Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: Cloud

OneDrive NG preview

Simple-Cloud-Iconjedna z najważniejszych usług – ODfB, a mimo to dość problematyczna ze względu na bałagan w klientach. przy niektórych scenariuszach trzeba mieć aż 3 różne klienty

o problemach z klientami dla OD pisałem już:

pojawiła się obiecywana, nowa wersja klienta NG, ze wsparciem dla bibliotek współdzielonych, na razie preview:

ta wersja ma wyrównać niedogodności i końcu powinien być ‚jeden by wszystkie połączyć’… ale póki co można przeczytać, że:

„When syncing libraries that require check out, or libraries with required columns or metadata, the files are synced as read-only. If you do make changes to these files, the changes will not be synced back to Office 365.”

…a więc do pracy grupowej jeszcze się nie nadaje. ale światełko w tunelu już jest (:

eN.

MFA i atrybut ‚mobilePhone’

azure-active-directoryscenariusz: skrzynki w o365, federacja ADFS, włączona została opcja ‚self password reset’ dla użytkowników. firma zgłasza, że książce adresowej pojawiają się dziwne telefony i nawet po zmianie w AD, zmiany się nie synchronizują.

sprawdzam … i faktycznie – telefony ustawione prawidłowo, a w książce jakieś dziwne takie… ADSync nie zgłasza żadnych błędów, a jednak po wyświetleniu wartości atrybutów użytkowników w o365 telefony są inne niż w AD.

szczęśliwie trochę już walczyłem z tym problemem więc przyczynę znam – jest opcja ‚self-service password reset’ i MFA, które przechowują numer telefonu w jakimś innym atrybucie. klasyczny przypadek INBIF – ‚it’s not a bug it’s a feature‚.

większość informacji dot. tego ficzera, wraz linkami gdzie co jest, można znaleźć w doqmentacji Azure.

no dobrze… jak zatem administracyjnie zmienić ten numer? udało mi się znaleźć tylko jedną ścieżkę – przez stary portal https://manage.windowsazure.com .  w części AD w zarządzaniu użytkownikami, jest część ‚authentication contact info’. w nowym portalu też ta część jest, ale nie wiedzieć czemu ‚readonly’.

manageazure

 
co ciekawe tego atrybutu w żaden sposób nie da się zmodyfikować via API – ani z poziomu PS, ani [o ile udało mi się dowiedzieć] z poziomu graphAPI.

ostatnio na spotkaniu grupy produktowej EMS w Microsoft miałem okazję rozmawiać z Keith Brintzenhofe, Managerem ‚Azure Active Directory Identity and Access Management product group’. nie omieszkałem go zaatakować tym pytaniem i odpowiedź jaką otrzymałem to:

  • jest to znany problem, wiele firm zgłasza brak możliwości edycji tego atrybtu
  • wynika z historycznych założeń kiedy było tworzone AAD
  • atrybut jest przechowywany w ramach tego samego tenanta/tego samego AAD [obawiałem się, że jest synchronizowany z jakiejś innej bazy]
  • z jakiś [IMHO – niewytłumaczalnych] założeń, ten atrybut nie jest widoczny normalnie [udostępniony publicznie]
  • problem ma być zaadresowany w ciągu najbliższego pół roq – w Q1 2o17

ręczna zmiana tego numeru dla kilqset czy nawet kilqnastu osób jest upierdliwa, mam więc nadzieję, że obietnica będzie zrealizowana.

PS. ilość portali, portalików, stron i stronek w [no właśnie – azure? office365?] jest lekko deprymująca. nie mówię nawet o stronach partnerskich ale nawet zarządzanie kontem. można się pogubić, co jest na której stronie i skąd przepływa. nie udało mi się znaleźć ‚mapy’. jest profil widoczny z poziomu office365, jest też stronka https://account.activedirectory.windowsazure.com/profile/ , a ze strony profilu jeśli przejdziemy do ‚o mnie’ zostaniemy przeniesieni na site SharePoint…. i tak można by jeszcze kilka miejsc wymienić. to jest trudne nawet dla osób, które tym zarządzają – jak ma sobie z tym poradzić przeciętny user??

eN.

Powershell on Linux

devopskilka dni temu został oficjalnie zaprezentowany PowerShell dla Linux. co prawda na razie w wersji Alpha, niemniej jest to wielka sprawa. .Net był zapowiadany jako wielo-platformowa alternatywa dla Javy podczas, kiedy wychodziła wersja 1. trzeba było czekać dekadę – od 2o14 MS wspiera rozwój projektu Mono, dzięki czemu w końcu powstała wersja .NET, pozwalająca na przeniesienie PSh na Antarktydę (;

Linux w kilq miejscach utknął w latach 9o’ i tak jest m.in. z konsolą i ‚string-thinking’ czyli operowaniem na ciągach. kto popracował z obiektami i poznał realną przyjemność pracy z ich obróbką [filtry, export/import, badanie parametrów itd], ten wie o czym mowa. to oczywiście jeden z ważniejszych aspektów, ale najważniejszy, który wpisuje się w promowany trend DevOps i Cloud, to ujednolicenie środowisk. 1/3 wszystkich maszyn działających w Azure to Linuxy, co pokazuje zarówno do czego tak na prawdę jest ‚Chmura’ oraz jak światy MS/Lin zaczynają się przenikać. a to oznacza, że developerzy, tudzież DevOpsi, potrzebują jednolitych środowisk, bez względu na platformę. to warstwa, która przez lata dzieliła światy i w końcu staje się tylko kolejną warstwą abstrakcji – czy pracuje się na Windows czy na Linux, można to robić w coraz bardziej zunifikowany sposób.

ci, którzy nie wierzą, i jeszcze się z tym nie spotkali, niech obejrzą prezentację: https://channel9.msdn.com/Blogs/hybrid-it-management/PowerShell-on-Linux-and-Open-Source

podczas oglądania warto zwrócić uwagę na to, jak coraz trudniej odróżnić na którym systemie ktoś pracuje – np. Visual Studio Code działające na Linux i na Mac, PSh na Mac, Linux czy VMWare, jednolity sposób zarządzania środowiskami …

pamiętam czasy, kiedy wystarczyło rzucić nieopatrzne hasło nie na tym forum i z wpisów tryskała krew nienawiści i słowne krucjaty w wojnie o to, który system jest najlepszy i jak bardzo moja mojszość jest mojsiejsza. przyjemnie patrzeć jak z tego średniowiecza przechodzimy do prawdziwego renesansu, wymiany myśli i współpracy między platformami, z korzyścią dla całego rynq. hasło ‚DevOps’ wprowadza nas do nowej epoki na rynq IT będąc taką samą rewolucją w myśleniu, jak jakiś czas temu wirtualizacja.

eN.

 

nazwa katalogu ‚calendar’

exchange-logoniby trywialne… znalazłem kilka rozwiązań, ale żadne mi nie odpowiadało. to moje:

eN.

nieautoryzowany email do zmiany hasła office365

ciekawy przypadek

firma X qpiła klientowi licencje i założyła tenant office365. projektu nie zrealizowała i przeszedł na nas. pozmienialiśmy wszystkie dane, przepięliśmy konto Global Admina, łącznie z ‚aternative mail address’. można to zrobić z interfejsu, a z PS wygląda to tak:

i niby wszystko załatwione….

ale zupełnie przypadkiem postanowiłem sprawdzić zmianę hasła i moim oczom ukazało się:

Microsoft Online Password Resetprzy czym ten drugi adres, należał do osoby z firmy X.

przeczesałem wszystkie znane miejsca i nigdzie tego adresu nie ma. w panelu o365 również widać tylko podstawowy.

o365 support

bardzo rozczarowało mnie wsparcie o365. wysłałem ticket jako partner obsługujący klienta, z oznaczeniem ‚critical – security breach’. przy każdej wymianie korespondencji były mi proponowane te same kroki, te same pytania, wysłałem screenshoty, wysłałem PSR (problem steps recoder) i nadal dostawałem instrukcję jak zmienić email przez portal o365. po kilq mailach ticket został zamknięty z informacją mniej-więcej ‚ten problem to nie problem’.  nie było eskalacji, po prostu nie potrafił rozwiązać to zamknął. łoś.

rozwiązanie

trochę mi zajęło, ale znalazłem miejsce, gdzie zapisany został drugi adres. trzeba założyć AzureAD [tak na prawdę pod spodem i tak się zakłada, ale cały portal manageazure jest nieaktywny], wyedytować właściwości domeny, włączyć usługę ‚Reset Password’ i przejść do skonfigurowania maila. okazuje się, że jest to oddzielna baza, do której nie ma innego dostępu [?]. poniżej kroki w obrazkach:

  • założenie portalu AAD

EnterAzureAD

  • Przejście do konfiguracji domenyResetPassword00
  • włączenie Reset Password. następnie trzeba przejść na stronę gdzie można skonfigurować dane [zaznaczone]ResetPassword01
  • i już widok samej strony gdzie są skonfigurowane daneResetPassword02

eN.

OneDrive for business – sync

TVtaki mały trick… ponieważ po raz kolejny rozwaliła się lokalna biblioteka, i ponieważ po raz kolejny straciłem czas i nerwy, a do normalnej wersji zostało jeszcze ok. pół roq, mały tips, który może oszczędzi komuś zgrzytów:

  • jeśli otworzy się bibliotekę z Edge albo FF to zostanie się przekierowanym na stronę z downloadem całego office2o13 – zainstaluje się 1GB po to, żeby był klient OneDrive2o13, i zaczyna tak bruździć, że pozostaje tylko usunięcie profilu użytkownika.
  • ale jak otworzy się z IE, to okazuje się, że ten klient z office16 zawiera odpowiedniego klienta i jednak potrafi synchronizować, i wtedy na jakiś czas znów można korzystać…

… aż znów z niewiadomych powodów zacznie się kaszanić. średnio biblioteka współdzielona wytrzymuje mi ok. miesiąca i zaczyna się rozjeżdżać /:

kilka rzeczy, których robić nie wolno, bo generują problemy [nie zawsze, ale lepiej unikać], dla bibliotek z wymuszeniem check-in:

  • zapisywać plik z Internetu/załącznik z maila. chodzi o ADS, który bloqje synchronizację
  • nadpisać plik. trzeba usunąć, wymusić sync i nagrać
  • korzystać z aplikacji, które robią lock na plikach

eN.

NoDrive for business

driveflagowy produkt chmurowy do pracy grupowej – przestrzeń plików OneDrive… rozwiązanie na rynq – od wielu lat. powstał z usługi groove, którą pamiętam jeszcze z 2oo7. korzystał z niej chyba tylko eMeS (; potem przerodził się w SkyDrive, a za chwilę w OneDrive, ze względu na roszczenia do nazwy przez brytyjską stację. została nazwa klienta – groove.exe.

OneDrive został zintegrowany z w8, i za chwilę doczekał się nowej, szaleńczej nazwy – OneDrive for Business New Generation Sync Client. sam akronim mógłby być wyrazem – ODfBNGSC [ O_o’ ] . literek jak w podręczniq do nauki alfabetu, a co potrafi ten klient? ponoć charaktryzuje się ‚większą wydajnościa i stabilnością’.

w końcu opublikowano oficjalną roadmapę dla klienta NGSC opisującą jakie to mega-ficzery pojawią się w najbliższym update, dostępnym w ciągu najbliższych 2tyg. ale.. ale najważniejszy zapowiedziany jest dopiero na jesień!

SharePoint Document Library Sync—We’re adding SharePoint Online document library sync, starting with a preview in the third quarter of 2016, with general release by the end of 2016.
na tą chwilę aby korzystać z biblioteki współdzielonej, konieczne jest skorzystanie ze starego klienta groove. tutaj jest kilka dziwnych scenariuszy – niby klient załączony jest do office 2o16… ale czasem nie jest. nie chce mi się dochodzić kiedy i jak to działa, bo strawiłem godziny na reinstalację wszystkiego kilqkrotnie. komponent instalujący ‚OneDrive for Business for office 2o13‚ zajmuje 1GB a co więcej – wydaje się, że nowy office 2k16 nie jest z nim kompatybilny w efekcie czego jedynym sposobem jest otwieranie dokumentów via przeglądarka Web. tak mi paraliżowało to pracę że finalnie przeinstaowałem cały system [LoL – jak w 9o’], bez instalacji dodatkowego komponentu wskazanego w linq. i to jest właśnie największa bolączka wszystkich dotychczasowych wersji tego klienta: brak możliwości debugowania i reperacji.
nie ma również na ten temat w zapowiedziach – ani debugowania, ani logowania, ani reperacji błędów synchronizacji. być może przestanie to być takie krytyczne, jeśli klient zacznie w końcu działać porządnie, ale obecnie sytuacja jest żenująca. w przeważającej ilości przypadqw, jedynym sposobem naprawy problemów synchronizacji jest jej wyłączenie i powtórne włączenie, co wiąże się założeniem kolejnego katalogu i powtórnej, pełnej synchronizacji. w przypadq jeśli biblioteka ma kilka-kilkanaście GB to nie jest zabieg miły ani przyjemy. podobnie sama instalacja potrafi tak namotać, że nie wystarczy nawet przeinstalowanie pojedynczych komponentów.
pozostaje być cierpliwym i do końca roku przecierpieć i liczyć na to, że ODfBNGSC będzie w końcu działał jak należy, bo  wpływ na efektywność pracy w obecnej postaci, jest olbrzymi /:
eN.

zdrada z SSO do chmury

Simple-Cloud-Iconscenariusz: aplikacje office365 + ADFS. wdrożona integracja.

realizacja SSO: da się skonfigurować całe rozwiązanie tak, żeby z dowolnej przeglądarki mieć logowanie SSO – automatyczne przekazanie tokena, bez konieczności podawania hasła. wymaga to trochę gimnastyki, ale da się zmusić zarówno Edge, Chrome oraz FF. innych nie testowałem, ale nie widzę powodów, dla których by nie miało działać.

linki może kiedyś w innym wpisie a tymczasem coś, o czym rzadziej się mówi – czyli zdrady z tym związane.

  1. SSO – czyżby? nie tak do końca. ze względu na przekierowania i obsługę domeny, trzeba wpisać przynajmniej nazwę użytkownika. owszem – jeśli z rozwiązania się korzysta, to nazwa jest zapamiętana i wystarczy kliknąć. jeśli użytkownik posiada konto w o365 o takiej samej nazwie jak liveID to dochodzi ekran wyboru work account\live id.
    tylko IE da się zmusić do tego, żeby w pełni automatycznie przekazywał token logowania – choć nie jestem pewien czy nie ma tu też jakiegoś scenariusza z wyjątkiem.
  2. kiedy skonfigurowany jest pełny automat, to dla osób posiadających kilka kont – np. konto administracyjne, jest pewna zdrada: choćby na ekranie logowania w ADFS po stronie chmury wpisać konto administracyjne, po przekierowaniu na lokalnego ADFS pobrany już zostanie token z lokalnej sesji i zostaniemy zalogowani na konto użytkownika, w którego kontekście właśnie pracujemy. w praktyce oznacza to, że dla osób z dostępem administracyjnym, są dwie metody:
    1. maszyna wirtualna poza domeną/inny login
    2. konfiguracja SSO tylko dla wybranych przeglądarek tak, żeby mieć jakiś wybór do logowania innym kontem

niby oczywiste ale … spodziewałem się że wystarczy pornomode. ale również w trybie private token jest automatycznie pobierany i przekazywany. ot taka ciekawostka.

eN.

modern authentication – uwierzytelnienie do chmury

adalchmura zmienia wszystko. kto tego nie odczuł, to chyba przez ostatni rok był na wakacjach na Marsie. od długiego czasu Microsoft przepisuje wszystkie usługi na WS*, podstawą integracji Azure z onpremem jest ADFS, musi przyjść kolej i na protokoły uwierzytelnienia. stare, ‚LANowskie’, mają swoje wady przy wykorzystaniu w takiej integracji. odpowiedzią jest coś, co nazywa się ‚modern authentication’.

