ROTFLMAO – tak można podsumować wtopę, jaką zaliczył eMeS w ten weekend. a w zasadzie od piątq. cała chmura Azure wyparowała. dosłownie *cała*. od usług komercyjnych, darmowych, xbox… a wszystko przez… nieodświeżony certyfikat!

o tym, że PKI jest sztuką zanikającą i dla większości wdrożeń nazwa “PKI” jest mocno na wyrost, pisałem całkiem niedawno. ale to co się wydarzyło ciężko nawet komentować, więc zamiast się nabijać kilka wniosqw dla nas wszystkich:

  • CERTYFIKATY SĄ WAŻNE. jak widać – jeden zły cert i cała wielka machina może zdechnąć.
  • to, że nie dzieje się tak w innych firmach wynika z faktu, że każdy zna trywialim “bezpieczeństwo jest bardzo ważne/najważniejsze” ale środowisko konfiguruje się przeciwnie. ponieważ niewiele osób certyfikaty rozumie, aby sobie nie utrudniać życia, wszystko konfiguruje się tak, żeby “niewadziły”. czyli używa się self-signów, wyłącza się weryfikację CRL, pozwala się na połączenia pomimo braku poprawnej walidacji itd. czyli jakiś cert jest, jakieś szyfrowanie jest i wszyscy skaczą szczęśliwi że mają PKI i super bezpieczeństwo.
  • w Windows od zawsze brakowało automatu, przypominającego o wygasającym certyfikacie. taka funkcjonalność została dodana – AFAIR w Vista, jednak trzeba się lokalnie zalogować na serwer/stację, aby komunikat zobaczyć. tam, gdzie PKI jest istotne – jak np. główny cert firmy czy jakiejś aplikacji Web – admin powinien od razu wrzucić jakieś przypomnienie do kalendarza…

zamiast ustawiać przypomnienia na konkretne daty, co jest mało elastyczne z 1ooo powodów, warto byłoby zrobić coś bardziej uniwersalnego. na szybko – skrypt, który sprawdza wszystkie certy w computerMY i jeśli data jest powżej 6o% czasu życia, wysyła maila z informacją. skrypt można by wrzucić do do schedulera na serwerach. trzeba będzie nad tym pomyśleć…

eN.