Skip to Content

IT nieuczesane.
category

Category: article

Fikcja inspirowana faktami.

Nie ma Nexora i Cabiego bo się byczą ;)… i niech im idzie na zdowie. Pod ich nieobecność po serii zdjęć na tym blogu, ja zapcham was na moment tekstem. Miłego czytania.

—-

Cholera!Zamknij drzwi …. Nie odbieraj tego … jeszcze nie! Padł w końcu ten dysk w gateway’u. Idę do serwerowni …  powiedz, że będziemy odcięci przez godzinę, zobaczę jaka jest sytuacje i zaraz do ciebie wrócę. 

– Cześć, nie działa Internet?

– O właśnie, ja też w tej sprawie. Może odbierzesz najpierw telefon?

– Słuchajcie … klient od którego mamy kupę kasy, nie może się dostać do naszej aplikacji ….

– Spokojnie …. Padł  główny GW wiecie co to znaczy… nie ma netu, nie przychodzi i nie wychodzi poczta, nie działają VPNy do klientów. Zaraz wyślę do wszystkich w biurze informację, wewnętrznie poczta działa.

Jaja sobie robisz, mamy ważny międzynarodowy dokument  do wysłania, więc może byś się wziął do roboty.

Jak tylko wyjdziesz z pokoju.

Wyszedł. Ale przyjdą kolejni. Najchętniej bym się zamknął w takiej sytuacji, ale by mnie po tym zlinczowali. Dobrze że Karol odpiera ataki w naszym pokoju. Chociaż telefon wyłączę. Co ja mam im powiedzieć, że trzy miesiące piszemy pisma o wymianę dysku, że rok próbujemy wyjaśnić, że potrzeba wymienić ten cały cholerny serwer. Że był kupowany jak firma zatrudniała dwadzieścia osób, a teraz staruszek obsługuje dwieście. Może trafi do nich, że w czasie jego pracy już sobie dwa razy wymienili samochody, a 15 000 zł na filar pracy całej firmy kurwa kasy szkoda.Cholera USB 1.0 … i brak IDE w tym gracie. Klon mi zajmie z osiem godzin, a to znaczy lincz. Zachowuje się jak jakiś niewolnik…. strach …. Moment, momnet …

Karol, zobacz szybko, czy w tym prywatnym kompie córki prezesa, który przyniósł do odwirusowania jest  USB 2.0 na PCI. Jest? Wykręć ją proszę szybko, weź też swój dysk i biegnij do mnie. Będzie wściekły jak się dowie, że zamierzam przerzucić całą firmę na jego dysk z empetrójkami. Żeby cholera z własnej kieszeni ratować cały ten burdel. OK.. Dysk SCSI przerzucamy na IDE, cholera przecież tu nie ma IDE!….

Zadzwoń do Tomka, niech kupi w Geancie jakąś kartę IDE, tylko niech weźmie fakturę na firmę, nie zamierzam grosza już do tego dokładać. Idzie klonowanie. Zmniejszyliśmy wielkość dysku, bo wtedy kopiuje po plikach a nie sektorach, trick przydatny w wirtualizacji starych trupów za pomocą P2V. Tylko cholera kopiuje wolniej! Gaz, gaz! Karol wleciał zdyszany – IDE będzie za pół godziny.

– Myślisz, że to w ogóle ruszy ?

– A masz lepszy pomysł? Musimy spróbować i tyle. Wychyliliśmy się z pokoju, watahy żądnych krwi programistów, sprzedawców i asystentów chaotycznie przemieszczają się między swoimi wyspami a automatem z kawą. Znowu im się coś popsuło. – gadają do siebie. Przez nich nie możemy przecież pracować – dodają bardziej złośliwi.  Mają pretekst. Co z tego, że wszystko mogą zrobić off-line . Przygotować, sprawdzić, zapisać na potem i zbiorczo wszystko wysłać po opanowaniu awarii. To nie ważne, upajają się tym, że ktoś nie dopilnował, by oni mogli być zawsze on-line. Ktoś dał ciała i tym razem nie są to oni, ale jak tylko go zobaczą nie omieszkają się spytać co się stało. Mało tego, będą pytali przez miesiąc. „Co to tam się u was wydarzyło niedawno, słyszałem że Magda nie mogła wysłać wyceny a Robert stracił przyjaciela z randki.pl, mam nadzieje, że już to naprawiliście” I jak tu zachować spokój? Tłumaczyć? Szkoda czasu. Giń poczwaro!  Półtorej godziny klonowania. Teraz zmiana boot.ini … zaraz, zaraz jak to było … kontrolery od jedynki… dyski od zera … czy odwrotnie …. KAROL!! … Poszło. Pozostało tylko sprawdzić czy wszystkie usługi wstały. Powywalać ręcznie setki kolejek ze spamem, bo zablokują ważne mejle (o ile w ogóle są tej firmie takie) zobaczyć czy zjechany dysk po muzie z kontrolerem z Geant’a w ogóle się wyrabia i podnieść wszystkie tunele, które nie wiedzieć czemu same się nie podniosły. Potem zamiast słów „super jesteście” czy po prostu „dzięki” zbierać baty od każdego z osobna. Gdzie nasza wina? Chyba tylko w tym, że nie zaczęliśmy pół roku temu strajkować, by zakupić nowy serwer. Ale to był by ewenement na skalę globu, strajk nie dla kasy a dla dobra firmy. 

Minęły dwa miesiące. Nadal walczymy o sprzęt, nadal główny serwer stoi na prowizorce a w kuluarach słychać już o tym, że kończy się leasing na samochody zarządu i pora kupić nowe. Obecne do niczego się już nie nadają, przecież mają już trzy lata. 

Komputer domowy…

Eksperymentalny zespół ds. nowych technologii stawił czoła kolejnemu zadaniu:
Cel: Utworzyć domowe centrum multimedialne. Spełniające następujące funkcje i parametry:
1. Odtwarzanie filmów DVD (dźwięk w formacie 5.1)
2. Odtwarzanie filmów DivX z polskimi napisami (dźwięk w formacie 5.1, jeśli możliwy)
3. Odtwarzanie MP3 i zarządzanie zbiorem MP3
4. Odtwarzanie stacji internetowych (shoutcast.com)
5. Przeglądarka zdjęć z archiwów domowych
6. Przeglądarka zdjęć „przyniesionych od znajomych”
7. Odtwarzanie filmów z kamery Full HD
8. Punkt zgrywania i obrabiania filmów z kamery Full HD (Canon HV10) podłączana po fire wire
9. Punkt zgrywania zdjęć z kart pamięci.
10. Odtwarzanie obrazu na telewizorze Full HD w rozdzielczości 1920 × 1080, sygnał musi być otrzymany na wejściu HDMI
11. Odtwarzanie dźwięku (stereo i 5.1), sygnał musi być otrzymany na wejściu optycznym.
12. Dostęp do Internetu

Parametry „miękkie”
1. Rozwiązanie powinno być ciche
2. Rozwiązanie powinno być estetyczne
3. Rozwiązanie powinno być łatwe i wygodne w obsłudze „z kanapy” – czyli w sporej odległości (3-5m) od miejsca zainstalowania.
Istniejący, wykorzystywany sprzęt:
• Telewizor Sharp Aquos (NIE 100Hz!) Full HD
• Amplituner Onkyo TX-SR 674 z HDMI

Koncepcje były różne: czasy laptopa na półce obok odpadały, była koncepcja zespołu: odtwarzacz DVD klasy „MANTA”, laptop z playerem stacji internetowych (i pilotem!). Komputer z Windows Media Center. Ale pojawiło się też światło w tunelu: Mac Mini.
Po wstępnych testach możemy śmiało stwierdzić, że Mac Mini spełnia dużą większość, jeśli nie wszystkie postawione założenia. Zdecydowanie przoduje jako jedno urządzenie spełniające wszystkie wymienione funkcje, a jednocześnie ciche, ładne, estetyczne, zajmujące mało miejsca, w szczególności:
• małe, ciche, ładne
• wyjścia cyfrowe video (do 1920 × 1080) i audio (5.1)
• natywne odtwarzanie dvd,
• WYPASIONE centrum multimediów (muzyka, zdjęcia, filmy) obsługiwane pilotem (w komplecie) – ten punkt jest szczególnie wart uwagi, gdyż aplikacja appla – Front Row – do zarządzania multimediami, jest po prostu śliczna i do bólu ergonomiczna, szczególnie, że nie trzeba ślepić z kanapy – wszystkie funkcje obsługiwane pilotem mają odpowiednią wielkość czcionek.
• Dostępne „od reki” aplikacje do obróbki zdjęć, filmów, muzyki (iLife).
Minusy rozwiązania:
• nie odtwarza „ekologicznych” płyt DVD – takie cieniutkie, giętkie. Nie odtwarza ich zresztą żaden napęd szczelinowy.
• koszt – ok. 2000 zł netto za samego maca + bezprzewodowa klawiatura, mysz itp. (nie wiemy czy do końca jest to minus, bo koszt eleganckiego komputera z Windows media center, to co najmniej tyle, jeśli nie więcej)
• do Mini nie można włożyć odtwarzacza HDDVD ani BlueRay. Na razie nieduża wada.
Dotychczasowe problemy:
1. System zbuntował się podłączaniu do telewizora po wejściu DVI HDMI. TV twierdziło, że otrzymuje niewspierany sygnał. Po przestawieniu na złącze DVI  VGA TV oczywiście wdziało obraz ale już w mniejsze rozdzielczości, zmiany ustawień przy takim podłączeniu i przełączanie „na gorąco” na kabel DVIHDMI nie skutkowało. Pomogła hakreska „sztuczka” z dostaniem się do Mini po VNC i ustawieniem trybu wyświetlana na 1920 × 1080 @ 50Hz – przy wyższej częstotliwości 60Hz (NTSC) odświeżania TV nie wyświetlało, a była to domyślna częstotliwość na tym wyjściu.
Tu spory minus dla rozwiązania, bo „normalny Kowalski” w życiu w ten sposób nie przekonfigurowałby sobie swojego systemu.
2. Zgrywanie filmu po FireWire z kamery Canon w Full HD nie wiedziec Czemy tylko z ¼ prędkości, czyli raczej mało płynne. Do sprawdzenia w sklepie APPLE (wycieczka z kamerą i niech pan pokaże że się da)
3. TV nie posiada wejścia DVI, konieczny był zakup przejściówki DVI HDMI koszt: 80PLN
4. Trudno do znalezienia wyjście optyczne z MAC mini Jack z optyką na końcu

Na co zwrócić uwagę:
1. Mini powinno być w odpowiedniej wersji (do 1.5 w góre?) poprzednie modele nie mają obsługi pilota.
2. Core DUO koniecznie Wcześniejsze modele to szmelc

Wiecej informacji wkrótce. Czekamy na komentarze i opinie pomysłu.

Poniżej specyfikacja MacaMini, który był testowany

Announced in February 2006, the Mac mini (Early 2006) brought Intel processors to the Mac mini line. In addition, it included a faster memory bus, a Serial ATA bus, 4 USB ports, optical audio in/out and on-board AirPort Extreme and Bluetooth on all models. The Mac mini (Early 2006) was available in two configurations. The low end machine, with a single-core 1.5 GHz Intel Core Solo processor, a 60 GB hard drive, 512 MB of RAM and a slot-load Combo Drive, sold for $599. The high-end machine, with a dual-core 1.67 GHz Intel Core Duo processor, an 80 GB hard drive, 512 MB of RAM and a slot-load SuperDrive, sold for $799. Both models included an Apple Remote and Front Row software. In September 2006, Apple quietly replaced the Mac mini (Early 2006) line with the speed-bumped Mac mini (Late 2007).

Mac mini (Early 2006)
CPU: Intel Core Solo/Duo
CPU Speed: 1.5/1.66
FPU: integrated
Bus Speed: 667 MHz
Data Path: 64 bit
ROM: EFI
RAM Type: PC2-5300 DDR2 SDRAM
Minimum RAM Speed: 667 MHz
Onboard RAM: 0 MB
RAM slots: 2
Maximum RAM: 2 GB
Level 1 Cache: 32 kB data, 32 kB instruction
Level 2 Cache: 2 MB on-chip, 1:1
Video
Video Card/Chipset: Intel GMA950
VRAM: 64 MB shared (see notes)
Max Resolution: 24 bit, 1920×1200 (DVI) 1920 x 1080 (VGA)
Video Out: DVI
Hard Drive: 60/80 GB (2.5″, 5400 RPM)
ATA Bus: Serial ATA
Optical Drive: ComboDrive/SuperDrive (see notes)
Input/Output
USB: 4 (2.0)
Firewire: 1
Audio Out: stereo 16 bit mini, Optical S/PDIF
Audio In: stereo 16 bit mini, Optical S/PDIF
Speaker: mono
Networking
Modem: optional USB 56kbps
Ethernet: 10/100/1000Base-T
Airport Extreme: built-in
Bluetooth: built-in 2.0+EDR
Miscellaneous
Codename: ?
Gestalt ID: 406
Power: 110 Watts
Dimensions: 2″ H x 6.5″ W x 6.5″ D
Weight: 2.9 lbs.
Maximum OS: 10.4.11
Minimum OS: 10.4.5
Introduced: February 2006
Terminated: September 2006

The Mac mini (Late 2006) was a speed-bump to the previous Mac mini (Early 2006). The the low-end configuration was upgraded to a 1.66 GHz Core Duo processor, and the high-end configuration to a 1.83 Core Duo processor. Prices and other specifications were unchanged. Both models were replaced in August 2007 by the Mac mini (Mid 2007).
Mac mini (Late 2006)
CPU: Intel Core Duo
CPU Speed: 1.66/1.83
FPU: integrated
Bus Speed: 667 MHz
Data Path: 64 bit
ROM: EFI
RAM Type: PC2-5300 DDR2 SDRAM
Minimum RAM Speed: 667 MHz
Onboard RAM: 0 MB
RAM slots: 2
Maximum RAM: 2 GB
Level 1 Cache: 32 kB data, 32 kB instruction
Level 2 Cache: 2 MB on-chip, 1:1
Video
Video Card/Chipset: Intel GMA950
VRAM: 64 MB shared (see notes)
Max Resolution: 24 bit, 1920×1200 (DVI) 1920 x 1080 (VGA)
Video Out: DVI
Storage
Hard Drive: 60/80 GB (2.5″, 5400 RPM)
ATA Bus: Serial ATA
Optical Drive: ComboDrive/SuperDrive (see notes)
Input/Output
USB: 4 (2.0)
Firewire: 1
Audio Out: stereo 16 bit mini, Optical S/PDIF
Audio In: stereo 16 bit mini, Optical S/PDIF
Speaker: mono
Networking
Modem: optional USB 56kbps
Ethernet: 10/100/1000Base-T
Airport Extreme: built-in
Bluetooth: built-in 2.0+EDR
Miscellaneous
Codename: ?
Gestalt ID: 406
Power: 110 Watts
Dimensions: 2″ H x 6.5″ W x 6.5″ D
Weight: 2.9 lbs.
Maximum OS: 10.4.11
Minimum OS: 10.4.5
Introduced: September 2006
Terminated: August 2007

Adminów Dwóch – awaria roku.

Czwartkowy ranek: 8:50. Miejsce: mała serwerownia, punkt dostępowy do netu dla niedużej sieci blokowej i stada krewnych i znajomych królika z okolicy.
„Kurwa, znowu net padł, nie działa od 03:30” Telefon, zgłoszenie awarii, nawet był koleś miły.
Przepięcie na zawsze niezawodną zapasową neostrade.
Kolejny problem: „kurwa, nie działa nasz ns2”.
NS2 jest wirtualką, na vmware. Hostuje to niezawodna prowizorka postawiona na kolanie – WinXP z VMware Serverem. Ponieważ prowizorki działają najlepiej, na wspomnianym WinXP w postaci wirutalek stoją też: jeden kluczowy serwer dla klientów, serwer dostępowy RDP, moja maszyna do pracy, kilka pomniejszy. Wszystko „zaraz do zabrania” od 6 miesięcy. Ważne dla opowieści – wzmiankowany WinXP siedzi sobie w cieplutkiej szafie, na samej górze, na półeczce (wystawiony na działanie wiatru słonecznego) w data center, 20 km od miejsca akcji.
Oczywiście, jak zwykle – tak raz na miesiąc – WinXP „się restartuje” i cześć wirtualek nie wstaje. Tym razem nie wstał NS2, tak jak zwykle zresztą. Wiadomo, Windows się restartuje i na nim nic nie działa, bo to Windows.
Dzień jak kurwa co dzień, dwie niezależne awarie w czwartkowy poranek – na pewno plamy na słońcu, albo ktoś rzucił na nas urok.
I tu zaczyna się właściwa akcja czyli diagnoza problemu, przeplatana na szczęście rzadkimi telefonami od wkruwionych użytkowników „sieci blokowej”

„No weź pokaż tego VMserwera, zaraz w to spojrzę”:
Akcja numer jeden: NS2 nie wstał i nigdy nie wstawał po restarcie hosta WinXP, bo zwyczajnie nie miał tej opcji ustawionej.
Dobra, drobny błąd, zdarza się nawet najlepszym.
Kolejny krok to diagnoza dlaczego ten WinXP „się restartuje”. Eventlog, pokazuje wyraźnie godzinę gdy wstał serwis logowania: 03:20.
Wnioski nasuwają się same: „No jak nic plamy kurwa na słońcu – dwie niezależne awarie, o tej samej godzinie. Branża IT jest z dupy”
Akcja numer dwa: super dokładna analiza eventlogu, przeprowadzona przez wieloletnich specjalistów, a polegająca na przejrzeniu 4 wpisów „sprzed restartu” pokazuje wyraźnie, ze maszyna wyłączyła się sama i to prawidłowo, bo zamknęła eventloga i „się zrestartowała”. Kolejne dwa wpisy odkrywają dramatyczną i brutalną prawdę – maszyna „się restartuje” bo tak ma ustawione. Automatyczne aktualizacje i samoczynny restart systemu o 03:00…
Dobra, drobny błąd, zdarza się nawet najlepszym…. Ale nie dwa pod rząd, uwzględniając fakt, że WinXP, który hostował wspomnianą gromadę całkiem ważnych wirtualek resetował się regularnie co najmniej raz w miesiącu.
Czas na akcje numer trzy: „zaraz, kurwa, zaraz”. Lokalna brama w naszej małej serwerowni (i punkt dostępowy do netu dla niedużej sieci blokowej oraz… itp.). Jakiego ma DNS’a ustawionego?
Czyżby przez kolejny drobny błąd byłby to tylko jeden dns i tak się składało, że padło na omawianego przed chwilą NS2?
BINGO.
Trudno się dziwić że nie działa ping wp.pl (czyli de facto net…), skoro odpytywany dns akurat nie wstał…. Administracyjna porażka była całkowita. Teoria „plam na słońcu” i „przekleństwa branży IT” poległa. Zwyciężył pierdolnik, niedbanie o swoje własne systemy i kult prowizorki.
Dwie, na pierwszy rzut oka całkowicie odrębne awarie były bezpośrednio powiązane. A ich przyczyny, były bardziej niż błahe.
Co nas uratowało przed całkowitym porannym kataklizmem? Kluczowy serwer dla klienta stojący na feralnym WinXP, miał dublera. Gdyby nie to, telefon obudziłby mnie i rozładowałby się jeszcze przed 08:00.
Wnioski:
1. Czytać (samemu po napisaniu też): http://www.w-files.pl/coztymit/informatyka-20/
2. Nie stawiać prowizorek.
3. Spojrzeć na system czasami, jak ktoś mówi, że się restartuje. Jeszcze takiego co by „się sam restartował” nie spotkałem.
4. Wziąć się do roboty, bo choć technologia się zmieniła, to szewc wciąż bez butów chodzi.

art o NAP cz.I

pojawila sie pierwsza czesc. artu o NAP

co z tym IT

zapraszam do dzialu ‚co z tym IT‚ prowadzonego przez daro. dostepna jest tam historia 2k7

obsluga pamieci – powtorka z ARK

ARK czyli skrot przedmiotu ‚architektura komputerow’. przedmiot niezwykle ciekawy… i trudny – zwlaszcza dla tych, ktorzy z ogolnie rozumiana fizyka do czynienia wiele nie mialo… eni łej – nie o tym tu…
pojawil sie bardzo ciekawy art o obsludze pamieci przez windows – ze wzledu na szczegoly architektury procesora moze wydac sie trudny, ale z takimi rzeczami warto probowac sie mierzyc, nawet jesli nie przelknie sie tego w calosci, sa to przeciez podstawy! jak budowa silnika dla zawodowego kierowcy…

ADAM vs OpenLDAP

na blogu gibona pojawil sie bardzo dobry, dwuczesciowy art bedacy polemika z doqmentem symasa OpenLDAP vs ADAM. o ile temat ogolny srednio mnie zainteresowal, o tyle w arcie pada wiele ciekawych stwierdzen i faktow dotyczacych samego ADAM i AD – warto przeczytac z kilq powodow.
cz.1
cz.2

a jak juz jestem przy w2k.pl to pojawil sie jeszcze jeden bardzo ciekawy wpis. rzecz nad ktora zastanawailem sie juz jakis czas temu i bedaca odpowiedzia po co komu aplikacje typu ‚keypass’ [poki cardSpace czy openID nie beda powzszechnoscia, a obawiam sie, ze to nie predko niestety].
wiele tozsamosci

ksiazki dla IT

probowalem spisac ksiazki opowiadajace o swiecie IT – beletrystyka ma sie rozumiec. i okazalo sie, ze jest ich niezmiernie malo!
niniejszym link i goraca prosba – jesli znasz jakis fajny tytul: podziel sie!

server core – cz.II

jest juz druga czesc artu o server core – tym razem tips’n’tricks jak zarzadzac z wiersza polecen

server core – cz.1

pierwsza czesc artykulu o wersji core

%d bloggers like this: