Windows ME wypadł jak krowie spod ogona próbując zaimplementować w jakiejś wersji „pomiędzy” ficzery, które i tak pojawiły się w wXP i pojawiły by się tam również, gdyby ME nie zaistniał.
ME to imho jedna z największych zagadek w historii systemów operacyjnych – zrobienie nowego systemu na pewno nie jest tanie ani nie da się tego zrobić na szybko. A więc zainwestowano qpe kasy i czasu na… właśnie – na co? na 4o6 dni? przecież w2k był już wtedy na rynq [również w wersji w2k, którą uwielbiałem], XP musiał być bardzo zaawansowany, skąd więc taki dziwny pomysł?

vista doczekała się już tytułu MEII – ale jak widać jest tu poważna różnica – na zastępstwo w postaci Windows 7 przyjdzie poczekać ok 3lat [a może jednak w2k8 jako wrks? (; ]. będzie można poobserwować i aproxymować „co by było gdyby ME miało więcej życia” na podstawie życia visty. pomimo SP1 opinie – mimo, że bardziej stonowane – nadal nie znajdują rewolucyjności dla użytkownika końcowego – bo przecież oceny na forach nie są wynikiem analizy kernela – bo choćby nie wiem jak kochać russinovica, to ocenia się ‚user experience’ a nie opisy o wspaniałościach zmian przy obsłudze handlerów do pliq. trzeba przyznać przy tym dużą krótkowzroczność – np. w „deathmatch: vista vs xp” gdzie większość rzeczy ocenianych jest na „dziś”. ale czyż nie taka jest charakterystyka przeciętnego człowieka – „tu i teraz”? po co komu dziś, system jutra?

%d bloggers like this: