Skip to Content

IT nieuczesane.
archive

> Monthly Archives: Styczeń 2006

IE7 beta 2

dostepny do zassania.
ja chyba sobie daruje testowanie, wiernie czekajac na O9

biblioteka bledow

to czego ciagle mi brakowalo, to wyjasnienie tajemniczych 8007005e przy uruchamianiu kodu.
zamiescilem wstepna wersje biblioteki do obslugi bledow w dziale skryptow

a propos uczciwosci

glosna sprawa z poczatq 2oo4 – kod zrodlowy nt4.o i 2k wykradziony – doczekala sie finalu. koles zaplaci za slawe dwoma latami wlasnego zyciorysu. duzo czasu, zeby zastanowic sie, czy bylo warto.

i a propos zarobkow ms: raport finansowy ms
ja nie umiem tych wszystkich cyferek odczytac q: matematyke lubie poty, poki nie liczy sie kasy (;

paul allen oddaje pracownikow w rece policji za narkotyki

tia. a gdzie liberalizm? nawet majac takie zabawki jak wlasny… statek kosmiczny? mogacy wyniesc dwie osoby na 1ookm wysokosci, pozostaje sie ograniczonym wlasnymi przekonaniami. ciekawe czy oddal tez rece wladzy wszystkich homosexualistow i albinosow.
nie rozumiem i nie zrozumiem co komu do tego w jaki sposob kto sie truje. ludzie popelniaja samobojstwa [te nieudane] i ida szpitala. inni biora dragi i trafiaja do wiezien. co za paranoja.

nie rozstawaj sie ze swoja opera

pomysl fajny, aplikacja nie duza. ladnie sie sciaga, nawet sie otwiera… ale nie moge wejsc na zadna strone z bledem ‚brak pamieci’ ):
moj telefonik nie jest stworzony do korzystania z netu q:

xmlhttp

IE wspiera xmlhttp juz od wersji 5.o. to co jednak jest ciekawostka to to, ze w wersji 7.o ma byc zaimplementowany w postaci natywnego obiektu skryptowego a nie kontrolki activex. powstaje pytanie – skad ta zmiana myslenia?
zastanawiajac sie nad sqtkami takiej decyzji przychodza mi do glowy dwie wersje:
– ms ma juz na tyle duzo wladzy, ze bez ryzyka moze przestac zamykac standardy…
– lub bardziej prawdopodobna – liczy na lenistwo developerow, ktorzy beda ten standard powszechnie wykorzystywac, uzywajac wlasnie wbudowanego w system obiektu. teoretycznie dzieki temu np. inne przegladarki beda mogly z niego korzystac. co da wladze nad standardem…

a moze przesadzam? moze jednak po prostu pomysleli, ze activex jest niebezpieczny i czesto sie go wylacza, stawiajac na rozwoj tej obecnie bardzo preznie rozwijajacej sie technologii (AJAX)?

a propos ms’a rozmawialismy wczoraj z braciakiem o wielkim monopoliscie. osobiscie widze zagrozenie jakie niesie za soba dominacja rynq, ale bedac po obu stronach barykady mam nieco inne spojrzenie. np. braciak twierdzi, ze ceny windowsa xp sa zbyt wysokie. podajac jakis czas temu wyniki finansowe, okazalo sie, ze ms na tak gigantyczny przychod, ze po prostu nie ma co zrobic z $o.5mln (czy cos w ten desen). potwornie to wqrzylo mojego interlokutora, ktory twierdzi, ze 1oooPLN za boxowa wersje XP to czyste wymuszenie, a licencje OEMowe sa zlodziejscie, bo ludzie sobie zmianiaja plyte glowna i musze qpic nowego wina.
nie interesowalem sie jak dokladnie dzialaja licencje OEMowe, ale zastanawiam sie co by powiedzialy komisje antymonopolowe na calym swiecie, gdyby windows xp kosztowal 1o x mniej. imho posadzili by o dumping i eleminacje konqrencji za sprzedaz systemu w cenie, jakiej nikt nie jest w stanie zaoferowac.
na co odpowiedz ‚jaki nikt? skoro ms jest monopolista na rynq to i tak nikt nie sprzedaje systemow operacyjnych’
‚a linux?’
‚na linuxie nie dziala zadna gra!’
no i tak dysqsja toczyla sie jakis czas nie dochodzac, jak to zwykle bywa w tego rodzaju dysqsjach do zadnego konsensusu. imho wnioski sa takie, ze jak ktos chce sobie pograc to nie powien qpowac komputera tylko konsole do gier. a na kompie mozna postawic linuxa i cale domowe biuro mozna sobie spokojnie prowadzic.
na co pewnie dostalbym joby za to, ze przeciez gry na konsole sa strasznie drogie.

huh. a tylko kto powiedzial, ze granie jest takie wazne? za luxus sie placi.

style w programach officeowych

jak zwykle musze sie czepnac. ciekawostka jest to, ze bedzie to dotyczyc obu najwiekszych produktow: zarowno ms worda jak oo writera.
korzystanie ze styli jest nieprzeciętnie wygodne. oczywiscie w OO bo w wordzie dziala to troche… niedeterministycznie [ale powoli znajduje hacki zeby wymusic odpowiednie zachowanie (;]. ciekawostka jest to, ze w obu programach istnieja predefiniowane style ‚header’ oraz ‚footer’ no i oczywiscie ‚heading 1’, ‚heading 2’.
powstaje pewna niejasnosc co oznacza ‚header’ – header jako naglowek strony, czy header jako nadrzedny naglowek wszystkich naglowkowych akapitow.
zerkajac do np. ‚heading 1’ widac, ze jego rodzicem jest ‚header’. a wiec odpowiedz numer 2, co jest nazewnicza niekonsekwencja.