do czego służy? krótko – do pobrania tokenu z Azure AD, którym aplikacje będą mogły się posługiwać w celu uwierzytelnienia. efekt końcowy – natywne wsparcie dla MFA (MultiFactor Authentication) przez aplikacje oraz realizacja pełnego, przeźroczystego SSO dla aplikacji Azure.

nowość!(?)

modern authentication jest obecnie w fazie public preview – a więc w zasadzie go jeszcze nie ma. największy buzz zaczął się w listopadzie 2o15, kiedy pojawiała się nowa wersja biblioteki… ale co ciekawe, nowością nie jest. jeden z lepszych wpisów, wyjaśniających działanie biblioteki można znaleźć tutaj – datowane na sierpień 2o12… biblioteka, która odpowiedzialna jest za realizację logowania przeszła nazewniczne metamorfozy – AAL (Windows Azure Authentication Library), WAAL, a obecnie ADAL (Microsoft Azure Active Directory Authentication Library).

lista obecnie wspieranych cech i zakresu gotowości ADAL jest w poście z listopada, który wspominałem oraz na technecie. na razie więcej informacji developerskich – dość normalne dla produktu w tej fazie.

w praktyce

w praktyce potrafi skorzystać już z tego office2o16 (outlook, skype) oraz office2o13. przy czym w o16 ten typ uwierzytelnienia jest włączony standardowo, w o13 wymagane są poprawki (standardowe, więc jeśli ktoś dba o aktualizacje, to tą funkcjonalność ma) oraz włączenie funkcji w rejestrze.

to jednak nie wystarczy. podstawową zmianą jest włącznie obsługi modern authentication dla office365 – a konkretnie dla Exchange OL:

set-organizationconfig -oauth2clientprofileEnabled $true

po włączeniu, outlook i skype urzywają już MA zamiast basic authentication, co w praktyce przekłada się na niby błahą, ale istotną zmianę – nie ma już ramki z pytaniem o użytkownika i hasło, gdzie jedynym sposobem automatyzacji jest zaznaczenie opcji ‚save credentials’ i przechowywanie ich w credential managerze. teraz zmiany hasła są również przeźroczyste dla użytkownika końcowego.

eN.

Exchange – uprawnienia do kalendarzy zasobów

exchange-logoogólnie

prosty scenariusz: trzeba założyć zasób, reprezentujący samochód firmowy tak, aby ludzie mogli go sobie rezerwować. następnie chcemy aby wszyscy widzieli kto go wypożyczył i dokąd zabrał. standardowo większość informacji jest ukryta i widać tylko ogólny wpis.

w tym celu należy nadać uprawnienia do kalendarza nie jest trudno i jest sporo linków, które szybko wskażą, że można to zrobić poleceniem:

… ale:

  • po pierwsze to nie zawsze zadziała (w Polsce można uznać, że prawie nigdy)
  • są bardziej złożone scenariusze. no i co daje ‚reviewer’?? dla tego warto wiedzieć więcej – np. jakie inne uprawnienia można nadać
  • czemu nadal nie ma wszystkich informacji
  • a co przy jeszcze bardziej wymyślnych wymaganiach dotyczących automatyki? jak jeszcze może ‚reagować’ taki obiekt na rezerwację?

lokalizacja

czemu w PL nie zadziała? ponieważ ‚calendar’ to nazwa katalogu, a ta jest zlokalizowana. żeby było śmieszniej nazwa będzie zależna od… ustawień przeglądarki w momencie tworzenia obiektu zasobu (użytkownikom definiuje się kraj). sweet. ponieważ mam główną przeglądarkę ustawiona na en-US, żeby nie oglądać raniących w oczy auto-tłumaczeń technetowych czy portalu office365 w którym ciężko się połapać, część obiektów ma ‚calendar’ a część ‚kalendarz’. zakładając z command line zawsze tworzy ‚calendar’ pomimo polskich regionalsów, więc mniemam, że ten sposób jest bardziej deterministyczny (ale trzeba by porobić więcej testów na różnie zlokalizowanych systemach).

czyli zapis ścieżki do konkretnego folderu to „roomResource@wfiles.pl:\kalendarz” . i znów – tyle dość łatwo i szybko można wyszperać na forach… ale pozostaje pytanie – jak wylistować wszystkie katalogi?? skoro jest kalendarz, to pewnie są jakieś inne foldery i może da się z nimi coś zrobić? i jak sprawdzić czy to jest ‚calendar’ czy ‚kalendarz’? ale najpierw…

uprawnienia

standardowo, po utworzeniu zasobu sali lub ekwipunq jedyne co widać w kalendarzu to ‚busy’. equipmentMBXdef

można to zmienić i umożliwić bardziej pełny widok nadając uprawnienia LimitedDetails lub Reviewer (pełna lista uprawnień tutaj). różnica jest dość poważna. ograniczone detale pozwolą na zobaczenie organizatora i lokalizacji ale nie pozwolą otworzyć zdarzenia ze względu na brak uprawnień:

equipmentMBXrevequipementMBXnoaccnadanie uprawnień podglądacza (; pozwoli otworzyć wpis w kalendarzu i w pełni mu się przyjrzeć:

equipmentMBXdetaa gdzie informacje??

na pierwszy rzut oka może wygląda dobrze, ale ktoś choć trochę bardziej spostrzegawczy zauważy, że pole tematu oraz szczegółowe informacje chyba nie dają pełnych informacji. i faktycznie – standardowo, założenie jest takie: ktoś wynajmuje salę, wysyła zaproszenie, więc w tym zaproszeniu umieszcza informacje o czym będzie rozmowa, pewnie agendę, może jakieś materiały dodatkowe itd. zasób sali dostaje to samo zaproszenie co każdy inny – a to byłby niekontrolowany wyciek informacji. nie byłoby miło, gdyby cała firma wiedziała, że właśnie dyrektorzy spotykają się, np. żeby omówić zwolnienia pracowników… dla tego standardowe opcje są ustawione restrykcyjnie i wycinają wszystkie informacje.

są jednak scenariusze, w których niektóre osoby muszą wiedzieć więcej – np. dział logistyki musi wiedzieć gdzie jest samochód i po co. wtedy trzeba wykonać następujące operacje:

  • nadać ludzikom uprawnienia ‚limitedDetails’ żeby widzieli ‚kto’ ale niewiele więcej (set-MailboxFolderPermission)
  • nadać wybrańcom uprawnienia ‚reviewer’ żeby mogli wejść i zobaczyć detale (add-MailboxFolderPermission)
  • no i skonfigurować zasób tak, żeby te informacje przyjmował a nie wycinał. (set-CalendarProcessing)

zobaczmy jakie zachowania można dla zasobu ustawić:

wszystkich nie ma sensu tłumaczyć, można przeczytać na technecie, nas interesują konkretnie DeleteSubject, DeleteComents. jak widać można również pozwolić na załączniki, kontrolować czy zatwierdzanie jest automatyczne czy wymaga ręcznego potwierdzenia, czy w polu tematu dodawana jest nazwa użytkownika… i inne. przykładowa konfiguracja zasobu:

i w takim przypadq dział logistyki może zobaczyć takie krzaczki…

equipmentMBXfulllista folderów

na koniec powrócę do listy folderów. tu niestety niespodzianka: nie da się wylistować folderów dla zasobu. ponieważ zasób jest skrzynką… ale równocześnie nią nie jest. jest – i te foldery są, ale nie jest – bo tak twierdzi system. poniżej mała zabawa – wylistowanie folderów dla regularnego mailboxa, próba wylistowania dla zasobu i dowód, że jednak wszystkie foldery są…

przy czym normalny user ma nazwy katalogów po polsq bo zakładając tak miał zdefiniowaną licencję, a zasób po ang. bo był zakładany z linii poleceń, a zasoby licencji nie posiadają. wykorzystanie ‚get-mailboxfolderpermission’ w połączeniu z intuicją to jedyny sposób jaki znalazłem, żeby sprawdzić czy dany folder istnieje dla zasobu…

eN.