Skip to Content

IT nieuczesane.
archive

> Monthly Archives: Sierpień 2013

VMConnect

niedawno pisałem o tym, co można zrobić z hosta maszynie wirtualnej. przy okazji dalszych poszukiwań poczytałem sobie o VMConnect.exe – czyli jak w zasadzie działa zdalny pulpit to VM? najciekawsze jest,  że jest to zdalny pulpit – ale przecież można się połączyć zanim w ogóle wystartuje system. po zainstalowaniu RSAT dla Hv vmconnect znajduje się w „C:\Program Files\Hyper-V” i można pobawić się z linii poleceń. wymagane są dwa paramtry: nazwa hosta oraz maszyny wirtualnej, przy czym nazwa VM może być w postaci nazwy lub VMID. kilka ciekawostek o VMConnect i PS można przeczytać tutaj.

pozostaje jeszcze jedna ciekawostka – na Hyper-v Server nie ma GUI i nie ma VMConnect. ciekawszym scenariuszem jest zarządzanie z Linuxa… okazuje się, że na codeplexie jest alternatywa – FreeRDP.

eN.

 

Gdy skasujesz konto w Windows Live na komputerze

Właśnie ktoś miał problem, bo skasował sobie konto razem z całą pocztą i nigdzie nie miał backupu.

Przetestowaliśmy poniższe rozwiązanie i działa, więc ku pamięci:

  1. Closed Windows Live Email.
  2. Made a backup copy of C:\Users\Philu\AppData\Local\Microsoft\Windows Live Mail and also of C:\Users\Philu\AppData\Local\Microsoft\Windows Mail (not sure if that second directory is needed but I did it too, just to be safe).
  3. Made a System Restore Point.
  4. Downloaded and installed ShadowExplorer.
  5. Selected the most recent time in the Toolbar button.
  6. In the navigation pane, navigated to C:\Users\Philu\AppData\Local\Microsoft.
  7. Right-clicked on Windows Live Mail and exported it to a temporary directory.
  8. Did the same for the Windows Mail directory.
  9. Closed ShadowExplorer.
  10. Opened Windows Explorer.
  11. Cut C:\Users\Philu\AppData\Local\Microsoft\Windows Live Mail and alsoC:\Users\Philu\AppData\Local\Microsoft\Windows Mail and pasted them into another backup directory.
  12. Moved my exported copies of Windows Live Mail and Windows Mail from steps 7 and 8 into C:\Users\Philu\AppData\Local\Microsoft.
  13. Opened Windows Live Mail.
    All my mail was back!

Źródło: http://powerphil.wordpress.com/2011/02/11/how-to-recover-email-after-deleted-windows-live-mail-account/

OT: abstrakcja goni abstrakcję

Trochę nie związane to z tematyką przewodnią tego miejsca, chociaż można stwierdzić, że to całkiem geekowe, to muszę się podzielić z tym co ostatnio naprawdę mnie urzekło. Japończycy nie przestają mnie zadziwiać a tym razem chodzi o wyścigi o nazwie Japan World Cup:

Jeszcze bardziej abstrakcyjna rzecz, a co za tym idzie i bardziej wciągająca, to skoki narciarskie:)

OT: nexus and crux

nie ma lepszego gatunq literackiego nad HardSF. jeśli do tego wmiesza się trochę cyberpunku to mamy  posthumanistyczną wizję społeczeństwa w tempie na 4/4 – czyi to, co tygrysy lubią najbardziej. niestety twórców tego nurtu nie ma tak znów wiele. gatunek jest mocno wymagający zarówno dla piszącego jak i odbiorcy. aby obraz był pełny całość fabuły musi być umieszczona na wielowymiarowym tle – polityki, korporacji, technologii a czasem również fizyki, ekonomii czy ekologii… pożywka dla mózgu (: dawni futuryści jak Lem, Dick czy Assimov – z całym szacunkiem, ale są dobrzy jako rozgrzewka lub dobranocka. HardSF jest jak dubstep – musi porządnie przeorać synapsy.

ostatnio, zupełnie przypadkiem trafiłem na książkę, która tak właśnie mnie załatwiła – niczego nie spodziewając się, otworzyłem pierwszą stronę i posypały się na mnie przygniatające obrazy, sceny zmieniające się w takim tempie i takiej ilości, że „mission impossible” to przy tym dramat pełny dłużyzn. dzieło, o którym piszę to ‚nexus‚ Rameza Naama. referencje Naama – który zajmuje się nanotechnologią zawodowo [a wcześniej pracował w eMeSie] dodają całej książce dodatkowego posmaczq realności.

po zamknięciu ostatniej strony, pomimo zmęczenia, zostaje niedosyt. ogień się wypalił pozostawiając przestrzeń dla nowych pomysłów. ale oto za kilka dni premierę będzie miała druga pozycja fabularna Naameza – Crux, która jest kontynuacją Nexusa.

dostałem ślinotoq i już poluję na eBayu….

eN.

koniec ery – Steve Ballmer odchodzi

co prawda dopiero za 12 miesięcy, niemniej news zwiastuje nową epokę. od dawna słyszy się głosy, że Ballmer powinien ustąpić miejsca młodszym a jego decyzje oraz sposób zarządzania wielu osobom się nie podoba.

ciekaw jestem czy eMeSy odmłodnieją?

**UPDATE

o tym jak bardzo świat wyczekiwał na odejście Denvera [ostatni dinozaur q: ] pokazuje giełda

po tym newsie akcje eMeSa skoczyły o ponad 7%.

eN.

Osobliwości IT – oprogramowanie na zamówienie

Tym razem los pokarał niedużą firmę, która zamówiła dedykowane oprogramowanie wspierające prace.

Wg informacji, do których dotarłem przez prawie dwa lata napisany software funkcjonował prawidłowo tylko do 12-go każdego miesiąca. Potem nie było możliwości zapisywania w bazie danych, tylko read-only.
Przyczyna: „programista”, mówiąc delikatnie pierdolnął się w kodzie i gdzieś użył innego kodowania daty, gdzie miesiąc był zamieniony z dniem… system prawidłowo nie rozpoznawał 13-go miesiąca i nie pozwalał zapisywać danych z taką datą… Ludzie ułożyli sobie jakoś prace i się przyzwyczaili, „programista” w końcu poprawił ten nieszczęsny kod, ale mi ręce opadają…

 

:)

:)

Google nie działa(ło)

Całe Google. Wszystkie usługi i wszędzie, bez znaczenia w jakim kraju. Chyba po raz pierwszy taki globalny blackout Googla nastąpił. Całość miała miejsce dzisiaj i trwała ponad 2 minuty:

http://www.google.com/appsstatus#hl=pl&v=status&ts=1376770176168

Co ciekawe, całościowy ruch w internecie w czasie tych 2 minut spadł o 40%:

https://engineering.gosquared.com/googles-downtime-40-drop-in-traffic

Pytanie co się stało? Na chwilę obecną nie ma jeszcze odpowiedzi.

Więcej:

http://www.theregister.co.uk/2013/08/17/google_outage/

 

greenshot

greenshot bardzo fajny tool do robienia screenów do doqmentacji. od długiego czasu używałem ostatniej darmowej wersji faststone capture ale miała sporo wad.

a greenshot jest całkiem spoko (:

eN.

Przyspieszyć IIS

Zabieram się do tego artykułu jak pies do jeża chyba więc prościej będzie wrzucać treść na raty…

Problem:
Zmieniam coś w konfiguracji lub podmieniam coś w aplikacji webowej. Wykonuję iisreset. Pierwsze użycie stronki trwa wieki. Nieważne czy jest to Sharepoint czy prosta witryna z gołą babą. Uruchamianie worker procesów, kompilowanie aplikacji, sprawdzenie certyfikatów a raczej CRLi … to wszystko zabiera nam cenne sekundy. Do tego Application poole mają swoje czasy uśpienia i recycling co powoduje, że przy braku użytkowników, strona znowu usypia… Przy rzadko odwiedzanych stronach generalnie mamy wrażenie że coś jest nie tak i za każdym razem musimy czekać nawet dwie minuty by zobaczyć efekt końcowy. Jak z tym walczyć? No jest kila trików, między innymi „warm up” skrypty w PS używane od lat przez Microsoft przy prezentacjach Sharepointów… Nie opisze tutaj wszystkich sztuczek a jedynie podam prosty sposób na  automatyczne wymuszenie uruchomienia application poola czyli uruchomienia worker procesu na IIS. Bez zaawansowanych skryptów i potrzeby wnikliwego analizowania swojej aplikacji.

Rozwiązanie:
Narzędzie stworzone do IIS 8 dostępne dla IIS 7.5 o nazwie Application Initialization
Użycie banalne, składające się z dwóch kroków.

  1. Instalacja Application Initialization
    1. Uruchom appwarmup_x64.msi
    2. Zrestartuj server
  1. Wybierz który application pool ma być zawsze uruchomiony
    1. Uruchom CMD jako Administrator
    1. Przejdź do lokalizacji c:\Windows\system32\inetsrv\
  1. Przykładowo dla DefaultAppPool uruchom
    appcmd.exe set apppool „DefaultAppPool” /startMode:AlwaysRunning

W ramach sprawdzenia możesz zrobić iisreset i zobaczyć że na liście Worker processów pojawi się DefaultAppPool pomimo braku wywołania strony.

Generalnie wypróbujcie to w domu, u mnie 120 sekund do przodu ;)