Skip to Content

IT nieuczesane.
archive

> Daily Archives: 31 sierpnia 2006

jak zabezpieczyc sie przed luserami?

bardzo obszerny art opisujacy ogolnie problematyke zabezpieczenia stacji przed userami i probujacy przedstawic kilka mechanizmow dla windows/linux/osx ktore moge byc pomocne.
na pewno ciekawe dla poczatqjacych adminow, ktorzy nie za bardzo maja pojecie co z tym fantem zrobic. imho braqje przykladu rozwiazania korporacyjnego opartego o usugi terminalowe – rdp/cytrix. jesli chodzi o zabezpieczenia to jasna sprawa nawet tak obszerny art nie jest w stanie pokryc 1% mozliwosci i scenariuszy konfigurcji [ja znam oczywiscie windy ale pod linuxem jest zapewne podobnie].
jedno jest pewne – user z kontem admina lokalnego oznacza, ze siecia zarzadza samobojca albo dyletant.

future OS

na stronie os news mozna przeczytac krotki art o OSie przyszlosci. autor rozmazyl sie o systemie, ktorego nie trzeba sie uczyc – ktory uczy sie nas. my sobie pracujemy, podchodzimy na drugi dzien, i wszystko scustomizowane pod nasze zachcianki.
o nastrojach co prawda nic nie bylo, ale pewnie powinien jeszcze wyczuwac nastroj i ustawiac odpowiedni wyglad desktopu.
potem krotka niby-obawa o zbutowany komputer HAL, i ze w zeczywistosci sa sposoby… itp, itd….
osobiscie niechcialbym takiego systemu. na dzien dzisiejszy programy, ktore sie nas ucza to spyware. poznaja nasze zachcianki, przegladaja nasze programy, sprawdzaja nam bledy w dokumentach, czytaja nasze blogi, ogladaja nasze zdjecia…….
…cenzuruja, poprawiaja, zmienianiaja, wysylaja… nawet niech wysylaja. to i tak za duzo. wole kiedy maszyna pozostaje narzedziem. kiedy wiem co sie dzieje i dla czego – dla tego nie lubie wizardow, autokonfiguratorow i opcji ‚use default’ ktore nie wiadomo co ustawiaja. sa to oczywiscie obawy osoby, ktora z komputerem pracuje czas dlugi, kiedy system byl zupelnie niefunkcjonalnym smieciem, ktory nie robil nic, poza swoim podstawowym zastosowaniem. byc moze jest to kwestia przestawienia sie na inne myslenie. chociaz po pierwsze na dzien dzisiejszy algorytmy genetyczne i neuronowe caly czas nie sa tak rozwiniete, dzialania ‚automatow co sie domyslaja’ mozna przetestowac obserwujac antysamopowy filtr bayesa. niby ma sie uczyc, niby nawet mozna tuningowac, i co z tego? i tak przegladam katalog ze spamem i stosunkowo czesto znajduje tam mail, ktory nie powinien tam trafic.
nie chcialbym, zeby komputer decydowal za mnie co mi jest potrzebe a co nie – to ograniczajace i niebezpieczne. idea jako idea moze jest fajna ale… czy wykonalna? jak bardzo komputer musialby byc zintegrowany z wlascicielem, zeby go prawidlowo wyczuc? statystyki mowia, ze ok 6o% malzenstw sie rozwodzi. komputery musialyby byc wiec idealniej sparowane niz wybranek/wybranka, bo 4o% akuratnosc to chyba troche malo… wrecz zintegrowane. a wiec powracajac – moze zamiast myslec o dostosowujacym sie OSie, wykorzystac ludzki mozg jako OS i hardware, z przystawkami-wszczepkami rozwijajacymi mozliwosci. i to jest imho bardziej prawidlowy kierunek…