IMHO powinien powstac edytor, moze na poczatek jakas nakladka, ktory dzialalby jak projektowanie stron html/css – wewnatrz dokumentu wszystkie guziki typu ‚bold/italic/size’ etc powinny byc wogole wylaczone. dostepny jedynie ‚styler’ – czyli lista styli. do tego edytor styli, w ktorych definiuje sie dostepne style. druga rzecz – wszedzie ucza ‚nie stawiac podwojnych zalaman linii! edytuje sie styl paragrafu’. super. czemu w takim razie po html’owemu tego po prostu nie wylaczyc?
byc moze radykalne. ale wydaje mi sie, ze nauczyloby to ludzi pisac dokumenty spojne. poza tym mogly by byc dwa tryby pracy – do tworzenia spojnych dokumentow tyb ‚style-only’ i ‚quick-mode’ do robienia notatek, bez styli.

jakie bylyby zalety takiego rozwiazania:
– spojnosc calego dokumentu
– niespotykana mobilnosc i latwoc reedycji styli i dostosowywania w razie zaminy szablonu
– wszystko to co daje oddzielenie stylu/formatu od zawartosci
– koniec durnych problemow i dziwnych zachowan [gdyby bylo tak na sztywno to by sie nie rozjezdzalo … moze]

grono – czyli jak spieprzyc pomysl

czym jest grono kazdy wie. nie kazdy korzysta. no zapisalem sie, bo sie i inni zapisywali, poza tym uwielbiam testowac nowe pomysly. no i tak patrze sie co sie z tym dzieje. gowno potworne. od samych poczatkow problemy z serverem. ciagle cos niedomaga. interface to chyba projektowal kaleka. jeden z bardziej niefunkcjonalnych jakie mialem nieszczescie obslugiwac. od jakiegos czasu dodatkowo interface ten zmienia sie w wielgachna reklame, tracac dodatkowo czytelnosc. ale zeby ta kasa z reklamy poszla na jakies poprawki. zagladam tam coraz rzadziej, bo informacje mailem, ze ma sie nowa wiadomosc rowniez przychodza coraz rzadziej. ostatnio wogle [moze wpadl na liste spamerow q:].
no ale dzis to juz po prostu totalna porazka – wpisuje wiadomosc w tym pieprzonym niewygodnym okienq, naciskam wyslij i… i nagle jakos malo wiadomosci w skrzynce. wiadomosc od jakies dziuni? ktos to jest… ale zaraz…. TO NIE MOJE KONTO! nagle okazalo sie, ze jestem zalogowany jako ktos zupelnie inny. nie bylem beszczelny i nie wywalilem wszystkich kontaktow, tylko qlturalnie sie wylogowalem..
ale czy ktos, komu przytrafi sie cos podobnego z moim kontem bedzie rownie qlturalny? huh. niby nic waznego tam nie ma, ale nie lubie swiadomosci, ze ktos moze sobie grzebnac w mojej poczcie i mi pozmieniac profil.

chyba nadchodzi czas, zeby sie usunac z tego systemu, bo o ile pomysl ma niesamowity potencjal, o tyle kierunek rozwoju wyraznie zmierza w gleboki syf i totalne bagno.
BUEEEEEE

juz nie painter?

tego jeszcze nie bylo. graficzny program microsoftu. co to ma byc wogole? z krotkiego opisu wyglada jak polaczenie google picassa z programem do morphingu. przy setkach darmowych programow graficznych…. co tez zaoferuje ms finalnie?

jakos nie sadze, zeby to bylo wiele wartne, no ale niech mnie zaskocza (;

no to wojna

kolejna krucjata o standard. play station jest pol roq do tylu. dysqtowalismy na ten temat ze znajmomymi i wnioski sa dosc smutne – ms ma potworna przewage nie tylko z powodu polrocznego wyprzedzenia, ale rowniez ze wzgledu na narzedzia programistyczne. wraz z xboxem jest visual studio i gry robia sie same (; do ps’a jest klopot z narzedziami. inna architektura, inne podejscie, brak standardowego kompilatora – chcesz pisac gry? napisz tez sobie jakis kompilator.
niby rewolucja w architekturze [mam nadzieje], ale czy ta rewolucja nie zostanie zepchnieta do jakiejs niszy w poblizu azji [jak sie dowiedzialem japonczycy mowia, ze sa japonczykami a nie azjatami]?
flopy soniego pokutuja do dnia dzisiejszego. po zapowiedzi ms’a ze blu-ray nie bedzie supportowany przez viste moze okazac sie, ze nikt nie bedzie tego qpowal, bo miliony domowych uzytkownikow beda woleli miec jeden czytnik w kompie [a na kompie raczej windows] niz dwa.

wiecej na temat wojny o standard mozna dowiedziec sie np. tutaj