Skip to Content

IT nieuczesane.
archive

> Daily Archives: 13 marca 2008

z lotu na HHH

ostatnie dwa tygodnie podróżowałem po polsce na kolejne konferencje Heroes Happen Here – premierowe spotkania windows server 2k8, visual studio 2k8 oraz SQL server 2k8 [który będzie wydany pod koniec roq q:]. Miałem okazję poprowadzić sesję na temat problemów przy wdrożeniach w2k8…. i jestem nizadowolony, żeby nie użyć słowa ‚załamany’… sesja dotycząca wdrożeń to 1oo% IT PRO podczas, gdy umieszczono mnie na ścieżce dla developerów. żeby bardziej utrudnić życie dostałem tylko 3o minut – może zresztą i lepiej… bo na dobitke miałem sesje zamykającą. I tak wychodziłem naprzeciw sali pełnej [eh – jakiej pełnej… kto dotrzymuje do ostatniej sesji?] ludzi tuż po sesji MVP pampucha pełnej kodu – czyli pokarmu dla developerów – i próbowałem opowiadać im o instalacji serwera i usług… uffff… no ale co ja poradzę, że tak mnie dziwnie umieszczono. Szczęśliwie pomidorami nie zostałem obrzucony, ani też wygwizdany.
eh – szkoda. osobiście wydaje mi się, że wiele osób byłoby zainteresowanych informacjami na temat nowości – nie od strony zalet ale ograniczeń [ja zawsze czekałem na takie sesje!]… gdybym tylko dostał cała godzine na odpowiedniej ścieżce ):

niemniej wyjazd wspominam miło – bo doborowe towarzystwo polskiej śmietanki jest wartością nieocenioną.

kilka relacji można przeczytać na forum wss.pl, na tym wyszperanym blogu i na pewno wygooglać można masy innych…

a tutaj taka ciekawostka: skąd się biorą bohaterowie (:

vista copy protection scracowany

Już nie news -bo mam ponad dwu-tygodniowe zaległości do nadrobienia, ale informacja ciekawa – scracowano zabezpieczenia visty pozwalając jej przedstawiać się jako ‚genuine vista’.
To co jednak jest najciekawsze to sposób w jaki crack działa – emulując zatwierdzony przez Microsoft BIOS pewnych platform ASUS, HP, Lenovo i Acer. No i co z tego? ano to, że producenci sprzętu są świadomi, iż cała aktywacja to jeden wielki shit, którego jedynym efektem jest niezadowolenie klientów, którym całe zamieszanie z aktywacją się po porstu nie podoba. Zgłosili się więc do emesa z prośbą o certyfikat, nie wymagający aktywacji wersji OEM. Certyfikat taki dostali.
Łącząc wszystko razem po raz eNty dochodzi się do tych samych wniosków i powtarz się te same pytania:

  • każde zabezpieczenie zostanie złamane – im bardziej popularny produkt, tym szybciej
  • im bardziej złożone zabezpieczenie tym bardziej upierdliwe dla końcowego odbiorcy
  • w tym momecie można z całą pewnością stwierdzić, iż fakt o niedogodnościach jest znany również dużym firmom i wszyscy są tego ogólnie świadomi – w tym przypadku zarówno producenci sprzętu jak i Microsoft
  • jak długo więc będzie toczył się ten bezsensowny wyścig? czy robienie coraz dziwniejszych i bardziej skomplikowanych zabezpieczeń czasem graniczących z kontrowersją (jak np. DRM) ma sens? czy nie jest tak, że ten kto ma kupić – kupi, ten kogo nie stać/jest złodziejem – i tak będzie korzystał ze spiraconej wersji?

…z cyklu neverending story…

%d bloggers like this: