w poszukiwaniu najlepszego file managera zapedzilem sie po directory opusa. ostatnio rozgorzala dysqsja na temat FF i O i podstawowym moim zarzutem do FF sa slabe defaulty i nadmiar rozszezen, co poduje dlugi czas wymagany do skonfigurowania wygodnego srodowiska pracy.
ale rekordzista w obu tych cechach jest direcotry opus. file manager o niespotykanych mozliwosciach. niespotykanych i z baaaardzo rozbudowanymi mozliwosciami konfiguracji widokow i paneli. mozna dokonac sobie rejestracji darmowej licencji na chyba 6o dni z czego jeszcze korzystam, ale pomimo tak dlugiego czasu uzytkownia, nie jestem w stanie okielznac tego programu. wydaje sie na prawde dobry i ma gigantyczny potencjal, ale zeby go wykoryztac, trzebaby chyba zrobic jakis qrs obslugi albo przeczytac gruba ksiazke. defaultowo instaluje sie w tak odmiennej formie niz znane totalcmd, ze po prostu furii mozna dostac zanim znajdzie sie jakies cechy. a konfigurowalne tu jest wszystko [FF ze wszystkimi dodatkami moze by sie zblizyl do ilosci mozliwosci konfiguracji].

polecam instalacje celem przejrzenia – na prawde fajna zabawka. szkoda, ze tak wymagajaca, bo jednak znow – przyzwyczajenia + brak czasu spowoduja, ze po prostu po wygasnieciu darmowego czasu odinstaluje i juz pewnie nie wroce do tego programu. przerosl mnie nie dajac sie dostosowac do moich wymagan, co w tym przypadku oznacza ‚zblizyc sie obsluga do totalcmd’.
tu znow mozna by dysqtowac czy potrzebny jest program, ktory by dzialal podobnie. DO jest po prostu inny. imho moglby zachowac cala funkcjonalnosc, dajac wszytko skonfigurowac osobom, ktore chca sie bawic, ale tuz po zainstalowaniu powinien dzialac jak cos znanego, dajac szanse na grzebanie pozniej – odkrywajac swoje cechy powoli. pierwsze 2-3 h pracy z DO to jest ujezdzanie dzikiej bestii.