Skip to Content

IT nieuczesane.
archive

> Daily Archives: 18 listopada 2005

singularity – zupelnie serio

to, ze ms zupelnie serio podchodzi do sprawy i ze wydaje sie, ze ten system zaistnieje na prawde, potwierdzaja oficjalne artykuly. mozna nawet sciagnac wstepna dokumentacja tego OSa [topic jest linkiem, jest tez w podanym arcie].
to co mnie niepokoi to zdanie [tlumaczenie wolne]:
„nowy os jest calkowicie napisany w c# i w jego pochodnym jezyq – nazywanym sing#. (sing# jest pochodnym od spec#, ktory jest pochodnym od c#). docelowo system ma byc pisany w sing#.”
juz sam pomysl pisania systemu operacyjnego w jezyq wysokiego poziomu jest niepokojacy. sun od wielu lat pisal javaos i jakos dupa z tego wyszla. ms byc moze sobie z tym poradzi lepiej, ale hmm… no moze ja starej daty jestem, ale os powinien byc w C++ wykanczany gdzieniegdzie assemblerem. w sumie to framework potrzebuje w zasadzie systemu zeby dzialac… hmmm.. no ja developerem nie jestem. pewnie jakos to kompiluja do kodu natywnego i pisza tak, zeby nie bylo zalezne od istniejacych bibliotek.

w doqmencie mozna znalesc opis nieco rozny od tego, ktory jest w artyqle:
„Code in Singularity is either verified or trusted. Verified code’s type and memory safety is checked by a compiler. Unverifiable code must be trusted by the system and is limited to the hardware abstraction layer (HAL), kernel, and parts of the run-time system. Most of the kernel is verifiably safe, but portions are written in assembler, C++, and unsafe C#.
All other code is written in a safe language, translated to safe Microsoft Intermediate Language (MSIL) , and then compiled to x86 by the Bartok compiler [20]. Currently, we trust that Bartok correctly verifies and generates safe code. This is obviously unsatisfactory in the long run and we plan to use typed assembly language to verify the output of the compiler and reduce this part of the trusted computing base to a small verifier”
.

warty uwagi jest rozdzial 6ty dokumentu [calego nie czytalem, tak przegladalem z ciekawosci], ktory mowi o wydajnosci. porownywane byly freebsd 5.3, fedora 4 i windows xp sp2. wydajnosc jest 3krotnie wieksza. nie czytalem dokladnie, chociaz nasowa sie pytanie jak mierzyc wydajnosc czegos, czego w zasadzie nie ma [no bo te pare linijek niczego w zasadzie nie realizuje], do pelnego systemu z pelna gama powiazan miedzy bibliotekami etc itd? o wydajnosci to porozmawiamy, jak to bedzie System. czyli cos co mozna uruchomic, zainstalowac cos i uruchomic.

co kolwiek by nie mowic – wielkie brawa dla zacofanego spiocha giganta, ze dysponuja najwiekszym na swiecie majatkiem w koncu postanowili napisac system od nowa. tak powstala java – i zrewolujonowala programowanie. tak powstal linux i stal sie konqrencja dla niemal monopolisty. moze znow powstanie cos NA PRAWDE przelomowego?
byleby tylko nie zaczeli ich zbyt szybko naciskac na kompatybilnosc wstecz… q:

ps. te testy wydajnosci to niezla reklama MSa. na linuxie odpalenie procesu zabiera 719,ooo cykli procesowa, freebsd 1,o32,ooo a wxp sp2….. 5,376,ooo!!!!! no ale co sie dziwic. co robi windows – tego nie wie nawet aniol stroz bila gatesa. wystarczy odpalic regmona czy filemona i ze zdziwieniem stwierdzic, ze kazde otwarcie okna dialogowego to kilka tysiecy odwolan do jakichs plikow i kluczy rejestru. przewaznie po kilka razy do tego samego. standardem jest tez np. ze windows sprawdza czy klucz istnieje. nie istnieje. zaklada go, sprawdza czy istnieje, kasuje go i sprawdza czy istnieje i tak np. 6 razy do tego samego klucza!
zabawe regmonem czy filemonem ciezko nazwac ‚pouczajaca’. ja bym raczej powiedzial ‚totalnie oglupiajaca’, bo nikt nie potrafi wyjasnic z czego takie zachowanie wynika…

invincible explorer

przychodzi baba do lekarza i mowi:
– chciala bym tak zrobic, zeby user nie mogl odpalac IE, bo u mnie wszyscy maja korzystac z FF
– no nie ma problemu – rzecze lekarz – wystarczy go zarejestrowac jako defaultowa przegladarke, usunac skroty i powinno wystarczyc
– no tak, ale mnie ci userzy hakierzy ich mac, moga odpalac go nadal. np. uruchamiajac moj kompiuter i tam wpisujac adres.
– ah. no moga. no to moze uprawnienia NTFS odebrac wszystkim od pliku iexplore.exe
– no probowalam. nie dziala.
– ?? jak to nie dziala. no to moze polise GPO zalozyc, i zabronic odpalac po nazwie, albo jesli to w2k3 to po hashu programu
– no ja tez probowala i nadal nic to nie daje
– eee tam. musi dawac.
lekarz odpala swojego hakierskiego desktopa. podreczy geektool w postaci processexplorera z sysinternalsow zamiast magicznej qli zeby zbadac procesy. klika na ‚moj komputer’, przechodzi do paska adresu i wpisuje tam swoj ulubiony adres czyli www.microsoft.com. oczom swoim uwierzyc nie moze, poniewaz ani jeden dodatkowy proces sie nie pojawil! zaladowala sie strona, wyglad exploratora zmienil sie w iexplorera a w procesach nic.
tak zostac nie moze. w takim razie do restricted sites wpisze sie, zeby wszystkie strony blokowal. probuje wpisac *://* – blad. probuje http://*.pl – blad. okazuje sie, ze w restricted mozna wpisac jokera minimalnie na 3cim levelu!!!! czyli np *://*.com.pl – wiecej sie nie da!
zdziwienie wielkie, wscieklosc coraz wieksza.
– ZALATWIE SUKINSYNA! – wscieka sie lekarz i wpisuje w polaczeniach opcje proxy, tam ustawia adres servera na ‚falseproxy.fuck.ie:666’. wpisuje na probe w IE adres, oczywiscie nie moze sie polaczyc z proxy wiec soti. sukces!
no ale przetestujemy. klika moj komputer, wpisuje adres strony…

siedzisz wygodnie? zapiales pasy?
albo lepiej – przetestuj sam…
WTF?

%d bloggers like this: