to jak kojn zaczął pociągnę wątek. miało być łatwo – administracja, po kilq latach konsultacji. stwierdzenie ‚naprawianie błędów’, ‚jaki mechanizm zadziałał’ czy ‚co właściwie musiałeś zrobić’ nabiera totalnie nowego wymiaru dla mnie. czuję się jakbym w jednym dniu zaczął kilkanaście dużych projektów na raz. różnica pomiędzy tymi zawodami jest kolosalna – przy projektach trzeba mieć szerszą wiedzę ale bardziej ogólną w przeciwieństwie do schodzenia na poziom maksymalnego szczegółu przy administracji… ale najgorsze jest to, że przy projekcie… projektuje się samemu. no owszem – czasem trzeba poprawić coś co jest i to są te bardziej uciążliwe, ale JEDNĄ RZECZ NA RAZ. damn.
przejęcie środowiska po 9 latach czyjejś rzeźby to masakra – najchętniej zaorałbym całe środowisko i zrobił od początq q: nigdy nie byłem na bieżąco ze światem ale teraz to już jestem jaskiniowcem – telewizji nie mam [to norma] ale nie mam nawet czasu przeczytać newsów, żaluzje zasłonięte – nawet nie wiem jaka jest pogoda. chyba zaczynam rozumieć po co są widgety pokazujące pogodę na zewnątrz [zawsze zastanawiało mnie po kiego ludzie to instalują – np. na urządzeniu mobilnym. idzie się ulicą i co – sprawdzam jaka jest pogoda dookoła? albo jaka jest po drugiej stronie globu, żeby się wqrvić że tam ciągle słońce?].

WTF? ostatnio [geeez to było dawno] znexorowanie środowiska zajęło mi rok. mam nadzieję, że tym razem będzie szybciej bo qrde nie dożyję tyle czasu…

n.