ni-z-tąd-ni-z-owąd pojawił się artykulik w obronie… windows ME. Windows ME był na rynq bardzo krótko – 4o6 dni jak można się doczytać, a zdobył przez ten czas niechlubną chwałę po wieki. Autor wylicza wspaniałości które się tam pojawiły, tylko chyba zapomniał o jedym ważnym fakcie:
porównując daty – w98SE 1999 i XP 2oo1 – dochodzi się do jedynego oczywistego faktu – XP nie przyleciał w 2oo1 z kosmosu – i był tworzony od 1998 roq, a zapewnie nawet wcześniej. Windows ME wypadł jak krowie spod ogona próbując zaimplementować w jakiejś wersji „pomiędzy” ficzery, które i tak pojawiły się w wXP i pojawiły by się tam również, gdyby ME nie zaistniał.
ME to imho jedna z największych zagadek w historii systemów operacyjnych – zrobienie nowego systemu na pewno nie jest tanie ani nie da się tego zrobić na szybko. A więc zainwestowano qpe kasy i czasu na… właśnie – na co? na 4o6 dni? przecież w2k był już wtedy na rynq [również w wersji w2k, którą uwielbiałem], XP musiał być bardzo zaawansowany, skąd więc taki dziwny pomysł?

vista doczekała się już tytułu MEII – ale jak widać jest tu poważna różnica – na zastępstwo w postaci Windows 7 przyjdzie poczekać ok 3lat [a może jednak w2k8 jako wrks? (; ]. będzie można poobserwować i aproxymować „co by było gdyby ME miało więcej życia” na podstawie życia visty. pomimo SP1 opinie – mimo, że bardziej stonowane – nadal nie znajdują rewolucyjności dla użytkownika końcowego – bo przecież oceny na forach nie są wynikiem analizy kernela – bo choćby nie wiem jak kochać russinovica, to ocenia się ‚user experience’ a nie opisy o wspaniałościach zmian przy obsłudze handlerów do pliq. trzeba przyznać przy tym dużą krótkowzroczność – np. w „deathmatch: vista vs xp” gdzie większość rzeczy ocenianych jest na „dziś”. ale czyż nie taka jest charakterystyka przeciętnego człowieka – „tu i teraz”? po co komu dziś, system jutra?